POSIEDZENIE XLIX

 

Czy poznanie jest ważniejsze niż miłość? – Uwagi o relacji intelektu i woli w Tomaszowym Komentarzu do Sentencji (Super Sent. III, d. 27, q. 1, a. 4)"

 

Dr dr Michał Zembrzuski
 

 

20 grudnia 2013

 

 

Autoreferat

 

Pytanie wciąż aktualne

Czy problem relacji (w tym wyższości, zależności, przyczynowania) poznania wobec miłości rzeczywiście był istotny w historii filozofii i czy jest istotny dzisiaj? Jeśli tak jest, to zagadnienie to domaga się rozstrzygnięcia właśnie przez sięgnięcie do historii filozofii, by mogło zyskać na wartości i by zostało uzasadnione dla współczesnego człowieka. Z jednej strony pytanie dotyczy tego, co jest pierwsze, np. w porządku czasowym, a z drugiej strony tego, co jest ostatecznie pierwsze i najważniejsze? Czy poznanie jest przed aktem woli, czy też akt woli, wybór, chcenie jako to do czego doprowadza poznanie, jest ostatecznie czymś najważniejszym? Jaka jest relacja poznania do miłości, jaka jest relacja poznania do aktów woli, jaka jest relacja intelektu do samej woli? Nie są to pytania retoryczne i pozostające bez odpowiedzi.

 

Cztery modele argumentacji za wyższością poznania intelektualnego nad działaniami woli

W tekstach Akwinaty funkcjonują cztery strategie argumentacyjne wyrażające wyższość intelektu nad wolą. Ze względu na dostępność tłumaczeń tekstów Tomasza, omówiony zostanie tylko pierwszy fragment.

1.       Komentarz do Sentencji (Super Sent. III, d. 27, q. 1, a. 4) – „Czy poznanie jest ważniejsze niż miłość?” (Utrum cognitio sit altior amore?)

2.       Summa theologiae (S. th. I, q. 82, a. 3) – „Czy wola jest władzą doskonalszą od intelektu?” (Utrum voluntas sit altior potentia quam intellectus?)

3.       Summa theologiae (S. th. I, q. 82, a. 4, ad 1. – „Czy wola porusza intelekt?”

4.       Quaestiones de veritate (De veritate q. 22, a. 11) – „Czy wola jest wyższą władzą niż intelekt lub odwrotnie?” (Utrum voluntas sit altior potentia quam intellectus, vel e converso?)

Ad 1. Pytanie z Komentarza do Sentencji bardziej zakłada działania intelektualne aniżeli władze (na co wskazuje argument pierwszy) oraz sugeruje kwestię godności, szlachetności i wagi poznania (intelektu), aniżeli tylko wyższości (altior). Strategia argumentacyjna jest pozytywna – Akwinata w argumentach przeciwnych stara się wykazać, że poznanie jest ważniejsze niż miłość, po to, by w respondeo zastrzec pewne rozróżnienie kluczowe dla odpowiedzi na pytanie. Argumenty z odpowiedzi są następujące:

(1) Doskonałość w rzeczach polega na tym, że istnieje ona w nich samodzielnie bądź funkcjonuje jako przyporządkowująca do innych rzeczy;

(1.1.) w rzeczach materialnych: jeden i drugi aspekt doskonałości jest skończony i określony (terminata et finita), gdyż rzeczy cielesne posiadają jedną określoną formę, gwarantującą ich przynależność do danego gatunku; posiadają również określoną władzę (virtutem) do posiadania skierowania (inclinatio) do rzeczy właściwych, sobie odpowiednich (to, co ciężkie ma skierowanie do środka ziemi, gdyż to, co ciężkie musi upaść);

(1.2.) w rzeczach niematerialnych: w obydwu aspektach doskonałości determinacja posiada nieskończony charakter;

(1.2.1) INTELEKT – brak determinacji oznacza to, że są „w pewien sposób wszystkim (quodammodo omnia)”. W takim ujęciu różne istoty niematerialne będą posiadały różny sposób poznania:

                                               - Bóg jest wzorcem i podobieństwem wszystkiego w akcie

- anioł i dusza posiadają podobieństwo wszystkiego – albo w akcie, albo w możności

(1.2.2) WOLA – różne istoty posiadają skłonność i przyporządkowanie do wszystkiego – wszystko może się podobać bądź budzić niezadowolenie zarówno w akcie, jak i w możności;

(2) Poznanie należy do doskonałości poznającego, ponieważ w sobie posiada doskonałość (jest doskonałością w sobie – perfectum in seipso); wola należy do doskonałości rzeczy, gdyż związana jest z przyporządkowaniem do rzeczy (perfectio rei).

(2.1.) Przywołana zostaje księga Metafizyki sugerująca, że poznanie związane jest z prawdą, która jest w duszy, dążenie i pożądanie z dobrem, będącym poza nią;

(3) Poznanie jest ważniejsze niż miłość (ze względu na (1) i w znaczeniu (2)).

Poza tym uzasadnieniem Akwinata rozróżnia porządki według których można odpowiedzieć na główne pytanie. Według:

(1) porządku (secundum ordinem) – poznanie jest wcześniejsze niż chcenie, gdyż wcześniej jest doskonałość rzeczy w niej samej (in actu) niż w przyporządkowaniu do czegoś innego;

(2) zdolności do obejmowania (ad capacitatem) - są równe, gdyż tak jak władza poznawcza jest ze względu na wszystko, tak również władza pożądawcza. Intelekt i wola wzajemnie się obejmują (ograniczają - mutuo se includunt), gdyż intelekt poznaje wolę, a wola to, co przynależy do intelektu zarówno pożąda jak i kocha.

(3) wyższości i godności (secundum eminentiam vel dignitatem) – mają się do siebie jako to, co przewyższające do tego, co przewyższa. Gdyby intelekt i wola oraz to, co do nich należy były rozważane jako pewne właściwości i przypadłości tego, w czym są (quaedam proprietates et accidentia ejus in quo sunt), to intelekt byłby znakomitszy oraz ważniejsze byłoby to, co do niego należy. Gdyby zaś były rozważane jako władze, to znaczy według przyporządkowania do aktów i przedmiotów -  to wola i to, co do niej należy przewyższałaby [intelekt].

Zasadniczo więc, ponieważ przez wolę i miłość to, co jest przez człowieka chciane i kochane w pewien sposób przyciąga on do siebie, tak w przypadku poznania sytuacja jest odwrotna. Te rzeczy, które zostały poznane są sprawiane w tym, kto intelektualnie poznaje przez właściwe podobieństwa (species). Wobec tych przedmiotów ludzkiego poznania, które są powyżej duszy, miłość jest szlachetniejsza i wyższa niż poznanie. Wobec zaś tych, które są poniżej jej, a więc w odniesieniu do rzeczy zmysłowych, poznanie ich istot jest ważniejsze niż ich nawet intelektualne pragnienie.

 

Poruszanie w nieskończoność?

Gdy uznamy, że zarówno intelekt porusza wolę i wola intelekt, to w sposób naturalny rodzi się trudność związana z poszukiwaniem początku a więc i pryncypium poruszania. Czy wszystko, co jest chciane, zostało poznane – czy także i to, co jako pierwsze poznane nie było również chciane? Trudno jest odpowiedzieć na pytanie o to, co było pierwsze – jajko czy kura, jeśli nie przyjmie się jakiegoś początku, jakiegoś principium, od którego wszystko się zaczyna. W przypadku zasadniczego pytania należy wskazać, że Akwinata odrzuca model odpowiedzi, który mógłby być oparty na stwierdzeniu poruszania postępującego ad infinitum. Granica zostaje postawiona dość wyraźnie, gdy sugeruje on, że apprehensio jest początkiem jakiegokolwiek ruchu i dążenia. Akwinata bardzo wyraźnie formułuje zasadę o charakterze ogólnym i koniecznym: „Nie należy postępować w nieskończoność, lecz należy zatrzymać się na intelekcie jako na tym, co pierwsze. Z konieczności każde poruszenie woli poprzedzone jest intelektualnym ujęciem poznawczym” (S. th. I, q. 82, a. 4, co).

 

 

Problem przyczynowania w działaniu władz intelektualnych – kto kogo pobudza i kto kogo porusza?

W Komentarzu do Sentencji, nie pada określenie przyczynowania sprawczego woli wobec intelektu i innych władz, pojawia się ono w Summie teologii (część I), Kwestiach dyskutowanych o prawdzie. W Kwestiach dyskutowanych o miłości wyraźnie już widać, że oddziaływanie woli na intelekt i inne władze polega po prostu na wprawianiu w ruch intelektu (szczególnie w sytuacji, w której nie poznaje). Oto najważniejsze fragmenty mówiące o tego rodzaju przyczynowaniu:

1.      Summa teologii (S. th. I, q. 82, a. 4, co): „A więc wola na sposób przyczyny sprawczej (per modum agentis movet) porusza wszystkie władze duszy do wykonywania ich własnych aktów za wyjątkiem władz naturalnych, należących do części wegetatywnej, której decyzji naszej woli nie podlegają”.

2.      De veritate (q. 22, a. 12, co): „Natomiast poruszanie na sposób przyczyny sprawczej jest właściwością woli a nie intelektu (movere per modum causae agentis est voluntatis), gdyż to właśnie wola odnosi do rzeczy zgodnie z tym, jak istnieją one same w sobie, intelekt zaś odnosi się do rzeczy zgodnie z tym, jak istnieją one w duszy na sposób duchowy”.

3.      De caritate (a. 3, ad 12): „Ale w działaniu i poruszaniu wcześniejsza jest wola (in operando et movendo), bowiem intelekt nie porusza się i nie poznaje bez zgody woli. Dlatego wola porusza również sam intelekt, o ile podejmuje działania”.

Wyjątkowe sformułowanie określające relacje między intelektem pojawia się w I-II części Summy teologii. Przyczynowanie opisane tutaj jest bardziej związane z zagadnieniem przyczyny formalnej i celowej (S. th. I-II, q. 9, a. 1 co) a wskazuje na porządek generalnego i szczegółowego działania każdej władzy.

 

Próba usunięcia pozornych sprzeczności wynikających z uznania przyczynowania woli wobec intelektu

1)      Trzeba pamiętać o Tomaszowym określeniu woli jako „appetitus intellectualis”. Działanie woli jako „intelektualnego dążenia” w żaden sposób nie wykracza i nie funkcjonuje poza intelektem (chyba, że wola chce tego, do czego intelekt ma ograniczony dostęp) i nie ucieka od współpracy z intelektem – wszystko, co jest w woli i wszystko, co będzie jej poruszaniem, jest w jakiś sposób oparte na intelektualnym poznaniu. Wola sama z siebie nie posiada żadnego zdeterminowania do dobra (nie ma w sobie żadnego apriori), gdyż ujmowanie rzeczy bądź wydawanie sądu o nich jako o dobrych należy od intelektu. W tym kontekście wola nie może funkcjonować jako „neutralna” – czy to sama w sobie czy sama z siebie – będąc zdolną do kierowania innymi częściami człowieka. Inaczej mówiąc, gdy Akwinata myśli o woli, to również bierze pod uwagę intelekt, gdy myśli o intelekcie, nie zapomina o woli.

2)      Trzeba pamiętać o bardzo charakterystycznym odróżnieniu, stosowanym przez Akwinatę (De veritate q. 22, a. 12 c), które stoi niejako w tle twierdzenia „z konieczności każde poruszenie woli poprzedza intelektualne ujęcie poznawcze”. Każde przecież działanie zakłada posiadanie czynnika – poruszyciela o charakterze przyczyny działania (agens) oraz czynnika o charakterze powodu działania (ratio agendi). Przykład podany przez Akwinatę jest niemalże typowy, gdyż łatwo można dostrzec w nim te elementy – „w ogrzewaniu czynnikiem poruszającym jest ogień, powodem ogrzewania jest ciepło”. Poruszanie powodowane jest przez cel, będący powodem działania oraz przez to, co faktycznie porusza, czyli przyczynę ruchu. Powód działania związany jest z posiadaną przez poruszyciela formą, przez którą może on działać (forma agentis per quam agit = ratio agendi). Jej brak, a więc brak powodu do działania, nie determinuje czynnika poruszającego do poruszania. Wola zatem jedynie z powodu formy poznawczej dobra przedstawionego przez intelekt zwraca się do rzeczy, porusza władze mając do tego moc dzięki poznanej formie. Brak formy a nie jej nieistnienie może tutaj również oznaczać odniesienie do formy, która powinna być, a jej nie ma, o czym zaświadczy intelektowi wola namawiając go do działania („poznawaj, bo to dobre”; „poznaj, bo nie znasz”).

3)      Wola porusza intelekt jako przyczyna poruszająca (causa agentis) – a nie przyczyna sprawcza (causa efficiens). Pytanie o różnicę między tymi rodzajami przyczynowań może się okazać kluczowe. Bycie przyczyną ruchu oznacza bezpośrednie oddziaływanie i wywoływanie przejścia z możności do aktu. Tymczasem sprawczość zakłada zależność i wcześniejszość a w konsekwencji twierdzenie, że wszystkie przyczyny sprawcze poza pierwszą są właśnie narzędziowe. We właściwym sensie należy uznać bycie przyczyną sprawczą za bycie przyczyną in actu, a więc nieuprzyczynowaną przyczyną sprawczą. Tymczasem wola jest czynnikiem poruszającym, przy jednoczesnym byciu poruszanym. Tomasz wyraża to zdanie o woli mówiąc, że jest „poruszonym poruszycielem” (S. th. I, q. 59, a. 1, arg. 3). Jak się wydaje w tekstach Tomaszowych w których pojawia się sformułowanie o tym, że wola porusza intelekt podobnie jak porusza inne władze i porusza właśnie na sposób przyczyny, pojawiają się sformułowania mówiące o poruszaniu, a nie o sprawczości.

4)      Jeśli Tomasz nazywa wolę przyczyną poruszającą zarówno intelekt jak i inne władze, to jednocześnie sugeruje, że intelekt wobec woli jest przyczyną celową. Przy czym oznacza to, że cel również porusza samego sprawcę do właściwego mu działania. Dobro, które zostaje poznane przez intelekt dla woli jest jej właściwym przedmiotem działania, wprawia je w ruch, który nazywa się dążeniem, chceniem, zmierzaniem.

5)      Poruszanie przez wolę innych władz duszy związane jest z pewną doskonałością, przysługującą jej. Ze względu na odnoszenie się do  celu powszechnego, czyli dobra ogólnego, wola porusza wszystkie władze, które kierują się – spełniając swoje akty – do dóbr szczegółowych. W tym kontekście wola porusza wszystkie władze do wykonywania ich własnych aktów. Nie oznacza to tego, że wola porusza w punkcie wyjścia jako sprawca i wykonawca ich własnego działania, ale jako to, co kieruje do właściwego im przedmiotu i aktu. Można właściwie w tym miejscu pokazać pewną (wyłącznie pozorną) niekonsekwencję Akwinaty, który z jednej strony sugerował intelekt jako ten, który miał odpowiadać za przyczynowanie celowe, tymczasem w kontekście relacji między dobrem powszechnym i dobrami szczegółowymi, to wola okazuje się być przyczyną zapewniającą właściwe – zgodne z dobrem – spełnianie swoich aktów.

6)      Problematyka poznania niewyraźnego może ukazać rozwiązanie problemu zależności intelektu i woli, a więc tego, co jako pierwsze warunkuje działanie człowieka – czy intelekt  czy wola. Zrodzone w etapie poznania niewyraźnego słowo serca, zostaje przedstawione woli, która skierowuje się do poznawanego przez intelekt bytu. Jej zareagowanie na to, co wydarzyło się wcześniej w intelekcie, choć nie zostało uwyraźnione, a jedynie odebrane, związane jest z poruszaniem władz poznawczych bądź pożądawczych do współpracowania w postępowaniu i w podejmowaniu świadomych decyzji. To poznanie niewyraźne jedynie może rozwiązać aporie pierwszeństwa, wyższości, przyczynowania relacji między intelektem i wolą.

 

 

Sprawozdanie z dyskusji

 

W odpowiedzi na pytanie Czy poznanie jest ważniejsze niż miłość? Prelegent wskazał za Św. Tomaszem z Akwinu, że miłość Boga jest doskonalsza niż Jego poznanie, zaś poznanie rzeczy materialnych jest lepsze, niż ich miłowanie. W przypadku bytu Boskiego poznanie Jego będzie skromniejsze niż Jego kochanie i chcenie. Kochanie jest ważniejsze w stosunku do Boga od poznania. Zatem miłość może być wyższa wobec poznania gdy dotyczy Boga, (gdy dotyczy bytu). W przypadku innych bytów materialnych poznanie jest ważniejsze. W przypadku rzeczy zmysłowych poznanie będzie doskonalsze niż miłość. Rozpatrując relację poznania do miłości Prelegent zwrócił także uwagę, że w odniesieniu do człowieka poznanie   i kochanie powinno być na równi, powinno być równorzędnie traktowane zarówno kochanie jak i chcenie.

W odpowiedzi na pytanie Czy wola jest władzą doskonalszą od intelektu? Prelegent wskazał za Św. Tomaszem, że wola niekiedy może być wyższa od intelektu. Przedmiot woli pod pewnym względem może być doskonalszy niż przedmiot intelektu. Dla przykładu podał słuch i wzrok. Podkreślił, że słuchając muzyki niekiedy bywa, że słuch pod pewnym względem może być szlachetniejszy niż wzrok. Gdy słuchamy muzyki oglądając teledysk, to muzyka będzie ważniejsza niż oglądany teledysk.  

W odpowiedzi na pytanie Czy wola porusza intelekt? Dr Michał Zembrzuski zwrócił uwagę, że relacje woli do intelektu można odnaleźć u Św. Tomasza w Summie teologii (część I), w Kwestiach dyskutowanych o prawdzie i Kwestiach dyskutowanych o miłości. Tezą zasadniczą było, że każde poruszenie woli jest poprzedzone aktem poznania, każde chcenie jest poprzedzone aktem poznania. Wszystko, co jest w woli i wszystko, co będzie jej poruszaniem jest w jakiś sposób oparte na intelektualnym poznaniu. Dla Tomasza wola jest „appetitus intellectualis”, działanie woli jako „intelektualnego dążenia” nie wykracza poza intelekt. 

W Questiones de veritate (q. 22, a. 11) – „Czy wola jest wyższą władzą niż intelekt lub odwrotnie?”.Prelegent podkreślił, że Św. Tomasz wskazuje, że coś może być doskonalsze od czegoś innego w znaczeniu bezwzględnym, bądź pod pewnym względem.     W znaczeniu bezwzględnym i bez odniesienia do czegokolwiek intelekt jest doskonalszy od woli. W znaczeniu odniesienia do poznania rzeczy zmysłowych, intelekt jest wyższy niż wola. W odniesieniu do Boga intelekt jest niższy od miłowania. Mianowicie w odniesieniu do rzeczy boskich intelekt jest mniej doskonały od woli, która odnosi się do nich przez chcenie i miłowanie.

Po wygłoszeniu przez Prelegenta referatu Gospodarz spotkania Profesor Artur Andrzejuk podziękował za wystąpienie i poprosił o otwarcie i poprowadzenie dyskusji Panią dr Magdalenę Płotkę. Jako pierwsza głos w dyskusji zabrała mgr Iwona Solecka-Karczewska, zwróciła ona uwagę, że poglądy teologiczne Św. Tomasza bywają sprzeczne do poglądów filozoficznych, przywołuje między innymi koncepcję łaski działającej Boga. Pada stwierdzenie, że Bóg wpływa formalnie na wolę, żeby wola chciała. Bóg działa jako przyczyna sprawcza, żeby wola chciała. Bóg porusza wolę do poznania Boga. Prelegent odniósł się do problemu teologicznego i podkreślił, że Św. Tomasz w tekstach o łasce i człowieku dostrzega problemy i o nich pisze. Akt wiary jest przykładem, że intelekt poddaje się w kwestiach wiary, nie potrafi uznać za prawdę jakiegoś twierdzenia, wówczas wola idzie na pomoc. Widoczna jest tu współpraca intelektu i woli. Wola skłania intelekt do uznania za prawdziwe, w sposób naturalny doprowadza do kochania Boga. Według Prelegenta w tekstach Tomasza nie ma sprzeczności, aporie rodzą się w człowieku czytającym, a nie u Św. Tomasza.       

Jako drugi głos zabrał dr Jakub Wójcik, na początku podziękował on Prelegentowi za  wystąpienie, następnie podkreślił, że poruszane zagadnienie relacji intelektu do woli wymaga zwrócenia uwagi na poznanie niewyraźne. Według niego, jeśli zacznie się od wyjaśnień poznania niewyraźnego, znikną wówczas pewne sprzeczności i wątpliwości. Słowo serca oddziałujące na wolę i woli na nasze odniesienia jest sprawą zasadniczą. Kłopoty wynikają z nieznania porządku niewyraźnego. W odpowiedzi na to, Prelegent przyznał rację i podkreślił, że problematyka poznania niewyraźnego może z całą pewnością ukazać rozwiązanie problemu zależności intelektu i woli, wskazać, co pierwsze warunkuje działanie człowieka.        

Kolejny głos zabrał mgr Łukasz Łażewski, zadał on Prelegentowi pytanie dotyczące wyjaśnienia terminu „eminencja”. Poprosił o wyjaśnienie, co termin ten oznacza w kontekście omawianego zagadnienia. Jak można to słowo rozumieć? W odpowiedzi na postawione pytanie dr Michał Zembrzuski stwierdził, że słowo eminencja, które padło podczas referatu zostało użyte w celu ukazania pewnej wzniosłości, wyższości intelektu wobec woli.  

Na zakończenie dyskusji, jako ostatni głos zabrał dr Lech Szyndler. Nawiązując do referatu zapytał Prelegenta czy jest w ogóle potrzeba i sens pewnego stopniowania, kiedy miłość jest pierwsza od poznania? Jaki sens ma dowartościowanie miłości do poznania?  W odpowiedzi na postawione pytanie Prelegent podkreślił, że stopniowalności nie należy traktować hierarchicznie.

Panel dyskusyjny zakończyła Pani dr Magdalena Płotka, po czym Profesor Artur Andrzejuk podziękował wszystkim zgromadzonym za przybycie i czynny udział. Po części oficjalnej, nastąpiła część nieoficjalna. Z uwagi na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, Gospodarz spotkania złożył wszystkim świąteczne życzenia oraz podzielił się ze zgromadzonymi opłatkiem. Zgodnie z tradycją, jak co roku studenci, doktoranci oraz zgromadzeni Goście mogli poczuć przedsmak zbliżających się Świąt i skosztować domowych wypieków.    

 

Agnieszka Gondek