ŚW. TOMASZ  Z  AKWINU

 

SUMA TEOLOGICZNA

Tom  13

_________________________

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PRAWO

(1 – 2. 90 – 105)

 

Przetłumaczył , W objaśnienia i skorowidze zaopatrzył

 o. Pius BEŁCH, O.P.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KATOLICKI  OŚRODEK  WYDAWNICZY

"VERITAS"

63  Jeddo  Road,  Londyn  W 12  9 EE

 

 

 

ZAWARTOŚĆ TOMU 13

 

 

 

 

 

 

 

1.      Od tłumacza     

2.      PRAWO   (1-2.  90-105) 

3.      Noty biograficzne oraz objaśnienie skrótów w odnośnikach, objaśnieniach i skorowidzu    

4.      Odnośniki do tekstu       

5.      Objaśnienia  tłumacza         

6.      Skorowidz nazw i  rzeczy         

7.      Słowniczek terminów łacińsko-polskich    

8.      Spis  rzeczy       

 

        

 

OD TŁUMACZA

 

 

Traktat o prawie składa się z dwóch głównych części. W pierwszej Autor omawia filozofię, podział i cechy prawa, w drugiej prawo objawione przez Boga: stare i nowe. Tom niniejszy zawiera część pierwszą zaś w drugiej tylko prawo starego testamentu. Prawo nowego testamentu prawo ewangeliczne prawo łaski zostało wydane w tomie 14 razem z zagadnieniem łaski.

Przekład polski oparłem głównie na wydaniu łacińskim: S. Thomae de Aquino, Summa Theologiae, Editiones Paulinae, Alba-Roma, 1962; według tego wydania cytuję dzieła, które św. Tomasz przytacza. Posługiwałem się także następującymi wydaniami:

S. Thomae Aquinatis, Summa Theol., cura et studio sac. P. Caramello, Marietti, Taurini-Romae, 1952; Thomae v. Aquin, Die Deutsche Thomas-Ausgabe, Summa Theol., 13 Band, Das Gesetz, Gemeinschaftsverl., 1977 (szczególną wdzięczność pragnę tu wyrazić panu Johannes Schinke, zam. w Pullheim obok Bonn w RFN, za bezinteresowne przysłanie mi kserografu tłumaczenia niemieckiego tomu 13, indeksu ogólnego do Sumy, kilku tomów tłumaczenia niemieckiego Sumy, oraz za pomoc bytową). S. Thomas D‘Aquin Somme Theologique La Loi (qq. 90-97), trad. franc. M. J. Laversin, Desclée et Cie, Paris-Tournais-Rome, 1935.

 

Małe cyfry u góry wyrazu oznaczają odsyłacze do odnośników; cyfry w nawiasie / / do objaśnień, np. /36/; wyrazy w klamrach [ ] są dodane przez tłumacza.

 


 

 

ZAGADNIENIE  90

 

ISTOTA PRAWA

 

Wstęp

 

Z kolei należy omówić czynniki zewnętrzne ludzkiego postępowania1. Czynnikiem z zewnątrz skłaniającym do złego jest. diabeł. O jego napastowaniu [ludzi] była mowa w części pierwszej2. Czynnikiem zaś z zewnątrz poruszającym do dobrego jest Bóg, który poucza nas za pomocą prawa i wspomaga przez łaskę. Stąd też najpierw będzie mowa o prawie, a potem o łasce3.

Przystępując do omawiania prawa, najpierw należy zastanowić się nad samym prawem w ogóle, a potem nad jego częściami4. Żeby zaś omówić prawo w ogóle, należy rozpatrzeć: 1. jego istotę; 2. różne jego gatunki5; 3. jego skutki6.

Zagadnienie istoty prawa nasuwa cztery pytania: 1. Czy prawo jest rzeczą rozumu? 2. Co jest jego celem? 3. Kto jest jego twórcą? 4. Czy konieczne jest jego publiczne obwieszczenie?

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO JEST DZIEŁEM ROZUMU ?

 

Zdaje się, że prawo nie jest dziełem rozumu, bo:

1. Apostoł pisze1: „W członkach moich spostrzegam inne prawo” itd. Nic zaś z tego, co przynależy do rozumu, nie jest w członkach, ponieważ rozum nie posługuje się narządem cielesnym. A więc prawo nie jest rzeczą rozumu.

2. W rozumie może być tylko: władza, sprawność i czynność. Otóż prawo nie jest samą władzą rozumu. Nie jest także jakimś usprawnieniem rozumu, ponieważ sprawności rozumu są cnotami umysłowymi, o których wyżej była mowa2. Nie jest wreszcie jego czynnością, bo gdy rozum przestaje działać, jak np. u śpiących, przestałoby istnieć i prawo. A więc prawo nie jest czymś przynależącym do rozumu.

3. Prawo porusza do należytego działania tych, którzy temu prawu podlegają. Lecz jak to widać z powyższych3 poruszanie do działania należy właściwie do woli. A więc prawo nie jest rzeczą rozumu ale raczej woli. Po tej myśli też wypowiada się Justynian4: „To ma moc prawa, co podoba się władcy”. /1/

 

Wbrew temu: rzeczą prawa jest nakazywać i zakazywać. Lecz jak wyżej powiedziano5, nakazywanie jest rzeczą rozumu. A więc prawo jest rzeczą rozumu.

 

Odpowiedź: Prawo jest to jakaś norma i miara ludzkiego postępowania. Kierując się nią, człowiek poczuwa się do obowiązku albo do czynienia czegoś, albo do powstrzymania się od czynienia czegoś. Toteż łacińska nazwa prawa-lex, wywodzi się od ligare-wiązać, ponieważ zobowiązuje do czynienia (lub nie czynienia czegoś) Normą zaś i miarą ludzkich postępków jest rozum, który - jak widać z tego, co wyżej powiedziano6 - jest pierwszym początkiem ludzkich postępków. Do rozumu bowiem należy kierować do celu, który według Filozofa7 jest pierwszym początkiem w dziedzinie postępowania. Z każdym zaś rodzajem jest tak, że co w nim jest początkiem, jest W nim zarazem miarą i normą (wszystkiego, co do niego należy). Taką np. miarą jest jedno w rodzaju liczby oraz pierwszy ruch w rodzaju ruchów. Pozostaje więc, że prawo jest czymś przynależącym do rozumu.

Na 1. Prawo jest to jakaś norma i miara postępowania. Skoro tak, to może ono być w kimś w dwojaki sposób: po pierwsze, jako w normującym i mierzącym. A ponieważ to właściwie należy do rozumu, dlatego w ten sposób jest ono w samym tylko rozumie. Po drugie, jako w normowanym i mierzonym. I w ten sposób jest ono w tym wszystkim, co skłania się ku czemuś na podstawie jakiegoś prawa tak, że wszelka skłonność pochodząca z jakiegoś prawa może nosić nazwę prawa, ale nie istotnie, a tylko jakby udziałowo (participative). I właśnie w ten sposób sama ta skłonność członków do pożądliwości zwie się „prawem członków”8.

Na 2. Jak w naszych czynnościach zewnętrznych można wyodrębnić działanie i rzecz zdziałaną, np. budowanie i dom zbudowany, tak również i w działaniu rozumu można wyodrębnić samą jego czynność: myślenie i rozumowanie oraz ton co w nim powstało na skutek tego działania. A tym w rozumie spekulatywnym jest najpierw określenie (definitio); potem zasada lub przesłanka (enuntiatio, propositio); wreszcie sylogizm lub argumentacja. A ponieważ jak wyżej powiedziano9 i czego uczy Filozof 10, także i rozum praktyczny w dziedzinie postępowania posługuje się jakimś sylogizmem, dlatego i w nim znajduje się coś, co tak się ma do postępków jak się ma w rozumie spekulatywnym zasada, przesłanka do wniosków. Toteż tego rodzaju ogólne zasady czy przesłanki rozumu praktycznego, na których opiera się postępowanie, mają charakter prawa. I o tych to zasadach rozum nasz niekiedy myśli aktualnie, niekiedy zaś ma je w sobie w postaci usprawnienia. /2/

Na 3. Jak wyżej powiedziano11, rozum ma moc poruszania od woli. Na skutek bowiem tego, że ktoś chce celu, rozum nakazuje przedsiębrać środki służące do jego osiągnięcia. Natomiast wola, tj. chęć używania środków nakazanych do osiągnięcia celu, żeby miała istotne cechy prawa, musi być normowana przez jakiś rozum. I taki sens ma zdanie, że wola władcy ma moc prawa. W przeciwnym razie wola władcy byłaby raczej nieprawością niż prawem.

 

Artykuł 2

 

CZY PRAWO ZAWSZE MA NA CELU DOBRO WSPÓLNE ? /3/

 

Zdaje się, że prawo nie zawsze ma na celu dobro wspólne, bo:

1. Rzeczą prawa jest nakazywać i zakazywać. Lecz nakazy (praecepta) dotyczą jakichś pojedynczych dóbr czy wypadków. Nie zawsze więc celem prawa jest dobro wspólne.

2. Prawo kieruje człowieka do działania. Lecz działanie ludzkie obraca się około pojedynczych spraw. A więc i prawo ma na celu jakieś pojedyncze dobro czy sprawę. /4/

3. Zdaniem Izydora1: „Jeżeli o prawie stanowi rozum, wszystko, co rozum ustanowi, będzie prawem”. Lecz rozum stanowi nie tylko o tym, co ma na uwadze dobro wspólne, lecz także o tym, co ma na celu dobro prywatne. A więc prawo ma na uwadze nie tylko dobro wspólne, lecz także prywatne dobro jednostki.

 

Wbrew temu Izydor powiada2: „Prawo zostało ułożone nie dla prywatnej korzyści, ale dla wspólnego pożytku obywateli”.

 

Odpowiedź: Jak już powiedziano3, prawo należy do tego, co jest początkiem ludzkich uczynków, jako że jest normą i miarą. Jak zaś rozum jest początkiem ludzkich uczynków tak i w samym rozumie jest coś, co jest początkiem dla wszystkiego innego. I do tego też powinno przede wszystkim i jak najbardziej należeć prawo. W dziedzinie zaś postępowania, które jest przedmiotem rozumu praktycznego, pierwszym początkiem jest cel ostateczny. Jak zaś wyżej powiedziano4, celem ostatecznym ludzkiego życia jest szczęśliwość lub szczęście. Wynika z tego, że prawo dotyczy przede wszystkim drogi, która wiedzie do szczęścia. Dalej, ponieważ wszelka część jest przyporządkowana całości, tak jak niedoskonałe doskonałemu, zaś jeden człowiek jest częścią doskonałej wspólnoty5, dlatego konieczne jest, żeby prawo właściwie dotyczyło drogi wiodącej do wspólnej szczęśliwości. Toteż Filozof w określeniu prawa umieszcza szczęśliwość i wspólnotę państwową. Pisze bowiem6. „Prawa normują wszystko zmierzając do tego, co korzystne dla wszystkich ... tak, że sprawiedliwym nazywamy ton co we wspólnocie państwowej jest źródłem szczęśliwości i przyczynia się do jej utrzymania i do utrzymania wszystkiego co się na nią składa”. A jak tenże Filozof uczy7, doskonałą wspólnotą jest państwo.

W każdym zaś rodzaju jest coś, co w nim wybija się jako pierwsze (w czym tenże rodzaj ziszcza się najbardziej), co jest początkiem dla wszystkiego do tego rodzaju należącego i od czego też wszystko inne należące do tego rodzaju bierze nazwę w zależności od stopnia przyporządkowania do niego; np. ogień; ponieważ jest jak najbardziej ciepły, jest przyczyną, źródłem ciepłoty dla ciał złożonych z elementów, które o tyle są ciepłe, o ile mają udział w ogniu8. To samo trzeba powiedzieć o tym rodzaju, jakim jest prawo. I w nim jest coś, co wybija się jako pierwsze (w czym ono ziszcza się jak najbardziej), mianowicie to, że ma na celu dobro wspólne. Natomiast wszelki nakaz dotyczący jakiejś partykularnej sprawy o tyle ma znamiona prawa, o ile ma na celu dobro wspólne. I dlatego wszelkie prawo ma na celu dobro wspólne.

Na 1. Ze  swojej treści nakaz jest stosowaniem prawa do tych poszczególnych wypadków, które są tymże prawem normowane. Otóż ten istotny dla prawa wzgląd na dobro wspólne stosować można do poszczególnych wypadków. I w tym to znaczeniu wydaje się nakazy także i w niektórych poszczególnych sprawach. /5/

Na 2. Owszem, działanie ludzkie obraca się około pojedynczych spraw; ale te pojedyncze sprawy można odnieść do dobra wspólnego, przy czym nie chodzi o wspólnotę rodzaju lub gatunku, ale o wspólnotę, którą łączy wspólny cel; a więc chodzi o przyczynę celową, w tym znaczeniu, że dobro ogółu społeczeństwa zwie się celem wspólnym.

Na 3. Jak rozum spekulatywny wyrokuje niezawodnie przez to, że sprowadza wnioski do pierwszych nieudowadnialnych zasad, tak rozum praktyczny wyrokuje niezawodnie przez ton że kieruje do tego celu ostatecznego, którym jest dobro wspólne. A co w ten sposób zostało zawyrokowane przez rozum, ma istotne znamiona prawa.

 

Artykuł 3

 

CZY KAŻDY MOŻE NADAWAĆ PRAWA ?

 

Zdaje się, że byle kto może swoim rozumem nadawać prawa1, bo:

1. Apostoł pisze2: „Bo gdy poganie, którzy nie mają Prawa, idąc za naturą, czynią ton co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem”. A mówi to powszechnie o wszystkich. Zatem każdy może ustanowić sobie prawo. /6/

2. Filozof pisze3: „Zamiarem każdego prawodawcy jest prowadzenie człowieka do cnoty”. Każdy jednak człowiek może prowadzić innego do cnoty. Każdego więc rozum jest twórcą prawa.

3. Jak każda głowa państwa jest jego rządcą, tak i każda głowa rodziny jest rządcą domu. Lecz głowa państwa może nadawać prawo w swoim państwie. A więc i każda głowa rodziny może w swoim domu nadawać prawo.

 

Wbrew temu: Izydor pisze4 - a jest to i u Gracjana5. „Prawo jest to ustawa ludu, według której starszyzna wraz z ludnością coś postanowili”. Nie do każdego więc należy ustanawiać prawo. /7/

 

Odpowiedź: Prawo przede wszystkim i głównie ma na względzie dobro wspólne. Kierować zaś coś dla dobra wspólnego należy albo do całej wielości osób, albo do kogoś występującego w imieniu tejże całej wielości. I dlatego ustanawianie prawa należy albo do całej wielości, albo do osoby urzędowej, mającej pieczę nad całą wielością. Wszak i we wszystkich innych dziedzinach kierowanie do celu należy do tego, kto właściwie ten cel ma na względzie.

Na 1. Jak wyżej powiedziano6, prawo jest nie tylko w tym, kto wyznacza zasady normujące postępowanie ludzkie, lecz także udziałowo w tym, kto kieruje się tymi zasadami. I w ten to drugi sposób każdy jest dla siebie prawem, jako że uczestniczy w porządku zaprowadzonym przez wyznaczającego zasady normujące postępowanie ludzkie. Toteż Apostoł zaraz dodaje: „Wykazują oni (poganie), że treść prawa wypisana jest w ich sercach”.

Na 2. Osoba prywatna nie zdoła skutecznie prowadzić do cnoty: Może jedynie napominać. Jeśli jednak jej napomnienie nie zostaje przyjęte, nie rozporządza do tego żadną siłą zmuszającą. A tę, jak uczy Filozof 7, powinno posiadać prawo, by mogło skutecznie prowadzić do cnoty. Tę siłę zmuszającą ma wielość osób lub osoba urzędowa, do której, jak niżej powiemy8, należy stosować kary. I dlatego do niej samej tylko należy ustanawiać prawa.

Na 3. Jak człowiek jest członkiem społeczności rodzinnej, tak społeczność rodzinna jest częścią państwa, które, według Filozofa9 jest wspólnotą doskonałą. I dlatego, jak dobro jednego człowieka nie jest ostatecznym celem, ale jest przyporządkowane dobru wspólnemu, tak również i dobro jednej społeczności rodzinnej jest przyporządkowane dobru jednego państwa, które jest wspólnotą doskonałą. Toteż ten, kto rządzi jakąś rodziną, może wprawdzie dawać jakieś nakazy lub zespoły rozporządzeń (statuta), nie może jednak wydawać prawa we właściwym i istotnym jego znaczeniu.

 

Artykuł 4

 

CZY DO ISTOTY PRAWA NALEŻY JEGO

PUBLICZNE OBWIESZCZENIE ?

 

Zdaje się, że do istoty prawa nie należy jego publiczne obwieszczenie (promulgatio), bo:

1. Prawo naturalne ma w sobie jak najbardziej istotne cechy prawa, a jednak nie potrzebuje publicznego obwieszczenia. A więc nie należy ono do istoty prawa.

2. Do prawa należy właściwie zobowiązywać do czynienia lub do nie czynienia czegoś. Lecz do zachowania prawa zobowiązani są nie tylko ci, wobec których publicznie obwieszczono prawo n lecz także i inni. A więc obwieszczenie to nie należy do istoty prawa.

3. Obowiązek zachowania prawa rozciąga się także i na przyszłość. Mówi bowiem Kodeks Justyniana1: „Prawa swoją siłą obowiązującą obejmują sprawy, które zajdą w przyszłości”. Lecz publicznego obwieszczenia dokonuje się wobec obecnych teraz osób. A więc nie należy ono koniecznie do istoty prawa.

 

Wbrew temu: w Dekretach Gracjana czytamy2: „Prawa nabierają mocy z chwilą ich publicznego obwieszczenia”.

 

Odpowiedź: Jak się rzekło3, prawo nadaje się innym w charakterze normy (prawidła) i miernika (ich postępowania). Prawidło zaś i miernik nadaje się przez to, że się przykłada do tego, co ma być normowane i mierzone. Stąd też, żeby prawo miało moc wiążącą - a to przecież jest istotną właściwością prawa - musi ono dotrzeć do tych ludzi, którzy powinni według niego normować swoje postępowanie. A dotrzeć może jedynie przez ton że dochodzi ono do ich wiadomości przez jego publiczne obwieszczenie. I dlatego publiczne obwieszczenie jest konieczne do tego, żeby prawo nabrało swojej mocy.

Z tych czterech artykułów można ułożyć określenie prawa, mianowicie jest to rozporządzenie (ordinatio) rozumu dla dobra wspólnego nadane i publicznie obwieszczone przez tego, kto ma pieczę nad wspólnotą.

Na 1. Publiczne obwieszczenie prawa natury dokonuje się już przez to samo, że sam Bóg wszczepił je w umysły ludzi tak, że jest ono poznawane w sposób naturalny.

Na 2. Ci, wobec których prawo nie zostało (bezpośrednio) publicznie obwieszczone, są obowiązani do jego zachowania, jako że po jego publicznym obwieszczeniu dochodzi ono lub może dojść do ich wiadomości poprzez innych.

Na 3. Publiczne obwieszczenie prawa dokonane w teraźniejszości rozciąga się i na przyszłość, a to dzięki utrwaleniu go na piśmie, które poniekąd na zawsze obwieszcza je publicznie. Toteż Izydor powiada4: „Prawo-lex wywodzi swoją nazwę od legere-czytać, jako że jest spisane”.

 

 

ZAGADNIENIE 91

 

RÓŻNE GATUNKI PRAWA

 

Przedstawimy teraz różne gatunki prawa. Stawiamy sobie sześć pytań: 1. Czy istnieje jakieś prawo wieczne? 2. Czy istnieje jakieś prawo naturalne? 3. Czy istnieje jakieś prawo ludzkie? 4. Czy istnieje jakieś prawo Boskie? 5. Jest ono jedno, czy też jest ich więcej? 6. Czy istnieje jakieś prawo grzechu?

 

Artykuł 1

 

CZY ISTNIEJE JAKIEŚ PRAWO WIECZNE ? /8/

 

Zdaje się, że nie istnieje jakieś prawo wieczne, bo:

1. Powinien istnieć ktoś, komu by można było nadać prawo. Lecz nie było takiego istniejącego odwiecznie, któremu by można było nadać prawo, bo tylko sam Bóg istnieje odwiecznie. Żadne zatem prawo nie jest wieczne.

2. Obwieszczenie publiczne należy do istoty prawa. Lecz takowe obwieszczenie nie mogło dokonać się odwiecznie, bo nie było takich odwiecznie istniejących, którym by to prawo obwieszczono. żadne przeto prawo nie może być wieczne.

3. Prawo jest po ton żeby prowadzić do celu. Nie ma jednak czegoś odwiecznie istniejącego, co by można było prowadzić do celu: sam bowiem tylko ostateczny cel jest wieczny. żadne przeto prawo nie jest wieczne.

 

Wbrew temu: Augustyn powiada1: „Każdy myślący uznaje za niezmienne i wieczne to prawo, które zwie się Najwyższym Pomysłem (Summa Ratio)”. /9/

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano2, prawo jest niczym innym jak jakąś wytyczną (dictamen) rozumu praktycznego, a chodzi o rozum głowy państwa sprawującej rządy nad jakąś doskonałą wspólnotą. Otóż z tego, co w pierwszej części powiedziano3, widać jasno, że światem kieruje Boska opatrzność i że wszystko we wszechświecie jest rządzone według pomysłu Boga. I dlatego też i sam ów pomysł rządzenia rzeczami, istniejący w Bogu jako głowie wszechrzeczy, jest w istocie swej prawem. A ponieważ, jak czytamy w Księdze Przysłów4, pomysł w Bogu nie powstaje w czasie ale jest wieczny, dlatego i to prawo trzeba uznać za wieczne. /10/

 

Na 1. To, co nie ma w sobie jeszcze istnienia w rzeczywistości, istnieje w Bogu jako przez Niego odwiecznie znane i postanowione, stosownie do słów Pawłowych5. „Bóg [zna i] nazywa ton czego jeszcze nie ma, tak jak ton co już istnieje” Tak więc ów Boski pomysł prawa, o ile on służy do zarządzania rzeczami odwiecznie Przezeń poznanymi, stanowi istotnie prawo wieczne.

Na 2. Obwieszczenie publiczne dokonuje się słowem i pismem. I oboma sposobami prawo wieczne ze strony Boga bywa publicznie obwieszczane, bo i Słowo Boże jest wieczne, i zapis w księdze życia jest wieczny . Natomiast ze strony stworzenia, które słucha i bada, obwieszczenie publiczne (tego prawa) nie może być wieczne. /11/

Na 3. Istota prawa polega na prowadzeniu do celu, ale czyni to ono w sposób czynny (active),w tym znaczeniu, że niektóre rzeczy kieruje do celu, nie zaś w sposób bierny (passive), w tym znaczeniu, żeby samo to prawo było skierowane do celu, chyba przez przypadłość, mianowicie w takim zarządzającym, którego cel jest poza nim samym, do którego z konieczności również i jego prawo musi się kierować. Aliści celem rządów Bożych jest sam Bóg, a Jego prawo jest niczym innym, jak Nim samym. Stąd też prawo wieczne nie jest skierowane do innego celu.

 

Artykuł 2

 

CZY ISTNIEJE W NAS JAKIEŚ PRAWO NATURALNE ? /12/

 

Zdaje się, że nie istnieje w nas jakieś prawo naturalne, bo:

1. Człowiekiem wystarczająco rządzi prawo wieczne. Potwierdza to Augustyn mówiąc1:  „Prawo wieczne jest takim dlatego, bo słuszne jest, żeby wszystko było w najwyższym stopniu uporządkowane”. Lecz natura nie czyni tego hojnie co zbyteczne, ani też nie zawodzi w tym co konieczne. A więc nie istnieje jakieś prawo naturalne dla człowieka.

2. Jak wyżej powiedziano2, prawo kieruje uczynkami człowieka do celu. Lecz w człowieku tego skierowania do celu nie sprawia natura, tak jak się to dzieje w stworzeniach bezrozumnych, które idą w kierunku celu wiedzione samym tylko pożądaniem naturalnym. Człowiek bowiem, działając dla osiągnięcia celu, posługuje się rozumem i wolą. Nie ma więc w człowieku jakiegoś prawa dlań naturalnego.

3. Im coś ma więcej swobody w działaniu, tym mniej jest skrępowane prawem. Lecz człowiek spośród wszystkich zwierząt cieszy się największą swobodą działania, a to z powodu wolnej woli, której posiadanie stawia go ponad wszystkie inne zwierzęta. A ponieważ inne zwierzęta nie podlegają prawu naturalnemu, to i człowiek mu nie podlega.

 

Wbrew temu: glosa3 do słów Pawłowych4: „Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje” tak powiada: „Chociaż (poganie) nie mają prawa spisanego, mają jednak prawo naturalne. Dzięki niemu każdy pojmuje i jest świadom tego, co jest dobre, a co jest złe”. /13/

 

Odpowiedź: Z tego, co już wyżej powiedziano5, wiemy, że prawo, skoro jest normą i miarą, może być w kimś w dwojaki sposób: po pierwsze jest w tym, kto normuje i wyznacza miarę; po drugie, jest w tym, kto jest normowany i mierzony, bo o tyle jest normowany (prawem) i mierzony, o ile przyjęło się w nim coś z tej normy i miary. A ponieważ, jak to widać z tego, co wyżej powiedziano6, wszystko, co podlega opatrzności Boskiej, jest normowane i mierzone przez prawo wieczne, dlatego jasne jest, że wszystko w jakimś stopniu ma udział w prawie wiecznym, w tym znaczeniu, że na skutek wrażenia (tego prawa w każdą rzecz), rzecz ta ma w sobie skłonność do właściwych jej czynności i do celu.

Spośród zaś wszystkich rzeczy, w jakiś wyższy sposób opatrzności Boskiej podlega stworzenie rozumne7. Ma bowiem udział w tejże opatrzności przez to, że samo siebie opatruje, a także i innych. Stąd też i ono ma w sobie udziałowo prawo wieczne. Dzięki niemu jest w nim skłonność do należytego działania i do celu. I właśnie to udziałowo istniejące w stworzeniu rozumnym prawo wieczne zwie się prawem naturalnym. Toteż psalmista po słowach8: „Złóżcie ofiarę sprawiedliwości” jakby niektórym pytającym, jakie to są dzieła sprawiedliwości, dodaje: Wielu mówi: któż nam ukaże dobra?” I odpowiadając na to pytanie, powiada: „Znakiem jest nad nami światłość Twojego oblicza, Panie”, tj. jakby światło rozumu naturalnego, dzięki któremu rozróżniamy dobro od zła, co jest rzeczą prawa naturalnego, będącego niczym innym, jak wrażeniem w nas światła Bożego9. Stąd też jest jasne, że prawo naturalne jest niczym innym, jak istniejącym udziałowo w rozumnym stworzeniu prawem wiecznym.

 

Na 1. Argument zarzutu byłby słuszny, gdyby prawo naturalne było czymś różnym od prawa wiecznego. Ale jak już powiedziano10, jest ono niczym innym jak istniejącym w nas udziałowo prawem wiecznym.

Na 2. Jak już wyżej uzasadniono11, wszelkie działanie rozumu i woli bierze swój początek w samej naszej naturze. Każde bowiem rozumowanie opiera się na zasadach, które znamy w sposób naturalny, a i wszelka chęć środków wiodących do celu opiera się na naturalnym pragnieniu ostatecznego celu. Z czego widać, że również i tego podstawowego skierowania naszych uczynków do celu dokonuje prawo naturalne.

Na 3. Również i zwierzęta nierozumne, tak jak i rozumne stworzenia, mają w sobie udziałowo wieczny pomysł [Boga] (ratio aeterna). Jest jednak różnica. Stworzenie bowiem rozumne ma go udziałowo w sobie w sposób umysłowy i rozumny. Toteż to udziałowe istnienie prawa wiecznego w stworzeniu rozumnym zwie się prawem we właściwym znaczeniu. Prawo bowiem, jak już ustalono12, jest rzeczą rozumu. Natomiast stworzenie nierozumne nie ma go udziałowo w sobie w sposób rozumny13. Toteż nie można go nazwać prawem, chyba przez podobieństwo.

 

Artykuł 3

 

CZY ISTNIEJE JAKIEŚ PRAWO LUDZKIE ?

 

Zdaje się, że nie istnieje jakieś prawo ludzkie, bo:

1. Jak się rzekło1, prawo naturalne jest istniejącym w nas udziałowo prawem wiecznym. Lecz zdaniem Augustyna2 przez prawo wieczne „wszystko zostało uporządkowane jak najlepiej”. Zatem prawo naturalne zupełnie wystarcza do porządkowania wszystkich spraw ludzkich. Nie ma więc konieczności, żeby istniało jeszcze jakieś prawo ludzkie.

2. Jak już powiedziano3, prawo ma istotne znamiona miary. Lecz jak powiada Filozof 4, rozum ludzki nie jest miarą rzeczy, ale raczej jest odwrotnie. A więc rozum ludzki nie może wydać żadnego prawa.

3. Jak uczy Filozof 5, miara powinna być jak najbardziej pewna. Lecz wytyczne ludzkiego rozumu co do postępowania w różnych sprawach nie są pewne, stosownie do słów Księgi Mądrości6: „Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze niepewne”. Rozum przeto ludzki nie może wydać żadnego prawa.

 

Wbrew temu: Augustyn7 wymienia dwa prawa: jedno wieczne, a drugie doczesne; a o tym drugim powiada, że jest (prawem) ludzkim.

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy8, że prawo jest to jakaś wytyczna rozumu praktycznego. Podobny zaś jest przewód działania rozumu praktycznego i spekulatywnego. Jak bowiem wyżej uzasadniono9, jeden i drugi wychodzi z jakichś zasad i dochodzi do jakichś wniosków. Mając to na uwadze, trzeba tak powiedzieć: Jak w rozumie spekulatywnym, z zasad nieudowadnialnych, poznawanych w sposób naturalny, tworzą się wnioski różnych nauk, których znajomość nie jest nam wrodzona przez naturę, ale są zdobyte pracą rozumu, tak również konieczne jest żeby rozum ludzki, opierając się na nakazach prawa naturalnego, jakby na jakichś ogólnych i nieudowadnialnych zasadach, wydawał, w charakterze wniosków. Jakieś bardziej partykularne rozporządzenia porządkujące niektóre [sprawy międzyludzkie]. I te właśnie partykularne rozporządzenia, wypracowane ludzkim rozumem, zwiemy prawem ludzkim; oczywiście, muszą być przy tym zachowane inne warunki wymagane od istoty prawa, o których była mowa w poprzednim zagadnieniu. To samo wyraża i Cycero10, mówiąc: „Początek prawa (ius) tkwi w samej naturze. Z kolei to, co rozum uznał za pożyteczne, weszło w zwyczaj. I wreszcie temu, co wyszło z natury i zwyczaj potwierdził, bojaźń i nienaruszalność prawa (lex) nadały moc obowiązującą”11. /14/

 

Na 1. Rozum ludzki nie może mieć całej pełni wytycznych myśli Bożej (ratio divina). Może je tylko mieć na swój sposób i to niedoskonale. I dlatego jak w dziedzinie rozumu spekulatywnego, na skutek naturalnego posiadania udziałowo mądrości Bożej, istnieje w nas znajomość niektórych najogólniejszych zasad, nie istnieje zaś w nas znajomość właściwa każdej prawdy tak, jak ona znajduje się w mądrości Bożej, podobnie i w dziedzinie rozumu praktycznego człowiek z natury posiada udziałowo prawo wieczne w postaci jakichś ogólnych zasad12, nie zaś w postaci partykularnych wytycznych dotyczących poszczególnych spraw, aczkolwiek i one są zawarte w prawie wiecznym. I dlatego konieczne jest, żeby rozum ludzki wypracowywał dalsze jakieś prawa dotyczące niektórych partykularnych spraw.

Na 2. Sam z siebie rozum ludzki nie jest normą rzeczy13. Ma jednak wrodzone sobie z natury zasady, które są jakimiś ogólnymi normami i miarami tego wszystkiego, co ma człowiek czynić. Tego to właśnie rozum naturalny jest normą i miarą. Nie jest zaś miarą tego, co pochodzi od natury.

Na 3. Rozum praktyczny dotyczy postępowania ludzkiego, a ono obraca się około spraw poszczególnych i przygodnych; nie dotyczy zaś tego, co jest konieczne, a czym zajmuje się rozum spekulatywny. Stąd też prawa ludzkie nie mogą mieć tej nieomylności, jaką mają udowodnione wnioski nauk. Ani też nie ma potrzeby, żeby każda miara była na wszelki sposób nieomylna i pewna, ale na tyle, na ile to jest możliwe w swoim rodzaju.

 

 

 

 

 

Artykuł 4

 

CZY BYŁO KONIECZNE JESZCZE JAKIEŚ PRAWO BOSKIE ?

 

Zdaje się, że nie było konieczne jeszcze jakieś prawo Boskie1, bo:

1. Jak już ustalono2, prawo naturalne jest to istniejące w nas udziałowo prawo wieczne. Lecz jak powiedziano3, prawo wieczne jest prawem Boskim. Nie istnieje więc konieczność, żeby oprócz prawa naturalnego i praw ludzkich na nim opartych istniało jeszcze jakieś inne prawo Boskie.

2. Mądrość Syracha powiada4: „Bóg ... zostawił człowieka w rękach jego namysłu”. Lecz co już wyżej omówiono5, namysł jest czynnością rozumu. Zatem człowiek zdany jest na rządy swego rozumu. Lecz, jak wyżej powiedziano6, wytyczna rozumu ludzkiego jest prawem ludzkim. Nie ma więc potrzeby, żeby człowiek był rządzony przez inne jeszcze prawo, mianowicie Boskie.

3. Natura ludzka jest bardziej samowystarczalna niż stworzenia nierozumne. Lecz stworzenia nierozumne - oprócz wrodzonej im naturalnej skłonności - nie mają jakiegoś prawa Boskiego. Tym bardziej więc stworzenie rozumne - oprócz prawa naturalnego - nie powinno mieć jakiegoś prawa Boskiego.

 

Wbrew temu: Dawid prosi Boga o nałożenie mu swojego prawa, mówiąc7: „Daj mi za prawo, Panien drogę Twoich sprawiedliwości”.

 

Odpowiedź: Dla pokierowania ludzkim życiem, oprócz prawa naturalnego i prawa ludzkiego, konieczne było także prawo Boskie, a to z czterech powodów:

 

Pierwszy: Prawo wiedzie człowieka do (wykonywania) właściwych mu czynności w kierunku celu ostatecznego. I gdyby człowiek był skierowany jedynie do celu nie przekraczającego jego naturalnych współmiernych doń możności, nie istniałaby potrzeba, żeby rozum człowieka otrzymywał jakieś kierownictwo wyższe od prawa naturalnego i od wywodzącego się zeń prawa ludzkiego. Ponieważ jednak, jak to już powiedziano8, człowiek jest skierowany do celu wiecznej szczęśliwości, który przekracza naturalne jego siły, jako że jest doń niewspółmierny, dlatego było konieczne, żeby do jego celu kierowało nim prawo przez Boga dane - wyższe niż prawo naturalne i ludzkie.

 

Drugi. Z powodu niepewności ludzkich ocen, zwłaszcza w sprawach przygodnych i partykularnych, często zdarza się tak, że różni ludzie mają odmienne zdania o ludzkim postępowaniu, czego następstwem jest wydawanie różnych i przeciwnych sobie praw. Żeby więc człowiek bez żadnej wątpliwości mógł wiedzieć, co ma czynić, a czego unikać, konieczne było danie mu prawa Boskiego, które, jak wiadomo, błądzić nie może. I to właśnie prawo nadaje właściwy kierunek ludzkiemu postępowaniu.

 

Trzeci. Człowiek może uchwalać prawo w sprawach, o których zdoła wydawać sąd. Otóż człowiek zdoła wydawać sąd nie o wewnętrznych przeżyciach, bo te są skryte, ale jedynie tylko o zewnętrznych postępkach, które ukazują się postronnym. A przecież pełna doskonałość człowieka wymaga tego, żeby on był doskonałym w obu dziedzinach postępowania. Prawo ludzkie nie mogło dostatecznie okiełznać i narzucić porządku wewnętrznym uczynkom. I dlatego, żeby temu zapobiec, konieczne było wejście prawa Boskiego.

 

Czwarty. Zdaniem Augustyna9, prawo ludzkie nie zdoła ukarać i zwalczyć wszelkiego pojawiającego się zła, bo ta jego wola wyplenienia wszelkiego zła miałaby i ten ujemny skutek, że zginęłoby wiele (wspaniałych) dóbr, a i pożytek dobra wspólnego doznałby przeszkody, a dobro to jest nieodzowne do należytego obcowania ludzi między sobą. żeby więc żadne zło nie pozostało bez kary i zakazu, konieczne było wejście prawa Boskiego, które by zakazało wszystkich grzechów10.

Te cztery powody wzmiankuje psalmista, mówiąc11: „Prawo Pana nieskalane”, tj. nie zezwalające na żadną ohydę grzechu; „nawraca duszę”, tj. kieruje uczynkami nie tylko zewnętrznymi ale i wewnętrznymi; „Świadectwo Pana wierne” a to ze względu na pewność prawdy i na prawowitość; „niesie mądrość maluczkim”, tj. wiedzie człowieka do nadprzyrodzonego i Bożego celu.

 

Na 1. Dzięki prawu naturalnemu człowiek posiada udziałowo prawo wieczne na miarę pojemności ludzkiej natury. Do nadprzyrodzonego jednak celu ostatecznego człowiek musi być kierowany w wyższy sposób. I dlatego dano mu ponadto prawo Boskie, dzięki któremu posiada udziałowo prawo wieczne w wyższy sposób.

Na 2. Namysł jest to jakaś praca badawcza rozumu12. Musi przeto opierać się na jakichś zasadach. Nie wystarcza jednak, żeby ten namysł oparł się na zasadach wrodzonych nam w sposób naturalny, którymi są nakazy prawa natury, z powodu wyżej podanego13, ale muszą mu być ponad to dodane jakieś inne zasady, mianowicie przykazania prawa Boskiego.

Na 3. Stworzenia nierozumne nie są skierowane do celu wyższego. Cel, do którego są skierowane, jest dostosowany do ich naturalnych sił. I dlatego nie można przykładać jednakowej miary do obu rodzajów stworzeń.

 

Artykuł 5

 

CZYISTNIEJE JEDNO TYLKO PRAWO BOSKIE ?

 

Zdaje się, że istnieje jedno tylko prawo Boskie1, bo:

1. W jednym królestwie, mającym jednego króla, istnieje jedno prawo. Otóż cały rodzaj ludzki ma swojego jednego króla – Boga, stosownie do słów psalmisty2: „Bóg jest królem całej ziemi”. A więc istnieje jedno tylko prawo Boskie.

2. Wszelkie prawo wiedzie do celu, który prawodawca zamierza osiągnąć w tych, którym prawo nadaje. Otóż Bóg zamierza jedno i to samo we wszystkich ludziach, mianowicie jak pisze św. Paweł3: „Pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy”. A więc jedno jest tylko prawo Boskie.

3. Prawo Boskie jest chyba bliżej prawa wiecznego, które jest jedno, niż prawo naturalne, i to im wyższe jest objawienie łaski niż poznanie natury Lecz prawo naturalne jest jedno dla wszystkich ludzi. O wiele bardziej więc prawo Boskie powinno być jedno.

 

Wbrew temu: jest ton co Apostoł pisze4: „Ze zmianą kapłaństwa musi nastąpić zmiana prawa”. Lecz, jak tamże powiedziano5, kapłaństwo jest dwojakie. lewickie i Chrystusowe. A więc i prawo Boskie jest dwojakie: prawo stare i prawo nowe. /15/

 

Odpowiedź: W pierwszej części powiedzieliśmy6, że podział jest przyczyną liczby. Otóż rzeczy mogą dzielić się od siebie w dwojaki sposób: pierwszy, gdy są całkowicie różne od siebie co do gatunku; tak np. różni się koń od wołu. Drugi, gdy w tym samym gatunku różnią się od siebie jak to, co doskonałe, od tego, co niedoskonałe; tak np. różni się dziecko od dorosłego. I właśnie w ten drugi sposób prawo Boskie dzieli się na prawo stare i na prawo nowe. Toteż Apostoł7 przyrównuje stan prawa starego do stanu dziecięcego, będącego pod opieką wychowawcy. Natomiast stan nowego prawa przyrównuje do stanu dojrzałego człowieka, który już nie jest pod opieką wychowawcy. /16/

O doskonałości zaś nowego a niedoskonałości starego świadczy sposób, w jaki oba te prawa ziszczają w sobie owe trzy, wyżej podane8, istotne cechy prawa. I tak: po pierwsze, rzeczą prawa jest, jak już powiedziano9, prowadzić do dobra wspólnego jako celu. A dobro to może być dwojakie: postrzegalne i ziemskie: i do takiego dobra prowadziło wprost prawo stare. Toteż zaraz na początku prawa (mojżeszowego) naród (żydowski) został wezwany do królestwa ziemskiego (do objęcia w posiadanie ziemi) Kananejczyków10. To dobro może też być duchowe i niebieskie: i do tego dobra prowadzi prawo nowe. Stąd też Chrystus zaraz na początku swojego nauczania zaprasza do królestwa niebieskiego, mówiąc11: „Nawracajcie się, albowiem blisko jest królestwo niebieskie”. To samo pisze Augustyn12: „Stary Testament zawiera obietnice rzeczy doczesnych, natomiast obietnica życia wiecznego należy do Nowego Testamentu”. Po drugie. Rzeczą prawa jest kierować ludzkim postępowaniem według porządku sprawiedliwości13. I również pod tym względem nowe prawo góruje nad starym, jako że wprowadza porządek w wewnętrzne uczynki duszy, stosownie do słów Pańskich14: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. I dlatego Magister wyraża się15: „Stare prawo trzyma w ryzach ręce, nowe prawo – ducha”. Po trzecie. Rzeczą prawa jest prowadzić ludzi do zachowania przykazań16. Stare prawo czyniło to pod groźbą kar, zaś nowe prawo każe to czynić z miłości wlanej w serca nasze dzięki łasce Chrystusa; udziela się jej w nowym prawie, a stare tylko ją zapowiadało. Augustyn tak tę myśl jędrnie oddaje17: „Krótko mówiąc, różnica między Prawem a Ewangelią jest: strach i miłość”.

Na 1. Jak głowa społeczności rodzinnej wydaje inne polecenia dzieciom, a inne dorosłym, tak również i Bóg, król nad jednym swoim królestwem, inne prawo dał ludziom jeszcze niedoskonałym, a inne, doskonalsze tym, którzy przez poprzednie prawo zostali doprowadzeni do większej zdolności przyjmowania spraw Bożych.

Na 2. Zbawienia ludzi mógł dokonać sam tylko Chrystus, w myśl słów Piotrowych18: „(Nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż) nie dano ludziom ... żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni”. I dlatego li tylko po przyjściu Chrystusa mogło być dane prawo prowadzące doskonale wszystkich do zbawienia. Natomiast przedtem należało dać ludowi, z którego miał się Chrystus narodzić, prawo przygotowujące Jego przyjęcie; zawierało ono niektóre podstawowe wskazania zbawczej sprawiedliwości.

Na 3. Prawo naturalne kieruje człowiekiem przez to, że daje mu niektóre wspólne wszystkim przykazania, obowiązujące zarówno doskonałych, jak i niedoskonałych: I dlatego jest jedno dla wszystkich. Natomiast prawo Boskie kieruje człowiekiem także przez to, że zobowiązuje go do przestrzegania bardziej szczegółowych wytycznych, do których niejednakowo ustosunkowują się doskonali i niedoskonali. I dlatego, jak już powiedzianol9n prawo Boskie powinno być dwojakie.

 

Artykuł 6

 

CZY ISTNIEJE W NAS JAKIEŚ PRAWO

ZWANE ZARZEWIEM GRZECHU ?

 

Zdaje się, że nie ma w nas jakiegoś prawa zwanego zarzewiem grzechu1, bo:

1. Izydor powiada2, że „prawo opiera się na rozumie”. Lecz zarzewie grzechu nie opiera się na rozumie, ale raczej odchodzi od drogi wskazanej przez rozum. A więc zarzewie grzechu nie ma istotnych cech prawa.

2. Wszelkie prawo nakłada obowiązek tak, że ci, którzy go nie zachowują, zwą się przestępcami. Lecz zarzewie grzechu nie czyni kogoś przestępcą przez to, że mu się nie ulega; raczej przestępcą jest ten, kto mu ulega. A więc zarzewie grzechu nie jest w istocie swej prawem.

3. Jak wyżej powiedziano3, prawo ma na uwadze dobro wspólne. Lecz zarzewie grzechu nie skłania ku dobru wspólnemu, ale raczej ku dobru prywatnemu. Nie jest przeto ze swej istoty prawem.

 

Wbrew temu: Apostoł pisze4: „W członkach moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu (i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach”).

 

Odpowiedź: Jak to wyżej powiedziano5, prawo istotnie znajduje się w normującym i mierzącym, udziałowo (participative) zaś w tym, kto jest nim mierzony i normowany. Zatem, jak to widać z powyższych6, wszelka skłonność lub ukierunkowanie znajdujące się w tych, którzy są prawu poddani, zwie się udziałowo prawem.

W tych zaś, którzy są poddani prawu, w dwojaki sposób może znaleźć się jakaś skłonność pochodząca od prawodawcy. Po pierwsze, prawodawca może wprost pchnąć swoich podwładnych ku czemuś: jednych do wykonywania tych, a innych do wykonywania innych czynności. Według tego sposobu można wyrazić się, że inne jest prawo żołnierzy, a inne prawo kupców-sprzedawców. Po drugie, może pchnąć ich nie wprost. Mianowicie na skutek tego, że prawodawca pozbawi któregoś ze swoich podwładnych jakiejś godności czy funkcji, podwładny ten przechodzi jakby do innego rzędu (obowiązków) i tym samym podlega już innemu prawu. Tak np. kto został usunięty ze służby w wojsku, przechodzi pod prawo wieśniaków lub kupców-sprzedawców.

Tak więc poddane Bogu-Prawodawcy różne stworzenia mają różne naturalne skłonności, ale tak, że co dla jednego jest poniekąd prawem, dla innego będzie wbrew prawu. Na przykład: biesić się jest poniekąd prawem psa; jest to jednak wbrew prawu owcy lub innego łagodnego zwierzęcia. Jeśli teraz chodzi o człowieka, to jego prawem, które z rozporządzenia Bożego przypadło mu w udziale odpowiednio do właściwości jego natury, jest, aby postępował według rozumu. Prawo to było tak ściśle przestrzegane w pierwotnym stanie, że niczego człowiek nie mógł uczynić bez lub wbrew rozumowi. Gdy jednak człowiek oddalił się od Boga, położenie jego zmieniło się na gorsze, mianowicie poszedł za naporem (panoszącej się w nim) zmysłowości7. Co przydarza się również niejednemu, i to tym bardziej im bardziej przestaje kierować się rozumem. W ten sposób taki człowiek staje się poniekąd podobny do nierozumnych zwierząt, które idą za naporem zmysłowości, stosownie do słów psalmisty8: „Człowiek, który cieszy się czcią, ale się nie zastanawia, przyrównywany jest do bydląt i jest do nich podobny”.

I ten to właśnie napór zmysłowości, zwany zarzewiem grzechu (czyli pożądliwością), w zwierzętach nierozumnych jest zasadniczo prawem: w takim znaczeniu, w jakim można mówić o prawie w takowych zwierzętach, mianowicie przez danie im wprost tego naporu. W tym jednak znaczeniu ów napór zmysłowości i uleganie mu w człowieku nie ma istotnych znamion prawa, ale raczej jest odejściem od prawa rozumu. Atoli sprawiedliwość Boska pozbawiła człowieka pierwotnej sprawiedliwości i kierowniczej siły rozumu. W następstwie sam ów napór zmysłowości, który pociąga człowieka, ma istotne cechy prawa, w tym znaczeniu, że ciąży on na nim jako kara i jako następstwo prawa Boskiego. pozbawiającego człowieka jego właściwej godności.

 

Na 1. Argument zarzutu bierze pod uwagę zarzewie grzechu samo w sobie, o ile skłania do złego. Ale jak już powiedziano9, tak pojęte zarzewie nie jest w istocie swej prawem. Jest nim dopiero wtedy, gdy jest następstwem sprawiedliwości Bożego prawa. To tak, jak byś powiedział: prawem jest, że jakiś szlachcic w charakterze kary za swoją winę, zostaje zmuszony do wykonywania prac pańszczyźnianych.

Na 2. Argument zarzutu ma na myśli prawo pojmowane jako norma i miara. I kto tak pojęte prawo przekracza, jest przestępcą. W tym jednak znaczeniu zarzewie grzechu nie jest prawem. Jak już powiedziano10, jest nim w tym, kto je posiada udziałowo.

Na 3. Argument zarzutu, mówiąc o zarzewiu grzechu, ma na myśli właściwą mu skłonność, nie zaś jego pierwotny początek. Mimo wszystko, jeśli weźmiemy pod uwagę skłonność właściwą zmysłowości, jaka jest u zwierząt nierozumnych, to zmierza ona do dobra wspólnego: do zachowania natury w gatunku lub w jednostce. I tak jest również w człowieku, o ile zmysłowość jest poddana rozumowi. Aliści o zarzewiu grzechu mowa jest wtedy, gdy łamie ono porządek rozumu.

 

 

ZAGADNIENIE  92

 

SKUTKI  PRAWA

 

Z kolei wypada mówić o skutkach prawa. Stawiamy dwa pytania: 1. Czy skutkiem prawa jest: czynić ludzi dobrymi? 2. Czyn jak wymienia Justynian1, skutkami prawa są: nakazywać, zakazywać, pozwalać i karać?

 

Artykuł 1

 

CZY SKUTKIEM PRAWA JEST CZYNIĆ LUDZI DOBRYMI ?

 

Zdaje się, że skutkiem prawa nie jest czynić ludzi dobrymi, bo:

1. Ludzie są dobrymi przez to, że są wyposażeni w cnotę. Filozof bowiem powiada1: „Cnota jest to ta (sprawność), która czyni dobrym tego, kto ją posiada”: Lecz człowiek ma cnotę od samego tylko Boga, bo jak to powiedziano w określeniu cnoty2: „On sam sprawia ją w nas bez nas”. A więc rzeczą prawa nie jest czynić ludzi dobrymi.

2. Wtedy tylko prawo przynosi pożytek człowiekowi, gdy on jest mu posłuszny. Lecz człowiek dlatego właśnie jest posłuszny prawu, że jest dobry. Zatem do (zachowania) prawa wymagana jest wpierw w człowieku dobroć. A więc prawo nie czyni ludzi dobrymi.

3. Już wyżej powiedziano3, że prawo ma na celu dobro wspólne. Otóż są tacy, którzy w stosunku do tego, co jest wspólne, są w porządku; nie prowadzą się jednak należycie w życiu osobistym. Nie jest więc zadaniem prawa czynić ludzi dobrymi.

4. Filozof w swojej Polityce4 powiada, że niektóre prawa są tyrańskie. Lecz tyran nie zważa na dobro podwładnych, ale jedynie na własną korzyść. A więc rzeczą prawa nie jest czynić ludzi dobrymi.

 

Wbrew temu: Filozof powiada5: „Wolą każdego prawodawcy jest: czynić obywateli dobrymi”.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano6, prawo jest wytyczną rozumu tego, kto sprawuje naczelną władzę; przy jej pomocy rządzi on podwładnymi. Cnotą zaś każdego podwładnego jest: poddawać się temu, kto nim rządzi i czynić to dobrze. Tak np. cnota gniewliwej i pożądliwej siły psychicznej polega na tym, że one swoje posłuszeństwo wobec rozumu czynią dobrze7. I w ten to właśnie sposób, jak mówi Filozof 8: „Cnotą każdego podwładnego jest: podlegać swojemu przełożonemu i czynić to dobrze”. Prawo zaś ustanawia się po to, żeby podwładni byli mu posłuszni9. Widać z tego jasno, że znamienną cechą prawa jest prowadzenie podwładnych do właściwej im cnoty. A ponieważ cnota jest tą wartością, „która czyni dobrym tego, kto ją posiada”10, dlatego właściwym skutkiem prawa jest czynić dobrymi tych, którym się je nadaje. Prawo zaś

 albo czyni kogoś dobrym istotnie i prawdziwie (simpliciter), albo tylko pod względem korzyści prawodawcy (secundum quid). Jeżeli bowiem wydający prawo ma na uwadze prawdziwe dobro, tj. dobro wspólne, zgodne ze sprawiedliwością Boską, to wówczas prawo czyni ludzi istotnie i prawdziwie dobrymi. Jeżeli natomiast prawodawca ma na uwadze nie to, co jest istotnie i prawdziwie dobrem (dla ludzi), ale to, co jest dla niego tylko korzystne i przyjemne, albo to, co jest niezgodne ze sprawiedliwością Boską, to wówczas prawo nie czyni ludzi istotnie i prawdziwie dobrymi, a tylko dobrymi pod jakimś względem, mianowicie w odniesieniu do takiego panującego reżymu. Takowe dobro można spotkać także u ludzi z gruntu złych. W tym znaczeniu mówi się o kimś, że jest dobrym łotrem, ponieważ umiejętnie przeprowadza swoje niecne zamiary.

 

Na 1. Jak już wyżej powiedziano11, cnota jest dwojaka: nabyta i wlana. Do jednej i drugiej walnie przyczynia się przyzwyczajenie, czyli wdrożenie w (spełnienie tych samych) uczynków, ale w różny sposób, bo cnotę nabytą po prostu sprawia; do cnoty zaś wlanej przysposabia, a już posiadaną zachowuje i rozwija. A ponieważ prawo nadaje się po to, aby kierować ludzkimi uczynkami, dlatego o tyle czyni ono ludzi dobrymi, o ile uczynki ludzkie przyczyniają się do wyrobienia cnoty. Stąd też Filozof pisze12: „Prawodawcy czynią (obywateli) dobrymi drogą przyzwyczajenia”.

Na 2. Do posłuszeństwa prawu nie zawsze skłania człowieka cnota - doskonała dobroć, ale niekiedy skłania go do tego strach przed karą, niekiedy zaś sam głos rozumu (dictamen rationis), który, jak wyżej powiedziano13, jest jakimś zapoczątkowaniem cnoty.

Na 3. Każda część jest dobra (lub nie) zależnie od tego, jaki jest jej stosunek do swej całości. Augustyn tak to wyraża14: „Brzydką jest wszelka część, która nie harmonizuje z całością, do której należy”. A ponieważ każdy człowiek jest częścią państwa, dlatego niemożliwe jest, żeby był dobrym taki człowiek, który niedobrze ustosunkowuje się do dobra wspólnego15 . A i całość wtedy tylko może utrzymać swoją zwartość i byt, kiedy jej części są do niej dobrze ustosunkowane. Stąd też li tylko wtedy dobro wspólne państwa może stać na dobrym poziomie, gdy ma cnotliwych obywateli, lub przynajmniej gdy cnotliwymi są ci, którzy sprawują władzę. Do zachowania zaś dobra wspólnego wystarczy, gdy inni stać będą na takim przynajmniej poziomie cnoty, że będą posłuszni rozkazom władzy naczelnej. I dlatego Filozof powiada16. „Cnota władcy i dobrego męża jest ta sama; natomiast cnota któregokolwiek z obywateli i dobrego męża nie jest ta sama”.

Na 4. Prawo tyrańskie, skoro nie jest zgodne z rozumem (i ze słusznością), nie jest, właściwie mówiąc, prawem, ale burzeniem prawa. O ile jednak ma w sobie coś z prawa, zmierza ku temu, żeby obywatele byli dobrymi. A o tyle zaś ma w sobie coś z prawa, o ile jest wytyczną jakiegoś władcy narzuconą podwładnym, zmierzającą do tego, żeby podwładni należycie byli posłuszni prawu; a to znaczy, że oni są dobrymi: nie istotnie i prawdziwie, ale w odniesieniu do takiego panującego reżymu.

 

Artykuł 2

 

CZY NALEŻYCIE WYMIENIONO PRZEJAWY PRAWA ?

 

Zdaje się, że podane przez Justyniana1 przejawy prawa: „nakazywać, zakazywać, zezwalać i karać” nie są należycie wymienione, bo:

1. Według Justyniana2: „Każde prawo jest przykazaniem (praeceptum) powszechnie wszystkich obowiązującym”. Lecz nakaz (imperium) i przykazanie oznaczają to samo. A więc pozostałe trzy są zbyteczne.

2. Jak wyżej powiedziano3, (zamierzonym) skutkiem prawa jest doprowadzenie poddanych (prawu) do dobra. Lecz rada ma za przedmiot wyższe dobro niż przykazanie. Raczej więc prawo powinno doradzać niż przykazywać.

3. Człowieka można skłonić do dobrego albo za pomocą kar albo za pomocą nagród. Skoro zatem wymienia się karę jako skutek prawa, to powinno się także wymienić i nagradzanie.

4. Wyżej powiedzieliśmy4n. że zamiarem prawodawcy jest czynić ludzi dobrymi. Lecz ten, kto jedynie ze strachu przed karą jest posłuszny prawu, nie jest dobry. Pisze bowiem Augustyn5: „Chociaż ktoś powodowany bojaźnią niewolniczą, tj. ze strachu przed karą, czyni coś dobrego, nie czyni jednak tego dobrze”. Nie wydaje się więc, żeby właściwe dla prawa było karać.

 

Wbrew temu: Izydor pisze6: „Każde prawo albo zezwala na coś, np. człowiek mężny (zasłużony) może domagać się nagrody. albo zakazuje czegoś, np. nikomu nie wolno poślubić dziewicy poświęconej Bogu; albo karze kogoś, np. kto popełnił zabójstwo, ma być ścięty”.

 

Odpowiedź: Jak sąd (enuntiatio) jest wytyczną rozumu w postaci wypowiedzi (per modum enuntiandi), tak również prawo (jest wytyczną rozumu) w postaci przykazania. Właściwością zaś rozumu jest to, że on wychodząc z jakichś (przesłanek) dochodzi do czegoś. Jak więc w naukach stosujących ścisłe dowodzenie rozum (drogą wnioskowania) prowadzi do przyjęcia wniosku na podstawie jakichś zasad czy przesłanek, tak również rozum nasz prowadzi do przyjęcia przykazania prawa na podstawie czegoś.

Otóż jak już powiedziano7, przykazania prawa dotyczą postępowania ludzkiego: kierowania nim. W postępkach zaś ludzkich dostrzegamy trzy różnice. Jak bowiem wyżej powiedziano8, niektóre postępki są dobre ze swojego rodzaju; są to uczynki cnót. I jeśli chodzi o nie, to prawo je przykazuje albo nakazuje. Jak mówi Filozof 9: „Prawo nakazuje wszystkie uczynki cnót”. Niektóre natomiast uczynki są ze swego rodzaju złe; są to uczynki wadliwe. I jeśli chodzi o nie, to prawo ich zakazuje. Niektóre wreszcie uczynki są ze swego rodzaju obojętne. I jeśli chodzi o nie, to prawo na nie zezwala. Za obojętne można także uważać wszystkie uczynki, które są mało dobre albo mało złe. - Tym zaś, przez co prawo skłania do posłuszeństwa wobec siebie, jest groźba kary. I jeśli chodzi o to, jako skutek prawa wymieniono karanie.

 

Na 1. Jak zerwanie ze złem jest jakimś dobrem, tak również i zakaz jest jakimś przykazaniem. W myśl tego, biorąc szeroko słowo przykazanie, można powiedzieć, że wszelkie powszechne prawo jest przykazaniem.

Na 2. Dawanie rady nie jest właściwie rzeczą prawa; wszak może to czynić także osoba prywatna, do której przecież nie należy wydawanie prawa. Stąd też Apostoł 10, dając radę (w sprawie małżeństwa), wyraził się: „Mówię ja, nie Pan”. I dlatego nie umieszczono rady wśród skutków prawa.

Na 3. Także i nagradzać może każda osoba. Natomiast karać może li tylko rzecznik prawa, którego powagą wymierza się karę. I dlatego nie wymieniono nagradzania wśród skutków prawa, a tylko karanie.

Na 4. Człowiek ze strachu przed karą zaczyna wdrażać się do unikania złego i do pełnienia tego, co dobre, a przez to dochodzi niekiedy do tego, że sam z przyjemnością i z własnej woli to czyni. I w tym właśnie znaczeniu prawo, także przez wymierzanie kar, prowadzi do tego, że ludzie są dobrymi.

 

 

 

ZAGADNIENIE 93

 

PRAWO WIECZNE

 

Z kolei należy rozpatrzyć poszczególne prawa. A więc: 1. prawo wieczne; 2. prawo naturalne1; 3. prawo ludzkie2; 4. prawo stare3; 5. prawo nowe tj. prawo ewangeliczne4. O prawie szóstym, zwanym: zarzewie grzechu, wystarczająco powiedziano, gdy była mowa o grzechu pierworodnym5.

 

Zagadnienie pierwsze nasuwa sześć pytań: 1. Co to jest prawo wieczne? 2. Czy jest wszystkim znane? 3. Czy od niego pochodzi wszelkie prawo? 4. Czy rzeczy konieczne podlegają prawu wiecznemu? 5. Czy wszystko, co przygodne w naturze, podlega prawu wiecznemu? 6. Czy podlegają mu wszystkie sprawy ludzi?

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO WIECZNE JEST ISTNIEJĄCYM W BOGU

NAJWYŻSZYM POMYSŁEM ?

 

Zdaje się, że prawo wieczne nie jest istniejącym w Bogu najwyższym pomysłem1, bo:

1. Prawo wieczne jest jedno tylko. Lecz pomysły w umyśle Bożym są liczne. Mówi bowiem Augustyn2: „Bóg stworzył poszczególne rzeczy według właściwych im pomysłów”. A więc prawo wieczne nie jest chyba tym samym, co pomysł istniejący w umyśle Boga.

2. Jak wyżej powiedziano3, do istoty prawa należy, żeby było publicznie obwieszczone słowem. Lecz już w pierwszej części uzasadniono4, że w Bogu Słowo jest nazwą osoby, natomiast pomysł orzeka o istocie Bożej. A więc prawo wieczne nie jest tym samym, co pomysł Boga.

3. Augustyn tak się wyraża5: „Okazuje się, że ponad naszym umysłem istnieje prawo, które zwie się prawdą”. Tym zaś prawem istniejącym ponad naszym umysłem jest prawo wieczne. Zatem prawda jest prawem wiecznym. Lecz treść prawdy nie jest ta sama co treść prawa. A więc prawo wieczne nie jest tym samym, co pomysł wieczny.

 

Wbrew temu: Augustyn pisze6: „Prawo wieczne jest to najwyższy pomysł, racja, której zawsze należy ulegać.

 

Odpowiedź: Jak w każdym twórcy istnieje wpierw pomysł tego, co on zamierza uskutecznić, tak również w każdym zarządzającym musi istnieć wpierw pomysł porządku tego wszystkiego, co mają czynić wszyscy podlegający jego rządom. A jak pomysł rzeczy, których twórca chce dokonać, zwie się sztuką lub wzorcem tychże rzeczy, tak również pomysł znajdujący się w umyśle zarządzającego ustanawiający porządek w czynnościach rzeczy, które mu podlegają, ma istotne cechy prawa, z zachowaniem jednak innych składników, stanowiących istotę prawa, które wyżej podaliśmy7. Otóż Bóg jest stworzycielem wszystkich rzeczy przez swoją mądrość. Ma się On przeto do tych rzeczy tak, jak się ma każdy twórca do rzeczy przez siebie dokonanych. Była o tym mowa w pierwszej części8. Jest także rządcą wszystkich czynności i Poruszeń, jakie wykonują poszczególne stworzenia. I o tym też była mowa w pierwszej części9. Stąd też jak pomysł Bożej mądrości, poprzez który wszystko zostało stworzone, ma istotne znamię sztuki, prawzoru lub idei10, tak również pomysł Bożej mądrości poruszającej wszystko ku właściwemu celowi, ma istotne znamię prawa. W myśl tego prawo wieczne jest niczym innym, jak pomysłem Bożej mądrości, o ile ona nadaje kierunek wszystkim czynnościom i poruszeniom. /17/

 

Na 1. W przytoczonym tekście Augustyn mówi o pomysłach-ideach, które odnoszą się do właściwych poszczególnym rzeczom natur. I dlatego jest w nich jakaś odrębność i wielość: według różnego odniesienia ich do rzeczy, jak o tym była mowa w pierwszej części11. Natomiast prawo, jak wyżej powiedziano12, jest kierownikiem czynności w odniesieniu do dobra wspólnego. Wszystkie zaś rzeczy, które same w sobie są różne od siebie, mogą stanowić jedno, o ile są przyporządkowane czemuś wspólnemu. I dlatego prawo wieczne, jako że jest pomysłem tego przyporządkowania, jest jedno.

Na 2. W każdym słowie można wyodrębnić: samo słowo oraz to wszystko, co wyraża się słowem. Usta bowiem człowieka wypowiadają wprawdzie jakieś słowo, ale tym słowem wyraża on ton co zwykle te ludzkie słowa oznaczają. To samo jest z naszym słowem umysłowym. Jest ono niczym innym, jak wypracowanym przez umysł pojęciem, którym człowiek umysłowo wyraża ton nad czym jego myśl pracowała. Tak więc w Bogu, jak to jest jasne z nauki Augustyna13, samo słowo, które zrodziło się w myśli Ojca w pełni poznającego samego siebie, oznacza osobę. To natomiast Słowo wyraża wszystko, cokolwiek istnieje w wiedzy Ojca, a więc wszystko ton co należy do istoty Boskiej, do osób Boskich; wyraża też i dzieła Boga. I wśród innych, które to Słowo wyraża, znajduje się również prawo wieczne. Nie wynika bynajmniej z tego, że w Bogu prawo wieczne oznacza osobę. Przyswaja się je jednak Synowi14 z powodu łączności, jaka istnieje między pomysłem i słowem.

Na 3. Pomysł myśli Bożej inaczej ma się do rzeczy niż pomysł myśli ludzkiej. Myśl bowiem ludzka jest mierzona przez rzeczy w tym znaczeniu, że pojęcie, jakie sobie człowiek urobił, nie jest samo z siebie prawdziwe, ale uchodzi za prawdziwe przez ton że jest zgodne z rzeczami: „Przez to bowiem zdanie jest prawdziwe lub fałszywe, ponieważ rzecz istnieje lub nie istnieje”15. Natomiast myśl Boża jest miarą rzeczy, bo - jak wyłożono w pierwszej części16 - o tyle każda rzecz .jest prawdziwą, o ile ziszcza w sobie wzorzec myśli Bożej. Stąd też myśl Boża jest sama w sobie prawdziwą. I dlatego jej pomysł jest samą prawdą.

 

Artykuł 2

 

CZY PRAWO WIECZNE JEST ZNANE WSZYSTKIM ?

 

Zdaje się, że prawo wieczne nie jest wszystkim znane1, bo:

1. Apostoł pisze2: „Tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży”. Lecz wieczne jest to jakiś pomysł istniejący w umyśle Bożym. A więc prawa tego, oprócz Boga, nikt nie zna.

2. Zdaniem Augustyna3: „Istnieje prawo wieczne, bo słuszne jest, żeby według niego wszystko było w najwyższym stopniu uporządkowane”. Nie wszyscy jednak poznają, w jaki sposób wszystko jest w najwyższym stopniu uporządkowane. Nie wszyscy więc znają prawo wieczne.

3. Według Augustyna4: „Prawo wieczne należy do tych spraw, których ludzie nie mogą osądzać”. Lecz Filozof powiada5, że „każdy ma trafny sąd w tej dziedzinie, którą zna”. A więc prawo wieczne nie jest nam znane.

 

Wbrew temu: Augustyn pisze6: „Została w nas wrażona znajomość prawa wiecznego”.

 

Odpowiedź: W dwojaki sposób dana rzecz może być poznana: albo w samej sobie, albo w swoim skutku, w którym znajduje się jakieś jej podobieństwo, tak, jak poznaje się słońce po jego promieniowaniu, chociaż nie widzi się samej jego substancji. Należy więc tak odpowiedzieć: Nikt [z żyjących] nie może poznać prawa wiecznego takim, jakim ono jest w samym sobie. W ten sposób mogą je poznać tylko święci w niebie, którzy widzą Boga w Jego istocie7. Natomiast wszelkie rozumne stworzenie może je poznać po jego większym lub mniejszym promieniowaniu, tj. udzielaniu się8. Wszelkie bowiem poznanie prawdy jest jakimś promieniowaniem i udzielaniem się prawa wiecznego, które, według Augustyna9, jest prawdą niezmienną. Wszyscy zaś w jakiś sposób poznają prawdę; przynajmniej co do [pierwszych] bardzo ogólnych zasad prawa naturalnego. Gdy chodzi o inne [bardziej prawdy], to jedni mają większy udział w poznawaniu prawdy, a inni mniejszy. Zależnie też od tego więcej lub mniej poznają prawo wieczne.

 

Na 1. To, co Boskie, nie może być samo w sobie przez nas poznawane. Ukazuje się nam to jednak w swoich skutkach, w myśl słów Pawłowych10: „Niewidzialne tajniki Boga ... stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła”11.

Na 2. Wprawdzie każdy, w sposób wyżej podany12, odpowiednio do swoich zdolności, poznaje prawo wieczne, żaden jednak człowiek nie zdoła go zgłębić; nie może bowiem ono całkowicie ukazać się poprzez swoje skutki. I dlatego nie każdy, kto poznaje prawo wieczne w sposób wyżej podany, musi poznać cały porządek rzeczy, dzięki któremu wszystko jest najlepiej uporządkowane.

Na 3. Dwojako można pojmować osądzanie czegoś. Po pierwsze, w ten sposób, jak władza poznawcza wydaje sąd o swoim właściwym przedmiocie13, stosownie do słów Hioba14: „Czyż ucho nie osądza słów, a podniebienie jedzącego - smaku?” I ten sposób sądzenia ma na myśli Filozof, mówiąc: „Każdy ma trafny sąd w tej dziedzinie, którą zna”: mianowicie osądzając, czy prawdą jest ton co mu Się przedstawia. Po drugie, w ten sposób, że ktoś wyższy, jakimś sądem praktycznym, wydaje sąd o niższym i rozstrzyga, czy ma być tak czy owak. I w ten sposób żaden człowiek nie może osądzać, wyrokować o prawie wiecznym.

 

 

 

 

 

 

Artykuł 3

 

CZY WSZELKIE PRAWO POCHODZI

OD PRAWA WIECZNEGO ? /18/

 

Zdaje się, że nie każde prawo pochodzi od prawa wiecznego, bo:

1. Jak się już rzekło1, istnieje jakieś prawo zwane zarzewiem grzechu. Nie może ono jednak pochodzić od prawa Bożego, które jest prawem wiecznym. Do tego bowiem zarzewia należy dążność ciała, o której Apostoł pisze2, że „jest wroga Bogu, gdyż nie podporządkowuje się prawu Bożemu”. Nie każde więc prawo pochodzi od prawa wiecznego.

2. Nic niegodziwego nie może pochodzić od prawa wiecznego, gdyż - jak wyżej powiedziano3: „Istnieje prawo wieczne, bo słuszne jest, żeby według niego wszystko było w jak najlepszym stopniu uporządkowane”. Niektóre jednak prawa są niegodziwe. Izajasz występuje przeciw nim, mówiąc4: „Biada tym, którzy uchwalają niegodziwe prawa”. A więc nie każde prawo pochodzi od prawa wiecznego.

3. U Augustyna czytamy5: „Prawo spisane dla rządzenia narodem zezwala słusznie na niejedno, przeciw czemu występuje karząca opatrzność Boska”. Lecz jak wyżej powiedziano6n pomysł opatrzności Boskiej jest prawem wiecznym. Nawet więc wszelkie prawo słuszne (lex recta) nie pochodzi od prawa wiecznego.

 

Wbrew temu: jest to, co mówi Boża mądrość7: „Przeze Mnie królowie panują, a ustawodawcy uchwalają sprawiedliwe prawa”. Lecz jak wyżej powiedziano8, pomysł Bożej mądrości jest prawem wiecznym. Wszelkie zatem prawa pochodzą prawa wiecznego.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano9, prawo oznacza pomysł kierowania czynnościami do celu. Z wszystkimi zaś przyporządkowanymi sobie poruszającymi jest tak, że siła drugiego poruszającego pochodzi od siły pierwszego poruszającego, ponieważ wtedy tylko drugi poruszający może poruszyć, gdy sam zostanie poruszony przez pierwszego poruszającego10. Podobnie ma się rzecz z wszystkimi rządzącymi. Widzimy bowiem, jak to program rządzenia od pierwszego rządzącego przechodzi na drugiego rządzącego: tak jak program tego, co ma być dokonane w państwie, pochodzi w postaci nakazu od króla, a podejmują go niżsi urzędnicy administracji. Podobnie jest w dziedzinie techniki. I tu także pomysł dzieła i kolejność czynności pochodzi od głównego architekta, a podejmują go niżsi pracownicy, którzy wykonują pracę ręcznie. A ponieważ prawo wieczne jest istniejącym [w umyśle] najwyższego rządzącego pomysłem rządzenia, dlatego wszystkie pomysły rządzenia, które znajdują się w niższych rządzących, muszą pochodzić od prawa wiecznego. Te zaś pomysły niższych rządzących są prawami, a chodzi o wszelkie inne prawa, poza prawem wiecznym. Stąd też wszystkie prawa o tyle pochodzą od prawa wiecznego, o ile pochodzą z rozumu należycie ustawionego. Z tego to powodu Augustyn wyraził się11: „W prawie doczesnym nie ma niczego sprawiedliwego i legalnego, czego by ludzie nie wywiedli od prawa wiecznego”.

 

            Na 1. W człowieku zarzewie grzechu o tyle ma znamiona prawa, o ile jest karą wymierzoną przez sprawiedliwość Boską. W takim ujęciu jest jasne, że pochodzi od prawa wiecznego. O ile zaś skłania do grzechu, sprzeciwia się prawu Boga, i jak to widać z powyższych12, nie jest istotnie prawem.

Na 2. O tyle prawo ludzkie ma istotne znamiona prawa, o ile jest zgodne z należycie ustawionym rozumem. I wówczas jest jasne, że pochodzi od prawa wiecznego. O ile zaś odchodzi od rozumu, zwie się prawem niegodziwym. W takim bowiem razie nie ma istotnych znamion prawa, ale raczej znamiona jakiejś przemocy lub gwałtu. - Mimo to nawet w samym prawie niegodziwym przechowuje się coś z podobieństwa prawa, a to z powodu porządku gwarantowanego przez władzę wydającą takowe prawo: i pod tym względem również pochodzi od prawa wiecznego, gdyż jak mówi Apostoł13. Wszelka władza jest od Boga”.

Na 3. „Prawo ludzkie, jak powiedział Augustyn, „zezwala na niejedno”14: nie żeby to uznawało za dobre, ale dlatego, że nie jest w stanie tym pokierować. Inaczej prawo wieczne: nadaje kierunek przelicznym sprawom, którymi prawo ludzkie nie zdoła pokierować. Więcej bowiem rzeczy i spraw podlega przyczynie wyższej niż niższej. Stąd też z samego porządku zaprowadzonego przez prawo wieczne pochodzi to, że prawo ludzkie nie miesza się do tego, czym nie zdoła kierować. Byłoby inaczej, gdyby uznawało za dobre to, co prawo wieczne odrzuca. Z tego więc nie wynika, że prawo ludzkie nie pochodzi od prawa wiecznego, a tylko, że nie zdoła dociągać do niego w sposób doskonały.

 

Artykuł 4

 

CZY PRAWU WIECZNEMU PODLEGA TO,

CO JEST KONIECZNE I WIECZNE ?

 

Zdaje się, że prawu wiecznemu podlega ton co jest konieczne i wieczne1, bo:

1. Wszystko, co Jest pomysłowe, podlega pomysłowi. Otóż wola Boska, skoro jest sprawiedliwa, jest pomysłowa. Zatem podlega pomysłowi [umysłu Bożego]. Lecz prawo wieczne jest pomysłem Boga. A więc wola Boga podlega prawu wiecznemu. A ponieważ wola Boga jest czymś wiecznym, dlatego także ton co jest wieczne i konieczne, podlega prawu wiecznemu.

2. Cokolwiek podlega królowi, podlega także prawu wydanemu przez króla. Lecz jak pisze św. Paweł2: „Syn Boży zostanie poddany Bogu i Ojcu, gdy przekaże Mu królowanie”. A więc Syn, który jest wieczny, jest poddany prawu wiecznemu.

3. Prawo wieczne jest pomysłem Boskiej opatrzności. Wiele jednak rzeczy koniecznych podlega Boskiej opatrzności, np. trwanie na wieki istot niecielesnych oraz ciał niebieskich. A więc prawu wiecznemu podlega także to, co jest konieczne.

 

Wbrew temu: niemożliwe jest, żeby to, co jest konieczne, miało się inaczej niż jest. Toteż nie wymaga okiełznania. Natomiast jak to widać z powyższych3, ludziom po to nakłada się prawo, żeby [okiełznać ich postępowanie i] powstrzymać od złego. A więc to, co konieczne, nie jest podległe prawu.

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy4, że prawo wieczne jest to pomysł Boga. Cokolwiek przeto podlega rządom Boga, podlega także prawu wiecznemu; co zaś nie podlega rządom wiecznym [Boga], nie podlega też i prawu wiecznemu. Ta różnica między jednym a drugim ukaże się nam jasno, gdy weźmiemy pod uwagę sprawy ludzkie. Rządom bowiem człowieka podlega to, co ludzie zdołają czynić. Natomiast ton co należy do ludzkiej natury, nie podlega rządom człowieka; np. to, że człowiek ma duszę, ręce lub nogi. Tak więc prawu wiecznemu podlega wszystko, co znajduje się w rzeczach stworzonych przez Boga: czy to są rzeczy przygodne, czy też konieczne. To natomiast, co należy do natury lub istoty Bożej, nie podlega prawu wiecznemu, ale jest rzeczowo samymż prawem wiecznym.

 

Na 1. W dwojaki sposób możemy mówić o woli Boga. Po pierwsze, może chodzić o samą w sobie wolę. W takim pojmowaniu wola Boga, skoro jest samąż Jego istotą5, nie podlega rządom Bożym ani prawu wiecznemu, ale jest tym samym, co prawo wieczne. Po drugie, może chodzić o to wszystko, czego Bóg chce od stworzeń. A to wszystko podlega prawu wiecznemu, jako że pomysł tego istnieje w mądrości Bożej. I ze względu na ton czego Bóg chce od stworzeń, wola Boga zwie się pomysłowa [tzn. jest po myśli Boga]. Bo jeśli bierzemy wolę Boga samą w sobie, to raczej należy ją zwać samym pomysłem.

Na 2. Syn Boży nie jest stworzony przez Boga, ale Przezeń zrodzony w sposób naturalny6. I dlatego nie podlega opatrzności Boskiej ani prawu wiecznemu, ale raczej - jak uczy Augustyn7 - sam jest prawem wiecznym na sposób jakiegoś przyswojenia8. Ze względu jednak na Jego ludzką naturę mówi się, że jest podległy Ojcu; ze względu na nią także o Ojcu mówi się, że jest większy od Niego9.

Na 3. Zgadzamy się z argumentacją, gdyż ma na myśli stworzenia konieczne.

Na 4. Zdaniem Filozofa10, niektóre rzeczy konieczne mają przyczynę swojej konieczności11: i tak samą tę niemożliwość istnienia inaczej niż są mają od kogoś innego. I już to samo jest jakimś ich najskuteczniejszym okiełznaniem. Dlatego bowiem o danej rzeczy mówimy, że jest okiełznana, ponieważ nie może inaczej czynić, jak tylko w sposób wyznaczony jej z góry.

 

Artykuł 5

 

CZY NATURALNE BYTY PRZYGODNE

PODLEGAJĄ PRAWU WIECZNEMU ?   /19/

 

Zdaje się, że naturalne byty przygodne nie podlegają prawu wiecznemu, bo:

1. Wyżej powiedzieliśmy1, że publiczne obwieszczenie należy do istoty prawa.

Lecz tego obwieszczenia można dokonać li tylko rozumnym stworzeniom, którym można coś zlecić. Same więc tylko rozumne stworzenia podlegają prawu wiecznemu, nie zaś naturalne rzeczy przygodne.

2. Według Filozofa2: „Co jest posłuszne rozumowi, jakimś sposobem ma w udziale rozum”. Prawo zaś wieczne, jak wyżej powiedziano3, jest rzeczą najwyższego rozumu, umysłu. A ponieważ naturalne rzeczy przygodne żadnym sposobem nie mają w udziale rozumu, ale są całkowicie nierozumne, dlatego wydaje się, że nie podlegają prawu wiecznemu.

3. Prawo wieczne jest jak najbardziej skuteczne. Lecz w naturalnych rzeczach przygodnych spotyka się uchybienia. Nie podlegają one przeto prawu wiecznemu.

 

Wbrew temu: W Księdze Przysłów czytamy4: „Gdy wytyczał morzu granice i nadawał prawo wodom, aby nie występowały z brzegów swoich”.

 

Odpowiedź: Inaczej należy mówić o prawie nadawanym przez człowieka, a inaczej o prawie wiecznym, które jest prawem Boga. Prawo bowiem człowieka rozciąga się jedynie na stworzenia rozumne, które podlegają człowiekowi. Uzasadnia się to tym, że prawo kieruje postępkami, do wykonywania których obowiązani są tylko ci, którzy podlegają rządom kogoś innego. Toteż właściwie mówiąc, nikt nie nadaje prawa swoim własnym postępkom. Wszystko zaś, co się czyni w związku z używaniem rzeczy nierozumnych podległych człowiekowi, polega na tym, że człowiek swoim działaniem porusza tego rodzaju rzeczy, gdyż jak już wyżej powiedziano5, stworzenia nierozumne nie poruszają samych siebie, ale są poruszane przez innych. Toteż człowiek nie może nadawać prawa rzeczom nierozumnym, nawet gdyby mu podlegały jakimkolwiek bądź sposobem. Może zaś nadawać prawo podległym sobie istotom rozumnym przez ton że swoim nakazem lub wszelkiego rodzaju zleceniem wraża w ich umysł jakąś normę, która jest zasadą postępowania.

Jak przeto człowiek, wydając stanowcze zlecenie, wraża człowiekowi sobie poddanemu jakąś wewnętrzną zasadę postępowania, tak również i Bóg wraża całej naturze zasady właściwego jej postępowania. I w ten sposób mówi się o Bogu, że On nakazuje całej naturze, stosownie do słów psalmisty6: „Nadał jej prawo, które nie przeminie”. Z tego też powodu podlegają prawu wiecznemu wszystkie ruchy i czynności całej natury. Stąd to stworzenia nierozumne są poddane prawu wiecznemu w ten sposób, że są [ślepo] poruszane przez opatrzność Boską; nie są zaś świadome Bożego nakazu, tak jak są stworzenia rozumne.

 

Na 1. Tym dla rzeczy naturalnych jest wrażenie im wewnętrznej czynnej zasady [działania] n czym dla ludzi jest publiczne obwieszczenie prawa, bo jak już powiedziano7, przez publiczne obwieszczenie prawa zostaje ludziom wrażona jakaś zasada kierująca ludzkim postępowaniem.

Na 2. Stworzenia nierozumne nie mają w udziale ludzkiego rozumu ani też nie są posłuszne temuż rozumowi. Mają jednak w udziale umysł, rozum Boga przez to, że są Mu posłuszne. Potęga bowiem umysłu Bożego rozciąga się na o wiele, wiele więcej niż siła rozumu ludzkiego. A jak członki ludzkiego ciała poruszają się na rozkaz rozumu, a jednak nie mają w udziale rozumu, jako że nie mają poznania świadczącego o rozumie, tak również stworzenia nierozumne są poruszane przez Boga, a jednak z tego powodu nie są obdarzone rozumem.

Na 3. Wprawdzie uchybienia spotykane w rzeczach naturalnych są poza porządkiem przyczyn partykularnych, nie są jednak poza porządkiem przyczyn ogólnych, a zwłaszcza przyczyny pierwszej, którą jest Bóg, spod którego opatrzności, jak powiedziano w pierwszej części8, nic nie może się wymknąć. A ponieważ, jak się już rzekło9, prawo wieczne jest to pomysł opatrzności Boskiej, dlatego uchybienia spotykane w rzeczach naturalnych podlegają prawu wiecznemu.

 

Artykuł  6

 

CZY WSZYSTKIE SPRAWY LUDZKIE

PODLEGAJĄ PRAWU WIECZNEMU ?

 

Zdaje się, że nie wszystkie sprawy ludzkie podlegają prawu wiecznemu, bo:

1. Apostoł pisze1: „Jeśli rządzi wami duch, nie jesteście pod prawem”. Lecz mężowie sprawiedliwi, którzy są dziećmi Boga przez przybranie, są prowadzeni przez Ducha Boga, w myśl słów Pawłowych2: „Wszyscy, których prowadzi Duch Boży, są dziećmi Bożymi”. Nie wszyscy przeto ludzie są pod prawem wiecznym.

2. Zdaniem Apostoła3: „Pożądliwość ciała (prudentia carnis) wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem prawu Bożemu”. Wiele jednak jest takich ludzi, w których rozpanoszyła się pożądliwość ciała. Nie wszyscy przeto ludzie podlegają prawu wiecznemu. które jest prawem Boga.

3. Augustyn wyraża się4: „Dzięki temu samemu prawu wiecznemu źli zasługują na niedolę, a dobrzy na życie szczęśliwe”. Lecz ludzie już szczęśliwi w niebie lub już potępieni nie są w stanie zasługiwania. Nie podlegają więc prawu wiecznemu.

 

Wbrew temu: Augustyn pisze5: „Żadna rzecz, żadnym sposobem, nie może wyłamać się spod praw najwyższego Boga, który wszystko stwarza i porządkuje, zapewniając przez to pokój we wszechświecie”.

 

Odpowiedź: Jak widać z powyższych6, w dwojaki sposób może coś być podległe prawu wiecznemu: po pierwsze, gdy posiada udziałowo prawo wieczne w sposób świadomy; po drugie, gdy posiada je udziałowo w postaci [wrażonej w naturę] zasady, prawidła działania: na sposób [nieświadomego] działania i doznawania. I w ten drugi sposób, jak powiedziano7, stworzenia nierozumne podlegają prawu wiecznemu. Ale ponieważ natura rozumna, wraz z tym, co jest wspólne wszystkim stworzeniom, ma coś sobie właściwego, mianowicie że jest rozumną, dlatego oboma sposobami podlega prawu wiecznemu: w jakiś bowiem sposób, jak już powiedziano8, ma znajomość prawa wiecznego; i ponad to w każdym rozumnym stworzeniu tkwi naturalna skłonność ku temu, co jest zgodne z prawem wiecznym, bo jak mówi Filozof 9: „Z natury jesteśmy zdolni do nabywania cnót”.

Wszelako u ludzi złych jeden i drugi sposób jest niedoskonały i w jakiś sposób zniszczony. U nich bowiem naturalna skłonność do cnoty została stłamszona przez wady moralne, a do tego samo to naturalne poznanie dobra doznało zamroczenia na skutek namiętności i grzesznych nawyków. U dobrych zaś jeden i drugi sposób ma doskonalszą postać. Ponad bowiem naturalne poznanie dobra dodano im poznanie płynące z wiary i mądrości, a ponad naturalną skłonność ku dobremu dodano im wewnętrzny czynnik poruszający, jakim jest łaska i [wlana] cnota.

Tak więc dobrzy podlegają doskonale prawu wiecznemu, zawsze według niego postępując. Źli zaś podlegają wprawdzie prawu wiecznemu, ale gdy chodzi o ich postępowanie, to ta ich uległość temu prawu jest niedoskonała, jako że niedoskonale poznają i niedoskonale są wiedzeni ku dobremu. Czego jednak brakuje im ze strony ich działania, to zostaje uzupełnione ze strony doznawania, w tym znaczeniu, że źli cierpią karę nałożoną im przez prawo wieczne odpowiednio do zaniechania czynienia tego, co jest zgodne z prawem wiecznym. Toteż Augustyn powiada10: „Sądzę, że w swoim postępowaniu sprawiedliwi ulegają prawu wiecznemu”. Gdzie indziej zaś11: „Bacząc na sprawiedliwą niedolę dusz, które Go opuściły, Bóg wiedział, jakie najbardziej stosowne prawa wyznaczyć niższym częściom swojego stworzenia”.

 

Na 1. Pierwszy test Apostoła można dwojako rozumieć: po pierwsze: „być pod prawem” oznacza takiego, który poddaje się obowiązkowi prawa niechętnie, jakby jakiś ciężar dźwigał. Toteż glosa do tego tekstu powiada12: „Pod prawem jest ten, kto powstrzymuje się od .złego postępku ze strachu przed karą, którą prawo grozi, a nie z miłości do sprawiedliwości”. I w ten sposób ludzie świątobliwi nie są pod prawem, ponieważ z miłości wlanej w ich serca przez Ducha Świętego chętnie spełniają to, co prawo nakazuje. - Po drugie, można ów tekst tak rozumieć: dzieła człowieka, których on dokonuje pod działaniem Ducha Świętego, raczej zwą się dziełami Ducha Świętego niż samego człowieka. A ponieważ, jak wyżej powiedziano13, Duch Święty, podobnie jak i Syn, nie jest pod prawem, dlatego tego rodzaju dzieła, właśnie jako dzieła Ducha Świętego, nie są pod prawem. Apostoł daje temu świadectwo, mówiąc14: „Gdzie jest Duch Pański, tam wolność”.

Na 2. Pożądliwość ciała15 nie może być podległą prawu Boga ze strony czynności. Skłania bowiem do czynności przeciwnych prawu Boga. Jest jednak podległą prawu Boga ze strony doznawania. Zasługuje bowiem na doznawanie kary według prawa sprawiedliwości Boskiej. - Niemniej w żadnym człowieku ta pożądliwość ciała nie może rozpanoszyć się do tego stopnia, żeby zniszczyła całe dobro natury. Zawsze bowiem zostaje w człowieku skłonność do czynienia tego, co nakazuje prawo wieczne. Uzasadniliśmy już bowiem wyżejl6n iż grzech nie gubi całego dobra natury.

Na 3. To, co zachowuje daną rzecz w osiągniętym celu, oraz to, co porusza ku celowi, jest tym samym. Przykładem ciało ciężkie: ta sama jego ciężkość sprawia, że ciało to spoczywa w niższym miejscu oraz że ono porusza się ku temu miejscu. Należy więc tak odpowiedzieć: jak postępując lub nie postępując według prawa wiecznego jedni zasługują sobie na szczęśliwość, a inni na niedolę, tak przez to samo prawo zachowani są w szczęśliwości lub niedoli. Stosownie do tego zarówno szczęśliwi, jak i potępieni podlegają prawu wiecznemu.

 

 

ZAGADNIENIE 94

 

PRAWO  NATURALNE

 

Następnie trzeba omówić prawo naturalne. Nasuwa się sześć pytań: 1. Czym jest prawo naturalne? 2. Jakie są przykazania prawa naturalnego? 3. Czy wszystkie uczynki cnót są z prawa naturalnego? 4. Czy prawo naturalne jest jedno we wszystkich? 5. Czy jest zmienne? 6. Czy może być zabite w sercu człowieka?

 

 

 

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO NATURALNE JEST SPRAWNOŚCIĄ ?

 

Zdaje się, że prawo naturalne jest sprawnością, bo:

1. Filozof powiada1: „W duszy są: władza, sprawność i uczucie”. Lecz prawo naturalne nie jest którąś z władz duszy ani którymś z uczuć. Jasne to jest, gdy się rozważy poszczególne władze i uczucia. A więc prawo naturalne jest sprawnością.

 2. Według Bazylego2, sumienie czyli prasumienie jest „prawem naszej myśli”, a może tu chodzić li tylko o prawo naturalne. Lecz jak już wyłożono w pierwszej części3, prasumienie jest sprawnością. A więc prawo naturalne jest sprawnością.

3. Jak niżej zobaczymy4, prawo naturalne pozostaje na zawsze w człowieku. Lecz nie zawsze rozum człowieka - a właśnie prawo jest rzeczą rozumu - myśli o prawie naturalnym. A więc prawo naturalne nie jest czynnością ale usprawnieniem.

 

Wbrew temu są słowa Augustyna5: „sprawnością jest to, czym coś się czyni, ilekroć zajdzie potrzeba”. Ale to nie stosuje się do prawa naturalnego. Jest bowiem ono w niemowlętach i w potępionych, którzy nie mogą postępować na mocy prawa. A więc prawo naturalne nie jest sprawnością.

 

Odpowiedź: W dwojaki sposób można coś nazwać sprawnością: pierwszy, właściwie i istotnie. I tak prawo naturalne nie jest sprawnością. Powiedzieliśmy bowiem wyżej6n że prawem naturalnym jest coś wypracowanego przez rozum, tak jak i zdanie jest tworem rozumu. Nie jest zaś tym samym to, co ktoś czyni, i to, czym ktoś czyni. Ktoś bowiem sprawnością retoryki układa udane przemówienie. A ponieważ sprawnością jest to, czym ktoś działa, dlatego właściwie i istotnie prawo nie może być sprawnością.

Drugi. Sprawnością można nazywać to, co sprawność sobą obejmuje, tak jak wiarą zwie się to, co wiara obejmuje7. A ponieważ rozum niekiedy aktualnie myśli o przykazaniach prawa naturalnego, niekiedy zaś są one w nim jako jego [nieczynna] sprawność [gotowa jednak w każdej chwili do myślenia o nich], dlatego według tego sposobu można powiedzieć, że prawo naturalne jest sprawnością. Tak jak w naukach spekulatywnych zasady nieudowadnialne nie są samą sprawnością tychże zasad8, ale są zasadami, których dotyczy sprawność.

 

Na 1. W tym miejscu Filozof chce znaleźć rodzaj, do którego należy cnota. A ponieważ uchodzi za jasne, że cnota jest jakimś początkiem czynności, dlatego to tylko wymienia, co jest początkiem czynności ludzkich, mianowicie: władzę, sprawności i uczucia. Wszelako oprócz tych trzech niejedno jeszcze znajduje się w duszy. Są w niej przecież niektóre czynności; np. chcieć jest w chcącym. Także to, co się poznało, jest w poznawcy. Są wreszcie w niej naturalne właściwości duszy, np. nieśmiertelność i inne podobne.

Na 2. Prasumienie zwie się prawem naszej myśli, gdyż jest sprawnością. która w swoim przedmiocie obejmuje przykazania prawa naturalnego; a te są pierwszymi zasadami ludzkiego postępowania.

Na 3. Argumentacja zarzutu prowadzi do wniosku, że prawo naturalne jest w nas jako to, co sprawność sobą obejmuje, z czym się zgadzamy.

A na zarzut postawiony we Wbrew powiadamy tak: Tego, co jest na stałe w sprawności, niekiedy ktoś nie może używać z powodu jakiejś przeszkody. Tak np. człowiek nie może używać tego, co zawiera sprawność jego wiedzy, z powodu snu. Podobnie niemowlę nie może używać sprawności pojmowania pierwszych zasad lub także prawa naturalnego, które sprawność sobą obejmuje, z powodu braku odpowiedniego wieku.

 

Artykuł 2

 

CZY PRAWO NATURALNE ZAWIERA WIELE

PRZYKAZAŃ, CZY TEŻ JEDNO TYLKO ?

 

Zdaje się, że prawo naturalne nie zawiera wielu przykazań, ale jedno tylko, bo:

1. Jak wyżej ustalono1, prawo należy do rodzaju przykazania. Gdyby zatem było wiele przykazań prawa naturalnego, wynikało by z tego, że byłoby również wiele praw naturalnych.

2. Prawo naturalne ściśle wiąże się z naturą człowieka jako jej następstwo. Lecz natura ludzka jako całość jest jedna. Ze względu jednak na jej części jest wielością. Albo więc jest jedno tylko przykazanie prawa natury ze względu na jedność całości, albo jest ich wiele odpowiednio do wielości części natury ludzkiej. Wynika z tego, że również i ton co dotyczy skłonności właściwej dla siły pożądliwej, musi należeć do prawa naturalnego.

3. Jak się już rzekło2, prawo jest rzeczą rozumu. Lecz w człowieku jest tylko jeden rozum. A więc jedno jest tylko przykazanie prawa naturalnego.

 

Wbrew temu: Przykazania prawa naturalnego taką w człowieku pełnią rolę w dziedzinie postępowania, jaką w dziedzinie nauk posługujących się ścisłym dowodzeniem pełnią pierwsze zasady.. Lecz pierwszych nieudowadnialnych zasad jest więcej niż jedna. A więc i przykazań prawa naturalnego jest więcej niż jedno.

 

Odpowiedź: Jak już wyłuszczono3, przykazania prawa natury tak się mają do rozumu praktycznego [nastawionego na działanie], jak się mają pierwsze zasady, na których opiera się ścisłe dowodzenie, do rozumu spekulatywnego: jedne bowiem i drugie są zasadami, które są nam jasne same przez się4. W dwojaki zaś sposób jest coś jasne samo przez się (per se); po pierwsze, gdy jest jasne samo w sobie (secundum se); po drugie, gdy jest jasne dla nas (quoad nos) 5. To zdanie jest jasne samo w sobie - no i samo przez się, którego orzeczenie zawiera się w pojęciu podmiotu. Zdarza się jednak, że ktoś nie zna [pojęcia i] określenia pod- miotu i wtedy takie zdanie nie będzie dlań samo przez się jasne; np. zdanie: ‘Człowiek jest rozumny’ jest jasne samo przez się dla takiego, kto ma pojęcie człowieka, bo mówiąc: ‘człowiek’ mówi zarazem: ‘rozumny’. Wszelako dla takiego, kto nie wie, czym jest człowiek, zdanie to nie będzie jasne samo przez się. Istnieją przeto, jak mówi Boecjusz6, niektóre pewniki (dignitates) lub zdania, które wszystkim powszechnie są jasne same przez się. Takimi są zdania, których wyrazy (termini) są wszystkim jasne, jak np. ‘Każda całość jest większa od swojej części’ i ‘Dwie rzeczy równe trzeciej są sobie równe’. Niektóre zaś zdania są jasne same przez się dla mądrych tylko, jako że oni pojmują znaczenie wyrazów zdania. Tak np. dla takiego, kto rozumie to, że anioł nie jest ciałem, samo przez się jest jasne, iż nie jest w miejscu tak, żeby przez nie był okolony7, co nie jest jasne ludziom prostym, którzy tego nie pojmują.

Wśród tego zaś, co wszyscy pojmują, istnieje jakiś porządek. I tak tym, co jako pierwsze rozum pojmuje, jest byt. Jego też pojęcie zawiera się we wszystkim, cokolwiek człowiek pojmuje. Stąd to, jak uczy Filozof 8, pierwsza nieudowadnialna zasada brzmi: Nie można [o czymś] równocześnie czegoś twierdzić i temu przeczyć. Zasada ta opiera się na pojęciu bytu i niebytu. Na niej zaś opierają się wszystkie inne sądy. Jak zaś byt jest tym, co jako istotnie pierwsze rozum pojmuje, tak dobro jest tym, co jako pierwsze pojmuje rozum praktyczny, który jest nastawiony na działanie9. każdy bowiem działający działa dla celu, który ma znamiona dobra10. I dlatego pierwsza zasada, jaką kieruje się rozum praktyczny, opiera się na pojęciu dobra; brzmi ona: Dobrem jest to, czego wszystko pożąda [i ku czemu dąży]. Zatem pierwsze przykazanie prawa jest takie: Dobro należy czynić i dążyć doń, a zła należy unikać. Na tym opierają się wszystkie inne przykazania prawa natury: tak mianowicie, żeby do przykazań prawa naturalnego należały te wszystkie inne nakazy czynienia i unikania, które rozum praktyczny w naturalny sposób uznaje za dobre dla człowieka.

A ponieważ dobro jest celem, a zło jest tego przeciwieństwem, dlatego wszystko to, ku czemu człowiek ma naturalną skłonność, rozum w naturalny sposób pojmuje jako dobro, i w następstwie uważa, że należy czynnie ku niemu dążyć, a przeciwieństwo tego uznaje za zło i każe go unikać. Odpowiednio zatem do porządku naturalnych skłonności istnieje porządek przykazań prawa naturalnego. Tak więc, po pierwsze, istnieje w człowieku skłonność ku dobru odpowiednio do natury, którą ma wspólnie z wszystkimi jestestwami. Chodzi mianowicie o to, że każde jestestwo pragnie zachowania swojego bytu odpowiednio do swojej natury. I jeśli chodzi o tę skłonność, do prawa naturalnego należy to wszystko, co służy utrzymaniu człowieka w istnieniu oraz oddaleniu tego, co jest temu przeciwne. - Po drugie, istnieje w człowieku skłonność ku temu, co jest bliższe jego gatunkowi, mianowicie ku temu, co jego natura ma wspólne z innymi zwierzętami. W myśl tego [w prawie Justyniana] powiedziano11, że do prawa naturalnego należy to, „czego natura nauczyła wszystkie zwierzęta”, np. łączenie się mężczyzny z kobietą, wychowanie dzieci itp. – Po trzecie, istnieje w człowieku skłonność ku dobru odpowiadającemu jego rozumnej naturze, która jest mu właściwa. I tak np. człowiek ma naturalną skłonność do tego, żeby poznawać prawdę o Bogu, oraz do tego, żeby żyć w społeczności. W myśl tego, do prawa naturalnego należy wszystko, co dotyczy tejże skłonności, np. żeby człowiek wystrzegał się niewiadomości, żeby nie obrażał tych, z którymi musi obcować, oraz wszystko inne tego rodzaju. /20/

 

Na 1. Wszystkie te przykazania prawa naturalnego, o ile odnoszą się do jednego pierwszego przykazania, stanowią jedno prawo naturalne.

Na 2. Wszystkie skłonności jakichkolwiek bądź części natury ludzkiej, np. siły pożądliwej i gniewliwej, o ile podlegają kierownictwu rozumu, należą do prawa naturalnego; i jak powiedziano12, sprowadzają się do jednego pierwszego przykazania. W myśl tego, jeśli brać każde prawo z osobna, wiele jest przykazań prawa natury. Wszystkie jednak wyrastają z jednego korzenia.

Na 3. Chociaż sam w sobie rozum jest jeden, kieruje jednak wszystkim, co dotyczy ludzi. W myśl tego prawu rozumu podlega wszystko, co może być normowane przez rozum.

 

Artykuł 3

 

CZY WSZYSTKIE UCZYNKI CNÓT SĄ Z PRAWA NATURALNEGO ?

 

Zdaje się, że nie wszystkie uczynki cnót są z prawa naturalnego, bo:

1. Jak już powiedziano1, prawo z istoty swojej ma mieć na uwadze dobro wspólne. Lecz niektóre uczynki cnót mają na uwadze dobro prywatne jakiejś osoby. Świadczą o tym zwłaszcza uczynki umiarkowania. Nie wszystkie zatem uczynki cnót podlegają prawu naturalnemu.

2. Wszystkie grzechy przeciwstawiają się tym czy innym cnotliwym uczynkom. Gdyby przeto prawo natury nakazywało wszystkie uczynki cnót, wychodziło by w następstwie na ton że wszystkie grzechy byłyby przeciw naturze, a to przecież odnosi się szczególnie do niektórych tylko grzechów.

3. Wszyscy są zgodni w tym, co jest według natury. Gdy jednak chodzi o uczynki cnót, nie wszyscy są zgodni: co bowiem dla jednego jest cnotliwe, dla drugiego jest moralnie wadliwe. Nie wszystkie przeto uczynki cnót pochodzą z prawa natury.

 

Wbrew temu: Damascen powiada2: „Cnoty są naturalne”. A więc i uczynki cnót podlegają prawu natury.

 

Odpowiedź: W dwojaki sposób możemy mówić o uczynkach cnót: po pierwsze, o ile [w ogóle] są cnotliwe; po drugie, o ile się je ujmuje jako takie właśnie uczynki, umieszczone we właściwych sobie gatunkach. Jeśli zatem mówimy o uczynkach cnót, o ile [w ogóle] są cnotliwe, to wszystkie one należą do prawa natury. Powiedzieliśmy3 już bowiem, że do prawa natury należy to wszystko, ku czemu człowiek ma skłonność odpowiednio do swojej natury. Każda zaś rzecz ma z natury skłonność do czynności odpowiadającej sobie według swojej formy, tak jak ogień do grzania. A ponieważ dusza rozumna jest właściwą formą człowieka, dlatego w każdym człowieku istnieje naturalna skłonność do tego, żeby postępował według rozumu4; a to właśnie znaczy: postępować według cnoty. I dlatego pod tym względem człowiek z prawa naturalnego ma spełniać wszystkie uczynki cnót. Z natury bowiem każdemu własny rozum mówi, żeby postępował cnotliwie5. - Jeśli natomiast mówimy o uczynkach cnotliwych, o ile są umieszczone we właściwych sobie gatunkach, to nie wszystkie uczynki cnotliwe są z prawa natury. Wiele bowiem czyni się według cnoty, ku czemu jednak natura wprost nie skłania. Dzięki bowiem poszukiwawczej pracy rozumu ludzie niejedno wymyślili jako pożyteczne do dobrego ułożenia życia.

 

Na 1. Umiarkowanie ma za przedmiot naturalne pożądliwości jedzenia, picia i rozkoszy seksualnych; a te służą wspólnemu dobru natury, tak jak inne przepisy prawne służą moralnemu dobru wspólnemu.

Na 2. Przez naturę człowieka można rozumieć albo tę, która jest właściwa człowiekowi; i w tym znaczeniu - jak uczy Damascen6 - wszystkie grzechy, jako że są przeciw rozumowi, są także przeciw naturze. Albo tę, która jest wspólna człowiekowi i innym zwierzętom; i w tym znaczeniu mówi się, że niektóre osobliwe grzechy są przeciw naturze. Tak np. homoseksualizm występuje przeciw pożyciu mężczyzny z kobietą, co jest przecież wspólne wszystkim zwierzętom. Toteż słusznie uchodzi on za osobliwy grzech przeciw naturze7.

Na 3. Argument zarzutu ma na uwadze uczynki same w sobie pojmowane. W tym ujęciu zdarza się, że - ze względu na rozmaite sytuacje, w jakich ludzie się znajdują - niektóre uczynki są dla jednych cnotliwe, jako że są dostosowane [do okoliczności, w jakich się znajdują] i im [w danej sytuacji] odpowiadają; dla innych zaś są one moralnie wadliwe, jako że nie stosują się [do okoliczności, w których się znajdują].

 

Artykuł 4

 

CZY PRAWO NATURY JEST JEDNO WE WSZYSTKICH ?

 

Zdaje się, że prawo natury nie jest jedno we wszystkich1, bo:

1. W Dekretach [Gracjana] czytamy2: „Prawem naturalnym jest to, co zawiera Prawo Stare i Ewangelia”. Ale to nie jest wspólne wszystkim. Pisze bowiem Apostoł3: „Nie wszyscy dają posłuch Ewangelii”. A więc prawo naturalne nie jest jedno we wszystkich.

2. Zdaniem Filozofa4: „Wszystko, co jest z prawem, uchodzi za sprawiedliwe” Lecz tenże powiada5, że nic nie jest u wszystkich aż tak sprawiedliwe, żeby u niektórych nie przedstawiało się inaczej. A więc i prawo naturalne nie jest to samo we wszystkich.

3. Jak już powiedziano6, do prawa natury należy to, ku czemu człowiek ma skłonność odpowiednio do swojej natury. Lecz różni ludzie ze swojej natury mają skłonność ku różnym rzeczom: jedni pożądają rozkoszy cielesnych, inni pragną zaszczytów, jeszcze inni czegoś innego. A więc prawo naturalne nie jest jedno we wszystkich.

 

Wbrew temu: Izydor pisze7: „Prawo natury jest wspólne dla wszystkich narodów”.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano8, do prawa naturalnego należy to, ku czemu człowiek z natury ma skłonność. Wśród tego dla człowieka istotnie właściwą jest skłonność do postępowania według rozumu. Rozum zaś, jak uczy Filozof 9, ma to do siebie, że od ogółów przechodzi do poszczegółów. Inaczej jednak czyni to rozum spekulatywny, a inaczej rozum praktyczny. Rozum bowiem spekulatywny zajmuje się przede wszystkim tym, co jest konieczne: co nie może być inaczej. Stąd też prawda bez żadnego błędu znajduje się zarówno w partykularnych, jak i w ogólnych zasadach. Natomiast rozum praktyczny zajmuje się rzeczami przygodnymi, koło których obraca się działalność ludzka. I dlatego, chociaż w ogólnych zasadach istnieje jakaś konieczność, to jednak im bardziej schodzi do poszczegółów, tym łatwiej o uchybienia. Tak więc w dziedzinie spekulatywnej ta sama prawda jest we wszystkich: zarówno gdy chodzi o ogólne zasady, jak i o wnioski; jednak z tym zastrzeżeniem, że nie wszyscy poznają prawdę zawartą we wnioskach, a tylko w ogólnych zasadach, zwanych przez Boecjusza10: „wspólne wszystkim przekonania”. Natomiast w dziedzinie postępowania nie we wszystkich jest ta sama prawda lub poprawność działania, gdy chodzi o szczegóły, a tylko gdy chodzi o ogólne zasady. A i u tych, w których jest ta sama poprawność w poszczególnych sprawach, nie jest wszystkim znana w równym stopniu.

Jasne więc jest, że gdy chodzi o ogólne zasady rozumu tak spekulatywnego, jak i praktycznego, ta sama prawda, czyli poprawność [myślenia] jest we wszystkich i jest też w równym stopniu wszystkim znana. Natomiast gdy chodzi o szczegółowe wnioski rozumu spekulatywnego, ta sama prawda jest we wszystkich, ale nie jest wszystkim znana w równym stopniu. Dla wszystkich bowiem jest prawdą, że trójkąt ma trzy kąty równe dwom prostym, chociaż to nie jest wszystkim znane. Inaczej jest z wnioskami rozumu praktycznego dotyczącymi szczegółów. Tu ani prawda czy poprawność nie jest ta sama we wszystkich, ani też u tych, u których jest ta sama, nie jest znana w równym stopniu. Wszyscy uznają za poprawne i prawdziwe, że należy postępować według rozumu. Z tej zaś ogólnej zasady wypływa jako szczegółowy wniosek, że należy zwracać depozyty. I w większości wypadków ten wniosek jest prawdziwy. Ale w danym wypadku może się zdarzyć, że zwrócenie depozytu będzie szkodliwe, a przez to i nierozumne. Dajmy na to, gdyby ktoś żądał zwrotu depozytu, aby go obrócić na walkę przeciw ojczyźnie. A im bardziej schodzi się w szczegóły tym ów wniosek ukazuje się zawodny i trudniejszy do zastosowania; np. gdyby ktoś zastrzegł sobie, że depozyt należy zwrócić z zachowaniem określonych ostrożności albo w określony sposób. Bo im więcej stawia się szczegółowych warunków, tym więcej mnoży się sposobów uchybienia, tak że nie będzie już poprawności czy uczciwości albo w zwrocie, albo w niezwróceniu depozytu.

Należy więc tak odpowiedzieć: Jeśli chodzi o pierwsze ogólne zasady, to prawo natury jest to samo we wszystkich: tak co do poprawności, jak i co do znajomości. Natomiast jeśli chodzi o drobiazgowe rozwiązania, które są jakby wnioskami wyprowadzonymi z ogólnych zasad, to w większości wypadków prawo natury jest to samo we wszystkich: tak co do poprawności [działania], jak i co do znajomości. W mniejszości jednak wypadków może zawodzić: tak co do prawności z powodu jakichś osobliwych przeszkód podobnie jak i natury, które podlegają prawu powstawania i zanikania, z powodu przeszkód, zawodzą w mniejszości wypadków), jak również co do znajomości. Dzieje się to dlatego, że rozum niektórych ludzi jest znieprawiony wskutek namiętności, złego nawyku lub także samej złej natury. Tak np., jak podaje Juliusz Cezar11, dawni Germanie nie uważali zbójectwa za nikczemność, chociaż jest wyraźnie przeciw prawu natury. /21/

 

Na 1. Tych słów nie należy tak rozumieć, że wszystko, co zawiera Prawo [stare] i Ewangelia, jest z prawa natury. Wszak podano tam wiele takich spraw które są ponad naturę. Ale należy rozumieć tak, że podano tam w pełni to, co jest z prawa natury. Stąd też Gracja po słowach: „Prawem naturalnym jest to, co zawiera Prawo i Ewangelia”, zaraz wyjaśnia to na przykładzie, dodając: „Na mocy tego prawa każdemu nakazuje się czynić drugiemu to, co sam chce, żeby mu czyniono”.

Na 2. Fikozof, mówiąc o tym, co jest z natury sprawiedliwe, nie ma na myśli ogólnych zasad, ale jakieś wnioski z nich wyprowadzone, które w większości wypadków są poprawne, zaś w mniejszości wypadków są chybione.

Na 3. Jak w człowieku rozum panuje i wydaje rozkazy innym władzom psychicznym, tak też i powinno być, żeby wszystkie naturalne skłonności należące do innych władz były posłuszne rozkazom rozumu. Wszyscy też ludzie uważają za słuszne ton że rozum ma kierować wszystkimi skłonnościami, jakie są w człowieku.

 

Artykuł 5

 

CZY PRAWO NATURY MOŻE SIĘ ZMIENIAĆ ?

 

Zdaje się, że prawo natury może się zmieniać1, bo:

1. Słowa Syracha2: „Bóg dał ludziom pismo i prawo życia” glosa tak uzupełnia3: [Bóg] „chciał, żeby spisano prawo dla poprawienia prawa naturalnego”. Lecz to, co się poprawia, ulega zmianie. A więc prawo naturalne może ulec zmianie.

2. Zabijanie niewinnego, cudzołóstwo i kradzież są przeciw prawu naturalnemu. Lecz, jak czytamy w Piśmie św., Bóg zmienił te przestępstwa. Nakazał bowiem Abrahamowi zabić niewinnego syna4, - Żydom zabrać z sobą naczynia pożyczone od Egipcjan5, - Ozeaszowi pojąć za żonę nierządnicę6. Zatem prawo naturalne może ulec zmianie.

3. Zdaniem Izydora7: „Wspólne posiadanie wszystkich dóbr i równa wolność dla wszystkich są z prawa naturalnego”. Ale to zostało zmienione przez prawa ludzkie. Wydaje się więc, że prawo naturalne może się zmieniać.

 

Wbrew temu: czytamy w Dekretach Gracjana8: „Prawo naturalne jest od samego początku istnienia  stworzenia rozumnego. Nie zmienia się z biegiem czasu ale trwa niezmiennie to samo”.

 

Odpowiedź: W dwojaki sposób można rozumieć ton że prawo naturalne ulega zmianie. po pierwsze tak, że ono ulega zmianie wskutek dodania czegoś do niego. I w ten sposób nic nie stoi na przeszkodzie, żeby prawo naturalne ulegało zmianie. Zarówno bowiem prawo Boskie9, jak i prawo ludzkie10 wiele pożytecznego dla życia ludzkiego dorzuciło do prawa naturalnego. Po drugie tak, że prawo naturalne ulega zmianie drogą jego zniesienia; że mianowicie coś przestaje być z prawa naturalnego, co wpierw było z prawa naturalnego. I w ten sposób, gdy chodzi o pierwsze zasady, prawo naturalne wcale nie może ulegać zmianie. Natomiast gdy chodzi o wtórne przykazania, o których powiedzieliśmy11, że są to jakieś szczegółowe wnioski bliskie pierwszym zasadom, to prawo naturalne nie zmienia się aż tak, żeby w większości wypadków nie uchodziło zawsze za słuszne to, co ono nakazuje. Może jednak ulec zmianie, ale w jakiejś osobliwej sprawie i w mniejszości wypadków, a to - jak powiedziano12 - z powodu jakichś osobliwych przyczyn przeszkadzających w zachowaniu takowych przykazań.

 

Na 1. W dwojakim znaczeniu mówi się o prawie spisanym, że zostało dane w celu poprawienia prawa naturalnego: po pierwsze, prawo spisane uzupełnia to, czego brakuje prawu naturalnemu13; po drugie, prawo natury do tego stopnia zostało zepsute w sercach niektórych ludzi, że w niektórych sprawach uważano za dobre to, co z natury jest złe. I takie zepsucie potrzebowało naprawienia.

Na 2. Wszyscy powszechnie umierają naturalną śmiercią: tak winni, jak i niewinni. Potęga Boska wprowadziła tę naturalną śmierć z powodu grzechu pierworodnego, stosownie do słów Biblii14: „Pan daje śmierć i życie”. I dlatego bez żadnej niesprawiedliwości, na rozkaz Boga, może przyjść śmierć na każdego człowieka: winnego bądź niewinnego. - Podobnie, cudzołóstwo jest spółkowaniem z cudzą żoną; ale ta żona została mu [Ozeaszowi] przydzielona na mocy prawa danego mu wprost przez Boga. Stąd też nie ma cudzołóstwa ani nierządu, gdy ktoś z rozkazu Boga ma stosunek cielesny z jakąkolwiek bądź kobietą. - To samo jest z kradzieżą, która jest zabraniem cudzej rzeczy. Cokolwiek jednak zabiera ktoś komuś na rozkaz Boga, który jest Panem wszystkich rzeczy, nie zabiera bez woli pana [tj. właściciela], co oznacza kradzież15. - I nie tylko w sprawach dotyczących ludzi jest tak, że cokolwiek rozkaże Bóg, to siłą rzeczy jest powinnością, lecz także, jak wyłożono w pierwszej części16, cokolwiek uczyni Bóg w rzeczach naturalnych, to jest poniekąd naturalne.

Na 3. W dwojakim znaczeniu mówi się o czymś, że jest z prawa naturalnego: po pierwsze, ponieważ do tego skłania natura; np. nie należy drugiemu wyrządzać krzywdy. Po drugie, ponieważ natura nie zaprowadziła czegoś przeciwnego. W ten sposób np. możemy powiedzieć: człowiek z prawa naturalnego jest nagi, ponieważ natura nie dała mu odzienia, ale wynalazła to sztuka. I w ten sposób mówi się, że „Wspólne posiadanie wszystkich dóbr i równa wolność dla wszystkich” jest z prawa naturalnego. Tego bowiem podziału dóbr i niewoli nie zaprowadziła natura, ale rozum ludzi, a to dla pożytku ludzkiego życia17. Co do tego więc prawo natury nie zmieniło się, chyba przez dodanie.

 

Artykuł 6

 

CZY PRAWO NATURY MOŻE ZANIKNĄĆ W SERCU CZŁOWIEKA ?

 

Zdaje się, że prawo natury może zaniknąć w sercu człowieka1, bo:

1. Słowa Pawłowe2: „Gdy poganie, którzy Prawa nie mają” itd. tak glosa uzupełnia3: „W odnowionym przez łaskę wnętrzu człowieka jest zapisane prawo sprawiedliwości, które grzech wymazał”. Lecz prawo sprawiedliwości to tyle, co prawo natury. A więc prawo natury może być wymazane.

2. Prawo łaski jest skuteczniejsze niż prawo natury Lecz prawo łaski ginie na skutek grzechu. Tym bardziej więc prawo natury może zginąć.

3. To, co zostało uchwalone jako prawo, nałożono innym jako sprawiedliwe. Lecz ludzie wiele uchwalili przeciw prawu natury. A więc prawo natury może zginąć w sercach ludzi.

 

Wbrew temu: Augustyn pisze4: „Panien Twoje prawo jest zapisane w sercach ludzi, którego nie zniszczy żadna nieprawość”. Lecz prawo zapisane w sercach ludzi jest prawem naturalnym. A więc prawo naturalne nie może zaniknąć.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano5, do prawa naturalnego należą w pierwszym rzędzie niektóre najbardziej ogólne przykazania, znane wszystkim ludziom. W drugim zaś rzędzie należą przykazania bardziej szczegółowe, będące jakby wnioskami bliskimi tymże zasadom. Jeśli więc chodzi o te ogólne zasady, to prawo naturalne, co do ogólnej ważności, żadnym sposobem nie może zaniknąć w sercach ludzi. Może jednak zaniknąć w danym poszczególnym postępku: gdy rozum doznaje przeszkody w stosowaniu ogólnej zasady do danego poszczególnego postępku, a to, jak wyżej powiedziano6, z powodu pożądliwości lub jakiejś innej namiętności. - Jeśli natomiast chodzi o inne przykazania, drugiego rzędu, to prawo naturalne może zginąć w sercach ludzi: albo na skutek złej namowy - w ten sam sposób, w jaki także i w naukach spekulatywnych zdarzają się błędy we wnioskach koniecznych, albo na skutek przewrotnych nawyków i nieprawego charakteru: tak jak to u niektórych nie uważano zbójectwa za grzech7, albo wreszcie, co i Apostoł stwierdza8, na skutek grzechów przeciw naturze.

 

Na 1. Grzech wymazuje prawo natury w poszczególnych wypadkach, a nie w jego ogólnej ważności; chyba żeby chodziło o przykazania prawa natury drugiego rzędu: tak jak to wyżej powiedziano9.

Na 2. Wprawdzie łaska jest skuteczniejsza niż natura, to jednak natura jest bardziej istotna dla człowieka. I dlatego jest w nim bardziej trwała.

Na 3. Argument zarzutu ma na uwadze przykazania prawa natury drugiego rzędu. Przeciw to nim właśnie niektórzy ustawodawcy wydawali uchwały, które są bezprawne.

 

 

ZAGADNIENIE  95

 

PRAWO  LUDZKIE

 

Obecnie należy mówić o prawie ludzkim; mianowicie: 1. O prawie samym w sobie; 2. O jego zasięgu (z. 96); 3. jego zmienności (z. 97); W zagadnieniu pierwszym będziemy pytać: 1. O jego użyteczność; 2. O jego pochodzenie; 3. O jego cechy; 4. O jego podział.

 

Artykuł 1

 

CZY BYŁO POŻYTECZNE [I KONIECZNE],

ŻEBY LUDZIE USTANAWIALI JAKIEŚ PRAWA ?

 

Zdaje się, że nie było pożyteczne [i konieczne], żeby ludzie ustanawiali jakieś prawa1, bo:

1. Jak wyżej powiedziano2, prawo w swoim zamierzeniu jest po to, żeby przezeń ludzie stali się dobrymi. Lecz ludzie bardziej skłaniają się ku dobru na skutek dobrowolnie przyjętych napomnień niż zmuszeni przez prawa. Ustanawianie więc praw nie było konieczne.

2. Według Filozofa3: „Ludzie uciekają się do sędziego jako do żywego sprawiedliwego”. Lecz sprawiedliwość ożywiona jest lepsza niż nieożywiona, która

 mieści się w prawach. Zatem lepiej by było, żeby wymierzanie sprawiedliwości było poruczone decyzji sędziów, niż żeby to czyniło jakieś wydane prawo. /22/

3. Z tego, co wyżej powiedziano, jest jasne4, że prawo ma kierować ludzkim postępowaniem. Otóż, postępowanie ludzkie składa się z poszczególnych czynności, które mnożą się w nieskończoność. Zatem to, co dotyczy ludzkiego postępowania, może wszechstronnie i dokładnie rozpatrzeć tylko jakiś mędrzec, który zdoła wglądnąć w szczegóły. Lepiej by przeto było, żeby postępowaniem ludzkim kierowała decyzja mędrców niż jakieś ustanowione prawo. Nie było więc konieczne ustanawianie praw ludzkich.

 

Wbrew temu: Izydor powiada5: „Prawa ustanowiono po to, aby strach przed nimi poskramiał ludzką swawolę czy zuchwalstwo; aby niewinność była bezpieczna wśród złoczyńców, a i wśród złoczyńców groza kary hamowała możność szkodzenia”. A to wszystko jest jak najbardziej konieczne dla rodzaju ludzkiego. A więc ustanawianie praw ludzkich było konieczne.

 

Odpowiedź: Z tego, co wyżej powiedziano6, jest jasne, że w człowieku istnieje z natury jakaś podatność na cnotę. Ale sama podatność nie wystarcza jeszcze do osiągnięcia doskonałej cnoty. Musi jeszcze dojść jakaś praca wychowawcza ze strony człowieka. Podobnie też widzimy, jak to człowiek jakąś zapobiegliwością zaspokaja swoje potrzeby życiowe, takie jak wyżywienie i odzież, a zaczątki tego ma z natury, mianowicie rozum i ręce; nie ma zaś nic całkowicie gotowego. Inaczej niż nierozumne zwierzęta, które natura wystarczająco zaopatrzyła w odzież i pożywienie7. Otóż doświadczenie uczy, że w tej pracy wychowawczej sam człowiek nie zdoła sobie wystarczająco i łatwo poradzić. Doskonała bowiem cnota polega zwłaszcza na tym, żeby odwieść człowieka od używania niedozwolonych rozkoszy, do których nader ludzie są skłonni, a szczególnie młodzież. Ona też wymaga skuteczniejszego wysiłku wychowawczego. I dlatego to wychowanie, którego celem jest doprowadzenie do cnoty, ludzie powinni otrzymać od kogoś innego. Gdy chodzi o tych młodych ludzi, którzy - czy to z dobrego usposobienia natury, czy to z przyzwyczajenia, czy zwłaszcza z daru Bożego - ochotnie spełniają uczynki cnotliwe, to wystarcza im wychowanie otrzymywane od rodziców drogą napominania. Niestety, spotyka się także ludzi krnąbrnych, skłonnych do złych nałogów, którzy niełatwo dają się poruszyć słowami. Dlatego zaistniała konieczność, żeby takowych powstrzymywać od złego drogą siły i strachu. W ten przynajmniej sposób przestaną źle postępować, a innym pozwolą prowadzić życie w spokoju. Wreszcie, na skutek tego rodzaju środków wdrażających, doprowadzi się ich do tego, że sami z własnej chęci będą czynić to, co przedtem spełniali ze strachu. I tak staną się ludźmi cnotliwymi, tj. o dobrym charakterze. Właśnie to wychowywanie, które zmusza [do należytego postępowania] ze strachu [przed grożącą] karą, jest wychowawczą funkcją nadawanych praw8. Dla spokoju więc ludzi i dla cnoty konieczne było uchwalanie praw, bo jak mówi Filozof 9: „Jak człowiek, jeśli ma doskonale wyrobioną cnotę, jest najlepszym z rodzaju zwierząt, tak jeśli zerwał z prawem i sprawiedliwością, staje się najgorszym ze wszystkich”. W przeciwieństwie bowiem do innych zwierząt człowiek ma broń rozumu do zaspokajania pożądliwości i szaleństw.

 

Na 1. Ludzie o należytym usposobieniu lepiej dają się prowadzić ku cnocie drogą chętnie przyjmowanych napomnień niż drogą przymusu. Niektórzy jednak o złym usposobieniu nie wejdą na drogę cnoty inaczej jak tylko pod przymusem.

Na 2. Jak mówi Filozof 10: „Lepiej jest porządkować wszystko prawem niż zostawić decyzji sędziów”. Ma to potrójne uzasadnienie: pierwsze, łatwiej jest znaleźć kilku mądrych wystarczająco zdolnych do wydawania należytych praw niż wielu sędziów potrzebnych do rozstrzygania poszczególnych spraw. Drugie, prawodawcy przez długi czas zastanawiają się nad tym, co by należało określić prawem. Natomiast

 sędziowie wydają wyroki w pojedynczych wypadkach w nagle zdarzających się sprawach. Człowiek zaś łatwiej zdoła rozpoznać, co jest słuszne, na podstawie wielu zbadanych faktów niż na podstawie jednego tylko. Trzecie, prawodawcy rozstrzygają sprawy v sposób ogólny, no i o tym, co zajdzie w przyszłości; natomiast ludzie siedzący na trybunale sędziowskim rozstrzygają sprawy obecne, żywo ich dotyczące, napawające ich miłością lub nienawiścią, albo jakąś żądzą. I tak ich wyrok jest znieprawiony.

A ponieważ nie wszyscy sędziowie są wrażliwi na sprawiedliwość i nie trudno o jej łamanie, dlatego zaistniała konieczność, aby w czymkolwiek jest to możliwe, określić prawem, jak należy rozstrzygać sądownie sprawę, i jak najmniej zostawić decyzji ludzi.

Na 3. Niektóre poszczególne sprawy, których prawo nie może zawierać, jak tamże mówi Filozof 11: „należy powierzyć sędziom, np. to, czy dana rzecz miała miejsce, czy też nie”, no i także inne podobne sprawy.

 

Artykuł 2

 

CZY WSZELKIE PRAWO USTANOWIONE PRZEZ LUDZI

WYWODZI SIĘ Z PRAWA NATURALNEGO ?  /23/

 

Zdaje się, że nie wszelkie prawo ustanowione przez ludzi wywodzi się z prawa naturalnego, bo:

1. Filozof tak pisze1: „To jest prawnie sprawiedliwe, co pierwotnie bez różnicy mogło dziać się tak lub inaczej”. Lecz w tym, co wywodzi się z prawa naturalnego, Jest różnica, czy postąpi się tak, czy inaczej. Nie wszystko więc, co zostało uchwalone przez prawo ludzkie, pochodzi z prawa naturalnego.

2. Według Izydora2 i Filozofa3 w podziale prawo pozytywne przeciwstawia się prawu naturalnemu. Lecz jak wyżej ustalono4, to, co wywodzi się z ogólnych zasad prawa naturalnego jako wniosek z nich wyprowadzony, należy do prawa natury. A więc to, co jest z prawa ludzkiego, nie wywodzi się z prawa natury.

3. Prawo naturalne jest to samo we wszystkich. Mówi bowiem Filozof 5: „Prawo naturalne to takie prawo, które ma wszędzie tę samą ważność”. Gdyby zatem prawa ludzkie wywodziły się z prawa naturalnego, wynikało by z tego, że również i one byłyby te same we wszystkich, co jest wyraźnie fałszem.

4. Można dać jakieś uzasadnienie tego, co wywodzi się z prawa naturalnego. Lecz jak stwierdza Justynian6: „Nie na wszystko, co przez poprzednich prawników zostało prawem określone, można dać uzasadnienie”. Nie wszystkie przeto prawa ludzkie wywodzą się z prawa naturalnego.

 

Wbrew temu są słowa Tuliusza7: „Co wywiodło się z natury, a zwyczaj potwierdził, to strach przed prawem i szacunek dla niego uczyniły nietykalnym”.

 

Odpowiedź: Zdaniem Augustyna8: „Nie wydaje się, żeby prawo niesprawiedliwe było prawem”. Toteż prawo tyle ma z ważności, ile ma ze sprawiedliwości9. Jeśli zaś chodzi o sprawy ludzkie, to wtedy mówimy, że coś jest sprawiedliwe, gdy stosuje się do normy rozumu. Otóż z tego, co wyżej ustalono10, jest jasne, że pierwszą normą rozumu jest prawo naturalne. Stad też wszelkie prawo uchwalone przez ludzi o tyle jest istotnie prawem, o ile wywodzi się z prawa natury. Jeżeli natomiast nie zgadza się w czymś z prawem naturalnym, nie będzie już prawem ale burzeniem

Należy jednak wiedzieć, że w dwojaki sposób może coś wywodzić się z prawa naturalnego: po pierwsze, tak jak wnioski z zasad; po drugie, tak jak jakieś uszczegółowienie z takich czy innych wytycznych. Pierwszy sposób jest podobny do wyprowadzenia ściśle udowodnionych wniosków z zasad, co ma miejsce w naukach [spekulatywnych]. Natomiast drugi sposób, występujący w sztukach i technice, jest podobny do ogólnych form uszczegółowionych w danym obiekcie: tak jak budowniczy musi ogólny plan techniczny domu uszczegółowić przez nadanie domowi takiego lub innego kształtu. Niektóre przeto [wytyczne] wywodzą się z ogólnych zasad prawa natury na sposób wniosków tak jak [przykazanie]: ‘nie należy zabijać’ może jako wniosek wywodzić się z zasady. 'nikomu nie należy czynić źle, Niektóre natomiast wytyczne wywodzą się na sposób uszczegółowienia. Tak na przykład prawo natury wymaga, żeby ten, kto popełnił grzech, otrzymał karę; ale żeby otrzymał taką właśnie karę, jest to już jakieś uszczegółowienie prawa natury.

Jedne i drugie spotyka się w prawie ludzkim. Z tym jednak zastrzeżeniem, że rozstrzygnięcia pierwszego sposobu nie zawierają się w prawie ludzkim tak, jakby przez to jedynie prawo były wydane, ale mają w sobie również coś z mocy prawa naturalnego. Natomiast ten które są drugiego sposobu, mają moc z samego tylko prawa ludzkiego.

 

Na 1. Filozof mówi o tych [rozstrzygnięciach], które prawo ludzkie wydało na sposób uszczegółowienia lub bliższego określenia przykazań prawa natury.

Na 2. Argument zarzutu ma na myśli to, co wywodzi się z prawa natury na sposób wniosków.

Na 3. z powodu wielkiej rozmaitości spraw ludzkich nie można w ten sam sposób stosować ogólnych zasad do wszystkich. Stąd to właśnie pochodzi ta różność prawa pozytywnego u różnych [narodów].

Na 4. To zdanie Justyniana mówi o tym, co poprzedni prawnicy wprowadzili i ustalili, a są to bliższe określenia prawa naturalnego. A te określenia - w stosunku do rozstrzygnięć ludzi roztropnych i biegłych w prawie - mają charakter zasad, w tym znaczeniu, że [patrząc na nie] od razu widzą, jakie rozstrzygnięcie jest najstosowniejsze w danej sprawie. Toteż Filozof powiada11, że w takich sprawach „Trzeba przywiązywać nie mniejszą wagę do niepopartych dowodami wypowiedzi i opinii ludzi biegłych, starszych i roztropnych niż do twierdzeń ściśle dowiedzionych”.

 

Artykuł 3

 

CZY IZYDOR NALEŻYCIE PODAŁ CECHY

PRAWA POZYTYWNEGO ?

 

Zdaje się, że Izydor nienależycie podał cechy prawa pozytywnego, mówiąc1: „Prawo ma być: czcigodne, (lex honesta), sprawiedliwe, możliwe do wykonania zgodnie z naturą i zwyczajem kraju, dostosowane do miejsca i czasu, konieczne, użyteczne; ma być także jasne, żeby przez niejasność nie prowadziło do wykrętnego postępowania; ma być nie dla prywatnej korzyści ale dla wspólnego pożytku obywateli”; a podaje je nienależycie, bo:

1. Tenże autor nieco wyżej2 wyjaśnia cechy prawa według trzech warunków, mówiąc: „Prawem jest wszystko to, co rozum ustanowił, byleby tylko było to zgodne z religią, sprzyjało wychowywaniu czy karności i służyło dobru wspólnemu”. Zbytecznie więc niżej podał więcej warunków prawa.

2. Tuliusz powiada3, że sprawiedliwość jest częścią czcigodności. Skoro więc wpierw nazwał je ‘czcigodne’, zbytecznie dodał: ‘sprawiedliwe’.

3. Według Izydora4 w podziale prawo spisane przeciwstawiono zwyczajowi. Zatem w określeniu prawa nie powinien powiedzieć, że jest ‘zgodne ze zwyczajem kraju’.

4. W dwojakim znaczeniu mówi się, że coś jest konieczne: jest coś konieczne bezwzględnie, bo niemożliwe jest, żeby miało się inaczej. I tego rodzaju konieczne nie podlega sądowi ludzkiemu. Toteż takowa konieczność nie należy do prawa ludzkiego. Ale jest jeszcze coś konieczne ze względu na cel. I taka konieczność jest tym samym, co użyteczność. Zbytecznie więc wymieniono jedno i drugie: ‘konieczne’ i ‘użyteczne’.

 

Wbrew temu: jest powaga samego Izydora.

 

Odpowiedź: Według Filozofa5 każda rzecz, która istnieje dla jakiegoś celu, musi mieć ściśle określoną formę. taką, żeby ta rzecz służyła celowi. Tak na przykład forma piły jest taką, jaka jest potrzebna do rżnięcia. Do tego, każda rzecz należycie ustawiona i mierzona musi mieć formę stosującą się do swojej normy i miary Otóż prawo ludzkie ma jedno i drugie: jest czymś skierowanym do celu, i jest też jakąś normą lub miarą normowaną lub mierzoną przez jakąś wyższą [normę i] miarę. Ta miara jest podwójna, mianowicie jak to widać z powyższych6: prawo Boskie i prawo natury. Celem zaś prawa, co i Justynian potwierdza7, jest pożytek ludzi. I dlatego Izydor podał najpierw trzy warunki [konieczne przy ustanawianiu] prawa; mianowicie żeby było zgodne z religią, tj. by stosowało się do prawa Boskiego; żeby sprzyjało wychowywaniu (karności), tj. by stosowało się do prawa natury i żeby służyło dobru wspólnemu, tj. by

 było użyteczne ludziom.

Do tych trzech sprowadzają się wszystkie inne warunki, jakie potem wymienia. Tak więc mówiąc, że prawo jest ‘czcigodne’, odnosi to do tego, że jest zgodne z religią. Mówiąc, ze jest ‘sprawiedliwe, możliwe do wykonania zgodnie z naturą i zwyczajem kraju, dostosowane do miejsca i czasu’, dodaje to w tym celu, żeby służyło wychowywaniu. W wychowywaniu bowiem ludzi należy uwzględnić: po pierwsze, porządek rozumu. Ta cecha prawa wyrażona jest przez słowo ‘sprawiedliwe’. Po drugie - możność działających. Wychowywanie bowiem powinno być dostosowane do każdego z osobna odpowiednio do jego możliwości. Liczyć się przy tym należy z możliwościami natury (nie można przecież nakładać na dzieci takich obowiązków, jakie nakłada się dojrzałym wiekiem). Odpowiednio też do zwyczaju panującego u ludzi. Nie może bowiem człowiek żyć w społeczeństwie odosobniony - nie dostosowując się do obyczaju innych. Po trzecie – należyte okoliczności; wyrażają to słowa ‘dostosowane do miejsca i czasu’. - I wreszcie wymienione cechy: ‘konieczne’, ‘pożyteczne’ itd. odnoszą się do powodzenia ludzi: konieczność odnosi się do usuwania zła, użyteczność - do osiągania dobra, jasność - do uchronienia od

 szkody, która mogłaby wyjść z samego prawa. - A ponieważ, jak wyżej powiedziano8, prawo ma na celu dobro wspólne, dlatego to właśnie umieszczono w końcowej części określenia prawa.

W świetle tego jasne są odpowiedzi na zarzuty.

 

Artykuł 4

 

CZY PODZIAŁ PRAWA LUDZKIEGO DOKONANY

PRZEZ IZYDORA JEST NALEŻYTY ?

 

Zdaje się, że podział prawa ludzkiego dokonany przez Izydora1 jest nienależyty, bo:

1. Nazwa prawa (ius) obejmuje „prawo narodów lub międzyludzkie (ius gentium)”. Dlatego zaś, jak sam Izydor mówi2: tak się ono nazywa, ponieważ „posługują się nim niemal wszystkie narody”. Lecz jak znowu powiada3: „Prawo naturalne jest to takie prawo, które jest wspólne dla wszystkich narodów”. A więc prawo narodów nie zalicza się do pozytywnego prawa ludzkiego ale raczej do prawa naturalnego. /24/

2. Co ma tę samą moc obowiązującą, nie różni się chyba między sobą formalnie, a tylko materialnie. Lecz „prawa, referenda, uchwały senatu” itp., które Izydor wymienia4, mają wszystkie tę samą moc obowiązującą. Chyba więc różnią się między sobą li tylko materialnie. Lecz takowa odrębność w praktyce (in arte) nie ma żadnego znaczenia, ponieważ może iść w nieskończoność. Nienależycie przeto wprowadzono tego rodzaju podział praw ludzkich.

3. W państwie są: rządzący, kapłani i rycerze. Ale są w nim także i inne zawody wykonywane przez ludzi. Skoro przeto Izydor5 wymienia „prawo wojskowe” i „prawo publiczne”, które dotyczą kapłanów i rządzących, powinien chyba także wymienić inne prawa: dotyczące pozostałych zawodów w państwie.

4. Nie należy brać pod uwagę tego, co nie jest istotne dla rzeczy. Otóż dla prawa nie jest istotne to, że je wydał ten czy ów człowiek. Nienależycie więc podano6 podział praw ludzkich według nazwisk prawodawców, że mianowicie jedno zwie się prawem Korneliusza, drugie Falcydiusza itd.

 

Przeciwnego zdania jest Izydor i jego powaga niech wystarcza.

 

Odpowiedź: Każdą rzecz można zasadniczo (per se) podzielić według tego, co należy do jej istoty. Do istoty np. zwierzęcia należy zasadniczo dusza, która jest albo rozumna, albo nierozumna. Toteż właściwie i zasadniczo zwierzę dzieli się na rozumne i nierozumne, nie zaś na białe i czarne, bo to wcale nie należy do jego istoty7. Otóż do istoty prawa należy kilka składników. Według nich też można dokonać właściwego i zasadniczego podziału każdego prawa ludzkiego.

Otóż po pierwsze do istoty prawa ludzkiego należy to, że - jak to już wyżej powiedziano8 - wywodzi się z prawa natury. I według tego prawo pozytywne dzieli się na prawo narodów (lub międzyludzkie) i na prawo obywatelskie (ius civile), stosownie do wyżej podanych9 dwóch sposobów wywodzenia się czegoś z prawa natury. Do prawa bowiem narodów należy to, co wywodzi się z prawa natury, tak jak wnioski z zasad, np. sprawiedliwe kupna, sprzedaże itp., bez czego ludzie nie mogą współżyć ze sobą. A to jest z prawa natury, bo jak Filozof dowodzi10, człowiek z natury jest stworzeniem społecznym. Natomiast to, co wywodzi się z prawa natury na sposób uszczegółowienia, należy do prawa obywatelskiego. Każde bowiem państwo określa bliżej ton co mu odpowiada.

Po drugie, do istoty prawa ludzkiego należy to, że ma na celu wspólne dobro państwa11. I według tego prawo ludzkie można dzielić zależnie od różności tych warstw społecznych, które szczególniej przyczyniają się do dobra wspólnego. Chodzi o kapłanów modlących się za lud do Boga; o panujących, rządzących ludem; o rycerzy walczących o spokój (salus) ludu. Toteż tym warstwom ludzi przyznano jakieś szczególne prawa.

Po trzecie, jak wyżej powiedziano12, do istoty prawa ludzkiego należy to, żeby było ustanowione przez zarządzającego wspólnotą państwową. I według tego prawa ludzkie wyodrębniają się w zależności od różnych ustrojów panujących w państwach. A mamy różne ustroje: jednym - według Filozofa13 - jest monarchia, kiedy państwem rządzi jeden człowiek. W tym wypadku mamy ‘ustawy władców’ (constitutiones principum). Drugim jest arystokracja, tj. rządy przez najlepszych, czyli elitę. W tym wypadku mamy ‘orzeczenia biegłych w prawie’ (responsa prudentum) i także ‘edykty senatu’ (senatus consulta). Trzecim ustrojem jest oligarchia, tj. rządy małej grupy ludzi bogatych i możnych. W tym wypadku mamy ‘prawo pretorskie’ (ius praetorium), zwane także ‘prawem opartym na edykcie senatu’ (honorarium). Czwartym są rządy ludu, zwane demokracją. W tym wypadku mamy ‘referenda’ (plebiscita). Piątym są rządy tyranów. Ta postać rządów jest całkowicie zepsuta. W tym wypadku nie ma mowy o jakimś prawie. Istnieje wreszcie jakiś ustrój złożony z poprzednich. Uchodzi za najlepszy14. W tym wypadku mamy ‘prawo’ (lex), które, jak mówi Izydor15: „ustanowiła starszyzna wraz z ludnością” (zgromadzenie narodowe ?).

Po czwarte, do istoty prawa ludzkiego należy kierowanie ludzkim postępowaniem. I według tego wyodrębnia się różne prawa zależnie od różnych spraw, dla których są wydane. Niekiedy noszą nazwę swoich autorów. I tak rozróżniamy Prawo Juliusza w sprawach cudzołóstwa16, Prawo Korneliusza o zbójach17 itd. Przy czym nie chodzi tu o wydawców prawa, ale o sprawy, których dotyczą.

 

Na 1. Prawo narodów czy międzyludzkie jest w jakiś sposób naturalne człowiekowi jako istocie rozumnej. Wywodzi się bowiem ono z prawa naturalnego na sposób wniosku, który nie bardzo jest odległy od zasad. Toteż ludzie z łatwością nań się godzili. Różni się jednak od prawa naturalnego, a zwłaszcza od tego, co jest wspólne wszystkim zwierzętom18.

Odpowiedź na pozostałe zarzuty jest jasna z tego, co powiedziano w trzonie artykułu.

 

 

ZAGADNIENIE 96

 

ZASIĘG  PRAWA  LUDZKIEGO

 

Następnie trzeba rozpatrzyć zasięg prawa ludzkiego. Nasuwa się sześć pytań: 1. Czy prawo ludzkie powinno zajmować się sprawami ogółu? 2. Czy prawo ludzkie powinno poskramiać wszystkie moralne wady? 3. Czy powinno porządkować uczynki wszystkich cnót? 4. Czy koniecznie obowiązuje w sumieniu? 5. Czy wszyscy ludzie są poddani prawu ludzkiemu? 6. Czy tym, którzy są poddani prawu, wolno czynić inaczej niż brzmi litera prawa?

 

Artykuł 1

 

CZY LUDZKIE PRAWO POWINNO DOTYCZYĆ

SPRAW OGÓLNYCH, CZY TEŻ SZCZEGÓŁOWYCH ?

 

Zdaje się, że prawo ludzkie nie powinno zajmować się sprawami ogólnymi ale raczej szczegółowymi, bo:

1. Według Filozofa1: „Za prawne uważa się wszystkie ustawowe określenia jednostkowych wypadków oraz wyroki sędziowskie”. Te drugie też są jednostkowe, ponieważ rozstrzygają jednostkowe postępki. A więc prawo powinno zajmować się nie tylko sprawami ogólnymi lecz także pojedynczymi.

2. Jak wyżej powiedziano2, prawo kieruje postępowaniem człowieka. Lecz postępki ludzkie są jednostkowe. A więc prawo ludzkie nie powinno być ogólne ale raczej iść w szczegóły.

3. Wyżej powiedziano3, że prawo jest normą i miarą ludzkich postępków. Lecz zdaniem Filozofa4 miara powinna być jak najbardziej pewna. A ponieważ prawo ludzkie normujące ludzkie postępowanie, wydane ogólnie, nigdy nie będzie tak pewne, żeby nie uchybiało w pojedynczych wypadkach, dlatego prawa powinny chyba być wydawane dla pojedynczych wypadków, a nie ogólnie.

 

Wbrew temu Justynian powiada5: „Prawa należy ustanawiać dla wypadków często zachodzących. Nie ustanawia się zaś ich w sprawach, które przypadkiem mogą zajść w jednym wypadku”.

 

Odpowiedź: To, co czyni się dla jakiegoś celu, powinno być dostosowane do tego celu. Celem zaś prawa jest dobro wspólne. Izydor powiada6: „Prawo należy ustanawiać nie dla prywatnej korzyści, ale dla wspólnego pożytku obywateli”. Stąd też prawa muszą być dostosowane do dobra wspólnego i służyć mu7. Wiele zaś składa się na dobro wspólne. I dlatego prawo powinno wiele uwzględnić: osoby, ich prace, czas trwania. Wspólnota bowiem państwowa składa się z wielu osób; wiele poczynań tworzy jej dobro; i jak mówi Augustyn8, nie ustanawia się prawa po to, żeby trwało jakiś krótki czas, ale żeby trwało na nieokreślony czas przez kolejne pokolenia obywateli.

 

Na 1. Filozof 9 rozróżnia trzy rodzaje tego, co jest ustawowo, prawnie sprawiedliwe, i co też jest prawem pozytywnym: jedne są podane w formie ogólnej. To są właśnie prawa ogólne. O nich to [Arystoteles] powiada: „Prawne jest ton co do czego nie ma różnicy, czy jest tak, czy owak; ale skoro raz zostało ustanowione, to nie jest już wszystko jedno”, np. że niewolników należy wykupywać za określoną cenę10. Drugie zaś pod jakimś względem są ogólne, a pod jakimś względem szczegółowe. Takowe zwą się: przywileje lub prawa osobiste (leges privatae), jako że dotyczą poszczególnych osób, ale ich zasięg obejmuje wiele zadań. O nich to mówi [Arystoteles] n dodając: „i inne tym podobne ustawowe okreś1enia jednostkowych wypadków”. - Mówi się jeszcze o niejednym, że jest prywatne, ale nie dlatego, że jest prawem, ale z powodu zastosowania ogólnego prawa do niektórych poszczególnych wypadków. Chodzi np. o wyroki sędziowskie, które uważa się za prawo. O tym właśnie mówi [Arystoteles], dodając: „oraz orzeczenia sędziów”.

Na 2. Czynnik odgórnie kierujący rozciąga swoje kierownictwo na wiele rzeczy. Toteż Filozof powiada11, że wszystko, co należy do jednego rodzaju, jest mierzone przez coś jednego: przez to, co jest pierwsze w tymże rodzaju. Gdyby bowiem było tyle norm lub miar ile jest rzeczy mierzonych lub normowanych, norma 1ub miara straciłaby swoją użyteczność, a ona przecież jest po to, żeby z jednego można było wiedzieć o wielu. Żadnego by zatem nie było pożytku z prawa, gdyby ono rozciągało się na jeden tylko pojedynczy postępek. Do kierowania bowiem pojedynczymi postępkami wystarczą pojedyncze nakazy roztropnych ludzi, gdy tymczasem, jak już ustalono12, prawo jest „przykazaniem powszechnie wszystkich obowiązującym”.

Na 3. Jak pisze Filozof 13: „Nie we wszystkim należy szukać tej samej pewności”. Stąd też w rzeczach przygodnych - tj. w tym, co się dzieje w przyrodzie i w sprawach ludzkich - wystarcza taka pewność, żeby coś było prawdziwe w większości wypadków, chociaż by uchybiało w mniejszości wypadków.

 

Artykuł 2

 

CZY ZADANIEM LUDZKIEGO PRAWA JEST

TĘPIENIE WSZYSTKICH WAD I WYSTĘPKÓW ?

 

Zdaje się, że zadaniem ludzkiego prawa jest tępienie wszystkich wad i występków1, bo:

1. Zdaniem Izydora2: „Prawa ustanawia się po to, aby strach przed nimi poskramiał zuchwałość. Wtedy zaś dopiero będzie ona wystarczająco okiełznana, gdy prawo poskromi każde zło. A więc prawo ludzkie powinno tępić każde zło.

2. Zadaniem prawodawcy jest: czynić obywateli cnotliwymi. Nie może jednak ktoś być cnotliwym, jeśli nie poskromi się w nim wszystkich wad i występków. A więc zadaniem prawa ludzkiego jest poskramianie wszystkich wad i występków.

3. Jak wyżej powiedziano3, prawo ludzkie wywodzi się z prawa naturalnego. Wszystkie jednak występki sprzeczne są z. prawem natury. A więc prawo ludzkie powinno plenić wszystkie występki.

 

Wbrew temu Augustyn tak pisze4: „Wydaje mi się, że to prawo, które ustanawia się dla rządzenia ludem, słusznie zezwala na nie [na występki i wady], zostawiając to karzącej sprawiedliwości Boskiej”. Lecz sprawiedliwość Boska karze tylko występki. Słusznie więc prawo ludzkie zezwala na niektóre występki i nie ściga ich.

 

Odpowiedź: Jak już powiedziano5, prawo ustanawia się jako jakąś normę lub miarę ludzkiego postępowania. Według zaś Filozofa6, miara zawsze powinna być jednorodna z rzeczą mierzoną. Różne bowiem rzeczy mierzymy innymi miarami. Toteż i prawa nakłada się ludziom odpowiednio do ich uwarunkowań, bo jak pisze Izydor7: prawo powinno być „możliwe do wykonania odpowiednio do natury człowieka i do zwyczaju

 kraju”. Możność zaś, czyli większa lub mniejsza łatwość działania, pochodzi od wewnętrznego urobienia czy usposobienia. Co bowiem jest niemożliwe do wykonania dla człowieka o nieurobionej cnocie, nie jest takim dla człowieka o urobionej cnocie; tak jak również i dla dziecka nie jest możliwe do wykonania to, co jest możliwe dla dorosłego. Z tego też powodu nie ustanawia się takiego samego prawa dla dziecin co dla dorosłych. Na niejedno bowiem zezwala się dzieciom, co u dorosłych bywa prawem karane lub też ganione. Podobnie, na niejedno trzeba zezwolić ludziom o nieurobionej cnocie, czego nie należy cierpieć u ludzi o urobionej cnocie.

Prawo zaś nakłada się masie ludzi, z której większa część, to ludzie o nieurobionej cnocie8. Toteż prawo ludzkie nie zabrania wszystkich występków, od których stronią ludzie cnotliwi. Zabrania tylko cięższych występków, od których może się powstrzymać przeważająca część masy ludzkiej. Zwłaszcza tych, które są ze szkodą dla innych. Bez ich bowiem zabronienia społeczność ludzka nie mogłaby się utrzymać. Tak też prawo ludzkie zabrania zabójstw, kradzieży itp.

 

Na 1. Zuchwałość przejawia się w napastowaniu ludzi. Należy przeto tych występków, które wyrządzają bliźnim krzywdę. A ten jak powiedziano9, są zakazane prawem ludzkim.

Na 2. Zamiarem prawa ludzkiego jest prowadzenie  ludzi do cnoty: nie od razu lecz stopniowo. Nie od razu przeto nakłada mnogości niedoskonałych ludzi to, co już jest udziałem urobionych w cnocie: mianowicie żeby powstrzymywali się od wszelkiego zła. W przeciwnym razie ludzie niedoskonali, nie będąc w stanie udźwignąć takowych nakazów, wpadaliby w jeszcze gorsze zło, stosownie do słów Księgi Przysłów10: „Kto zbytnio nos wyciera, wyciska krew”. A u Mateusza czytamy11: „Nie wlewa się młodego wina”, tj. przykazań doskonałego życia, „do starych bukłaków”, tj. w ludzi niedoskonałych; „w przeciwnym razie bukłaki pękają i wino wycieka”, tzn. gardzi się przykazaniami, a na skutek pogardy ludzie popełniają jeszcze gorsze złoczyny.

Na 3. Prawo naturalne jest to jakieś udziałowe istnienie w nas prawa wiecznego12. Prawo zaś ludzkie nie dociąga do prawa wiecznego13. Mówi bowiem Augustyn14: „To prawo, które ustanawia się dla rządzenia ludem, zezwala na wiele i pozostawia bez kary; ale to karze opatrzność Boska. Wprawdzie nie wszystko czyni, ale tego, co czyni, nie należy odrzucać”. Stąd to również i prawo ludzkie nie może tego wszystkiego zakazać. czego zabrania prawo natury.

 

Artykuł 3

 

CZY PRAWO LUDZKIE NAKAZUJE SPEŁNIAĆ

UCZYNKI WSZYSTKICH CNÓT ?

 

Zdaje się, że prawo ludzkie nie nakazuje spełniać uczynków wszystkich cnót1, bo:

1. Przeciwieństwem uczynków cnót są uczynki moralnie wadliwe, tj. występki. Lecz jak już powiedziano2, prawo ludzkie nie zabrania wszystkich wad i występków A więc nie nakazuje także uczynków wszystkich cnót.

2. Uczynek cnoty pochodzi z cnoty. Lecz celem prawa jest cnota. Co więc pochodzi z cnoty, nie może podpadać pod nakaz prawa. A więc prawo ludzkie nie nakazuje uczynków wszystkich cnót.

3. Jak już powiedziano3, prawo ma na uwadze dobro wspólne. Lecz niektóre uczynki cnót nie zmierzają do dobra wspólnego ale do dobra osobistego. A więc prawo nie nakazuje spełniania uczynków wszystkich cnót.

 

Wbrew temu Filozof głosi4: „Prawo nakazuje spełniać zarówno uczynki męstwa, jak uczynki umiarkowania i łagodności. Podobnie czyni to w odniesieniu do innych cnót i wad: pierwsze nakazując, drugich zabraniając”.

 

Odpowiedź: Z tego, co już uprzednio powiedziano5 jasno widać, że o gatunku cnót i ich odrębności stanowią ich przedmioty. Wszystkie zaś przedmioty cnót mogą się odnosić albo do prywatnego dobra danej osoby albo do wspólnego dobra wielości osób. Tak na przykład może ktoś zdobywać się na męstwo albo dla obrony państwa, albo dla obrony prawa swojego przyjaciela. Podobnie ma się rzecz z innymi cnotami. Prawo zaś, jak się już rzekło6, ma na uwadze dobro wspólne. I dlatego nie istnieje taka cnota, której by uczynków prawo nie mogło nakazać7. Wszelako prawo ludzkie nie nakazuje spełniać wszystkich uczynków wszystkich cnót, ale tylko te uczynki, które mogą służyć dobru wspólnemu: albo bezpośrednio, gdy wykonuje się coś służącego wprost dobru wspólnemu, albo pośrednio, gdy prawodawca nakazuje coś, co należy do dobrego wychowania. Celem tego wychowania jest szkolenie obywateli, aby dbali o wspólne dobro sprawiedliwości i pokoju. /25/

 

Na 1. Prawo ludzkie nie zakazuje wszystkich uczynków moralnie wadliwych, tj. występków, na sposób obowiązującego przykazania. Nie nakazuje też spełniać wszystkich uczynków cnót. Zakazuje jednak niektórych uczynków szkodliwych wad, podobnie jak i nakazuje spełniać niektóre uczynki ważnych cnót.

Na 2. W dwojaki sposób jakiś uczynek zwie się cnotliwy. pierwszy, z tego powodu, że człowiek dokonuje czynów cnotliwych; tak np. uczynkiem sprawiedliwości jest czynić to, co słuszne, a uczynkiem męstwa jest dokonywać czynów męstwa. I w tym znaczeniu prawo nakazuje niektóre uczynki cnót. Drugi: mówimy o uczynku cnoty dlatego, ponieważ dany osobnik dokonuje czynów cnotliwych w taki sposób, w jaki ich dokonuje człowiek cnotliwy. I taki uczynek zawsze pochodzi z cnoty. Nie podpada jednak pod nakaz prawa, ale jest celem, do którego prawodawca chce [wszystkich] prowadzić8.

Na 3. Jak już powiedziano9, nie ma takiej cnoty, której by uczynków nie można było skierować do dobra wspólnego: bezpośrednio lub pośrednio.

 

Artykuł 4

 

CZY PRAWO LUDZKIE OBOWIĄZUJE W SUMIENIU ?  /26/

 

Zdaje się, że prawo ludzkie niekoniecznie obowiązuje w sumieniu1, bo:

1. Władza niższego rzędu nie może nakładać prawa wiążącego sąd władzy wyższej. Otóż władza człowieka, ustanawiająca prawo ludzkie, jest niższego rzędu niż władza Boska. A więc prawo ludzkie nie może nakładać prawa wiążącego ten sąd Boski, którym jest sąd czy głos sumienia.

2. Sąd sumienia opiera się przede wszystkim na przykazaniach Boskich. Lecz niekiedy prawa ludzkie odrzucają przykazania Boskie; świadczą o tym słowa Pańskie2: „Ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazania Boże”. A więc prawo ludzkie niekoniecznie obowiązuje w sumieniu.

3. Prawa ludzkie częstokroć znieważają ludzi i wyrządzają im krzywdę. Świadczą o tym słowa Izajasza3: „Biada prawodawcom ustaw bezbożnych i tym, co ustanowili przepisy krzywdzące, aby słabych odepchnąć od sprawiedliwości i wyzuć z prawa biednych mego ludu”. Każdemu zaś wolno bronić się przed uciskiem i zniewoleniem. A więc prawa ludzkie niekoniecznie obowiązują człowieka w sumieniu.

 

Wbrew temu są słowa Piotra4: „To się podoba [Bogu], jeżeli ktoś ze względu na sumienie [uległe] Bogu znosi smutki i cierpi niesprawiedliwie”.

 

Odpowiedź: Prawa ustanowione przez ludzi są albo sprawiedliwe, albo niesprawiedliwe. Jeśli są sprawiedliwe, to z prawa wiecznego, od którego pochodzą, mają moc obowiązywania w sumieniu5. Świadczą o tym słowa Biblii6: „Przeze Mnie królowie panują i prawodawcy uchwalają sprawiedliwe prawa”. Prawa zaś są sprawiedliwe: albo ze względu na swój cel, kiedy mianowicie mają na uwadze dobro wspólne; albo z powodu twórcy, kiedy mianowicie wydane prawo nie przekracza władzy wydającego. albo wreszcie w swojej treści, kiedy mianowicie według równości proporcjonalnej nakładają podwładnym ciężary na rzecz dobra wspólnego. Skoro bowiem jeden człowiek jest częścią wielości osób, każdy człowiek przynależy do całości: zarówno jego osoba, jak i ton co posiada; podobnie jak i każda część należy do całości tym, czym jest7. Toteż i natura wystawia jakąś część na ucierpienie szkody po to, aby ratować całość. W myśl tego, takie prawa, które rozkładają proporcjonalnie ciężary, są

 sprawiedliwe, obowiązują w sumieniu i są prawami legalnymi.

Prawa są niesprawiedliwe w dwojaki sposób: pierwszy,  ponieważ są sprzeczne z dobrem ludzi. W przeciwieństwie do praw sprawiedliwych są z tymże dobrem sprzeczne: albo ze względu na cel, gdy np. jakiś naczelnik nakłada swoim poddanym uciążliwe prawa nie służące pożytkowi wspólnemu ale raczej zaspokajaniu własnej pożądliwości lub dla własnej chwały8; albo z powodu ich twórcy; np. gdy ktoś w wydawaniu prawa wychodzi poza granice powierzonej sobie władzy; albo wreszcie w swojej treści; np. gdy nierówno rozkłada się ciężary na społeczeństwo, chociaż one służą dobru wspólnemu. Tego rodzaju prawa raczej są pogwałceniem niż prawamj9, bo jak mówi Augustyn10: „Prawo niesprawiedliwe wcale nie jest prawem”. Stąd też takowe prawa nie obowiązują w sumieniu, chyba dla uniknięcia zgorszenia (represji?) lub zamieszek. Z tego bowiem powodu człowiek powinien zrzec się nawet swoich uprawnień, stosownie do nauki Pańskiej11: „Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków idź dwa tysiące. Temu, kto chce wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz”. (27)

Drugi, ponieważ są przeciwne dobru Bożemu. Takimi na przykład są prawa tyranów zmuszające do bałwochwalstwa lub do tego wszystkiego, co jest sprzeczne z prawem Bożym. I takowych praw w żaden sposób nie wolno słuchać; bo jak czytamy w Dziejach12: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi”.

 

Na 1. Według Apostoł13: „Wszelka władza ludzka pochodzi od Boga; i dlatego, kto sprzeciwia się władzy” w tym, co należy do jej kompetencji, „sprzeciwia się zarządzeniu Boga”. Staje się też winnym w sumieniu.

Na 2. Argument zarzutu mówi o prawach ludzkich skierowanych przeciw przykazaniu Boga. A żadna władza nie sięga tak daleko, żeby przeciw niemu powstawała. Stąd też takowych praw ludzkich nie należy słuchać.

Na 3. Argument zarzutu mówi o prawie, które nakłada na poddanych niesprawiedliwy ciężar. A na to również nie rozciąga się kompetencja władzy od Boga udzielonej. Stąd też w takowych wypadkach człowiek nie jest obowiązany do posłuszeństwa prawu, o ile może mu się sprzeciwić bez zgorszenia (represji?) lub większej szkody.

 

Artykuł  5

 

CZY WSZYSCY LUDZIE PODLEGAJĄ PRAWU ?

 

Zdaje się, że nie wszyscy ludzie podlegają prawu, bo:

1. Tylko ci podlegają prawu, którym ono zostało nadane. Apostoł jednak powiada1: „Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone”. A więc sprawiedliwi nie podlegają prawu ludzkiemu.

2. Papież Urban, a za nim Gracjan2, powiadają: „Żaden wzgląd nie wymaga tego, żeby ten, kto kieruje się prawem prywatnym, związany był prawem publicznym”. Prywatnym zaś prawem Ducha Świętego kierują się wszyscy mężowie świątobliwi, którzy są synami Bożymi, stosownie do słów Pawłowych3: „Których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi”. Nie wszyscy przeto ludzie podlegają prawu ludzkiemu.

3. Według Justyniana4: „Władca nie jest związany prawem”. Kto zaś nie jest związany prawem, nie podlega prawu. Nie wszyscy przeto podlegają prawu.

 

Wbrew temu: Apostoł pisze5: „Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi”. Nie jest zaś chyba poddany władzy ten, kto nie podlega prawu wydanemu przez tę władzę. Wszyscy więc ludzie powinni podlegać prawu ludzkiemu.

 

Odpowiedź: Z tego, co wyżej powiedziano6, widać, że do istoty prawa należy. po pierwsze to, że jest normą ludzkiego postępowania; po drugie to, że ma w sobie siłę zmuszającą. Stąd też człowiek może być poddany prawu w dwojaki sposób: jak normowany normie. I w ten sposób wszyscy ci, którzy podlegają władzy, podlegają prawu wydanemu przez tę władzę. Dwojaka zaś może być przyczyna tego, że ktoś nie

podlega władzy. pierwsza, bo zasadniczo nie jest zobowiązany do podlegania jej. Toteż obywatele należący do jednego państwa lub królestwa nie podlegają ani prawom wydanym przez władcę drugiego państwa lub królestwa, ani jego władzy Druga, bo rządzi się wyższym prawem. Kto na przykład jest poddany namiestnikowi, powinien kierować się jego nakazami, ale nie w tych sprawach, które mu zostały zlecone przez cesarza7. W tych bowiem sprawach nie jest związany nakazem władzy niższej, ponieważ kieruje nim nakaz władzy wyższej. Może więc być tak, że ktoś zasadniczo jest podległy prawu; co do niektórych jednak spraw nie jest prawem związany, mianowicie co do tych, w których kieruje się prawem wyższym.

Drugi sposób podlegania  prawu jest wtedy, gdy człowiek jest zmuszony ulegać zmuszającej sile prawa. I w ten sposób ludzie cnotliwi i sprawiedliwi nie podlegają prawu, a tylko źli. Co bowiem jest przymuszone i siłą narzucone, jest przeciw woli8. Wola zaś dobrych jest zgodna z prawem; natomiast wola złych jest z nim niezgodna. W tym też znaczeniu dobrzy nie są pod prawem, a tylko źli.

 

Na 1. Argumentacja zarzutu ma na myśli uleganie prawu pod przemocą. W ten jednak sposób, jak pisze Apostoł9: „Prawo nie dla sprawiedliwego jest przeznaczone”, ponieważ „sami dla siebie są prawem. Wykazują oni, że treść prawa wypisana jest w ich sercach”. Toteż wobec nich prawo nie stosuje siły zmuszającej, jak to czyni wobec niesprawiedliwych. /28/

Na 2. Prawo Ducha Świętego jest wyższe niż wszelkie prawo ustanowione przez ludzi. I dlatego mężowie świętobliwi w tym, w czym są prowadzeni przez prawo Ducha Świętego, nie są podlegli prawu co do tego, co sprzeciwia się temu prowadzeniu10. Niemniej to prowadzenie Ducha Świętego przejawia się właśnie w tym, iż mężowie świętobliwi podlegają prawom ludzkim, stosownie do słów Piotra11: „Bądźcie poddani każdej ludzkiej zwierzchności ze względu na Pana”.

Na 3. Jeśli powiedziano, że władca nie jest związany prawem, to miano na myśli siłę zmuszającą prawa. Nikt przecież, właściwie mówiąc, sam sobie nie zadaje przemocy, a prawo ma siłę zmuszającą właśnie od władcy - od jego władzy. Tak więc władca nie jest związany prawem, ponieważ nikt nie może na niego wydać wyroku potępiającego, gdyby postępował przeciw prawu12. Stąd też glosa13 do słów psalmu14: „Tylko przeciw Tobie zgrzeszyłem” tak powiada: „Król nie ma nad sobą człowieka, który by sądził jego postępki”. - Natomiast jeśli chodzi o rolę kierującą prawa, to władca poddaje się prawu z własnej woli.

Stąd też w Dekretałach Grzegorza /29/ powiedziano15: „Kto wydanym prawem zobowiązuje drugiego, sam powinien tego prawa przestrzegać. A powaga Mędrca16 głosi: trzymaj się prawa, które sam ustanowiłeś”. Również i nasz Pan występuje17 przeciw tym, którzy „mówią, ale sami tego nie czynią”, którzy „wiążą ciężary wielkie i nie do zniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą”. Toteż wobec sądu Boga władca jest związany prawem, a chodzi o kierującą rolę prawa. Powinien to prawo wypełniać dobrowolnie i nieprzymuszenie. - Władca jest także ponad prawem w tym znaczeniu, że - jeśli to uznaje za słuszne - może prawo zmienić i od niego dyspensować zależnie od miejsca i czasu.

 

Artykuł 6

 

CZY TEMU, KTO PODLEGA PRAWU, WOLNO POSTĄPIĆ

INACZEJ NIŻ BRZMI LITERA PRAWA ?   /30/

 

Zdaje się, że temu, kto podlega prawu, nie wolno postąpić inaczej niż brzmi litera prawa1, bo:

1. Augustyn pisze2: „Gdy ustanawiano doczesne prawa, ludzie mogli wyrażać swój sąd, ale skoro już zostały ustanowione i zatwierdzone, nie wolno im ich osądzać, a tylko powinni sądzić zgodnie z nimi”. Lecz chyba sądzi prawo ten, kto nie liczy się z literą prawa, twierdząc, że zachowuje myśl, zamiar prawodawcy. A więc ten, kto podlega prawu, powinien trzymać się litery prawa, a nie kierować się myślą prawodawcy.

2. Do tego jedynie należy interpretacja prawa, kto prawo tworzy. Lecz tworzenie praw nie należy do ludzi podległych prawu. Nie należy więc do nich interpretacja zamiaru prawodawcy, a tylko postępowanie według litery prawa, i to zawsze.

3. Każdy mądry człowiek umie swój zamiar wyrazić słowami. A tych, którzy tworzyli prawa, należy uważać za mądrych. Sama Mądrość tak mówi3: „Przeze Mnie królowie panują, a ustawodawcy uchwalają sprawiedliwe prawa”. A więc o zamiarze prawodawcy należy sądzić jedynie według tego, jak brzmi litera prawa.

 

Wbrew temu Hilary tak pisze4: „Żeby zrozumieć znaczenie wypowiedzianych słów, należy wziąć pod uwagę powód, dla którego te słowa wypowiedziano, bo nie treść jest dla słów, ale słowa dla treści”. Należy zatem brać pod uwagę raczej powód, którym kierował się prawodawca, niż same słowa prawa.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano5, wszelkie prawo służy wspólnemu dobru ludzi; o tyle też jest istotnie prawem i ma moc prawa. W miarę zaś jak odchodzi od tego, traci moc obowiązującą. Toteż Justynian powiada6: „Żadne powoływanie się na prawo i żadna łaskawość sprawiedliwości nie pozwala na to, żebyśmy to, co zostało zbawiennie ustanowione dla pożytku ludzi, na skutek surowej interpretacji, doprowadzili do okrucieństwa na ich niekorzyść”. Jednakże wielekroć zdarza się tak, że pożyteczne dla wspólnego dobra w większości wypadków co jednak w niektórych wypadkach okazuje się jak najbardziej szkodliwe. Ponieważ więc prawodawca nie może uwzględnić wszystkich poszczególnych wypadków, dlatego w wydawaniu prawa liczy się głównie z tym, co zachodzi w większości wypadków: ciągle mając na uwadze wspólny pożytek. Stąd też, gdy zajdzie wypadek, w którym zachowanie takiego prawa okazuje się szkodliwe dla wspólnego dobra, nie należy go zachowywać. Gdyby na przykład w jakimś oblężonym mieście wydano prawo, żeby bramy miasta były zamknięte, to w większości wypadków takie zarządzenie jest pożyteczne dla wspólnego dobra. Gdyby jednak tak się stało, że nieprzyjaciel ściga niektórych obywateli, od których zależy ratunek dla miasta, to wyrządziłoby się największą szkodę miastu n gdyby im nie otworzono bram. I dlatego w takim wypadku, wbrew literze prawa, należałoby otworzyć bramy, dla pożytku wspólnoty, co było celem zamierzonym przez prawodawcę.

Należy jednak mieć na uwadze, że jeśli trzymanie się litery prawa nie grozi natychmiastowym niebezpieczeństwem, któremu należy z miejsca zapobiec, to nie należy do byle kogo interpretowanie, co jest pożyteczne, a co niepożyteczne dla miasta, ale należy to jedynie do zwierzchników, którzy w takich wypadkach mają władzę dyspensowania od prawa. Gdyby zaś groziło natychmiastowe niebezpieczeństwo, nie cierpiące takiej zwłoki, żeby można było udać się do zwierzchności, to wówczas sama konieczność zmusza do dyspensy, ponieważ konieczność nie podlega prawu.

 

Na 1. Kto w wypadku konieczności postępuje inaczej niż brzmi litera prawa, nie sądzi samego prawa, ale wydaje sąd o danym wypadku, w którym, jak widzi, nie należy zachować litery prawa.

Na 2. Kto postępuje zgodnie z zamiarem prawodawcy, zasadniczo nie interpretuje prawa, a tylko sądzi, że zamiar prawodawcy byłby inny w wypadku jawnej i oczywistej szkody. Bo jeśli co do tego istnieje wątpliwość, powinien postąpić według litery prawa lub poradzić się przełożonych.

Na 3. żaden człowiek nie jest aż tak mądry, żeby mógł przewidzieć wszystkie poszczególne wypadki. I dlatego nie zdoła wystarczająco za pomocą swoich słów wyrazić tego, co służy zamierzonemu celowi. A nawet gdyby prawodawca zdołał przewidzieć wszystkie wypadki, nie byłoby potrzeby, żeby - dla uniknięcia gmatwaniny - wszystkie wymieniał, ale w wydawaniu prawa powinien brać pod uwagę to, co zdarza się w większości wypadków.

 

 

ZAGADNIENIE 97

 

O  ZMIENN0SCI  PRAW

 

Obecnie będzie mowa o zmienności praw. Nasuwają się cztery pytania: 1. Czy prawo ludzkie jest zmienne? 2. Czy zawsze powinno się je zmienić, ilekroć pojawi się coś lepszego? 3. Czy zwyczaj znosi je i czy zwyczaj nabywa mocy prawa?  4. Czy stosowanie prawa ludzkiego powinno ulegać zmianie wskutek dyspensy?

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO LUDZKIE POWINNO W JAKIŚ

SPOSÓB ULEGAĆ ZMIANIE ?

 

Zdaje się, że prawo ludzkie w żaden sposób nie powinno ulegać zmianie1, bo:

1. Jak wyżej powiedziano2, prawo ludzkie wywodzi się z prawa naturalnego. Lecz prawo naturalne trwa nieporuszenie to samo. A więc i prawo ludzkie powinno trwać nieporuszenie to samo.

2. Zdaniem Filozofa3, miara powinna być jak najbardziej stała. Lecz jak, wyżej powiedziano4, prawo ludzkie jest miarą ludzkiego postępowania. Powinno zatem trwać nieporuszenie to samo.

3. Jak się już rzekło5, do istoty prawa należy to, żeby było sprawiedliwe i proste-słuszne (rectum). Lecz to, co raz stało się proste-słuszne, na zawsze takim pozostaje. A więc to, co raz się stało prawem, na zawsze powinno być prawem. /31/

 

Wbrew temu Augustyn mówi6” „Chociaż doczesne prawo jest sprawiedliwe, słusznie jednak może zmieniać się z biegiem czasu”.

 

Odpowiedź: Jak już wyżej ustalono7, prawo ludzkie jest wytyczną rozumu, która kieruje ludzkim postępowaniem. W myśl tego dwojaka może być przyczyna tego, że prawo ludzkie ulega słusznej zmianie: pierwsza ze strony rozumu, druga ze strony ludzi, których postępowanie bywa prawem normowane. Ze strony rozumu: dla rozumu ludzkiego jest naturalne ton że wychodząc od tego, co niedoskonałe, stopniowo dochodzi do tego, co jest doskonałe. Stwierdzamy to w naukach spekulatywnych: pierwsi filozofowie przekazali niejedną niedoskonałą wiadomość, którą potem ich następcy bardziej udoskonalili. Tak jest również w dziedzinie postępowania. Pierwsi, którzy silili się znaleźć

 

 coś pożytecznego dla wspólnoty ludzkiej, nie byli zdolni sami z siebie wszystkiego dostrzec. Toteż ustanowili jakieś niedoskonałe [prawa], które w wielu wypadkach okazały się zawodne. Dopiero ich następcy zmienili je i ustanowili nowe, które jedynie w mniejszości wypadków mogą przynieść zawód wspólnemu pożytkowi.

Ze strony zaś ludzi, których postępki bywają prawem normowane, prawo może być słusznie zmieniane z powodu zmiany warunków życia ludzkiego. Ludziom bowiem zależnie od różnych warunków życia pomocne są różne prawa. Augustyn daje taki przykład 8: „Jeżeli naród jest okrzesany i stateczny oraz jak najbardziej zatroskany o wspólny pożytek, słusznie otrzymuje prawo, dzięki któremu wolno mu ustanawiać nad sobą własnych zwierzchników, którzy by rządzili rzeczpospolitą. Gdy jednak ów naród z biegiem czasu ulegnie znieprawieniu i w głosowaniu staje się przekupny, a powierza ludziom bezecnym i zbrodniczym, słusznie taki naród zostaje pozbawiony prawa dawania komuś zaszczytu władzy, a rozstrzyganie [o sprawach narodu] oddaje się w ręce kilku zacnych ludzi”.

 

Na 1. Jak wyżej powiedziano9n prawo naturalne jest istniejącym udziałowo w nas prawem wiecznym: dlatego trwa nienaruszenie to samo. Ma to z nieporuszalności i doskonałości Bożego rozumu ustanawiającego naturę. Natomiast rozum ludzki jest zmienny i niedoskonały: i dlatego jego prawo jest zmienne. - Do tego, prawo naturalne zawiera jakieś ogólne przykazania, które zawsze są ważne. Natomiast prawo ustanowione przez ludzi zawiera jakoweś prawa partykularne zależnie od wyłaniających się różnych spraw

Na 2. Miara powinna być stała: na ile to jest możliwe. W rzeczach jednak zmiennych nie może istnieć coś zupełnie nieporuszenie trwającego. I dlatego prawo ludzkie nie może być zupełnie niezmienne.

Na 3. Rzeczy cielesne zwą się proste bez względu na cokolwiek. I dlatego, o ile to od nich zależy pozostają proste. Natomiast słuszność (dosł. prostość) prawa zależy od wspólnej użyteczności, której - jak wyżej powiedziano10 - nie zawsze służy jedna i ta sama rzecz. I dlatego takowa prostość-słuszność zmienia się.

 

Artykuł 2

 

CZY NALEŻY ZAWSZE ZMIENIAĆ PRAWO LUDZKIE,

ILEKROĆ POJAWI SIĘ COŚ LEPSZEGO ?

 

Zdaje się, że zawsze należy zmienić prawo ludzkie, ilekroć pojawi się coś lepszego, bo:

1. Podobnie jak w technice, prawa ludzkie zostały wymyślone przez rozum ludzki. Lecz to, czego dotychczas w technice się trzymano, zmienia się, ilekroć pojawi się coś lepszego. A więc to samo powinno dziać się również i w prawie ludzkim.

2. Przeszłość uczy nas, jak trzeba zapobiegać na przyszłość. Otóż gdyby prawa ludzkie nie uległy zmianie na skutek pojawiających się lepszych rozwiązań, wypływałyby z tego liczne niestosowności, a to dlatego, że dawne prawa zawierały wiele surowych rozwiązań. Wydaje się więc, że należy zmieniać prawa, ilekroć zajdzie okoliczność ustanowienia czegoś lepszego.

3. Prawa ludzkie ustanawia się dla kierowania poszczególnymi postępkami ludzi. Człowiek jednak nie może zdobyć doskonałej wiedzy o poszczegółach, chyba jak Filozof uczy1, poprzez doświadczenie, które „wymaga czasu”. Wydaje się więc, że z upływem czasu mogło by się pojawić coś lepszego, co należałoby ustanowić.

 

Wbrew temu czytamy w Dekretach Gracjana2: „Jest to śmieszne i pożałowania godną nieuczciwością, żebyśmy pozwalali na łamanie tradycji, które z dawien dawna od ojców otrzymaliśmy”.

 

Odpowiedź: Jak już powiedzieliśmy3, wtedy prawo ludzkie ulega słusznej zmianie, kiedy ta zmiana przynosi korzyść wspólnemu pożytkowi. Otóż brana sama w sobie zmiana prawa pociąga za sobą jakąś szkodę dla dobra wspólnego. Do zachowania bowiem prawa walnie przyczynia się zwyczaj, i to tak dalece, że to, co czyni się przeciw powszechnie przyjętemu zwyczajowi, choćby samo w sobie było małe, uchodzi za ciężkie. Stąd też kiedy prawo ulegnie zmianie, zmniejsza się jego wiążąca siła i to zależnie od rozmiaru zniesienia zwyczaju. I dlatego prawo ludzkie nigdy nie powinno ulec zmianie, chyba że ta zmiana tyle przynosi pożytku dobru wspólnemu, ile przez nią ono ponosi straty Taka przeto zmiana prawa może nastąpić albo z tego powodu, że nowa ustawa przynosi jakiś bardzo wielki i bardzo oczywisty pożytek, albo z tego powodu, że zaistniała największa konieczność, ponieważ dotychczasowe prawo zawierało bądź to wyraźną niegodziwość, bądź też jego dalsze przestrzeganie okazałoby się jak najbardziej szkodliwe. Toteż Justynian powiada4: „Żeby odstąpić od tego prawa, które przez długi czas uchodziło za słuszne, powinien przy ustanawianiu nowych praw przyświecać oczywisty pożytek”.

 

Na 1. To, co zachodzi w technice, zależy od samego tylko rozumu. Toteż w razie pojawienia się lepszego pomysłu, należy zmienić ton czego przedtem się trzymano. Lecz, jak Filozof uczy5: „Prawa nabierają największej mocy wskutek przyzwyczajenia”. I dlatego nie powinno się ich zbyt łatwo zmieniać.

Na 2. Argument zarzutu prowadzi do wniosku, że prawa należy zmieniać, jednak nie dla jakiegokolwiek bądź ulepszenia, ale jak powiedziano6, z powodu wielkiego pożytku albo konieczności. Podobnie trzeba dać odpowiedź Na 3.

 

Artykuł 3

 

CZY ZWYCZAJ MOŻE NABRAĆ MOCY PRAWA ?  /32/

 

Zdaje się, że zwyczaj nie może nabyć mocy prawa, ani go znieść1, bo:

1. Jak to jest jasne z tego, co wyżej powiedziano2, prawo ludzkie wywodzi się z prawa natury i z prawa Boskiego. Lecz zwyczaj nie może zmienić prawa natury ni prawa Boskiego. A więc i prawa ludzkiego nie może zmienić.

2. Z mnogości zła nie może powstać jedno dobro. Lecz ten, kto od początku zaczyna postępować przeciw prawu, postępuje źle. Zatem z powtarzania wielu podobnych [złych] postępków nie powstanie jakieś dobro; zaś prawo, skoro jest normą ludzkiego postępowania, jest jakimś dobrem. A więc przyzwyczajenie nie może usunąć prawa tak, żeby samo to przyzwyczajenie nabrało mocy prawa.

3. Nadanie prawa jest rzeczą osób publicznych, do których należy rządzenie wspólnotą. Toteż osoby prywatne nie mogą ustanawiać praw. Lecz zwyczaj nabiera mocy na skutek postępowania osób prywatnych. A więc zwyczaj nie może nabyć mocy prawa tak, żeby zniósł prawo.

 

Wbrew temu Augustyn tak się wypowiada3: „Obyczaju (mos) ludu Bożego i postanowień przodków należy trzymać się jak prawa”. [A Gracjan dodaje:] „A jak należy poskramiać występujących przeciw prawom Boskim, tak samo trzeba to czynić z tymi, którzy gardzą zwyczajami przyjętymi w Kościele”.

 

Odpowiedź: Wszelkie prawo jest dziełem rozumu i woli prawodawcy4: prawo Boskie i naturalne jest dziełem rozumnej woli Boga, a prawo ludzkie jest dziełem kierowanej przez rozum woli człowieka. Otóż gdy chodzi o działanie, to rozum i wola ujawniają się zarówno poprzez słowa, jak i poprzez czyny. To bowiem każdy wybiera i uznaje za dobre, czego czynem dokonuje5. Jest zaś jasne, że słowem ludzkim można zmienić a także i wyjaśnić prawo, jako że słowo to ujawnia wewnętrzny ruch i pomysł rozumu ludzkiego. Stąd też również i za pomocą czynów, nader często powtarzanych, które wytwarzają zwyczaj, prawo może ulec zmianie i wyjaśnianiu, a nawet spowodować coś, co nabiera mocy prawa, jako że zewnętrzne często powtarzane czyny są najskuteczniejszym świadectwem wewnętrznego ruchu woli i pomysłu rozumu. Co bowiem wielekroć się czyni, to bodajże pochodzi z wyważonego sądu rozumu. W myśl tego zwyczaj: nabiera mocy prawa, znosi je i jest interpretacją prawa.

 

Na 1. Jak już powiedziano6, prawo naturalne i Boskie pochodzi od woli Boga. Toteż nie może ulec zmianie na skutek zwyczaju pochodzącego od woli człowieka. Samą tylko powagą Boga może być zmienione. Z tego powodu żaden zwyczaj nie może nabrać mocy prawa sprzecznie z prawem Boskim lub z prawem naturalnym. Izydor tak to wyraża7: „Zwyczaj niech ugnie się przed Autorytetem: prawo i rozum niech przezwyciężą nikczemny zwyczaj”.

Na 2. Wyżej powiedzieliśmy8, że prawa ludzkie w niektórych wypadkach nie dopisują. Stąd też niekiedy dopuszczalne jest, żeby postąpić inaczej niż mówi prawo, mianowicie w wypadku, gdy prawo nie dopisuje, a mimo to postępek nie będzie zły I gdy wskutek zmian zachodzących wśród ludzi takie wypadki zdarzają się często, wtedy sam zwyczaj pokazuje, że prawo już więcej nie jest użyteczne: tak jak również pokazywałoby to ewentualne obwieszczenie słowem przeciwnego prawa. Gdyby jednak nadal pozostawał powód, dla którego pierwsze prawo nadal byłoby użyteczne, wtedy nie zwyczaj prawo, ale prawo przezwycięży zwyczaj. Chyba że prawo uważa się za nieużyteczne z tego tylko Powodu, ponieważ nie jest „możliwe do wykonania zgodnie ze zwyczajem kraju”, co było jednym z [istotnych] warunków prawa9. Trudno jest przecież znieść zwyczaj panujący powszechnie w narodzie.

Na 3. Naród, w którym utarł się jakiś zwyczaj, może znajdować się w dwojakim położeniu: jeżeli jest to naród wolny n który sam sobie może ustanawiać prawo, to wtedy więcej waży ujawniona przez zwyczaj zgoda całego narodu na przestrzeganie czegoś niż powaga władcy, który ma władzę ustanawiania prawa li tylko jako przedstawiciel narodu. Chociaż więc poszczególne osoby nie mogą ustanawiać prawa, to jednak cały naród może to czynić. - Jeżeli natomiast naród nie jest wolny i nie ma władzy ustanawiania sobie prawa ani usunięcia prawa nałożonego sobie przez władzę wyższą, to wówczas mimo wszystko zwyczaj, który przeważył w takim narodzie, nabiera mocy prawa, jako że tolerują go ci, do których należy nadawanie prawa narodowi; przez to bowiem zdają się potwierdzać to, co zwyczaj wprowadził.

 

Artykuł  4

 

CZY RZĄDZĄCY WSPÓLNOTĄ MOGĄ DYSPENSOWAĆ

OD ZACHOWANIA PRAW LUDZKICH ?  /33/

 

Zdaje się, iż rządzący wspólnotą nie mogą dyspensować od zachowania praw ludzkich1, bo:

1. Według Izydora2: prawo ustanawia się „dla pożytku wspólnego”. Nie wolno jednak nadszarpywać dobra wspólnego na rzecz prywatnej korzyści jakiejś osoby, gdyż jak mówi Filozof 3: „Dobro narodu jest bardziej boskie niż dobro jednego człowieka”. Wydaje się więc, że nie powinno się udzielać komuś dyspensy i żeby przez to postępował wbrew prawu ogólnemu.

2. Mojżesz dał takie przykazanie tym, których postawiono nad innymi4: „W sądzeniu unikajcie stronniczości; wysłuchajcie małego i wielkiego ... gdyż jest to sąd Boży”. Lecz zezwolić komuś na ton czego powszechnie wszystkim się odmawia, jest chyba stronniczością. Zarządzający więc wspólnotą nie mogą udzielać takich dyspens, bo to jest wbrew przykazaniu prawa Boskiego.

3. Jeżeli prawo ludzkie ma być sprawiedliwe, to powinno zgadzać się z prawem naturalnym i z prawem Boskim. Inaczej nie „będzie w zgodzie z religią” ani też „służyć wychowywaniu”, co jest wymagane do istoty prawa, jak mówi Izydor5. Żaden jednak człowiek nie może dyspensować od prawa Boskiego i naturalnego. A więc i od prawa ludzkiego.

 

Wbrew temu Apostoł pisze6: „Powierzono mi władzę dyspensowania”.

 

Odpowiedź: Dyspensowanie oznacza właściwie dostosowywanie czegoś wspólnego do potrzeb poszczególnych osób [lub zespołów]. Stąd to również i głowa domu zwie się dyspensatorem, jako że każdemu z rodziny i służby rozdziela według wagi i miary obowiązki i konieczne środki do życia. Tak też jest i w każdej społeczności: dlatego mówi się dyspensuje, ponieważ rozporządza, w jaki sposób dane ogólne przykazanie ma być spełniane przez poszczególne osoby [lub zespoły]. Zdarza się jednak niekiedy, że jakieś przykazanie, które w większości wypadków służy pożytkowi społeczeństwa, nie przystawa do tej oto osoby lub do tego oto wypadku, ponieważ albo to stanowiłoby przeszkodę dla czegoś lepszego, albo jak widać z powyższych7, wprowadziłoby jakieś zło. Byłoby zaś groźne w następstwach, żeby sąd o tym powierzać każdej poszczególnej osobie, chyba jak wyżej powiedziano8 w wypadku oczywistego i nagłego niebezpieczeństwa. I dlatego ten, kto rządzi społecznością, ma władzę dyspensowania od prawa ludzkiego, które ma oparcie właśnie w jego autorytecie. Może więc w wypadkach, kiedy prawo zawodzi, zezwolić na niezachowanie przepisu prawa. - Jeżeliby zezwolił na to bez wyżej podanego Powodu, a tylko z samowoli, nie byłby wiernym w dyspensowaniu [tj. w rozporządzaniu] albo też okazałby się nieroztropnym: niewiernym, jeśli nie ma na uwadze dobra wspólnego. nieroztropnym, jeśli nie zna sensu dyspensowania. To miał na myśli nasz Pan, mówiąc9: „Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym n którego pan ustanowił nad swoją czeladzią ?”

 

Na 1. Rządzący udzielając komuś dyspensy i zezwalając na niezachowanie prawa ogólnego, nie powinien tego czynić ze szkodą dla dobra wspólnego, ale z tą myślą, żeby to wyszło na korzyść dobra wspólnego.

Na 2. Nie jest stronniczością (acceptio personarum), gdy nie przykłada się równej miary do nierównych osób. Stąd też, kiedy sytuacja jakiejś osoby tego wymaga, żeby rozumnie w szczególny sposób czegoś jej udzielić, nie jest to stronniczość, jeśli się jej uczyni jakąś szczególną łaskę.

Na 3. Nie można udzielać dyspensy od prawa naturalnego, o ile ono zawiera ogólne przykazania, a które nigdy nie błądzą. Co do innych przykazań,  które są jakby wnioskami wysnutymi z przykazań, to niekiedy człowiek udziela od nich dyspensy; np. żeby nie zwracać pożyczki zaciągniętej u zdrajcy ojczyzny lub coś podobnego. - Co do prawa Boskiego, to tak się ma do niego każdy człowiek, jak się ma prywatna osoba do prawa publicznego, któremu podlega. Stąd też jak od publicznego prawa ludzkiego może dyspensować li tylko ten, od kogo prawo bierze swój autorytet, albo ten, komu on sam to zleci, tak od przykazań prawa Boskiego, które pochodzą od Boga, może dyspensować li tylko sam Bóg, lub ten, komu On sam to szczególnie zleci.

 

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 98

 

PRAWO  STARE   /34/

 

Z kolei należy omówić prawo stare: najpierw samo prawo, potem jego przykazania. Zagadnienie pierwsze nasuwa sześć pytań: 1. Czy prawo stare jest dobre? 2. Czy jest od Boga? 3. Czy pochodzi od Niego za pośrednictwem aniołów? 4. Czy było dane wszystkim ludziom? 5. Czy obowiązuje wszystkich ludzi? 6. Czy było dane w odpowiednim czasie?

 

Artykuł  1

 

CZY PRAWO STARE BYŁO DOBRE ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie było dobre bo:

1. Ezechiel piszel: „Dlatego dopuściłem u nich prawa, które nie były dobre, i nakazy n według których nie mogli żyć” Lecz prawo uchodzi za dobre li tylko z powodu dobroci przykazań, które zawiera. A więc prawo stare nie było dobre.

2. Zdaniem Izydora 2, prawo, żeby było dobre, powinno służyć wspólnemu zbawieniu. Lecz prawo stare nie przynosiło zbawienia, ale raczej śmierć i szkodę. Świadczą o tym słowa Apostoła 3: „Gdy nie ma Prawa, grzech jest w stanie śmierci. Kiedyś i ja prowadziłem życie bez Prawa. Gdy jednak zjawiło się przykazanie - grzech ożył, ja zaś umarłem”; oraz „Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło”. Zatem prawo stare nie było dobre.

3. Wtedy prawo jest dobre, gdy jest możliwe do zachowania zgodnie z naturą i ze zwyczajem ludzi 4. Lecz prawa starego nie można było zachować; świadczą o tym słowa Piotra5: „Dlaczego ... wystawiacie Boga na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać”. Wygląda przeto na ton że prawo stare nie było dobre.

 

Wbrew temu Apostoł mówi6” „Prawo samo jest bez- sprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie”.

 

Odpowiedź: Bez żadnej wątpliwości prawo stare było dobre. Jak bowiem nauka przez to okazuje się prawdziwą, że zgadza się należycie ustawionym rozumem, tak również i prawo przez to okazuje się dobrym, że zgadza się z rozumem. A prawo stare zgadzało się z rozumem. Poskramiało bowiem pożądliwość, która sprzeciwia się rozumowi. Świadczy o tym przykazanie7: „Nie będziesz pożądał własności bliźniego twego”. Zakazywało także wszystkich grzechów, które są sprzeczne z rozumem. Jasne więc jest, że było dobre. Potwierdza to Apostoł, mówiąc8. Wewnętrzny człowiek we mnie ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym”, oraz „Przyznaję prawu, że jest dobre”.

Trzeba jednak za Dionizym9 zaznaczyć, że dobro ma różne stopnie. Istnieje bowiem jakieś dobro doskonałe i jakieś dobro niedoskonałe. Otóż doskonałą dobroć ma ten środek służący do osiągnięcia celu, który sam przez się jest zdolny doprowadzić do niego. Niedoskonałym zaś dobrem jest ton co wprawdzie przyczynia się do tego, żeby dojść do celu, ale [samo przez się] nie jest zdolne do niego doprowadzić. To np. lekarstwo jest doskonale dobre, które leczy człowieka, a niedoskonałe jest to, które nie zdoła uleczyć człowieka, a tylko przynieść mu ulgę.

Należy jednak wiedzieć, że inny jest cel prawa ludzkiego, a inny prawa Boskiego. Celem bowiem prawa ludzkiego10 jest doczesny spokój państwa. Cel ten prawo osiąga przez ton że nakłada hamulce na zewnętrzne czynności, a chodzi o te złoczyny, które mogą zakłócić spokojny stan państwa. Celem zaś prawa Boskiego11 jest doprowadzenie człowieka do celu wiecznej szczęśliwości. W osiągnięciu tego celu przeszkadza każdy grzech: popełniany nie tylko zewnętrznymi uczynkami lecz także wewnętrznymi. Zatem, co wystarcza do doskonałości prawa ludzkiego, mianowicie żeby ono zakazywało grzechów i nakładało kary, to nie wystarcza do doskonałości prawa Boskiego: a trzeba, żeby ono całkowicie uzdolniło człowieka do tego, żeby miał w udziale wieczną szczęśliwość. Tego zaś uzdolnienia może dokonać li tylko łaska Ducha Świętego, przez którą, jak pisze Apostoł12: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych”, ta miłość, dzięki której wypełnia się prawo, bowiem „łaska przez Boga dana to życie wieczne”13: A tej łaski nie mogło udzielić prawo stare. Jej udzielenie zostało zastrzeżone Chrystusowi14 bo jak pisze Jan15: „Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa”. Wypływa z tego, że prawo stare jest wprawdzie dobre, ale niedoskonałe. Tę myśl tak wyraża List do Hebrajczyków16: „Prawo nie dawało niczemu pełnej doskonałości”.

 

Na 1. W tym tekście Bóg mówi o przepisach obrzędowych (caeremonialia). Nazwano je ‘niedobrymi’, ponieważ nie udzielały łaski, która by oczyszczała ludzi z grzechu. Budziły jednak w ludziach świadomość, że są grzesznikami. Toteż znacząco wyrażono się: „i nakazy, według których nie mogli żyć”, tzn. dzięki którym nie mogli zdobyć życia łaski; a potem dodano: „Pokalałem ich własnymi ich ofiarami”, tzn. ukazałem, że są skalani, „gdy ofiarowali wszystko, co pierworodne, dla grzechów ich”.

Na 2. Jeśli powiedziano o prawie, że przynosiło śmierć, to nie w tym znaczeniu, żeby ją rzeczywiście sprawiało, ale że - na skutek swojej niedoskonałości - dawało do tego sposobność: bo nie udzielało łaski, dzięki której ludzie mogliby wypełnić to, co prawo nakazywało, lub unikać tego, czego zabraniało. Tak więc sposobność ta nie była dana ale wzięta przez ludzi. Toteż Apostoł tamże zauważa17: „Albowiem grzech, wziąwszy sposobność z przykazania, uwiódł mnie i przez nie zadał mi śmierć”. - Tę samą myśl zawierają słowa: „Prawo weszło, niestety po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło”, tylko żeby ‘by’ brać w znaczeniu następstwa, a nie przyczyny. Chodzi więc o to, że ludzie, wziąwszy sposobność z prawa, jeszcze więcej grzechów popełniali: już to dlatego, że po zakazaniu przez prawo grzech stał się cięższym, już to dlatego, że spotęgowała się pożądliwość; bardziej bowiem pożądamy tego, czego nam zabroniono18.

Na 3. Nie można było dźwigać jarzma prawa bez łaski wspomagającej, której prawo nie dawało. Mówi bowiem Apostoł19: „Nie jest to rzeczą chcącego ani biegnącego”, tzn. .biec po drodze przykazań i chcieć tego, „ale litującego się Boga”. Toteż psalmista powiada20: „Biegnę drogą Twoich przykazań, ponieważ poszerzyłeś moje serce”, mianowicie na skutek daru łaski i miłości.

 

 

Artykuł 2

 

CZY PRAWO STARE BYŁO DANE PRZEZ BOGA ?  /35/

 

Zdaje się, że prawo stare nie było dane przez Boga, bo:

1. Pismo św. powiada1: „Dzieła Boże są doskonałe”. Lecz jak wyżej powiedzieliśmy2, prawo stare było niedoskonałe. A więc prawo to nie było dane przez Boga.

2. Kohelet pisze3: „Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało”. Lecz prawo stare nie trwa na wieki. Stwierdza to Apostoł, mówiąc4: „Zostaje przeto usunięte poprzednie prawo z powodu swej słabości i nieużyteczności”. A więc prawo stare nie było od Boga.

3. Do mądrego prawodawcy należy nie tylko usuwanie zła, ale także sposobności do niego. Lecz jak wyżej powiedziano5, prawo stare dawało sposobność do złego. A więc do Boga, do którego, jak mówi Hiob6: „Żaden spośród prawodawców nie jest podobny”, nie należało dawanie takowego prawa.

4. Św. Paweł pisze7: „Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni”. Lecz jak wyżej powiedziano8, prawo stare nie było zdolne zbawić ludzi. Nie należało przeto do Boga dawanie takowego prawa. Nie pochodziło więc ono od Boga.

 

Wbrew temu: Nasz Pan, przemawiając do Żydów, którym dano stare prawo, tak powiada9: „Ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże”; a nieco przedtem przypomniał przykazanie, które wyraźnie zawiera stare prawo: „Czcij ojca twego i matkę twoją” 10. A więc prawo stare jest od Boga.

 

Odpowiedź: Prawo stare dał dobry Bóg - Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa. Prawo bowiem stare prowadziło do Chrystusa w dwojaki sposób: po pierwsze, dawało świadectwo o Chrystusie. Na nie to powołuje się On, mówiąc11: „Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżeszowym, u Proroków i w Psalmach”; oraz12: „Gdybyście uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał”. Po drugie, na sposób jakiegoś przystosowania, w tym znaczeniu, że odciągało ludzi od kultu bałwochwalczego, a zamknęło ich w ramy kultu

jednego Boga, który miał zbawić ród ludzki przez Chrystusa. Tę myśl tak Apostoł wyraża13: „Do czasu przyjścia wiary byliśmy w zamknięciu aż do objawienia się wiary”. Jasne zaś jest, że do tego samego należy przystosowywać do celu i prowadzić do niego. Słowo: „do tego samego” oznacza tu, że albo sam przez się to czyni, albo przez swoich poddanych. Przecież nie diabeł ustanowił prawo, które prowadziłoby ludzi do Chrystusa, ten diabeł, którego Chrystus miał wyrzucić, stosownie do słów Pańskich14: „Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam z sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo?” I dlatego Ten sam Bóg, który dokonał zbawienia ludzi dzięki łasce Chrystusa, dał prawo stare.

 

Na 1. Może tak być, że co nie jest w pełni (simpliciter) doskonałe, jest takie ze względu na czas; np. dziecko uchodzi za doskonałe, ale nie w pełni, a tylko jak na jego wiek. Także i przykazania, które daje się dzieciom, chociaż nie są w pełni doskonałe, są jednak takie, gdy się uwzględni położenie tych, którym są dane. I takimi właśnie były przykazania starego prawa. Stąd też Apostoł powiada15: „Prawo stało się dla nas

 wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi”.

Na 2. Te dzieła Boże trwają na wieczne czasy, które Bóg tak utworzył, aby właśnie w ten sposób trwały: i one uchodzą za doskonałe. Z chwilą jednak nadejścia pełni łaski prawo stare zostaje odrzucone: nie jako złe, ale jako na ten czas słabe i nieużyteczne, bo jak Apostoł dodaje16: „Prawo nie dawało niczemu pełnej doskonałości”. Toteż gdzie indziej powiada17: „Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy”

Na 3. Jak wyżej powiedziano18, Bóg niekiedy dopuszcza, aby niektórzy wpadli w grzech, celem nauczenia ich pokory. Tak również chciał dać ludziom takie prawo, którego by własnymi siłami nie mogli wypełnić, aby w ten sposób ludzie, tak dufni w siebie, uznali się za grzesznych i w pokorze ducha szukali pomocy łaski Bożej.

Na 4 Wprawdzie prawo stare nie było wystarczająco zdolne, żeby zbawić ludzi, to jednak wraz z nadaniem prawa Bóg dał ludziom inną pomoc, dzięki której mogli się zbawić19, mianowicie wiarę w Pośrednika. Przez nią to zostali usprawiedliwieni dawni Ojcowie, podobnie jak i my przez nią dostępujemy usprawiedliwienia. Z tego widać, że Bóg nie zaniedbał dać ludziom pomocy potrzebnej do zbawienia.

 

Artykuł 3

 

CZY PRAWO STARE ZOSTAŁO NADANE POPRZEZ ANIOŁÓW ?

 

Zdaje się, że praw stare nie było nadane za pośrednictwem aniołów, ale bezpośrednio przez Boga, bo:

1. Anioł zwie się posłańcem. Z tego widać, że nazwa anioła oznacza usługiwanie, a nie panowanie, w myśl słów psalmisty1: „Błogosławicie Pana wszyscy aniołowie Jego - Jego słudzy”. Lecz Pismo św. mówi, że sam Bóg dał stare prawo. W Księdze Wyjścia czytamy2: Bóg mówił wszystkie te słowa”; i zaraz dodano: „Ja jestem Pan, twój Bóg”. Ten sam sposób mówienia często powtarza się w tejże Księdze, a także i w następnych Księgach Tory. A więc prawo to było dane bezpośrednio przez Boga.

2. Jan pisze3: „Prawo zostało nadane przez Mojżesza”. Lecz Mojżesz otrzymał je bezpośrednio od Boga. Świadczą o tym słowa Księgi Wyjścia4: „Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak zwykł człowiek rozmawiać ze swoim przyjacielem”. A więc prawo stare nadał bezpośrednio sam Bóg.

3. Jak wyżej powiedziano5n wydawanie prawa należy do samego tylko władcy. Lecz sam tylko Bóg jest władcą zbawienia dusz, natomiast aniołowie, jak mówi List do Hebrajczyków6: „Są ... duchami przeznaczonymi do usług”. A więc prawo stare, ponieważ miało na celu zbawienie dusz, nie powinno być dane za pośrednictwem aniołów.

 

Wbrew temu Apostoł oświadcza7: „Prawo ... przekazane zostało przez aniołów”; a w Dziejach. Apostolskich mówi Stefan8: „Wy ... otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów”.

 

Odpowiedź: Bóg nadał prawo stare za pośrednictwem aniołów. Poza ogólnym uzasadnieniem, danym przez Dionizego9, że „wszystko, co Boże, powinno być przekazywane ludziom za pośrednictwem aniołów”10, istnieje jeszcze szczególny powód tego, że stare prawo powinno być dane poprzez aniołów. Jak bowiem już powiedziano11, prawo stare nie było doskonałe, a tylko przystosowywało do doskonałego zbawienia rodzaju ludzkiego, którego miał dokonać Chrystus. We wszystkich zaś uporządkowanych władzach i sztukach stwierdzamy to, że ten, kto stoi na czele, sam przez się dokonuje głównego i końcowego aktu; tego zaś, co przystosowuje do końcowej doskonałości, dokonuje poprzez swoich pomocników: np. budowniczy okrętu sam osobiście montuje statek, natomiast materiał przygotowuje poprzez rzemieślników służących mu do pomocy12. I dlatego wypadało, żeby doskonałe prawo Nowego Testamentu było dane bezpośrednio przez samego Boga, który stał się człowiekiem, natomiast prawo stare, żeby dane było ludziom przez sługi Boga, mianowicie poprzez aniołów. I w ten też sposób Apostoł dowodzi wyższości nowego prawa nad starym: bo w Nowym Testamencie13: „Bóg przemówił do nas przez Syna”, w Starym zaś Testamencie: „mówił przez aniołów”.

 

Na 1. Grzegorz tak to rozwiązuje15: „Anioł, o którym napisano, że ukazywał się Mojżeszowi, raz wzmiankowany jest jako Anioł, to znów jako Pan. Jako Anioł, ponieważ spełniał posługę mową zewnętrznie słyszaną; jako Pan, ponieważ był wewnątrz obecny i dawał skuteczność swoim słowom”. Widać z tego n że anioł przemawiał poniekąd w imieniu Boga.

Na 2. W Księdze Wyjścia czytamy16: „Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz”; a nieco niżej: „I rzekł Mojżesz: Spraw abym ujrzał Twoją chwałę”. Nawiązując do tych słów, Augustyn pisze17: „ [Mojżesz] czuł to, co widział, i pragnął tego, czego nie widział”. Widać z tego, że nie widział samej istoty Boga, a więc nie był przez Niego bezpośrednio pouczany18. Mówiąc zatem, że rozmawiał z Nim „twarzą w twarz”, Pismo św. wyraża mniemanie ludu, który sądził, że Mojżesz rozmawiał z Bogiem ustnie n gdy tymczasem On odzywał się do niego i ukazywał się mu poprzez podległe Mu stworzenie, tj. poprzez anioła i obłok19. - Albo też przez widzenie twarzy rozumie się jakąś poufną i wyższą kontemplację, niższą jednak od widzenia istoty Boskiej.

Na 3. Do samego tylko władcy należy swoją powagą wydawać prawo. Ustanowione jednak przez siebie prawo niekiedy obwieszcza publicznie poprzez innych. Tak właśnie Bóg swoją powagą ustanowił prawo, ale obwieścił je publicznie poprzez aniołów.

 

Artykuł 4

 

CZY PRAWO STARE POWINNO BYĆ NADANE

SAMEMU TYLKO NARODOWI ŻYDOWSKIEMU ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie powinno być nadane samemu tylko narodowi żydowskiemu, bo:

1. Jak już powiedziano1, stare prawo przystosowywało do zbawienia, którego miał dokonać Chrystus. To wszakże zbawienie miało być udziałem nie tylko Żydów, ale także wszystkich narodów, stosownie do słów Izajasza2: „To zbyt mało, iż jesteś Mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby Moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”. A więc prawo stare powinno być dane wszystkim narodom, a nie tylko jednemu.

2. W Dziełach Apostolskich czytamy3: „Bóg nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie”. Nie powinien przeto bardziej otwierać drogi zbawienia jednemu narodowi niż innym.

3. Jak się już rzekło4, prawo było dane poprzez aniołów Lecz Bóg zawsze zapewnia posługi aniołów nie tylko Żydom, lecz także wszystkim narodom, stosownie do słów Syracha5: „Dla każdego narodu ustanowił rządcę”. Wszystkim również narodom udziela dóbr doczesnych, o które Bóg mniej się troszczy niż o dobra duchowe. A więc również i prawo powinien dać wszystkim ludom.

 

Wbrew temu Apostoł pisze6: „Na czym polega wyższość i pożytek Żyda? ... Wielki pod każdym względem. Najpierw ten, że zostały im powierzone słowa Boże”. A w psalmach śpiewamy7: Żadnemu narodowi tak nie uczynił, o swoich wyrokach ich nie pouczył”.

 

Odpowiedź: Można by było dać jedno uzasadnienie tego, że prawo zostało dane raczej narodowi żydowskiemu niż innym, mianowicie ponieważ inne narody zniżyły się do bałwochwalstwa, a sam tylko naród żydowski pozostał jako czciciel jednego Boga; toteż inne narody nie były godne otrzymać prawa, aby świętości nie rzucać psom.

Ale to uzasadnienie chyba nie jest słuszne. Wszak ów naród, nawet po nadaniu mu prawa, zniżył się do bałwochwalstwa. Świadczą o tym słowa Amosa8. „Czyż nie składaliście mi żertw i ofiar pokarmowych na pustyni przez czterdzieści lat, domu Izraela, a zarazem obnosiliście Sikkuta ... i Kijjuna, wasze bożki ... któreście sobie uczynili?” A jeszcze wyraźniej Księga Powtórzonego Prawa9. Wiedz, że nie ze względu na twoją cnotę Pan, Bóg, twój, daje ci tę piękną ziemię na własność n bo jesteś ludem o twardym karku”; a powód tego daje nieco wyżej: „Ale aby dopełnić złożonych pod przysięgą słów obietnicy danej twoim przodkom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”.

A że dano im tę obietnicę, świadczą o tym słowa św. Pawła10: „Abrahamowi i jego potomstwu dano obietnice. I nie mówi [Pismo]: ‘i potomkom’, co wskazywałoby na wielu, ale [wskazano] na jednego: ‘i potomkowi twojemu’, którym jest Chrystus”. Wynika z tego, że Bóg dał temu narodowi prawo i inne dobrodziejstwa ze względu na obietnicę złożoną jego ojcom: że z nich ma się narodzić Chrystus. Przystało bowiem, żeby ten naród, z którego Chrystus miał się narodzić, cieszył się jakimś szczególnym uświęceniem, na co wskazują słowa Księgi Kapłańskiej11: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”.- Ani tez nie z powodu zasługi samego Abrahama złożono mu taką obietnicę, że Chrystus narodzi się z jego potomstwa, ale stało się to z darmowego wybrania i powołania. Toteż Izajasz powiada12: „Kto wzbudził ze Wschodu sprawiedliwego; wezwał go, aby on szedł za nim?”

Widać z tego jasno, że ojcowie otrzymali obietnicę z samego darmowego wybrania, a prawo otrzymał naród, który z nich się narodził, stosownie do słów Mojżesza13: „Słyszeliście słowa Jego spośród ognia, ponieważ umiłował twych ojców, a po nich wybrał ich potomstwo”. - A jeżeli znowu ktoś się zapyta, czemu Bóg ten właśnie naród wybrał, żeby z niego narodził się Chrystus, a nie inny, odpowiedź stosowną daje Augustyn, mówiąc14: „Czemu tego pociąga, a tego nie pociąga: nie bądź skory sądzić, jeśli nie chcesz zbłądzić”15.

 

Na 1. Wprawdzie przyszłe zbawienie przez Chrystusa było przygotowane dla wszystkich narodów to jednak trzeba było, żeby Chrystus narodził się z jednego narodu: tego, który z tego powodu nad wszystkie inne dostąpił wyjątkowych zaszczytów. Wymienia je św. Paweł16: „Są to Izraelici, do których należy przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie; z nich również jest Chrystus według ciała”.

Na 2. Wzgląd na osobę [jako naganna stronniczość] istnieje wtedy gdy ma się rozdzielać rzeczy z tytułu powinności. Nie zachodzi natomiast wzgląd na osobę [jako naganna stronniczość], gdy komuś udziela się czegoś z hojnej woli - z łaski. Nie można przecież obwiniać o wzgląd na osobę - o stronniczość tego, kto z hojnego serca ze swojego jednemu daje, a drugiemu nie. Popełniałby natomiast grzech względu na osobę-stronniczości taki szafarz dóbr wspólnych, który by ich nie rozdzielał równomiernie - według tego, na co sobie kto zasłużył17. Otóż rodzajowi ludzkiemu Bóg udziela zbawczych dobrodziejstw ze swojej łaski. Nie jest więc względem na osobę-stronniczością, gdy ich udziela niektórym z pominięciem innych. Augustyn tak tę myśl dosadnie oddaje18: „Wszystkich, których Bóg poucza, z miłosierdzia poucza; których zaś nie poucza, z rozważnego sądu nie poucza”. A jest to następstwem odrzucenia rodzaju ludzkiego za grzech pierwszego rodzica.

Na 3. Człowieka pozbawia się dobrodziejstw łaski z powodu winy. Z tego jednak powodu nie pozbawia się go dobrodziejstw naturalnych19. Do nich należą posługi aniołów. Wymaga ich sam układ rzeczy naturalnych, mianowicie żeby byty niższe były rządzone przez byty pośrednie. Wymagają ich także środki potrzebne do bytowania cielesnego, które Bóg zapewnia nie tylko ludziom ale i nierozumnym zwierzętom, stosownie do słów psalmisty20: „Niesiesz, Panie, ocalenie ludziom i zwierzętom”.

 

Artykuł 5

 

CZY WSZYSCY LUDZIE MIELI OBOWIĄZEK

ZACHOWYWAĆ PRAWO STARE

 

Zdaje się, że wszyscy ludzie mieli obowiązek zachowywać prawo stare, bo:

1. Ktokolwiek podlega królowi, musi podlegać jego prawu. Lecz prawo stare nadał Bóg, który jak mówi psalmista1: „Jest Królem całej ziemi”. A więc wszyscy mieszkańcy ziemi mieli obowiązek zachowywania prawa starego.

2. Tylko przez zachowanie prawa Żydzi mogli dostąpić zbawienia. Świadczą o tym słowa Mojżesza2: „Przeklęty, kto nie trzyma się nakazów tego prawa i nie wypełnia ich”. Gdyby więc inni ludzie mogli być zbawieni bez wypełniania prawa starego, Żydzi byliby w gorszym położeniu niż inni ludzie.

3. Poganie byli dopuszczani do obrzędów religijnych Żydów i do przestrzegania ich prawa. Świadcząo tym słowa Księgi wyjścia3: „Jeśliby cudzoziemiec przebywający u ciebie chciał. obchodzić Paschę [ku czci] Pana, to musisz obrzezać wpierw wszystkich męskich potomków jego domu, i wtedy dopiero dopuścić go możesz do obchodzenia Paschy, gdyż wówczas będzie miał prawa tubylców”. Na próżno zaś cudzoziemcy z rozporządzenia Bożego byliby dopuszczeni do przestrzegania prawa żydowskiego, gdyby bez tego mogli być zbawieni. A więc ten tylko mógł być zbawiony, kto zachował prawo.

 

Wbrew temu, zdaniem Dionizego4: aniołowie z powrotem doprowadzili do Boga wielu z pogan. Jest jednak pewne, że poganie nie wypełniali prawa. A więc niektórzy z nich mogli dostąpić zbawienia bez zachowywania prawa.

 

Odpowiedź: Prawo stare zawierało i ukazywało jaśniej prawo natury5; ponadto dodawało niektóre własne przykazania. Jeśli więc chodzi o prawo natury, które zawierało prawo stare, to wszyscy mieli obowiązek zachowywać prawo stare: nie dlatego, że je to prawo zawierało, ale dlatego, że były z prawa natury. Natomiast jeśli chodzi o ton co ponadto stare prawo dodawało, to sam tylko naród żydowski był zobowiązany do przestrzegania starego prawa, poza nim nikt inny. Uzasadnienie:

Jak już powiedziano6n prawo stare nadano narodowi żydowskiemu po ton aby otrzymał jakieś zaszczytne znamię świętości, a to z uszanowania dla Chrystusa, który z tego ludu miał się narodzić. Otóż cokolwiek ustanawia się dla szczególnego uświęcenia niektórych ludzi, obowiązuje tych tylko ludzi. Na przykład: duchowni oddani służbie Bożej są obowiązani do tego, do czego nie są obowiązani laicy. Podobnie i zakonnicy, na mocy złożonych ślubów są zobowiązani do określonych dzieł doskonałości, do których świeccy nie są obowiązani. Tak samo i ów naród był zobowiązany do niektórych szczególności, do których inne narody nie były zobowiązane. Toteż otrzymali nakaz7: „Doskonałym będziesz i bez zmazy wobec Pana, Boga twojego”. Z tego też powodu żydzi używali także jakiejś formuły ślubowania, o czym świadczą słowa8: „Ślubuję dziś przed Panem, Bogiem twoim” itd.

 

Na 1. Ktokolwiek podlega królowi, jest obowiązany przestrzegać tego jego prawa, które on powszechnie wszystkim nałożył. Jeżeli zaś on ustanowił coś, co ma być przestrzegane przez ścisłe grono jego dworzan, do tego nie są inni zobowiązani.

Na 2. Im bardziej człowiek jest związany z Bogiem, tym lepsze staje się jego położenie. A więc i naród żydowski: im ściślej był związany z kultem Boga, tym był godniejszy niż inne narody. Wskazuje na to Mojżesz, mówiąc9: „Który naród jest tak sławny, żeby miał takie obrzędy kultu, tak sprawiedliwe ustawy i całe Prawo?„ Pod tym względem również i duchowni w lepszym są położeniu niż laicy, i zakonnicy niż świeccy

Na 3. Poganie doskonalej i bezpieczniej osiągali zbawienie, zachowując przepisy starego prawa niż kierując się samym prawem naturalnym; i dlatego byli do nich dopuszczani. Podobnie jak i obecnie: laicy przechodzą do stanu duchownego, a świeccy do zakonu, chociaż i bez tego mogą się zbawić.

 

 

 

 

Artykuł 6

 

CZY PRAWO STARE POWINNO BYĆ DANE

ZA CZASÓW MOJŻESZA ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie powinno być dane za czasów Mojżesza, bo:

1. Jak już powiedzianol, prawo stare przystosowywało do zbawienia, którego miał dokonać Chrystus. Lecz człowiek zaraz po upadku potrzebował takiego środka zbawczego. A więc prawo stare powinno być dane zaraz po upadku.

2. Prawo stare nadano dla uświęcenia tych, z których Chrystus miał się narodzić. Lecz pierwszemu Abrahamowi zaczęto dawać obietnicę mówiącą o potomku, którym jest Chrystusnn2 A więc prawo powinno być dane już za czasów Abrahama.

3. Jak Chrystus nie narodził się z innych potomków Noego, a tylko z Abrahama, któremu dano obietnicę, tak również nie narodził się z innych synów Abrahama, a tylko z Dawida, któremu ponowiono obietnicę, stosownie do słów Księgi Królewskiej3: „Rzekł mąż, którego zapewniono o Pomazańcu Boga Jakuba”. A więc prawo stare powinno być dane po śmierci Dawida, jak było dane po śmierci Abrahama.

 

Wbrew temu Apostoł powiada4: „Prawo zostało dane ze względu na wykroczenia aż do przyjścia Potomka, którego obietnica dotyczyła; prawo to zostało przekazane przez aniołów, podane przez pośrednika [tj. Mojżesza]”. Glosa5 zauważa, że „było dane z zachowaniem porządku”. A więc odpowiednią porą na nadanie prawa starego były właśnie czasy Mojżesza.

 

Odpowiedź: Najodpowiedniejszą porą na nadanie prawa starego były czasy Mojżesza. Można to uzasadnić biorąc pod uwagę dwa rodzaje ludzi, którym też wszelkie prawo było nadawane. Otóż prawo nakłada się ludziom krnąbrnym i pysznym; ma ono ich okiełznać i poskromić. Nakłada się je także ludziom dobrym; ma ono ich uczyć i tak pomóc w spełnianiu tego, ku czemu zmierzają. Odpowiednia więc była pora na danie starego prawa dla złamania pychy ludzi. Człowiek zaś pyszni się z dwóch rzeczy: z wiedzy i z możności. Z wiedzy: jakoby rozum naturalny mógł wystarczyć do zbawienia. I żeby ten rodzaj pychy złamać, zdano człowieka na rządy własnego rozumu bez wsparcia ze strony prawa spisanego: i tak człowiek mógł doświadczalnie przekonać się o zawodności rozumu, widząc, jak za czasów Abrahama ludzie oddawali się bałwochwalstwu i popełniali nagminnie najohydniejsze grzechy. I dlatego po tych czasach zaistniała konieczność dania prawa spisanego jako środka zaradczego na nieznajomość ludzką, gdyż według słów Pawłowych6: „Przez prawo jest większa znajomość grzechu”. Lecz gdy człowiek został przez prawo pouczony, wtedy jego pycha rozbiła się o własną słabość: nie mogąc spełnić tego, czego znajomość otrzymał. Apostoł wyciąga z tego wniosek7: „Co bowiem było niemożliwe dla Prawa, ponieważ ciało czyniło je bezsilnym, [tego dokonał Bóg]. On to zesłał Syna swego (...) aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas”.

Ludziom zaś dobrym dano prawo do pomocy Była ona jak najbardziej ludowi potrzebna wtedy, kiedy prawo naturalne zostało przyćmione na skutek rozpanoszenia się grzechów8. Tej pomocy należało udzielić według jakiegoś porządku, aby do tego co doskonałe prowadzić ludzi poprzez to co niedoskonałe. I dlatego między prawem natury a prawem łaski należało dać prawo stare.

 

Na 1. Nie było celowe dać starego prawa zaraz po upadku pierwszego człowieka: już to dlatego, że człowiek, ufny w siły swojego rozumu, jeszcze nie Widział dla siebie potrzeby takiego prawa; już to dlatego, że wytyczne prawa natury nie były jeszcze przyćmione wskutek nałogowego popełniania grzechów9.

Na 2. Tylko naród [zorganizowany] powinien otrzymać prawo; jak bowiem powiedzianol0: jest ono przykazaniem powszechnie obowiązującym [istniejące już społeczeństwo]. Za czasów Abrahama Bóg dał ludziom jakieś przykazania rodowe i jakby domowe [ściśle wiążące ród, klan]. Potem jednak jego potomkowie rozmnożyli się do tego stopnia, że powstał naród. A po uwolnieniu z niewoli mógł otrzymać prawo; bo jak mówi Filozof l1: niewolnicy nie są częścią narodu lub państwa, której by przysługiwało danie prawa.

Na 3. Ponieważ prawo trzeba było dać narodowi [już powstałemu i zorganizowanemu], dlatego otrzymali je nie tylko ci, z których narodził się Chrystus, ale cały naród naznaczony piętnem obrzezania. Było ono, jak pisze Apostoł12n znakiem obietnicy danej Abrahamowi i przez niego z wiarą przyjętej. I dlatego jeszcze przed Dawidem należało dać prawo takiemu narodowi już zorganizowanemu.

 

 

ZAGADNIENIE 99

 

PRZYKAZANIA STAREGO PRAW A

 

Następnie trzeba mówić o przykazaniach starego prawa: najpierw o ich podziale, potem odrębnie o poszczególnych przykazaniach. Zagadnienie pierwsze ujmiemy w sześć pytań: 1. Czy prawo stare zawiera wiele, czy też jedno tylko przykazanie? 2. Czy prawo stare zawiera jakieś przykazania moralne? 3. Czy oprócz moralnych zawiera przykazania obrzędowe? 4. Czy poza nimi zawiera przykazania sądownicze? 5. Czy poza nimi zawiera jeszcze jakieś inne przykazania? 6. W jaki sposób prawo prowadziło do zachowywania wymienionych przykazań?

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO STARE ZAWIERAŁO JEDNO TYLKO

PRZYKAZANIE ?

 

Zdaje się, że prawo stare zawierało jedno tylko przykazanie, bo:

1. Jak wyżej powiedziano1, prawo jest niczym innym jak przykazaniem. Lecz prawo stare jest jedno. A więc zawiera jedno tylko przykazanie.

2. Apostoł wyraża się2: „Jeśli jest jakie inne przykazanie, w tym słowie się streszcza: Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego”. Lecz to przykazanie jest jedno. A więc stare prawo zawiera tylko jedno przykazanie.

3. Mateusz podaje następujące słowa Pańskie3: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”. Lecz Prawo i Prorocy zawierają całe prawo stare. A więc całe prawo stare ma tylko jedno przykazanie.

 

Wbrew temu: Apostoł pisze4: „Chrystus zniósł prawo z jego przykazaniami i przepisami”. A ma na myśli prawo stare - jak glosa wyjaśnia5. A więc prawo stare zawiera w sobie wiele przykazań.

 

Odpowiedź: Ponieważ przykazanie prawa jest zobowiązujące, dlatego zawiera ton co powinno się czynić. O tej zaś powinności czynienia czegoś stanowi ta konieczność, jaką narzuca cel6. Z czego jasno widać, że przykazanie w istocie swej wyraża kierunek ku celowi, ponieważ nakazuje ton co jest konieczne do celu lub dogodniejsze. Otóż może tak być, że do jednego celu jest wiele rzeczy koniecznych lub dogodniejszych. Stosownie do tego mogą być dane przykazania dotyczące różnych rzeczy, o ile one zmierzają do jednego celu. I dlatego należy tak odpowiedzieć: wszystkie przykazania starego prawa stanowią jedno ze względu na kierunek ku celowi; ze względu zaś na rozmaitość rzeczy, które służą do osiągnięcia tego celu, jest ich wiele.

 

Na 1. Prawo stare zwie się jedno ze względu na kierunek ku jednemu celowi. Zawiera jednak wiele różnych przykazań ze względu na rozmaitość tego, co służy celowi. Tak np. sztuka budowlana jest jedna ze względu na jedność celu, jako że zmierza do wybudowania domu; zawiera jednak rozmaite wskazania zależnie od różnych czynności do tego służących.

Na 2. Zdaniem Apostoła7: „Celem przykazania jest miłość”. Do tego bowiem zmierza wszelkie prawo, aby zawiązać przyjaźń: albo wzajem między ludźmi, albo człowieka z Bogiem. I dlatego, wypełniając to jedno przykazanie: „Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego” - jako że jest celem wszystkich przykazań - wypełnia się całe prawo. W miłości bowiem bliźniego zawiera się również miłość do Boga, kiedy bliźniego miłuje się ze względu na Boga8. Toteż Apostoł kładzie to jedno przykazanie zamiast dwóch: miłości Boga i bliźniego. A o nich nasz Pan powiedział9: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.

Na 3. Według Filozofa10: „Wyrazy przyjaźni okazywane bliźniemu wypłynęły z miłości, jaką ma człowiek do samego siebie”, gdy mianowicie człowiek tak się ustosunkowuje do bliźniego, jak do samego siebie. I dlatego słowa: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” wyrażają jakąś zasadę miłowania bliźniego. Zawiera się ona domyślnie w nakazie: „Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego”. Są przeto jakimś rozwinięciem tego przykazania11.

 

 

 

 

 

 

 

Artykuł 2

 

CZY  PRAWO  STARE  ZAWIERA  PRZYKAZANIA  MORALNE ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie zawiera przykazań moralnych, bo:

1. Jak już wyłożyliśmy1, prawo stare różni się od prawa natury. Lecz przykazania moralne należą do prawa natury. Nie należą więc do prawa starego.

2. W tym prawo Boże powinno wspomóc człowieka, w czym rozum ludzki nie jest samowystarczalny. Przykładem sprawy wiary przekraczające rozum. Lecz jak się wydaje, rozum człowieka jest wystarczająco zdolny do [poznawania] przykazań moralnych. A więc przykazania moralne nie są zawarte w prawie starym, które jest prawem Boskim.

3. Apostoł wyraził się o starym prawie2, że jest „literą zabijającą”. Lecz przykazania moralne nie zabijają, ale ożywiają, w myśl słów psalmisty3: „Nie zapomnę na wieki Twoich przykazań, bo przez nie dałeś mi życie”. A więc przykazania moralne nie należą do prawa starego.

 

Wbrew temu Syrach powiada4: „Bóg wychowywał ich w karności i prawo życia dał im w dziedzictwo”. Wychowanie zaś należy do obyczajów. Glosa5 do słów Pawłowych6: „Wszelkie karcenie dla wychowania” itd. tak powiada: „Karcenie w celu wychowawczym jest kształtowaniem obyczajów poprzez twarde środki”. A więc prawo dane przez Boga zawierało przykazania moralne, tj. obyczajowe.

 

Odpowiedź: Prawo stare zawierało niektóre przykazania moralne. Świadczą o tym jasno słowa Księgi Wyjścia7: „Nie będziesz zabijał [...]. Nie będziesz kradł”. I to słusznie. Jak bowiem głównym zamiarem prawa ludzkiego jest zawiązanie przyjaźni między ludźmi, tak głównym zamiarem prawa Boskiego jest zawiązanie przyjaźni między człowiekiem a Bogiem. A ponieważ podobieństwo jest podstawą miłości, w myśl słów Syracha8: „Każda istota żyjąca lubi podobną do siebie”9, dlatego wtedy tylko możliwa jest przyjaźń człowieka z Bogiem10, który jest najlepszy gdy ludzie staną się dobrymi. Toteż Księga Kapłańska nawołuje11: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”. O dobroci zaś człowieka stanowi cnota. Ona to [jak mówi Arystoteles]12: „Czyni dobrym tego, kto ją posiada”. I dlatego prawo stare musiało dać przykazania nakazujące czyny cnót: I to są właśnie przykazania moralne prawa.

 

Na 1. Prawo stare różni się od prawa natury: nie jako całkowicie mu obce, ale jako dodające coś do niego. Jak bowiem łaska zakłada wpierw naturę, tak prawo Boskie musi zakładać wpierw prawo naturalne13.

Na 2. Słuszne jest, żeby prawo Boskie wspomagało człowieka nie tylko w tym, w czym jego rozum nie jest samowystarczalny, lecz także w tym, w czym jego rozum może doznać przeszkody. Otóż rozum człowieka nie mógł, ogólnie biorąc, błądzić co do przykazań moralnych, gdy chodzi o same najogólniejsze przykazania prawa naturalnego; na skutek jednak nałogowego popełniania grzechów rozum doznawał zamroczenia w dokonywaniu poszczególnych uczynków14. Jeśli chodzi o inne przykazania moralne, o te, które są jakby wnioskiem wysnutym z ogólnych zasad prawa natury, to rozum wielu ludzi błądził do tego stopnia, iż uważał za dozwolone ton co samo w sobie było złe. Przeciw tym dwom niedomaganiom trzeba było wspomóc człowieka autorytetem prawa Boskiego15. Podobne to jest do prawd wiary: do wierzenia podaje się nam nie tylko te, do których rozum nie zdoła dojść, np. że Bóg jest w trzech osobach, lecz także ten do których rozum należycie działający zdoła dojść, np. że Bóg jest jeden. A podano nam je dla wykluczenia błędu rozumu ludzkiego, który u wielu występował16.

Na 3. Augustyn tak dowodzi17: powiedzenie „litera zabija” odnosi się nie tylko do starego prawa, ale i do zawartych w nim przykazań moralnych; a zabija, bo daje sposobność: w tym znaczeniu, że nakazuje to, co jest dobre, nie dając pomocy łaski do spełnienia nakazu18.

 

Artykuł 3

 

CZY OPRÓCZ PRZYKAZAŃ MORALNYCH PRAWO

STARE ZAWIERA PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE ?

 

Zdaje się, że oprócz przykazań moralnych prawo stare nie zawiera przykazań obrzędowych1, bo:

1. Każde prawo nakłada się ludziom po to, żeby kierowało ludzkimi postępkami. Lecz jak wyżej powiedziano2, postępki ludzkie są moralne. Wydaje się więc, że w prawie starym, danym ludziom, powinny się znajdować jedynie przykazania moralne.

2. Przykazania, zwane obrzędowymi, jak się wydaje, dotyczą kultu Bożego. Lecz kult Boży jest czynem cnoty, mianowicie cnoty religijności, która, jak mówi Tuljusz3: „Oddaje Boskiej naturze uwielbienie i cześć”. A ponieważ, jak już powiedziano4, przykazania moralne dotyczą czynów cnoty, dlatego wydaje się, że przykazań obrzędowych nie należy odróżniać od przykazań moralnych.

3. Przykazania obrzędowe to takie, które coś obrazowo (figurative) oznaczają. Lecz Augustyn powiada5, że „Pierwsze miejsce dla oznaczania czegoś ludzie przyznają słowom”. Nie było więc żadnej konieczności, żeby prawo stare zawierało przykazania obrzędowe nakazujące jakieś gesty obrazowe. /36/

 

Wbrew temu Mojżesz powiad6: „Dziesięć przykazań [Bóg] napisał na dwóch kamiennych tablicach; a mnie w tym czasie nakazał, abym nauczył was obrzędów i sprawowania sądów, których powinniście przestrzegać”. Lecz dziesięcioro przykazań to przykazania moralne. A więc poza moralnymi przykazaniami są także inne przykazania, mianowicie - obrzędowe.

 

Odpowiedź: Jak już powiedziano7, prawo Boskie ustanowiono głównie dla unormowania stosunków między ludźmi a Bogiem, zaś prawo ludzkie ustanowiono głównie dla unormowania stosunków między ludźmi. Stąd też prawa ludzkie nie starały się o ustanowienie czegoś dotyczącego kultu Bożego, chyba że w grę wchodziło wspólne dobro ludzi. Ze względu na nie ludzie wymyślili wiele różnych [ustaw i zwyczajów] dotyczących spraw Bożych, które w ich mniemaniu miały wpływać dodatnio na kształtowanie obyczajów ludzi. Świadczą o tym religijne obrzędy pogan. Inaczej prawo Boskie. Ono normowało stosunki między ludźmi tak, żeby to służyło ukierunkowaniu ludzi ku Bogu, co właśnie prawo to miało głównie na uwadze. Człowiek zaś kieruje się ku Bogu nie tylko poprzez wewnętrzne akty duszy, jakimi są: wierzyć, spodziewać się i miłować, lecz także poprzez jakoweś zewnętrzne przejawy, którymi wyraża swoją postawę sługi Pańskiego8. I o tych właśnie zewnętrznych przejawach mówi się, że należą do kultu Boga. Ten kult zwie się ‘caeremonia’. Niektórzy9 wyprowadzają to słowo od ‘munia’, tj. dar, i od ‘Caereris’ , którą uważano za boginię płodów rolnych, jako że pierwotnie składano Bogu w ofierze płody ziemi. Albo też, jak podaje Maximus Valerius10, słowo ‘caeremonia’ wprowadzono na oznaczenie kultu boskiego rozpowszechnionego u Latynów: od miasteczka leżącego obok Rzymu, zwanego Caere, jako że po zdobyciu Rzymu przez Gallów, do tego miasteczka zaniesiono świętości Rzymian i otaczano najwyższą czcią. Tak więc te przykazania, które w starym prawie dotyczyły kultu Boga, otrzymały szczególną nazwę: caeremonialia - tj. przykazania obrzędowe, kultowe.

 

Na 1. Postępowanie ludzkie rozciąga się również i na kult Boży. I dlatego prawo stare, dane ludziom, zawiera przykazania normujące tę dziedzinę ludzkiego postępowania.

Na 2. Jak wyżej powiedziano11, przykazania prawa natury są ogólne i wymagają uszczegółowienia. Tego uszczegółowienia dokonują prawo ludzkie i prawo Boskie. A jak uszczegółowienia dokonane przez prawo ludzkie nie zaliczają się do prawa natury, ale do prawa pozytywnego12, tak uszczegółowienia przykazań prawa natury dokonane przez prawo Boskie różnią się od przykazań moralnych należących do prawa natury. Otóż oddawanie czci Bogu, skoro jest czynem cnoty13, należy do przykazania moralnego; natomiast uszczegółowienie tego przykazania - aby np. czcić Boga takimi ofiarami i takimi darami - to należy do przykazań obrzędowych. I dlatego przykazania te różnią się od przykazań moralnych.

Na 3. Zdaniem Dionizego14, sprawy Boże nie mogą być ludziom ujawnione inaczej, jak tylko za pomocą jakichś przedstawień obrazowych15. Te zaś przedstawienia obrazowe bardziej poruszają ducha, gdy działają na zmysły, niż gdy tylko wyrażone są samymi słowami. I dlatego sprawy i tajemnice Boże podano nam w Piśmie św. nie tylko za pomocą obrazów słowem wyrażonych, o czym świadczą wypowiedzi przenośne, lecz także za pomocą obrazów, podobieństw rzeczy n przedstawionych wzrokowi, a to należy do przykazań obrzędowych.

 

Artykuł 4

 

CZY OPRÓCZ PRZYKAZAŃ MORALNYCH

I OBRZĘDOWYCH PRAWO STARE ZAWIERA

TAKŻE PRZYKAZANIA SĄDOWNICZE ?

 

Zdaje się, że oprócz przykazań moralnych i obrzędowych prawo stare nie zawiera jakichś przykazań sądowniczych1, bo:

1. Augustyn pisze2: W starym prawie znajdują się „przykazania - jak prowadzić życie, oraz przykazania życia symbolizującego”. Pierwsze są przykazaniami moralnymi, a drugie - obrzędowymi. Zatem poza tymi dwoma rodzajami przykazań nie należało umieścić w starym prawie przykazań sądowniczych.

2. Glosa3 do słów psalmu4: „Nie odstępuję od Twoich wyroków” powiada tak: „tj. od tego, co ustanowiłeś jako normę życia”. Lecz norma życia należy do przykazań moralnych. A więc przykazań sądowniczych nie należy odróżniać od moralnych.

3. Wyrok sądu jest chyba czynem sprawiedliwości, stosownie do słów psalmisty5: „Wyrok sądu będzie zawsze wedle sprawiedliwości”. Lecz czyn sprawiedliwości, podobnie jak i czyny innych cnót, należy do przykazań moralnych. Zatem przykazania moralne zawierają w sobie przykazania sądownicze, a więc nie powinno się ich od nich oddzielać.

 

Wbrew temu w Piśmie św. czytamy6: „Takie są przykazania, przepisy obrzędowe i sądownicze”. Otóż ‘przykazania’, bez bliższego określenia, oznaczają przykazania moralne. A więc oprócz przykazań moralnych i obrzędowych są także przykazania sądownicze.

 

Odpowiedź: Wyżej ustaliliśmy7, że do prawa Boskiego należy zaprowadzić porządek między ludźmi i skierować ich ku Bogu. Jedno i drugie w ogólnych zarysach należy do wytycznych prawa natury, do których odnoszą się prawa moralne. Ale to nie wystarcza. Potrzebne jest jeszcze uszczegółowienie jednego i drugiego. Dokonuje go prawo Boskie lub ludzkie. Zasady bowiem znane nam w sposób naturalny są ogólne zarówno w dziedzinie spekulatywnej, jak i praktycznej - nastawionej na działanie. Jak przeto uszczegółowienia ogólnego przykazania o kulcie Bożym dokonują przykazania obrzędowe, tak uszczegółowienia ogólnego przykazania o przestrzeganiu sprawiedliwości między ludźmi dokonują przykazania sądownicze.

W myśl tego należy wymienić trzy przykazania starego prawa: mianowicie moralne, które opierają się na wytycznych prawa natury; – obrzędowe, które uszczegółowiają sprawy kultu Bożego; i – sądownicze, które są uszczegółowieniami sprawiedliwości, jakiej należy przestrzegać między ludźmi. Stąd też Apostoł po słowach8: „Prawo jest święte” dodaje: „święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie”: sprawiedliwe, gdy chodzi o przykazania sądownicze; święte, gdy chodzi o przykazania obrzędowe (bo świętym jest to, co jest poświęcone Bogu); dobre, tj. czcigodne (honestum), gdy chodzi o przykazania moralne.

 

Na 1. Zarówno przykazania moralne, jak i sądownicze mają za zadanie kierować ludzkim życiem. Stąd też umieszczono je w jednym członie wymienionym przez Augustyna, mianowicie w przykazaniu - jak prowadzić życie.

Na 2. Wyrok [sądu] oznacza dokonanie się sprawiedliwości. Polega ono na tym, że rozum stosuje [ogólne prawa] do poszczególnych spraw9. Stąd też przykazania sądownicze mają coś wspólnego z moralnymi, jako że wywodzą się z rozumu; mają też coś wspólnego z przykazaniami obrzędowymi, jako że i one są jakimiś uszczegółowieniami ogólnych przykazań. I dlatego ‘wyroki’ niekiedy obejmują przykazania sądownicze i moralne. Tak czyni Księga Powtórzonego Prawa, gdy mówi10: „Słuchaj, Izraelu, przykazań obrzędowych i wyroków sądu”. Niekiedy zaś obejmują przykazania sądownicze i obrzędowe, jak to czyni Księga Kapłańska, mówiąc11: „Będziecie wypełniać moje wyroki; będziecie przestrzegać moich przykazań”. W tym tekście ‘przykazania’ dotyczą przykazań moralnych, a ‘wyroki’ dotyczą przykazań sądowniczych i obrzędowych.

Na 3. Czyn sprawiedliwości, ogólnie brany, należy do przykazań moralnych. Natomiast jego uszczegółowienie do poszczególnych wypadków należy do przykazań sądowniczych.

 

Artykuł 5

 

CZY PRAWO STARE, OPRÓCZ PRZYKAZAŃ MORALNYCH,

OBRZĘDOWYCH I SĄDOWNICZYCH, ZAWIERA JESZCZE

JAKIEŚ INNE PRZYKAZANIA ?

 

Zdaje się, że prawo stare, oprócz przykazań moralnych, obrzędowych i sądowniczych, zawiera jeszcze jakieś inne przykazania, bo:

1. Przykazania sądownicze dotyczą uczynków sprawiedliwości, która normuje stosunek człowieka do człowieka; przykazania zaś obrzędowe dotyczą uczynków religijności, która oddaje cześć Bogu. Lecz oprócz tych jest jeszcze wiele innych cnót, mianowicie umiarkowanie, męstwo, hojność i wiele, wiele innych, o czym wyżej była mowa1. A więc oprócz wymienionych prawo stare powinno zawierać jeszcze wiele innych przykazań.

2. Mojżesz nawołuje2: „Miłujcie Pana, Boga swojego, i wiernie przestrzegajcie Jego przykazań, obrzędów kultu, przepisów sądowniczych i poleceń”. Lecz jak już powiedziano3, przykazania - to rzecz moralności. A więc oprócz przykazań moralnych, sądowniczych i obrzędowych w prawie starym znajdują się jeszcze inne, które zwą się ‘poleceniami’ (mandata).

3. Mojżesz dalej nawołuje4: „Będziecie pilnie strzec przykazań Pana, Boga twojego, Jego świadectwa oraz obrzędów, które wam zlecił”. A więc oprócz wszystkich wyżej wymienionych są jeszcze w starym prawie ‘świadectwa’ (testimonia).

4. W psalmach wyrażono się5: „Nie zapomnę na wieki Twoich sprawiedliwości”, tj. - jak dodaje glosa6: „Twojego prawa”. A więc przykazania starego prawa są nie tylko moralne, obrzędowe i sądownicze, lecz także są to ‘sprawiedliwości’ (iustificationes).

 

Wbrew temu Pismo św. powiada7: „Takie są przykazania, obrzędy i przepisy sądownicze, które nakazał wam Pan Bóg”. I te trzy postawiono na początku prawa. Wszystkie zatem przykazania są zawarte w tych trzech.

 

Odpowiedź: W starym prawie podano niektóre [rozporządzenia] jako przykazania; niektóre zaś jako służące do [lepszego] wypełnienia przykazań. Otóż same przykazania mówią o tym, jak należy postępować. Do ich wypełnienia człowieka przynagla: powaga tego, kto daje przykazanie, oraz korzyść z wypełnienia go. Jest nią osiągnięcie jakiegoś dobra użytecznego, przyjemnego lub godnego albo uchronienie się od jakiegoś przeciwnego temu dobru zła. Należało więc w prawie starym podać coś, co by podnosiło powagę Boga dającego przykazania. Toteż w Piśmie św. spotykamy takie teksty jak8: „Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym” oraz9: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. I tego pokroju wypowiedzi zwą się: ‘świadectwa’ (testimonia). - Należało również umieścić w prawie zapowiedź jakichś nagród dla zachowujących je oraz kar dla przekraczających je. Toteż Pismo św. powiada10: „Jeśli pilnie będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, ... wywyższy cię Pan ... ponad wszystkie narody ziemi”. I tego pokroju wypowiedzi zwą się: ‘sprawiedliwości’ (iustificationes), w tym znaczeniu, że Bóg sprawiedliwie jednych nagradza, a drugich karze.

Postępowanie zaś o tyle podpada pod przykazanie, o ile nosi na sobie znamię powinności. Powinność zaś jest dwojaka: jedna opiera się na wytycznych rozumu, druga na wytycznych prawa, które uszczegóławia, stosownie do nauki Filozofa11, który wyodrębnia dwojaką sprawiedliwość [i powinność]: moralną i prawną. Otóż powinność moralna jest dwojaka: rozum bowiem każe coś czynić albo dlatego, że to jest konieczne, bez czego nie może istnieć porządek cnoty, albo dlatego, że to jest użyteczne do lepszego zachowania porządku cnoty W myśl tego, prawo niektóre z postępków moralnych ściśle przykazuje lub zakazuje; np. „Nie zabijaj. Nie kradnij”12: I te właściwie zwą się: ‘przykazania’ (praecepta). - Niektórych zaś z nich prawo przykazuje lub zakazuje: nie jako ścisłą powinność, ale do lepszego [postępowania na drodze cnoty]: I takowe można zwać ,polecenia’ (mandata), ponieważ zawierają jakieś naprowadzanie i przekonywanie; np. słowa Księgi Wyjścia13: „Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca”; i inne podobne wypowiedzi. Toteż (pseudo) Hieronim pisze14: „W zachowaniu przykazań przejawia się sprawiedliwość, a w trzymaniu się poleceń – miłość”. - Powinność natomiast oparta na szczegółowych wytycznych prawa: w sprawach ludzkich należy do przepisów sądowniczych (iudicialia), a w sprawach Boskich - do przepisów obrzędowych (caeremonialia).

A można i tak to przedstawić: Rozporządzenia dotyczące kary i nagrody, o ile są wyrazami sprawiedliwości Boskiej, można zwać: ‘świadectwa’. - Wszystkie przykazania prawa o ile są jakimiś wymierzeniami sprawiedliwości ustawowej (iustitia legalis), można zwać: ‘sprawiedliwości’.- Można również inaczej odróżnić polecenia od przykazań, mianowicie tak, żeby ‘przykazaniami’ (praecepta) zwało się to, co Bóg sam przez siebie rozkazał, a ‘poleceniami’ (mandata) - jak na to sama nazwa wskazuje - zwało się to, co Bóg polecił poprzez innych.

Z tego wszystkiego wynika jasno, że przykazania moralne, obrzędowe i sądownicze zawierają w sobie wszystkie inne przykazania prawa: te inne nie mają charakteru przykazań, ale jak powiedziano, służą do [lepszego] zachowania przykazań.

 

Na 1. Spośród innych cnót sama tylko sprawiedliwość z treści swojej dotyczy powinności. I dlatego sprawy moralne o tyle dadzą się określić prawem, o ile należą do sprawiedliwości, a jej częścią, jak mówi Tuliusz15, jest także i religijność. Stąd też oprócz przykazań obrzędowych i sądowniczych nie może być coś prawnie sprawiedliwe.

Odpowiedzi na inne zarzuty są jasne w świetle tego, co już powiedziano16.

 

 

 

 

 

 

Artykuł 6

 

CZY PRAWO STARE POWINNO PRZYNAGLAĆ DO

ZACHOWYWANIA PRZYKAZAŃ DOCZESNYMI

OBIETNICAMI I GROŻBAMI ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie powinno przynaglać do zachowywania przykazań doczesnymi obietnicami i groźbami1, bo:

1. Zamiarem prawa Boskiego jest poddanie ludzi Bogu przez bojaźń i miłość. Mojżesz tak to wyraża2: „A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg Twój. Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami i miłował Go”. Lecz żądza rzeczy doczesnych [obiecywanych przez prawo] odwodzi od Boga; bo jak mówi Augustyn3: „Trucizną dla miłości jest żądza”. A więc doczesne obietnice i groźby są chyba niezgodne z zamiarem prawodawcy, jako że zdaniem Filozofa4, odwodzą od prawa.

2. Prawo Boskie jest wyższego rzędu niż prawo ludzkie. W naukach zaś widzimy ton że im która z nich jest wyższa, tym uzasadnia za pomocą wyższych przesłanek (media). A ponieważ postępowanie prawa ludzkiego jest takie, że przynagla ludzi za pomocą gróźb i obietnic, dlatego prawo Boskie nie powinno posługiwać się tymi sposobami, ale stosować lepsze.

3. Nie może być nagrodą za sprawiedliwość lub karą za grzech ton co jednakowo spotyka dobrych i złych. Lecz Kohelet pisze5: „Wszystko”, co doczesne, „jednakowo spotyka ludzi. Ten sam los spotyka sprawiedliwego i złoczyńcę, tak czystego, jak i nieczystego, zarówno składającego ofiary, jak i tego, który nie składa ofiar”. A więc nienależycie podano dobra lub zła doczesne jako kary lub nagrody za zachowanie lub nie prawa Boskiego.

 

Wbrew temu u Izajasza czytamy6: „Jeśli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi”.

 

Odpowiedź: Jak w naukach spekulatywnych ludzi doprowadza się do przyjęcia wniosków za pomocą ściśle dowodzących przesłanek, tak również w każdym prawie ludzi doprowadza się do zachowywania przykazań za pomocą kar i nagród. Widzimy zaś, że w naukach spekulatywnych przesłanki dowodzenia podaje się słuchaczowi odpowiednio do jego zdolności; toteż w tych naukach należy postępować według należytego porządku: żeby naukę zaczynać od rzeczy bardziej znanych. Tak samo i ten, kto chce doprowadzić człowieka do zachowywania przykazań, powinien pobudzać go do ich zachowywania, zaczynając od tego, do czego ten człowiek jest przywiązany; podobnie jak dzieci zachęca się do uczynienia czegoś za pomocą lubianych przez nie podarunków. Otóż wyżej powiedzieliśmy7, że prawo stare przystosowywało do Chrystusa, tak jak niedoskonałe przystosowuje do doskonałego. Stąd też dano je ludowi, który - w stosunku do doskonałości, jaka miała nadejść dzięki Chrystusowi - był niedoskonały. I dlatego, jak to widać z nauki Apostoła8, lud ten przyrównano do dziecka będącego pod opieką wychowawcy. Doskonałość zaś człowieka polega na tym, żeby, wzgardziwszy rzeczami doczesnymi, przylgnął do - duchowych. Świadczą o tym jasno słowa św. Pawła9: „Zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, biegnę [...]. Wszyscy, którzy jesteśmy doskonali, to powinniśmy myśleć”. Znamienne zaś dla niedoskonałych jest ton że pragną dóbr doczesnych, zachowując jednak ich kierunek ku Bogu. Wreszcie dla całkowitych wykolejeńców znamienne jest ton że cel swój położyli w dobrach doczesnych. I dlatego odpowiednie dla [niedoskonałego] starego prawa było, żeby niedoskonałych ludzi prowadziło do Boga poprzez dobra doczesne, do których byli przywiązani.

 

Na 1. Trucizną dla miłości jest ta żądza, przez którą człowiek upatruje swój cel w dobrach doczesnych. Zdobywanie zaś dóbr doczesnych i pragnienie ich z zachowaniem ich kierunku ku Bogu jest jakąś drogą prowadzącą niedoskonałych ludzi ku miłości Boga, stosownie do słów psalmisty10: „Będzie cię sławił, ponieważ świadczyłeś mu dobro” 11.

Na 2. Prawo ludzkie przynagla ludzi do [zachowywania przykazań] za pomocą doczesnych nagród lub kar stosowanych przez ludzi. Natomiast prawo Boskie przynagla za pomocą nagród lub kar stosowanych przez Boga. I w tym używa wyższych sposobów.

Na 3. Kto zna dzieje Starego Testamentu, ten jasno widzi, że położenie ogółu narodu było zawsze pod prawem pomyślne, jak długo ten naród prawo to zachowywał; a skoro tylko odstąpił od przykazań prawa, natychmiast spotykały go liczne przeciwności. Niektóre jednak pojedyncze osoby nawet trzymające się sprawiedliwości prawa, spotykały jakieś utrapienia: albo dlatego, że już były uduchowione, ale trzeba było poprzez nie bardziej oderwać je od przywiązania do dóbr doczesnych, a ich cnotę poddać próbie12, albo dlatego, że wypełniali wprawdzie prawo, ale czynili to zewnętrznie ; natomiast całe ich serce przylgnęło do rzeczy doczesnych i oddaliło się od Boga, o czym Izajasz tak mówi13: „Lud ten czci Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie”.

 

 

ZAGADNIENIE 100

 

PRZYKAZANIA MORALNE STAREGO PRAWA

 

Z kolei należy rozpatrzyć poszczególne rodzaje przykazań starego prawa: najpierw przykazania moralne; potem obrzędowe (z. 101-103); wreszcie sądownicze (z. 104-105). Zagadnienie pierwsze ujmiemy w dwanaście pytań: 1. Czy wszystkie przykazania moralne starego prawa należą do prawa natury? 2. Czy przykazania moralne starego prawa nakazują spełnianie uczynków wszystkich cnót? 3. Czy wszystkie przykazania moralne starego prawa sprowadzają się do dziesięciu przykazań dekalogu? 4. O podziale przykazań dekalogu. 5. O ich liczbie. 6. O ich porządku. 7. O

sposobie ich podania. 8. Czy można od nich dyspensować? 9. Czy przykazanie nakazuje sposób, w jaki należy pełnić cnotę? 10. Czy sposób miłości podpada pod przykazanie? 11. O podziale innych przykazań moralnych. 12. Czy przykazania moralne starego prawa usprawiedliwiają?

 

 

Artykuł 1

 

CZY WSZYSTKIE PRZYKAZANIA MORALNE

NALEŻĄ DO PRAWA NATURY ?

 

Zdaje się, że nie wszystkie przykazania moralne należą do prawa natury1, bo:

1. Syrach powiada2: [Bóg] „dodał im [ludziom] nauki i prawo życia dał im w dziedzictwo”. Lecz w podziale naukę przeciwstawia się prawu natury. Prawa bowiem naturalnego nie ma się z nauki, ale z naturalnego instynktu. Nie wszystkie zatem przykazania moralne należą do prawa natury.

2. Prawo Boskie jest doskonalsze niż prawo ludzkie. Lecz prawo ludzkie niejedno dotyczące dobrych obyczajów dodało do tego co należy do prawa natury. Świadczy o tym ton że prawo natury jest to samo u wszystkich, podczas gdy tego pokroju ustalenia dotyczące obyczajów są różne u różnych narodów. Tym bardziej więc prawo Boskie powinno do prawa natury dodać niejedno dotyczące dobrych obyczajów

3. Jak rozum prowadzi do jakichś dobrych obyczajów tak czyni to również i wiara. Także i Apostoł tak myśli, pisząc3: „Wiara działa przez miłość”. Lecz prawo natury nie zawiera w sobie wiary, ponieważ prawdy wiary przekraczają rozum naturalny. Nie wszystkie przeto moralne przykazania prawa Boskiego należą do prawa natury.

 

Wbrew temu Apostoł powiada4: „Poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje”, a przez to należy rozumieć to, co należy do dobrych obyczajów: A więc wszystkie moralne przykazania prawa nalezą do prawa natury.

 

Odpowiedź: Przykazania moralne, odrębne od obrzędowych i sądowniczych, dotyczą tego, co samo w sobie należy do dobrych obyczajów. A ponieważ, mówiąc o obyczajach ludzkich, ma się na myśli ich stosunek do rozumu, który jest właściwym początkiem ludzkiego postępowania, dlatego te obyczaje zwą się dobre, które są zgodne z rozumem, a te zwą się złe, które nie są zgodne z rozumem5. A jak wszelki sąd rozumu spekulatywnego, o czym wyżej była mowa6, pochodzi z naturalnego poznawania pierwszych zasad, tak również wszelki sąd rozumu praktycznego pochodzi z jakichś zasad poznawanych w naturalny sposób. Wychodząc z tych podstawowych zasad, można w rozmaity sposób iść dalej i wydawać sąd w różnych sprawach. Otóż niektóre z ludzkich postępków są tak proste do oceny, że zaraz, po krótkim zastanowieniu, można je - w świetle tych ogólnych i pierwszych zasad - uznać [za dobre] lud odrzucić [jako złe]. Niektóre zaś są tego rodzaju, że do wydania o nich sądu wymagane jest długie zastanowienie się nad rozmaitymi okolicznościami; a staranne rozpatrzenie ich nie jest rzeczą byle kogo, ale ludzi mądrych, tak jak w naukach rozpatrywanie wniosków dotyczących szczegółów nie należy do wszystkich, ale do samych tylko filozofów. I wreszcie niektóre są tego rodzaju, że do wydania o nich sądu człowiek potrzebuje pomocy w postaci pouczenia Bożego; tak jest np. w sprawach wiary7.

Jasne więc jest, że: przykazania moralne dotyczą tego, co należy do dobrych obyczajów; przez nie zaś rozumie się ten które zgadzają się z rozumem, jako że wszelki sąd rozumu ludzkiego w jakiś sposób wywodzi się z naturalnego rozumu. Wynika z tego, że wszystkie przykazania moralne muszą należeć do prawa natury, ale w różny sposób. Są bowiem takie przykazania moralne, o których sam przez się rozum każdego człowieka od razu wydaje sąd, że należy je spełniać, jak np. „Czcij ojca twego i matkę twoją”8. I te należą bezwzględnie do prawa natury. - Niektóry są takie, o których ludzie mądrzy, po wnikliwym rozpatrzeniu, wydają sąd, że należy je zachować. One również należą do prawa natury; wymagają jednak pouczenia, którego ludzie mądrzy udzielają nieświadomym rzeczy, jak np.: „Przed siwizną wstaniesz, będziesz szanował osobę starca”9, i inne podobne. - Niektóre wreszcie są takie, że do wydania o nich sądu rozum potrzebuje pouczenia Bożego, które uświadamia nas o sprawach Bożych, jak np.: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu. Nie będziesz wzywał imienia Boga twego do czczych rzeczy”10. W świetle tego jasne są odpowiedzi na zarzuty.

 

Artykuł 2

 

CZY PRZYKAZANIA MORALNE PRAWA

NAKAZUJĄ SPEŁNIANIE WSZYSTKICH

UCZYNKÓW CNÓT ?

 

Zdaje się, że przykazania moralne prawa nie nakazują spełniania wszystkich uczynków cnót1, bo:

1. Zachowywanie przykazań starego prawa uznano za czyn sprawiedliwy, stosownie do słów psalmisty2: „Będę wypełniał czyny sprawiedliwe”. Lecz dokonywanie sprawiedliwych czynów jest postępowaniem według sprawiedliwości. A więc przykazania moralne dotyczą jedynie spełniania uczynków sprawiedliwości.

2. To, co prawo nakazuje, jest powinnością. Lecz powinność nie jest rzeczą innych cnót, a tylko samej sprawiedliwości. Właściwym bowiem jej uczynkiem jest: oddawać każdemu to, co mu się należy. A więc przykazania moralne nie dotyczą spełniania uczynków innych cnót, a tylko samych uczynków sprawiedliwości.

3. Według Izydora3, prawo jest ustanowione dla dobra wspólnego. Lecz jak mówi Filozof4, spośród cnót sama tylko sprawiedliwość dotyczy dobra wspólnego. A więc przykazania moralne dotyczą jedynie uczynków sprawiedliwości.

 

Wbrew temu Ambroży powiada5: „Grzech jest przekroczeniem prawa Boskiego i nieposłuszeństwem wobec niebieskich nakazów”. Lecz grzechy są przeciwieństwem wszystkich uczynków cnót. A więc do prawa Boskiego należy nakazywać spełnianie uczynków wszystkich cnót.

 

Odpowiedź: Ponieważ, jak już wyłożyliśmy6, przykazania prawa mają na względzie dobro wspólne, dlatego przykazania te muszą być różne w zależności od różnych typów wspólnot. Toteż Filozof uczy7, że należy ustanawiać inne prawa dla państwa, w którym rządzi król, a inne dla takiego, w którym rządzi lud albo grupa możnych tego państwa. Otóż innego typu jest wspólnota, którą prawo ludzkie ma na względzie, a inną, którą ma na względzie prawo Boskie8. Prawo bowiem ludzkie ma na względzie wspólnotę obywateli, tj. stosunki ludzi między sobą. Otóż te stosunki między ludźmi układają się według odpowiednio ułożonych czynności zewnętrznych, poprzez które ludzie ze sobą współobcują. Tego zaś rodzaju współobcowanie należy istotnie do sprawiedliwości, której właściwym zadaniem jest kierowanie ludzką wspólnotą. I dlatego prawo ludzkie wydaje przykazania dotyczące jedynie spełniania uczynków sprawiedliwości. A jeżeli przykazuje spełnianie uczynków innych cnót, to o tyle tylko – jak uczy Filozof 9 – o  ile one wiążą się ze sprawiedliwością.

Natomiast ta wspólnota, którą prawo Boskie ma na względzie, jest obcowaniem ludzi z Bogiem: albo w życiu doczesnym, albo w przyszłym. I dlatego prawo to wydaje przykazania dotyczące tego wszystkiego, co służy ludziom do należytego obcowania z Bogiem. Człowiek zaś obcuje, wiąże się z Bogiem swoim rozumem czyli umysłem, w którym jest obraz Boga10. Stąd też prawo Boskie wydaje przykazania dotyczące tego wszystkiego, co ma należycie ustawić rozum człowieka. To ustawienie uskutecznia się przez spełnianie uczynków wszystkich cnót. Cnoty bowiem umysłowe ustawiają należycie rozum w samym sobie11; natomiast cnoty obyczajowe ustawiają należycie postępowanie rozumu w odniesieniu do wewnętrznych uczuć i zewnętrznych czynności12. Jasne stąd jest, że prawo Boskie słusznie wydaje przykazania nakazujące spełnianie uczynków wszystkich cnót, ale nie jednakowo: spełnianie niektórych uczynków cnót nakazuje obowiązkowo; chodzi o te uczynki, bez których nie może być zachowany porządek cnoty, który jest porządkiem rozumu. Spełniania zaś niektórych innych uczynków przykazanie nie nakazuje, a tylko doradza i przestrzega13; chodzi o ten których spełnianie lepiej służy osiąganiu doskonałej cnoty.

 

Na 1. Spełnianie przykazań prawa, także tych, które nakazują dokonywanie uczynków innych cnót, jest czynem sprawiedliwym, bo sprawiedliwe jest, żeby człowiek był posłuszny Bogu. Albo także: bo sprawiedliwe jest, żeby wszystko, co przynależy do człowieka, było poddane rozumowi.

Na 2. W ścisłym znaczeniu sprawiedliwość zajmuje się tym, co jeden człowiek winien drugiemu człowiekowi. We wszystkich natomiast innych cnotach chodzi o to, co niższe siły duszy winne są rozumowi. I odpowiednio do tego rodzaju powinności Filozof 14 wymienia jakąś sprawiedliwość w przenośnym znaczeniu15.

 

Na 3. Odpowiedź jest jasna z tego, co powiedziano16 o różnych typach wspólnot.

 

Artykuł 3

 

CZY WSZYSTKIE MORALNE PRZYKAZANIA

STAREGO PRAWA SPROWADZAJĄ SIĘ DO

DZIESIĘCIU PRZYKAZAŃ DEKALOGU ?

 

Zdaje się, że nie wszystkie moralne przykazania starego prawa sprowadzają się do dziesięciu przykazań dekalogu1, bo:

1. Według Mateusza2, pierwsze i główne przykazania są: „Będziesz miłował Pana Boga twego” oraz „Będziesz miłował bliźniego twego”. Lecz przykazania dekalogu nie zawierają tych dwóch przykazań. Nie wszystkie więc moralne przykazania zawierają się w przykazaniach dekalogu.

2. Przykazania moralne nie sprowadzają się do przykazań obrzędowych, ale raczej jest odwrotnie. Lecz wśród przykazań dekalogu znajduje się jedno przykazanie obrzędowe, mianowicie: „Pamiętaj, abyś święcił dzień szabatu”3. A więc przykazania moralne nie sprowadzają się do wszystkich przykazań dekalogu.

3. Przykazania moralne dotyczą wszystkich uczynków cnót. Lecz wśród przykazań dekalogu umieszczono same tylko przykazania dotyczące uczynków sprawiedliwości. Widać to jasno, gdy się przejrzy poszczególne przykazania. A więc przykazania dekalogu nie zawierają wszystkich przykazań moralnych.

 

Wbrew temu Glosa4 do słów Mateusza5: „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają” itd. powiada tak: Mojżesz podaje dziesięć przykazań, a potem każdą ich część składową wyjaśnia. Wszystkie więc przykazania prawa są jakimiś częściami składowymi przykazań dekalogu.

 

Odpowiedź: Przykazania dekalogu tym się różnią od innych przykazań prawa, że - jak się potocznie mówi - przykazania dekalogu podał ludowi osobiście sam Bóg6, natomiast inne przykazania podał ludowi za pośrednictwem Mojżesza. Te więc przykazania należą do dekalogu, których znajomość człowiek ma od samego wprost Boga. Są to takie, które po niewielkim zastanowieniu można od razu poznać, wysnuć z pierwszych ogólnych zasad; a także te, które od razu stają się nam znane dzięki wierze wlanej nam przez Boga. Zatem do przykazań dekalogu nie zaliczają się dwa rodzaje przykazań7: mianowicie ten które są pierwszymi i ogólnymi. Nie potrzebują one innego wydania jak tylko tego, że są wypisane w rozumie naturalnym, jako znane same przez się; np. że człowiek nie powinien nikomu źle czynić, itp. Nie zaliczają się do nich także te, które dzięki skrzętnemu dociekaniu ludzi mądrych okazały się zgodne z rozumem. Od Boga docierają one do ludu za pośrednictwem nauki ludzi mądrych. Oba te jednak rodzaje przykazań zawierają się w przykazaniach dekalogu, ale w różny sposób. Albowiem ten które są pierwszymi i ogólnymi, zawierają się w nich tak, jak zasady zawierają się w najbliższych wnioskach; natomiast te, których znajomość otrzymujemy dzięki ludziom mądrym, na odwrót, zawierają się w nich tak, jak wnioski zawierają się w zasadach.

 

Na 1. Te dwa przykazania są pierwszymi i ogólnymi przykazaniami prawa natury. Są znane rozumowi ludzkiemu same przez się czy to przez naturę, czy to przez wiarę. I dlatego wszystkie przykazania dekalogu sprowadzają się do nich tak, jak wnioski do zasad8.

Na 2. Przykazanie o święceniu szabatu pod jakimś względem jest przykazaniem moralnym, jako że nakazuje ono człowiekowi, żeby jakiś czas poświęcił na sprawy Bożen w myśl słów psalmisty9: „Przerwijcie wszystko, i we Mnie uznajcie Boga”. I pod tym względem zalicza się do przykazań dekalogu. Nie zalicza się zaś doń, gdy chodzi o wyznaczenie na to określonego czasu, gdyż pod tym względem jest przykazaniem obrzędowym10.

Na 3. W innych cnotach świadomość powinności jest niewyraźna i skryta; inaczej jest w sprawiedliwości11. I dlatego przykazania nakazujące spełnianie uczynków innych cnót nie są ludowi tak znane, jak przykazania dotyczące uczynków sprawiedliwości. I dlatego przykazania dekalogu w szczególny sposób zajmują się uczynkami sprawiedliwości, jako że przykazania te są pierwszymi i podstawowymi składnikami prawa.

 

Artykuł 4

 

CZY PODZIAŁ PRZYKAZAŃ DEKALOGU JEST NALEŻYTY ?

 

Zdaje się, że nienależycie podzielono w Biblii przykazania dekalogu1, bo:

1. Wielbienie Boga (latria)2 jest inną cnotą niż wiara, a dane przez Boga przykazania odnoszą się do uczynków cnót. Lecz na początku dekalogu powiedziano: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” - co należy do wiary Zaraz dodano: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby” itd. - co należy do wielbienia. A więc, jak sądzi Augustyn3, są tu dwa przykazania, a nie jedno.

2. Prawo odróżnia przykazania twierdzące, tj. nakazujące coś czynić, od przykazań przeczących, tj. zakazujących czynienia czegoś; np. „Czcij ojca i matkę twoją” i „Nie zabijaj”. Otóż słowa: „Ja jestem Pan, twój Bóg” są twierdzące, a słowa po nich następujące: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” są przeczące. Mamy zatem dwa osobne przykazania, a nie, jak sądzi Augustyn4, jedno.

3. Apostoł powiada5: „Nie wiedziałbym, co to jest pożądliwość, gdyby Prawo nie mówiło. Nie pożądaj”. Z czego chyba widać, iż przykazanie: „Nie będziesz pożądał” jest jednym przykazaniem. Nie powinno się go zatem dzielić na dwa.

 

Wbrew temu jest powaga Augustyna6, a jego słowa podaje glosa7. Dzieli on przykazania na: trzy dotyczące Boga oraz siedem dotyczących bliźniego.

 

Odpowiedź: Komentatorzy Pisma św. rozmaicie dzielili przykazania dekalogu. Hezychiusz8, wyjaśniając słowa9: „Dziesięć kobiet będzie piec chleb w jednym piecu”, tak powiada: Przykazanie mówiące o zachowywaniu szabatu nie należy do dziesięciu przykazań, bo nie trzeba go zachowywać według litery w każdym czasie. Mimo to wyodrębnia cztery przykazania dotyczące Boga: pierwsze: „Ja jestem Pan, twój Bóg”. drugie: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” (Także i Hieronim wyodrębnia w ten sposób te dwa w komentarzu do słów Ozeasza10: „Przyjdę aby ich ukarać za podwójną winę”); trzecie : „Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby”; czwarte: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego do czczych rzeczy”. Powiada dalej, iż przykazań dotyczących bliźniego jest sześć; pierwsze: „Czcij ojca twego i matkę twoją”; drugie: „Nie będziesz zabijał”; trzecie: „Nie będziesz cudzołożył”; czwarte: „Nie będziesz kradł”; piąte: „Nie będziesz mówi przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”; szóste: „Nie będziesz pożądał”.

Ale, po pierwsze, po co do przykazań dekalogu włączono przykazanie dotyczące zachowania szabatu, jeśli ono w żaden sposób do niego nie należy? A więc widoczna niestosowność! Po drugie, u Mateusza czytamy11: „Nikt nie może dwom panom służyć”.

Z tego wynika, że: „Ja jestem Pan, twój Bóg” i „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” znaczą to samo i stanowią jedno przykazanie. Toteż Orygenes12, wyodrębniając również cztery przykazania dotyczące Boga, wymienia te dwa jako pierwsze; drugim, według niego, jest ... „Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby”; trzecim jest: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego do czczych rzeczy”; czwartym jest: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić”. Pozostałe zaś sześć wymienia podobnie jak Hezychiusz.

A ponieważ po to zakazano czynienia rzeźby lub podobizny, aby ich nie czczono jako bogów (przecież, jak podaje Pismo św.13, sam Bóg nakazał uczynić rzeźbę serafinów i umieścić w przybytku), dlatego Augusty, lepiej czyni, łącząc w jedno przykazanie: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie” i „Nie będziesz czynił sobie żadnej rzeźby”. Tak samo pożądanie cudzej żony dla spółkowania z nią należy do pożądliwości ciała14; natomiast pożądania cudzych rzeczy dla posiadania ich na własność należą do pożądliwości oczu15. Stąd też Augustyn16 wymienia osobno dwa przykazania: jedno o niepożądaniu cudzej żony, a drugie o niepożądaniu cudzej rzeczy I tak przyjmuje17 trzy przykazania w odniesieniu do Boga oraz siedem w odniesieniu do bliźniego. I to jest lepsze.

 

Na 1. Wielbienie Boga jest niczym innym, jak tylko jakimś wyrazem wiary. Toteż nie należało dać dwóch przykazań: jednego dotyczącego wielbienia, drugiego dotyczącego wiary. Raczej jednak należało dać przykazanie dotyczące wielbienia Boga niż wiary ponieważ przykazanie dotyczące wiary, podobnie jak przykazanie dotyczące miłości, leży u spodu przykazań dekalogu. Jak bowiem pierwsze ogólne przykazania natury są same przez się znane temu, kto ma rozum naturalny, i one też nie wymagają publicznego obwieszczenia, tak samo i wierzyć w Boga jest pierwszym

i samym przez się znanym przykazaniem temu, kto ma wiarę. Jak bowiem powiedziano w Liście do Hebrajczyków18: „Przystępujący do Boga musi wierzyć, że On jest”. Stąd też przykazanie to nie potrzebuje innego publicznego obwieszczenia, jak tylko wlania wiary19.

Na 2. Wtedy przykazania nakazujące różnią się od zakazujących, kiedy jedno nie zawiera się w drugim. Tak np. ‘czcij rodziców’ nie zawiera w sobie: ‘nie zabijaj żadnego człowieka’ i na odwrót. Natomiast kiedy przykazanie nakazujące zawiera się w zakazującym, lub na odwrót, wtedy nie daje się na to różnych przykazań. Nie daje się przecież na to dwóch przykazań: jednego: „Nie będziesz kradł” i drugiego: „Szanuj cudzą rzecz lub zwróć ją właścicielowi”. Z tego właśnie powodu: ‘wierzyć w Boga’ i ‘nie wierzyć w cudzych bogów’ nie stanowią różnych przykazań.

Na 3. Każdą pożądliwość łączy w jedno jedna wspólna treść. I dlatego Apostoł mówi o przykazaniu dotyczącym pożądliwości w liczbie pojedynczej. Ponieważ jednak w poszczególnych wypadkach różne są powody pożądania, dlatego Augustyn wyodrębnia różne przykazania o niepożądaniu. Jak bowiem mówi Filozof 20, pożądliwości różnią się gatunkowo zależnie od różnych czynności lub przedmiotów pożądania.

 

Artykuł 5

 

CZY NALEŻYCIE PODANO LICZBĘ PRZYKAZAŃ DEKALOGU ?

 

Zdaje się, że [w Biblii] nienależycie podano liczbę przykazań dekalogu1, bo:

1. Ambroży powiada2, że grzech „jest przekroczeniem prawa Boskiego i nieposłuszeństwem wobec niebieskich nakazów”: Lecz grzechy dzielimy na te, które człowiek popełnia przeciw Bogu, przeciw bliźniemu i przeciw sobie samemu3. Otóż w przykazaniach dekalogu nie znajdują się jakieś przykazania należycie ustawiające człowieka wobec samego Boga i bliźniego. Z czego chyba widać, że podana liczba przykazań dekalogu jest niezupełna.

2. Jak do kultu Boga należało święcenie szabatu, tak należało też doń obchodzenie innych uroczystości i składanie ofiar. Lecz wśród przykazań dekalogu jest jedno dotyczące święcenia szabatu. A więc powinny być w nim jeszcze jakieś przykazania dotyczące innych uroczystości i składania ofiar.

3. Jak grzeszyć przeciw Bogu można krzywoprzysięstwem, tak również można to czynić bluźnierstwem lub błędem przeciw nauce Boga. Lecz w dekalogu umieszczono jedno przykazanie zakazujące krzywoprzysięstwa, mianowicie: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego dla czczych rzeczy”. A więc i grzech bluźnierstwa oraz błędnej nauki powinien być zakazany jakimś przykazaniem dekalogu.

4. Jak człowiek ma naturalną miłość do swoich rodziców, tak ma ją i do swoich dzieci. Również i przykazanie miłości rozciąga się na wszystkich bliźnich. Lecz przykazania dekalogu mają na celu miłość, stosownie do słów Pawłowych4: „Celem przykazania jest miłość”. Jak więc podano jakieś przykazanie dotyczące rodziców tak również powinno się podać jakieś przykazania dotyczące dzieci i innych bliźnich.

5. W każdym rodzaju grzechu można grzeszyć myślą i uczynkiem5. W niektórych jednak rodzajach grzechu - chodzi o kradzież i cudzołóstwo – osobno zakazano popełniania grzechu uczynkiem, gdy powiedziano: „Nie będziesz cudzołożył”, „Nie będziesz kradł”, a osobno zakazano popełniania grzechu myślą, gdy powiedziano: „Nie będziesz pożądał rzeczy bliźniego twego”, „Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego”. A więc tak samo należało postąpić z grzechem zabójstwa i fałszywego świadectwa.

6. Jak grzech może pochodzić z nieopanowania siły pożądliwej, tak również i z nieopanowania siły gniewliwej. Lecz niektóre przykazania zakazują nieopanowania pożądliwości, np. „Nie będziesz pożądał”. W dekalogu więc powinny się znajdować jakieś przykazania zakazujące nieopanowania siły gniewliwej. Z czego widać, że nieodpowiednio zostało wyliczone dziesięć przykazań dekalogu.

 

Wbrew temu Mojżesz powiada6. Bóg „oznajmił wam swe przymierze, gdy rozkazał wam pełnić Dziesięć Przykazań i napisał je na dwóch tablicach kamiennych”.

 

Odpowiedź: Wyżej wskazaliśmy na takie przyrównanie7: jak przykazania ludzkiego prawa należycie ustawiają człowieka w stosunku do wspólnoty ludzkiej, tak przykazania Boskiego prawa należycie ustawiają człowieka do jakiejś wspólnoty czy rzeczypospolitej wszystkich ludzi żyjących pod rządami Boga. Otóż żeby ktoś należycie sprawował się w jakiejś wspólnocie, musi spełniać dwa wymagania: pierwszym jest, żeby należycie zachowywał się wobec tego, kto stoi na czele wspólnoty; drugim jest, żeby należycie zachowywał się wobec innych współtowarzyszy i współczłonków wspólnoty. Trzeba więc było, żeby prawo Boskie najpierw wydało jakieś przykazania należycie ustawiające stosunek człowieka do Boga, a potem inne przykazania należycie ustawiające stosunek człowieka do innych bliźnich, z którymi razem wspólnie żyje pod rządami Boga.

Naczelnikowi zaś wspólnoty człowiek powinien okazywać: po pierwsze, wierność; po drugie, uszanowanie; po trzecie, służbę. Wierność panu polega na tym, żeby zaszczytu naczelnika nie przenosił na kogoś innego: I ze względu na to człowiek otrzymał pierwsze przykazanie: „Nie będziesz miał bogów cudzych”. - Uszanowanie dla pana wymaga, aby nie uczynić niczego krzywdzącego go: I ze względu na to otrzymał drugie przykazanie: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego dla czczych rzeczy”. - Służba należy się panu w zamian za dobrodziejstwa, które podwładni od niego otrzymują: I tego dotyczy trzecie przykazanie, nakazujące święcenie szabatu na pamiątkę stworzenia rzeczy.

W stosunku do bliźnich człowiek może należycie zachowywać się: albo z powodu szczególnego obowiązku w stosunku do tych, których jest dłużnikiem i ma im oddać powinność: i ze względu na to człowiek otrzymał przykazanie, żeby czcił rodziców. Albo ogólnie biorąc w stosunku do wszystkich, aby nikomu nie wyrządzał krzywdy ani uczynkiem, ani słowem, ani myślą. Uczynkiem wyrządza się krzywdę bliźniemu bądź to godząc w jego własną osobę - w jej istnienie: i to jest zakazane słowami: „Nie zabijaj”; bądź to godząc w osobę związaną z kimś małżeństwem dla wydania potomstwa: i to jest zakazane słowami: „Nie będziesz cudzołożył”; bądź to godząc we własność bliźniego, która służy zarówno do utrzymania osoby, jak i jego rodziny. i ze względu na to powiedziano. „Nie będziesz kradł”. - Zakazano wyrządzania krzywdy słowem, mianowicie przykazaniem: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek” - I wreszcie zakazano wyrządzania krzywdy myślą przykazaniem: „Nie będziesz pożądał”.

Odpowiednio do tego rozróżnieni a można by także wyodrębnić trzy przykazania należycie ustawiające człowieka wobec Boga. Pierwsze z nich odnosi się do uczynku. Toteż powiedziano tam (w Biblii): „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby”. Drugie odnosi się do słów; stąd też powiedziano: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego dla czczych rzeczy”. Trzecie odnosi się do myśli, gdyż nakazując święcenie szabatu - o ile jest przykazaniem moralnym - nakazuje się odpocznienie serca w Bogu. - Albo też za Augustynem8 można tak wyodrębnić: W pierwszym przykazaniu oddajemy cześć jedności Pierwszego Początku; w drugim - Prawdzie Bożej; w trzecim Jego dobroci, dzięki której stajemy się święci i w której, jako w celu, zaznajemy odpocznienia.

 

Na 1. Na ten zarzut można odpowiedzieć w dwojaki sposób; pierwszy: przykazania dekalogu odnoszą się do przykazań miłości. Należało zaś dać człowiekowi przykazanie miłowania Boga i bliźniego, ponieważ co do tego prawo naturalne na skutek grzechu zostało przyćmione. Nie należało zaś dać przykazania miłowania siebie samego, ponieważ co do tego prawo naturalne zachowało się nadal. - Albo też tak: miłowanie siebie samego zawiera się w miłowaniu Boga i bliźniego. Wtedy bowiem człowiek prawdziwie miłuje siebie9, gdy się należycie ustosunkowuje do Boga10. I dlatego w przykazaniach dekalogu umieszczono same tylko przykazania dotyczące bliźniego i Boga.

Drugi. Przykazania dekalogu są tymi, które lud otrzymał bezpośrednio od Boga. Toteż Biblia pisze11. „A On napisał na tablicach pismem, jak poprzednio, Dziesięć Przykazań, które Pan do was wyrzekł na górze”. Stąd też przykazania dekalogu powinny być takie, żeby od razu trafiły do serc ludu. Otóż przykazanie wyraża powinność. Człowiek zaś, zwłaszcza wierzący, łatwo przyjmuje do świadomości to, że koniecznie powinien coś świadczyć Bogu lub bliźniemu. Natomiast nie od razu jest tak jasne to, że człowiek powinien koniecznie zająć się tym, co jego samego dotyczy, a nie drugiego. Z pierwszego bowiem wejrzenia na rzecz wydaje się, że każdy ma swobodę odnośnie do tego, co dotyczy jego samego. I dlatego te przykazania, które zabraniają człowiekowi nieporządnego zachowania się wobec siebie samego, docierają do ludu za pośrednictwem pouczeń ludzi mądrych. Toteż nie należą do dekalogu.

Na 2. Wszystkie uroczystości starego prawa zostały ustanowione dla upamiętnienia jakiegoś dobrodziejstwa Bożego: albo jest dobrodziejstwa przeszłego, albo zapowiedzianego na przeszłość. W tym też celu składano wszystkie ofiary. Otóż wśród dobrodziejstw Boga, które należało stale upamiętniać, pierwszym i szczególnym było dobrodziejstwo stworzenia, które jest upamiętniane święceniem szabatu. Toteż na uzasadnienie tego przykazania Pismo św. mówi12: W sześciu dniach uczynił Bóg niebo i ziemię” 13 itd. Wśród zaś wszystkich zapowiedzianych na przyszłość dobrodziejstw szczególnym i końcowym było odpocznienie duszy w Bogu: albo w teraźniejszości przez łaskę, albo w przyszłości przez dostąpienie chwały. Również i to zapowiadało święcenie szabatu. Toteż Izajasz powiada14: „Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana - czcigodnym ... wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu”. Te bowiem dobrodziejstwa najpierw i głównie tkwią w umyśle ludzi, zwłaszcza wierzących. Natomiast inne uroczystości obchodzi się z powodu jakichś dobrodziejstw przemijających w czasie. Tak np. obchodzono Paschę z powodu dobrodziejstwa przeszłego uwolnienia z Egiptu i z powodu przyszłej męki Chrystusa, która co do czasu przeminęła, wprowadzając nas do odpoczywania w duchowym szabacie. I dlatego wśród przykazań dekalogu pominięto wszystkie uroczystości i ofiary, a uczyniono wzmiankę o samym tylko szabacie15.

Na 3. Według Apostoła16: „Ludzie przysięgają na kogoś wyższego, a przysięga dla stwierdzenia [prawdy] jest zakończeniem każdego sporu między nimi”. A ponieważ przysięga jest wszystkim wspólna, dlatego osobnym przykazaniem dekalogu zakazano wszelkiego łamania przysięgi. - Grzech błądzenia w nauce spotyka się u niewielu. Nie było więc potrzeby czynienia o nim wzmianki w przykazaniach dekalogu. Chociaż w jakimś znaczeniu zakazane jest błądzenie w nauce, w słowach: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego do czczych rzeczy”. Jedna bowiem glosa tak wyjaśnia te słowa17: „Nie będziesz mówił, że Chrystus jest stworzeniem”.

Na 4. Rozum naturalny mówi człowiekowi, żeby nikomu nie czynił krzywdy. I dlatego przykazania zakazujące wyrządzania krzywdy rozciągają się na wszystkich. Otóż rozum naturalny wtedy tylko nakazuje bezzwłocznie czynić coś drugiemu, gdy człowiek ma wobec niego powinność. Powinność zaś dziecka wobec ojca jest tak oczywista, że nie da się jej zaprzeczyć dla jakiegokolwiek wykrętu, a to dlatego, że ojciec jest początkiem zrodzenia i istnienia dziecka, a także jego wychowania i wykształcenia. I dlatego przykazanie dekalogu nie nakazuje wypełniania jakichś świadczeń lub okazywania uległości komukolwiek innemu, jak tylko rodzicom. A rodzice nie mają chyba powinności wobec dzieci z powodu otrzymanych od nich jakichś świadczeń, ale raczej jest na odwrót18. - Syn także jest czymś ojca; a jak pisze Filozof 19: „Rodzice kochają dzieci jako część swej własnej osoby”. Toteż z tych samych powodów nie są podane jakieś przykazania dekalogu dotyczące miłości rodziców do dzieci, dla których nie podano jakichś przykazań ustawiających należycie człowieka do siebie samego.

Na 5. Rozkoszy związanej z cudzołóstwem i korzyści związanej z bogactwem pożąda się ze względu na nie same; mają bowiem znamiona dobra przyjemnego lub pożytecznego. Z tego też powodu należało w nich zakazać nie tylko samego uczynku, lecz także ich pożądania. Natomiast zabójstwo i fałszywe świadectwo są same w sobie okropne, ponieważ z natury każdy miłuje bliźniego i prawdę, a tych okropności pragnie się jedynie ze względu na coś innego. I dlatego, gdy chodzi o grzechy zabójstwa i fałszywego świadectwa, nie było potrzeby zakazu popełniania ich myślą, a tylko uczynkiem.

Na 6. Jak wyżej powiedziano20, wszystkie uczucia siły gniewliwej wywodzą się z uczuć siły pożądliwej. I dlatego w przykazaniach dekalogu, które są jakby pierwszymi składnikami prawa, nie należało czynić wzmianki o uczuciach siły gniewliwej, a tylko o uczuciach siły pożądliwej.

 

Artykuł 6

 

CZY KOLEJNOŚĆ WYMIENIANIA DZIESIĘCIU

PRZYKAZAŃ DEKALOGU JEST NALEŻYTA ? 1

 

Zdaje się, że kolejność, w jakiej [Biblia] wymienia dziesięć przykazań dekalogu, nie jest należyta2, bo:

1. Miłowanie bliźniego poprzedza miłowanie Boga, gdyż bliźni jest nam bardziej znany niż Bóg, w myśl słów Jana3: „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. Lecz trzy pierwsze przykazania odnoszą się do miłowania Boga, siedem zaś pozostałych do miłowania bliźniego. Nienależycie więc podano kolejność przykazań dekalogu.

2. Przykazania nakazujące polecają spełnianie uczynków cnót, przykazania zaś zakazujące zabraniają dokonywania uczynków wad. Lecz według Boecjusza4, najpierw należy wyplenić wady, a potem zasiewać cnoty. A więc wśród przykazań odnoszących się do bliźniego najpierw należało postawić przykazania zakazujące, a potem nakazujące.

3. Przykazania prawa dotyczą uczynków ludzkich. Lecz uczynek spełniany myślą pierwej jest niż spełniany mową lub zewnętrznym postępowaniem. Nienależyta więc jest ta kolejność, według której przykazania o niepożądaniu, dotyczące myśli, umieszczono na końcu.

 

Wbrew temu Apostoł pisze5: „Wszystko, co pochodzi od Boga, jest uporządkowane”. Lecz jak już powiedziano6, przykazania dekalogu pochodzą bezpośrednio od Boga. A więc są podane w należytym porządku.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano7, przykazania dekalogu nakazują to, co od razu duch ludzki jest gotów przyjąć. Jest zaś jasne, że rozum tym bardziej jest skory do przyjęcia czegoś, im przeciwieństwo tego jest cięższe i bardziej z tymże rozumem sprzeczne. A ponieważ kolejność, porządek działania rozumu jest taki, że on zaczyna od celu, dlatego jest oczywiste, że najbardziej sprzeczne z rozumem jest, gdy człowiek nie zachowuje należytego porządku w odniesieniu do celu. Celem zaś ludzkiego życia i społeczeństwa jest Bóg. I dlatego na pierwszym miejscu należało postawić przykazania dekalogu podporządkowujące człowieka Bogu, jako że przeciwieństwo tego jest najcięższe. Podobnie jak w wojsku, które jest podporządkowane wodzowi jako celowi, pierwszą rzeczą jest, aby żołnierz był poddany wodzowi, a przeciwieństwo tego jest najcięższe; drugą rzeczą jest, aby był przyporządkowany pozostałym8.

Wśród oznak świadczących o naszym podporządkowaniu się Bogu na pierwszym miejscu należy postawić to, żeby człowiek był Mu wiernie poddany i w żaden sposób nie kumał się z Jego wrogami. Na drugim, żeby Mu okazywał uszanowanie. Na trzecim, żeby Mu służył. W wojsku bowiem większym grzechem jest, gdy żołnierz, łamiąc wierność, wchodzi w przymierze z wrogiem, niż gdy okazuje wodzowi jakieś nieuszanowanie; to znowu jest cięższym przestępstwem niż gdyby pokazały się u niego jakieś uchybienia w służbie wodzowi.

Wśród przykazań odnoszących się do bliźniego jest oczywiste, że bardziej jest sprzeczne z rozumem i jest cięższym grzechem, gdy człowiek nienależycie odnosi się do osób, wobec których ma większą powinność. Toteż wśród przykazań odnoszących się do bliźniego na pierwszym miejscu postawiono przykazanie dotyczące rodziców. Również wśród pozostałych przykazań kolejność zależy od tego, który grzech jest cięższy. Cięższe bowiem i bardziej sprzeczne z rozumem jest popełniać grzech uczynkiem niż mową, i mową niż myślą9. A wśród grzechów popełnianych uczynkiem cięższe jest zabójstwo, które pozbawia życia już istniejącego człowieka, niż cudzołóstwo, które pozbawia pewności co do potomstwa, które ma się narodzić, a cudzołóstwo jest cięższym grzechem niż kradzież, która dotyczy dóbr zewnętrznych.

 

Na 1. Chociaż na drodze poznania zmysłowego bliźni jest nam bardziej znany niż Bóg, to jednak, jak niżej zobaczymy10, miłość do Boga jest powodem miłowania bliźniego. I dlatego trzeba było na przedzie postawić przykazania ustawiające nas należycie w stosunku do Boga.

Na 2. Jak Bóg jest powszechnym źródłem istnienia dla wszystkich bytów tak również ojciec jest jakimś źródłem istnienia dla, dziecka. Słusznie więc po przykazaniach odnoszących się do Boga umieszczono przykazanie odnoszące się do rodziców.

Argument zaś zarzutu jest słuszny w wypadku, gdy przykazania nakazujące i zakazujące dotyczą te- go samego rodzaju działania11. Ale i co do tego nie ma on pod każdym względem całkowitej słuszności. Chociaż bowiem w sferze wykonywania dzieła pierwej należy wyplenić wady niż sadzić cnoty, w myśl słów psalmisty12: „Odstąp od złego, czyń dobro” oraz Izajasza13: „Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem” to jednak w sferze poznawania pierwej jest cnota niż grzech, ponieważ jak mówi Filozof 14: „przez proste poznaje się krzywe” oraz św. Paweł15: „Przez Prawo ... znajomość grzechu”. I ze względu na to przykazanie nakazujące należało by postawić na pierwszym miejscu.

Ale nie to jest podstawą kolejności, ale tan którą podaliśmy wyżej16. W przykazaniach zaś wypisanych na pierwszej tablicy, odnoszących się do Boga, na końcu umieszczono przykazanie nakazujące, ponieważ jego przekroczenie zaciąga mniejszą winę.

Na 3. W sferze wykonywania grzech popełniany myślą jest pierwej. Wszelako rozum dochodzi później do poznania jego zakazu.

 

Artykuł 7

 

CZY PRZYKAZANIA DEKALOGU PODANO

NAM W NALEŻYTY SPOSÓB ?

 

Zdaje się, że przykazania dekalogu nie zostały nam przekazane w należyty sposób1, bo:

1. Przykazania twierdzące, tj. nakazujące, dotyczą uczynków cnót, przykazania zaś przeczące, tj. zakazujące, odwodzą od uczynków wad. Otóż z każdą materią [około której obraca się ludzkie postępowanie] jest tak, że ma przeciwstawne sobie cnoty i wady. Zatem odnośnie do każdej materii [postępowania], którą porządkuje przykazanie dekalogu, powinno być [w tymże dekalogu] umieszczone przykazanie nakazujące i zakazujące. Nienależycie więc umieszczono [w dekalogu] niektóre przykazania nakazujące, a niektóre zakazujące.

2. Według Izydora: „Wszelkie prawo ma rozumne uzasadnienie”. Lecz wszystkie przykazania dekalogu należą do prawa Boskiego. We wszystkich więc należało dać uzasadnienie, a nie tylko w pierwszym i w trzecim przykazaniu.

3. Przez zachowywanie przykazań człowiek zasługuje na nagrodę u Boga. Lecz obietnice Boskie dotyczą nagród za zachowanie przykazań. A więc obietnicę tę należało umieścić we wszystkich przykazaniach, a nie tylko w pierwszym i czwartym.

4. Prawo stare nazwano „prawem bojaźni”3, jako, że groźbami kar przynaglało do zachowania przykazań. Lecz wszystkie przykazania dekalogu należą do prawa starego. We wszystkich przeto przykazaniach należało umieścić groźbę kary, a nie tylko w pierwszym i drugim.

5. Wszystkie przykazania Boga należy zachować w pamięci, ponieważ Księga Przysłów powiada4. „Zapisz je na tablicy serca”. Niesłusznie więc w samym tylko trzecim przykazaniu uczyniono wzmiankę o pamięci. Z czego widać, że nienależycie podano przykazania dekalogu.

 

Wbrew temu w Księdze Mądrości czytamy5: „Bóg wszystko urządził według miary i liczby, i wagi” O wiele więc bardziej zachował należyty sposób przekazania nam przykazań swojego prawa.

 

Odpowiedź. Przykazania Boskiego prawa zawierają w sobie największą mądrość. Mojżesz powiedział o nich6: „Są one waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów”. Rzeczą zaś mądrego jest ułożyć wszystko w należyty sposób i porządek. Powinno więc być jasne, że przykazania prawa zostały podane w odpowiedni sposób.

 

Na 1. Z twierdzenia zawsze wynika zaprzeczenie strony przeciwstawnej; nie zawsze jednak z zaprzeczenia jednej strony przeciwstawnej wynika twierdzenie o drugiej. W następującym zdaniu wynikliwość jest poprawna: „Jeżeli to jest białe, nie jest czarne”; nie  zaś w tym: „Jeżeli to nie jest czarne, zatem jest białe”, ponieważ zaprzeczenie rozciąga się na więcej niż twierdzenie. Stąd też i zakaz: „Nie należy czynić krzywdy” - co należy do przykazań przeczących, tj. zakazujących - według pierwszego głosu rozumu rozciąga się na więcej osób niż nakaz: „Istnieje powinność okazywania uległości lub świadczenia komuś czegoś”. Otóż pierwszym wewnętrznym głosem rozumu jest, że człowiek ma pełnić powinność, polegającą na świadczeniach lub uległości tym, od których otrzymał dobrodziejstwa, jeżeli jeszcze z nich się nie wywiązał. Dwóch zaś jest dobroczyńców n którym za dobrodziejstwa nikt nie zdoła dostatecznie się odwdzięczyć, mianowicie - jak mówi Filozof 7 - Bóg i własny ojciec. I dlatego podano same tylko dwa przykazania nakazujące: jedno o czci rodziców, drugie o święceniu szabatu dla upamiętnienia Bożego dobrodziejstwa.

Na 2. Te przykazania, które są czysto moralne, mają jasne uzasadnienie. Toteż nie wymagają, żeby do nich dołączyć jakieś uzasadnienie. Lecz do niektórych przykazań dodano przepis obrzędowy8 albo jakieś uszczegółowienie ogólnego przykazania moralnego; tak np. do pierwszego przykazania dodano: „Nie będziesz czynił rzeźby”, a trzecie przykazanie uszczegółowiono, dodając święcenie szabatu. I dlatego w obu należało dać uzasadnienie.

Na 3. W większości wypadków ludzie w swojej działalności mają na uwadze jakąś osobistą korzyść. I dlatego w tych przykazaniach trzeba było dołączyć obietnicę nagrody, których zachowywanie nie przynosiło żadnej widocznej korzyści lub nie przeszkadzało w osiągnięciu jakiejś korzyści. A ponieważ rodzice mają się już ku schyłkowi życia, dlatego nie oczekuje się od nich korzyści. Stąd też do przykazania nakazującego cześć dla rodziców dodano obietnicę. Podobnie jest z przykazaniem zakazującym bałwochwalstwa; to bowiem przykazanie przeszkadzało w osiągnięciu pozornej korzyści, którą ludzie, jak sądzą, mogą osiągnąć na skutek zawarcia przymierza ze złymi duchami.

Na 4. Jak mówi Filozof 9, stosowanie kar jest konieczne przede wszystkim na tych, którzy są skłonni do złego. Stąd też groźbę kar dodano do tych tylko przykazań prawa, w których chodziło o skłonność do złego. Ludzie zaś byli skłonni do bałwochwalstwa, ponieważ było ono powszechnym zwyczajem pogan. Podobnie ludzie są skłonni do krzywoprzysięstwa, a to z powodu częstego przysięgania. I dlatego do dwóch pierwszych przykazań dołączono groźbę.

Na 5. Przykazanie nakazujące święcenie szabatu podano dla upamiętnienia dobrodziejstwa przeszłego. I dlatego uczyniono w nim szczególną wzmiankę o pamiętaniu. - Albo dlatego, że przykazanie nakazujące święcenie szabatu jest jakimś uszczegółowieniem, które nie jest przykazaniem natury. Stąd też przykazanie to wymagało szczególnego przypominania.

 

Artykuł 8

 

CZY OD PRZYKAZAŃ DEKALOGU MOŻNA DYSPENSOWAĆ ?

 

Zdaje się, że od przykazań dekalogu można dyspensować1, bo:

1. Przykazania dekalogu należą do prawa naturalnego. Lecz zdaniem Filozofa2, u niektórych ludzi sprawiedliwość naturalna jest zawodna i zmienna, podobnie jak i natura ludzka. Otóż wyżej powiedziano3, że powodem dyspensowania jest zawodność prawa w niektórych poszczególnych wypadkach. A więc można dyspensować od przykazań dekalogu.

2. Jak się ma człowiek do prawa ludzkiego, tak się ma Bóg do prawa danego przez Siebie. Lecz człowiek może dyspensować od przykazań prawa ustanowionego przez siebie. A ponieważ przykazania deka- logu są ustanowione przez Boga, dlatego Bóg mógłby chyba od nich dyspensować. Otóż przełożeni na ziemi występują w imieniu Boga; mówi bowiem Apostoł4” „Co bowiem wybaczyłem, o ile coś wybaczyłem, uczyniłem to dla was w imieniu Chrystusa”. A więc również i przełożeni mogą dyspensować od zachowywania przykazań dekalogu.

3. Wśród przykazań dekalogu znajduje się zakaz zabijania ludzi. Lecz chyba od tego przykazania ludzie się dyspensują, gdyż według przykazania ludzkiego dozwolone jest zabijanie ludzi, np. złoczyńców lub wrogów. A więc można dyspensować od przykazań dekalogu.

4. Wśród przykazań dekalogu znajduje się święcenie szabatu. Ale od tego przykazania udzielono sobie dyspensy. Czytamy bowiem w Księdze Machabejskiej5: „Tego dnia postanowili: Jeśliby jakikolwiek człowiek w dzień sobotni wyszedł walczyć przeciwko nam, my będziemy z nim walczyli”. Można więc dyspensować od przykazań dekalogu.

 

Wbrew temu: Izajasz6 gromi tych, którzy „Pogwałcili prawa, przestąpili przykazania, złamali wieczyste przymierze”; a bodajże chodzi tu szczególnie o przykazania dekalogu. A więc przykazania te nie mogą ulec zmianie na skutek dyspensy.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano7, wtedy należy dyspensować od przykazań, kiedy zaistnieje jakiś wyosobniony wypadek, w którym, gdyby trzymano się litery prawa, sprzeciwiałoby się to zamiarowi prawodawcy. Zamiar zaś każdego prawodawcy najpierw i głównie ma na uwadze dobro wspólne; w drugim rzędzie - porządek sprawiedliwości i cnoty, bo on utrwala dobro wspólne i do niego prowadzi. Jeżeli zatem dano takie przykazania, które zawierają samo owo zachowanie dobra wspólnego lub sam ów porządek sprawiedliwości i cnoty, to takie przykazania zawierają zamiar prawodawcy, i dlatego od nich nie można dyspensować. Dajmy na ton gdyby w jakiejś wspólnocie dano to przykazanie, żeby nikt nie ważył się burzyć rzeczypospolitej ani nie zdradzał państwa wrogom, albo żeby nikt nie czynił czegoś niesprawiedliwego lub złego, to od takich przykazań nie można by było dyspensować. Jeśliby natomiast wydano jakieś inne przy - kazania, które są przyporządkowane owym pierwszym przykazaniom i które wyszczególniają jakieś osobliwe sposoby ich przestrzegania, to od takowych przykazań można by było dyspensować, jako że niezachowanie takowych przykazań w niektórych wypadkach nie byłoby ze szkodą dla pierwszych przykazań, które zawierają zamiar prawodawcy. Dajmy na to, gdyby dla obrony rzeczypospolitej w jakimś mieście oblężonym uchwalono, żeby w poszczególnych dzielnicach niektórzy pełnili straż dla jego bezpieczeństwa, to od takiego obowiązku można by było niektórych dyspensować dla jakiejś większej korzyści.

Otóż przykazania dekalogu zawierają właśnie zamiar samego prawodawcy mianowicie Boga. Przykazania bowiem pierwszej tablicy, które ustawiają nas należycie wobec Boga, zawierają sam porządek, kierunek ku dobru wspólnemu i końcowemu, którym jest Bóg; przykazania zaś drugiej tablicy zawierają sam porządek sprawiedliwości, jaką należy zachować w stosunku do ludzi, żeby mianowicie wobec nikogo nie postępować nieuczciwie i każdemu dać to, co się mu należy, bo w tym właśnie znaczeniu trzeba rozumieć przykazania dekalogu. I dlatego od przykazań dekalogu wcale nie można dyspensować.

 

Na 1. Filozof nie mówi o tej sprawiedliwości naturalnej, która zawiera sam porządek sprawiedliwości. Nigdy bowiem nie zawodzi ta zasada, że „sprawiedliwość ma być przestrzegana”. Mówi natomiast o wyszczególnionych sposobach przestrzegania sprawiedliwości, które w niektórych wypadkach zawodzą.

Na 2. Tenże Apostoł powiada8: „Bóg pozostaje wierny, bo nie może się zaprzeć siebie samego”. A zaparłby się siebie samego, gdyby zniósł sam porządek swojej sprawiedliwości: wszak On sam jest swoją sprawiedliwością. I dlatego Bóg nie może dyspensować od tego, żeby człowiekowi było wolno zachowywać się nieporządnie wobec Boga lub nie poddać się porządkowi Jego sprawiedliwości, także od tych przykazań, które należycie ustawiają ludzi wzajem między sobą.

Na 3. Dekalog zakazuje zabijania człowieka, o ile nie powinno się tego czynić: i tak przykazanie zawiera samo sedno sprawiedliwości. Prawo zaś ludzkie nie może pozwolić na ton żeby wolno było zabić człowieka w sposób nienależyty. Zabijanie jednak złoczyńców lub wrogów rzeczypospolitej nie jest czymś nienależytym. Toteż nie sprzeciwia się przykazaniu dekalogu; ani też, zdaniem Augustyna9, takowe zabijanie nie jest morderstwem zakazanym przez przykazanie dekalogu. - Podobnie nie jest kradzieżą lub grabieżą zakazaną przez przykazanie dekalogu zabieranie komuś tego, co było jego własnością, jeśli należało się, żeby ją postradał.

I dlatego nie było kradzieżą to, że Izraelici na rozkaz Boga obłupili Egipcjan10, ponieważ te zabrane im skarby należały się im na mocy wyroku Boga. - Podobnie i Abraham, godząc się na zabicie syna11, nie godził się na morderstwo, ponieważ należało się, żeby był zabity na rozkaz Boga, który jest Panem życia i śmierci. To On jest tym, który wymierza karę śmierci wszystkim ludziom, sprawiedliwym i niesprawiedliwym, za grzech pierwszego rodzica. I jeśli człowiek z pełnomocnictwa Bożego jest wykonawcą tego wyroku, nie będzie mordercą ani on, ani Bóg. - Podobnie i Ozeasz, gdy współżył cieleśnie z żoną nierządnicą lub z kobietą cudzołożną12, nie popełnił cudzołóstwa ani nierządu, ponieważ współżył z nią i stała się jego na rozkaz Boga, który jest twórcą instytucji małżeństwa.

Tak więc same przykazania dekalogu, ze względu na zawarty w nich nakaz przestrzegania sprawiedliwości, są niezmienne. Ze względu jednak na uszczegółowiające zastosowanie do jednostkowych postępków - czy mianowicie to lub owo jest zabijaniem człowieka, kradzieżą lub cudzołóstwem, czy też nie - może się

zmienić: niekiedy samą tylko powagą Boga: w tym mianowicie, co zostało ustanowione przez samego Boga, np. w małżeństwie i w tym podobnych; niekiedy również powagą ludzką, np. w tym, co zostało poruczone ustawodawczej władzy ludzi. Co do tego bowiem ludzie występują w imieniu Boga, ale nie co do wszystkiego.

Na 4. To postanowienie raczej było interpretacją przykazania niż zdyspensonowaniem się od jego zachowania. Nie gwałci bowiem szabatu ten, kto czyni to, co konieczne do wybawienia człowieka z nieszczęścia, czego dowodzi nasz Pan13.

 

Artykuł 9

 

CZY PRZYKAZANIE PRAWA NAKAZUJE

SPOSÓB, W JAKI NALEŻY PEŁNIĆ CNOTĘ ?

 

Zdaje się, że przykazanie prawa nakazuje sposób, w jaki należy pełnić cnotę1, bo:

1. Do sposobu cnoty należy, aby ktoś sprawiedliwie wykonywał dzieła sprawiedliwości, mężnie - dzieła męstwa, i podobnie czynił tak w innych cnotach. Lecz w Księdze Powtórzonego Prawa nakazano2: „Sprawiedliwie będziesz wykonywał ton co sprawiedliwe”. A więc przykazanie nakazuje sposób pełnienia cnoty.

2. Przykazanie dotyczy zwłaszcza tego, co jest zamiarem prawodawcy Lecz według Filozofa3, zamiar prawodawcy zmierza. głównie ku temu, żeby ludzi czynić cnotliwymi. Rzeczą zaś cnotliwego jest postępować cnotliwie. A więc przykazanie nakazuje sposób pełnienia cnoty.

3. Sposób pełnienia cnoty polega właściwie na tym, żeby człowiek czynił coś ochotnie i z przyjemnością. Ale to właśnie nakazuje przykazanie prawa Boskiego; pisze bowiem psalmista4: „Służcie Panu z weselem” oraz św. Paweł5: „Nie z żalem albo z musu, bo radosnego dawcę miłuje Bóg”; a te słowa glosa6 uzupełnia: „Cokolwiek czynisz dobrego, czyń z radością, wtedy dopiero czynisz to dobrze; jeżeli zaś czynisz to ze smutkiem, to wprawdzie staje się to przez ciebie, ale nie ty to czynisz”. A więc przykazanie prawa nakazuje sposób pełnienia cnoty.

 

Wbrew temu: Z nauki Filozofa7 jest jasne, że tylko ten zdoła postępować w ten sposób, w jaki postępuje człowiek cnotliwy, kto ma sprawność cnoty. Ktokolwiek zaś przekracza przykazanie prawa, zasługuje na karę. Z tego by wynikało, że ten, kto nie ma sprawności cnoty, cokolwiek by uczynił, zasługiwałby na karę. Ale to jest wbrew zamiarowi prawa; ono bowiem zmierza ku temu, aby człowieka przyzwyczajać do dobrego postępowania i przez to prowadzić do cnoty8. A więc przykazanie nie nakazuje sposobu pełnienia cnoty.

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy9, że przykazanie prawa ma siłę zmuszającą. To zatem podlega wprost przykazaniu prawa, do czego prawo przymusza. Otóż jak mówi Filozof10, prawo przymusza przez to, że grozi karą, bo to właściwie podlega przykazaniu prawa; za niezachowanie czego prawo wymierza karę. Do wymierzania zaś kary inaczej ustosunkowuje się prawo Boskie, a inaczej prawo ludzkie. Prawo bowiem wymierza karę jedynie za te [przekroczenia], o których prawodawca może sądzić, bo prawo karze na podstawie sądu. Otóż człowiek, który jest twórcą prawa ludzkiego, może wydawać sąd jedynie o zewnętrznych postępkach11, stosownie do słów Bożych12: „Człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu”. Do samego tylko Boga, który jest twórcą prawa Boskiego, należy wydawanie sądu o wewnętrznych poruszeniach woli każdego, stosownie do słów psalmisty13: „Boże, Ty przenikasz serce i nerki”.

W myśl tego należy tak powiedzieć: tak prawo ludzkie, jak i prawo Boskie pod jakimś względem biorą pod uwagę sposób pełnienia cnoty; pod jakimś względem bierze go pod uwagę prawo Boskie, a ludzkie nie; pod jakimś względem wreszcie nie bierze go pod uwagę ani prawo ludzkie, ani prawo Boskie. Otóż zdaniem Filozofa14, sposób pełnienia cnoty powinien ziszczać trzy [warunki]. Pierwszym z nich jest to, żeby człowiek postępował świadomie: I o tym wydaje sąd tak prawo Boskie, jak i prawo ludzkie. Co bowiem ktoś czyni, nie zdając sobie z tego sprawy, co czyni, czyni mimochcąc (per accidens) 15. Stąd też zależnie od [stopnia] niewiadomości niektóre sprawy skazuje się na karę lub uniewinnienie: tak według prawa ludzkiego, jak i według prawa Boskiego.

Drugim jest, żeby człowiek czynił coś „chcąc” lub „z wyboru, a przez to wybierając”. Kryje się tu dwojaki ruch wewnętrzny, mianowicie: woli i zamiaru, o których wyżej było mowa16. I o tych dwóch nie wydaje sądu prawo ludzkie, a tylko prawo Boskie. Prawo bowiem ludzkie nie karze tego, kto chce zabić, a nie zabija; natomiast karze go prawo Boskie, stosownie do słów Pańskich17: „Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi”.

Trzecim jest, „aby był trwałym i niewzruszonym w postępowaniu”. Ta to trwałość jest właściwością sprawności. Chodzi tu o ton żeby człowiek miał zakorzenioną w sobie sprawność i według niej postępował. I pod tym względem sposób pełnienia cnoty nie podlega ani pod przykazanie prawa Boskiego, ani - prawa ludzkiego. ani bowiem Bóg, ani człowiek nie karze jako przestępcę przykazania tego, kto okazuje rodzicom powinną cześć, chociaż nie ma w sobie sprawności pietyzmu18.

 

Na 1. Wymagany przez przykazanie sposób wykonywania uczynków sprawiedliwości polega na tym, żeby czynić coś zgodnie z porządkiem prawa, a nie z wdrożenia się w sprawiedliwość (ex habitu iustitiae).

Na 2. Zamiar prawodawcy ma na uwadze: po pierwsze to, do czego chce doprowadzić przez przykazania prawa: i tym jest cnota. Po drugie ton odnośnie do czego chce dać przykazanie: i tym jest ton co prowadzi lub przystosowuje do cnoty, mianowicie uczynki cnoty. Nie tym samym bowiem jest cel przykazania, i to, odnośnie do czego daje się przykazanie. Podobnie jak i w innych rzeczach nie tym samym jest cel i to, co do celu prowadzi.

Na 3. Przykazanie prawa Boskiego nakazuje spełnianie uczynków cnoty bez smutku, bo ktokolwiek spełnia coś ze smutkiem, spełnia nie chcąc tego. Natomiast spełnianie czegoś z przyjemnością, czyli z radością lub weselem: poniekąd jest przykazaniem; mianowicie wtedy, gdy ta przyjemność wypływa z miłowania Boga i bliźniego, które jest nakazane przez przykazanie, a miłość jest przyczyną przyjemności; poniekąd zaś nie: wtedy, gdy jest następstwem towarzyszącym sprawności; bo jak pisze Filozof19: „Oznaką nabytej sprawności jest czynienie czegoś z przyjemnością”. Dany bowiem uczynek może być przyjemny albo ze względu na cel, albo z powodu tego, że sprawność odpowiada komuś.

 

 

 

 

 

 

 

 

Artykuł 10

 

CZY PRZYKAZANIE PRAWA BOSKIEGO

NAKAZUJE TAKI SPOSÓB POSTĘWANIA,

ŻEBY WSZYSTKO CZYNIĆ Z MIŁOŚCI ?

 

Zdaje się, że przykazanie prawa Boskiego nakazuje taki sposób postępowania, żeby wszystko czynić z miłości, bo:

1. Nasz Pan powiedział1: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania”. Z czego chyba widać, że zachowanie przykazań wystarcza do osiągnięcia życia. Lecz dobre uczynki nie wystarczają do osiągnięcia życia, jeśli nie będzie się ich spełniało z miłości; pisze bowiem Apostoł2: „Gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał”. A więc przy- kazanie nakazuje spełniać z miłości dobre uczynki.

2. Sposób miłości polega właściwie na tym, aby czynić wszystko dla Boga. Ale to właśnie nakazuje przykazanie; mówi bowiem Apostoł3: „Wszystko na chwałę Bożą czyńcie”. A więc przykazanie nakazuje taki sposób postępowania, żeby wszystko czynić z miłości.

3. Jeżeli przykazanie nie nakazuje sposobu, w jaki należy ziszczać miłość, to może ktoś, nie mając miłości, wypełniać przykazania prawa. Otóż co można czynić bez miłości, można czynić bez łaski, która zawsze wiąże się z miłością. Mógłby więc ktoś wypełniać przykazania prawa bez łaski. Ale to jest błąd Pelagiusza, co jest jasne z nauki Augustyna4. A więc przykazanie nakazuje sposób miłości. /37/

 

Wbrew temu: Ktokolwiek nie zachowuje przykazania, popełnia grzech śmiertelny5. Gdyby więc przykazanie nakazywało taki sposób postępowania, żeby wszystko czynić z miłości, to wynikałoby z tego, że ktokolwiek coś czyni, a nie czyni tego z miłości, popełnia grzech śmiertelny. Lecz kto nie ma miłości, nie czyni z miłości. Wychodzi na ton że kto nie ma miłości, popełnia grzech śmiertelny w każdym uczynku, którego dokonuje, do jakiegokolwiek by rodzaju dobrych uczynków on należał. A to jest sprzeczne z rozumem.

 

Odpowiedź: Co do tego były przeciwne sobie zdania6. Jedni bezwzględnie głosili, że przykazanie nakazuje taki sposób postępowania, żeby wszystko czynić z miłości. Ani też nie jest niemożliwe zachowanie tego przykazania przez tego, kto nie ma miłości, ponieważ może się usposobić na ton żeby Bóg wlał mu miłość. Mógłby ktoś wyprowadzić z tego taki wniosek: kiedykolwiek człowiek nie mający miłości czyni ton co samo w sobie jest dobre, popełnia grzech śmiertelny. Ale taki wniosek jest mylny ponieważ to przykazanie, żeby wszystko czynić z miłości, jest nakazujące i nie obowiązuje zawsze, a tylko na ten czas, gdy ktoś ma miłość7.- Inni zaś twierdzili, że przykazanie nie nakazuje pełnienia wszystkiego z miłości.

Pod jakimś względem oba zdania zawierają prawdę. Na akt bowiem miłości można dwojako patrzeć: po pierwsze, o ile się go ujmuje w samym sobie [- jako niezawisły od innych aktów]. I w ten sposób jest nakazany osobnym na to danym przykazaniem, mianowicie: „Będziesz miłował Pana, Boga twego”8 oraz „Będziesz miłował bliźniego twego”9. I pod tym względem pierwsze zdanie mówiło prawdę. Nie jest przecież niemożliwe zachowanie tego przykazania nakazującego akt miłości, ponieważ człowiek może się usposobić do jej posiadania; a gdy ją już będzie miał, może ją stosować.

Po drugie, o ile jest sposobem spełniania aktów innych cnót, tzn. o ile akty innych cnót zmierzają do miłości, która według Apostoła10: „Jest celem przykazania”11. Powiedzieliśmy bowiem wyżej12, że zamiar [osiągnięcia] celu jest jakimś sposobem nadającym formę uczynkowi służącemu do [osiągnięcia] celu. I pod tym względem prawdą jest, co głosili zwolennicy drugiego zdania, że przykazanie nie nakazuje spełniania uczynków z miłości. Oznacza ton że przykazanie: „Czcij ojca” nie zawiera w sobie nakazu czczenia ojca z miłości, a tylko żeby czcić ojca. Toteż kto czci ojca, nie mając miłości, nie łamie tego przykazania. Łamie natomiast przykazanie nakazujące akt miłości; i za to łamanie zasługuje na karę.

 

Na 1. Nasz Pan nie mówił: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj jedno przykazanie”, ale „zachowaj wszystkie przykazania”. Wśród nich znajduje się również przykazanie miłowania Boga i bliźniego.

Na 2. Przykazanie miłości zawiera w sobie obowiązek miłowania Boga z całego serca; a do tego należy, aby wszystko odnosić do Boga. Toteż człowiek nie może wypełnić przykazania miłości, jeśli również nie odniesie wszystkiego do Boga. Tak więc, kto czci rodziców, ma obowiązek czcić ich z miłości: nie na mocy przykazania: „Czcij rodziców”, ale na mocy przykazania: „Będziesz miłował Pana, Boga twego z całego serca swego”. A ponieważ oba te przykazania są nakazujące, nie obowiązujące tak, żeby stale je spełniać, dlatego mogą obowiązywać na różne czasy. I tak może się zdarzyć, że ktoś, wypełniający przykazania czczenia rodziców, nie przekracza zarazem przykazania dotyczącego opuszczenia sposobu miłości. /38/

Na 3. Człowiek nie może zachować wszystkich przykazań prawa, jeśli nie wypełni przykazania miłości, co nie może się stać bez łaski13. I dlatego niemożliwe jest to, co twierdził Pelagiusz, że mianowicie człowiek może wypełniać prawo bez łaski.

 

Artykuł 11

 

CZY OPRÓCZ DEKALOGU SŁUSZNIE WYODRĘBNIONO

[W BIBLII] INNE MORALNE PRZYKAZANIA PRAWA ?

 

Zdaje się, że oprócz dekalogu niesłusznie wyodrębniono [w Biblii] inne przykazania moralne prawa1, bo:

1. Nasz Pan mówi2. „Na dwóch przykazaniach miłości opiera się całe Prawo i Prorocy”. Lecz dziesięć przykazań dekalogu jest rozwinięciem tych dwóch przykazań. Nie zachodzi więc potrzeba, żeby istniały jeszcze inne moralne przykazania.

2. Wyżej powiedzieliśmy3, że przykazania moralne różnią się od sądowniczych i obrzędowych. Lecz jak już ustalono4, uszczegółowienia ogólnych przykazań moralnych należą do przykazań sądowniczych obrzędowych, natomiast ogólne przykazania moralne zawierają się w dekalogu albo też są jego podstawą. Niesłusznie więc oprócz dekalogu podano inne przykazania moralne.

3. Jak się już rzekło5, przykazania moralne dotyczą uczynków wszystkich cnót. Jak przeto w prawie oprócz dekalogu umieszczono przykazania moralne dotyczące wielbienia Boga, hojności, miłosierdzia i czystości, tak samo powinno się umieścić w nim jakieś przykazania dotyczące innych cnót, np. męstwa, trzeźwości itp. Ale ich tam nie znajdziesz. Nieodpowiednio więc wyodrębniono w prawie inne przykazania moralne nie należące do dekalogu.

 

Wbrew temu Psalmista powiada6: „Prawo Pana nieskalane, nawraca duszę”7. Lecz także dzięki innym przykazaniom moralnym, dodanym do dekalogu, człowiek zachowuje się bez skazy grzechu, a jego dusza zwraca się ku Bogu. Zatem do prawa należało podać również inne moralne przykazania.

 

Odpowiedź: Z tego, co wyżej powiedziano8, jest jasne, że przykazania sądownicze i obrzędowe mają moc z samego tylko ustanowienia, bo nim je ustanowiono, nie było różnicy, czy sprawę postawi się tak, czy inaczej. Natomiast prawa moralne mają skuteczność z samego głosu naturalnego rozumu, nawet gdyby nigdy nie były umieszczone w prawie. Mają one trzy stopnie: jedne są najpewniejsze i tak jasne, iż nie potrzebują wydania. Chodzi o przekazanie miłowania Boga i bliźniego oraz inne podobne, o których wyżej powiedzieliśmy9, że są poniekąd celami przykazań. Stąd też co do nich nikt według sądu rozumu nie może błądzić. Drugie są bardziej uszczegółowione. Ich słuszność każdy, nawet prosty człowiek od razu łatwo może widzieć. Ponieważ jednak w mniejszości wypadków zdarza się, że sąd ludzki o nich ulega zwyrodnieniu, dlatego takie przykazania potrzebują wydania: i to są właśnie przykazania dekalogu. Trzecie wreszcie są takie, że ich słuszność nie jest nazbyt dla każdego oczywista, a tylko dla ludzi mądrych: i to są przykazania moralne dodane do dekalogu, podane przez Boga ludowi za pośrednictwem Mojżesza i Aarona.

Otóż to, co jest jasne, jest oparciem dla poznania tego, co nie jest jasne. I dlatego inne przykazania moralne, dodane do dekalogu [jako mniej jasne], sprowadzają się do przykazań dekalogu [jako bardziej jasnych] na sposób jakiegoś ich uzupełnienia. I tak pierwsze przykazanie dekalogu zakazuje kultu cudzych bogów. Dołączono doń inne przykazania zabraniające tego, co odnosi się do kultu bożków. Tak np. w Księdze Powtórzonego Prawa znajduje się taki zakaz10. „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie lub czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych” - Drugie przykazanie zakazuje krzywoprzysięstwa. .Dodano do niego zakaz bluźnierstwa11 oraz głoszenia błędnej nauki12: - Trzecie przykazanie uzupełniają wszystkie przepisy obrzędowe. - Do czwartego przykazania, nakazującego czcić rodziców, dodano przykazanie mówiące o szanowaniu starców. I tak w Księdze Kapłańskiej czytamy13: „Przed siwizną wstaniesz, będziesz szanował oblicze starca”, i w ogóle wszystkie przykazania nawołujące do poważania osób wyżej postawionych albo do czynienia dobrze równo lub niżej postawionych. - Do piątego przykazania, zakazującego zabójstwa, dodano zakaz nienawiści i stosowania wszelkiego gwałtu wobec bliźniego; np. „Nie będziesz czyhał na życie bliźniegonn14n oraz zakaz nienawiści do brata, np. „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata”15. - Do przykazania szóstego, zakazujące cudzołóstwa, dodano przykazanie zabraniające nierządu16: „Nie będzie nierządnicy sakralnej wśród córek Izraela”, a także grzechu przeciw naturze17: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą ... Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem”. - Do siódmego przykazania, zakazującego kradzieży, dodano przykazanie zabraniające lichwy18: „Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy” oraz zabraniające oszustwa19: „Nie będziesz miał w torbie podwójnego ciężarka: cięższego lub lżejszego”, i w ogóle wszystko, co dotyczy zakazu oszczerstwa i rabunku. - Do ósmego przykazania, zakazującego mówienia fałszywego świadectwa, dodano zakaz wydawania fałszywego wyroku20: „Na sądzie nie przechylaj się ku zdaniu liczniejszych, abyś nie zboczył z drogi prawdy” oraz zakaz kłamstwa21: „Będziesz się wystrzegał kłamstwa” a także zakaz oszczerstwa22: „Nie będziesz szerzył oszczerstw ani podjudzał jednego przeciw drugiemu”. - Do pozostałych dwóch przykazań nie dołączono żadnych innych, ponieważ one zakazują w ogóle wszelkiej pożądliwości.

 

Na 1. Przykazania dekalogu są tak przyporządkowane miłowaniu Boga i bliźniego, że w nich ukazuje się wyraziście charakter powinności. Inne też są im przyporządkowane, ale charakter tej powinności jest raczej zakryty.

Na 2. Przykazania obrzędowe i sądownicze są uszczegółowieniami przykazań dekalogu na mocy ustanowienia, a nie na mocy naturalnego instynktu, jak to jest z dodanymi do tegoż dekalogu moralnymi przykazaniami.

Na 3. Jak wyżej powiedziano23, przykazania prawa mają na uwadze dobro wspólne. Otóż cnoty porządkujące stosunki międzyludzkie dotyczą wprost dobra wspólnego. podobnie i cnota czystości, jako że akt rodzenia służy wspólnemu dobru gatunku. Stąd też odnośnie do tych cnót dano wprost przykazania dekalogu i dodatkowe. Dano także przykazanie dotyczące aktu męstwa. Mieli go przedstawić żołnierzom poszczególni dowódcy zagrzewający do wojny prowadzonej dla dobra wspólnego. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy24: „Gdy będziecie zaczynali walkę, wystąpi kapłan i przemówi do narodu ... Nie bójcie się, nie ustępujcie”. Podobnie jest z aktem obżarstwa. Zostawiono go rodzicielskiemu napominaniu i zakazaniu, jako że sprzeciwia się dobru domowemu. Stąd też Księga ta w imieniu rodziców mówi25: „Ten nasz syn naszego ... upominania słuchać nie chce, biesiadami się bawi i nierządem, i ucztami”.

 

Artykuł 12

 

CZY PRZYKAZANIA MORALNE STAREGO

PRAWA USPRAWIEDLIWIAŁY ? /39/

 

Zdaje się, że przykazania moralne starego prawa usprawiedliwiały1, bo:

1. Apostoł pisze2: „Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu. Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni”. Lecz o tych powiedziano, że wypełniają prawo, którzy zachowują przykazania prawa. A więc zachowanie przykazań prawa usprawiedliwiało.

2. W Księdze Kapłańskiej czytamy3: „Będziecie przestrzegać moich praw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim”. Lecz o życiu duchowym stanowi usprawiedliwienie. A więc zachowanie przykazań prawa usprawiedliwiało.

3. Prawo Boskie ma większą skuteczność niż prawo ludzkie. Lecz prawo ludzkie usprawiedliwia. W zachowaniu bowiem przykazań prawa kryje się jakaś sprawiedliwość. A więc przykazania prawa usprawiedliwiały.

 

Wbrew temu Apostoł powiada4: „Litera zabija”. Augustyn5 odnosi to także do przykazań moralnych. A więc przykazania moralne nie usprawiedliwiały.

 

Odpowiedź: To właściwie i najpierw zwie się zdrowe, co ma zdrowie; a dopiero z kolei to, co jest znakiem zdrowia lub je zachowuje6. Podobnie jest z usprawiedliwieniem: najpierw i właściwie rozumie się przez nie samo czynienie czy posiadanie sprawiedliwości. W drugim rzędzie i jakby niewłaściwie usprawiedliwieniem zwie się ton co jest znakiem sprawiedliwości lub co do niej przystosowuje. Jasne jest, że tymi ostatnimi dwoma sposobami przykazania prawa usprawiedliwiały. Przystosowywały bowiem ludzi do usprawiedliwiającej łaski Chrystusa i były jej symbolicznym znakiem. Jak mówi Augustyn7: „Również życie tego narodu było profetyczne i symbolizowało Chrystusa”.

Jeśli natomiast mówimy o usprawiedliwieniu we właściwym znaczeniu, to należy zauważyć, że przez sprawiedliwość można rozumieć albo usprawnienie czy uzdolnienie, albo czynność. W myśl tego usprawiedliwienie można dwojako pojmować. po pierwsze w tym znaczeniu, że człowiek staje się sprawiedliwym przez to, że otrzymał sprawność, uzdolnienie sprawiedliwości. Po drugie w tym znaczeniu, że spełnia uczynki sprawiedliwości; tak rozumiane usprawiedliwienie byłoby niczym innym, jak wykonywaniem sprawiedliwości. Otóż z tego, co wyżej powiedziano8, jest jasne, że sprawiedliwość, jak i inne cnoty, może być nabyta lub wlana. Nabytą sprawiają [ponawiane często] czynności; wlaną zaś sprawia w nas sam Bóg przez swoją łaskę9: I to jest właśnie prawdziwa sprawiedliwość, o jakiej obecnie mówimy. to dzięki niej człowiek zwie się sprawiedliwym wobec Boga, stosownie do słów Pawłowych10: „Jeżeli Abraham został usprawiedliwiony z uczynków, ma powód do chlubienia się, ale nie przed Bogiem”. Tej więc sprawiedliwości nie mogły spowodować przykazania moralne, które przecież dotyczą uczynków ludzkich. W myśl tego przykazania moralne nie mogły usprawiedliwiać powodując [samą] sprawiedliwość.

Jeżeli zaś przez usprawiedliwienie rozumie się wykonywanie sprawiedliwości, to wszystkie przykazania prawa usprawiedliwiały. każde jednak na swój sposób. Przykazanie bowiem obrzędowe same w sobie zawierały w ogólności sprawiedliwość, jako że były dane do sprawowania kultu Boga; w szczególności jednak same w sobie nie zawierały sprawiedliwości, chyba na mocy postanowienia prawa Boskiego. Toteż o tych przykazaniach mówi się, że one, jeśli usprawiedliwiały, to tylko na skutek pobożności i posłuszeństwa zachowujących je. - Natomiast przykazania moralne i sądownicze zawierały zarówno w ogólności, jak i w szczególności to, co samo w sobie jest sprawiedliwe. Tylko że przykazania moralne to, co samo w sobie jest sprawiedliwe, zawierały według sprawiedliwości ogólnej, a tą, jak mówi Filozof11, jest „wszelka cnota”. Przykazania zaś sądownicze odnosiły się do sprawiedliwości szczegółowej, zajmującej się umowami życia ludzkiego, które zachodzą wzajem między ludźmi12.

 

Na 1. W tym tekście Apostoł przez usprawiedliwienie rozumie wykonywanie sprawiedliwości.

Na 2. W tym znaczeniu powiedziano o człowieku przestrzegającym przykazań prawa, że żyje dzięki nim, że nie zaciąga kary śmierci, którą prawo nakładało na łamiących toż prawo. W tym właśnie znaczeniu Apostoł przytacza ów tekst z Księgi Kapłańskiej13.

Na 3. Przykazania ludzkiego prawa usprawiedliwiały sprawiedliwością nabytą, a o nią nie chodzi w obecnym artykule, a chodzi jedynie o sprawiedliwość wobec Boga.

 

 

ZAGADNIENIE  101

 

PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE: NAJPIERW SAME W SOBIE

 

Z kolei należy rozpatrzyć przykazania obrzędowe. Najpierw same w sobie; potem, ich przyczynę uzasadniającą (z. 102); wreszcie, ich trwanie (z. 103). Zagadnienie pierwsze nasuwa cztery pytania: 1. Na czym polega istota przykazań obrzędowych? 2. Czy miały znaczenie symboliczne? 3. Czy powinno być ich wiele? 4. O ich podziale.

 

Artykuł 1

 

CZY ISTOTA PRZYKAZAŃ OBRZĘDOWYCH

POLEGA NA TYM, ŻE DOTYCZĄ KULTU BOGA ?

 

Zdaje się, że istota przykazań obrzędowych nie polega na tym, że dotyczą kultu Boga1, bo:

1. Stare prawo przykazało Żydom wstrzymanie się od niektórych pokarmów. Świadczy o tym Księga Kapłańska2; zakazywało noszenia niektórych wyrobów odziezowych3: „Nie będziesz nosił ubrania utka-

nego z dwóch rodzajów nici”; nakazywało także4: „Niech sobie zrobią frędzle na krajach swoich szat”. Nie są to jednak przykazania moralne, bo nie pozostają w nowym prawie; ani też nie są to przykazania sądownicze, bo nie dotyczą rozstrzygania na sądzie spraw między ludźmi. Zatem są to przepisy obrzędowe. W niczym jednak nie wydają się należeć do kultu Boga. A więc istota przykazań obrzędowych nie polega na tym, że dotyczą kultu Boga.

2. Zdaniem niektórych5, obrzędowymi zwą się te przykazania – ceremoniałem, które dotyczą uroczystości, a ich nazwa ma pochodzić od świec - cereus, które palono w dni uroczyste. Lecz oprócz uroczystości jeszcze niejedno inne należy do kultu Boga. Nie wydaje się więc, żeby przykazania obrzędowe dlatego tak się nazywały, że należą do kultu Boga.

3. Według niektórych przykazania obrzędowe są to jakieś normy, tj. wytyczne zbawienia, jako że greckie chaire i łacińskie salve znaczą: zbaw. Lecz wszystkie przykazania prawa są wytycznymi zbawienia, a nie tylko te, które dotyczą kultu Boga. Nie tylko więc te przykazania, które dotyczą kultu Boga, zwą się obrzędowymi.

4. Rabbi Mojżesz powiada6, że przykazaniami obrzędowymi zwą się te, których znaczenie nie jest jasne. Lecz niejedno należące do kultu Boga ma jasne znaczenie, jako to: święcenie szabatu, obchód świąt wielkanocnych, święta namiotów7 i wiele innych, których znaczenie jest podane w prawie. A więc przykazania obrzędowe nie są tymi, które dotyczą kultu Boga.

 

Wbrew temu są słowa Jetra do Mojżesza8: „Bądź przedstawicielem swego ludu przed Bogiem i przedstawiaj Bogu jego sprawy. Pouczaj dokładnie lud o ceremoniach i obrzędach kultu Boga”.

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy9, że przykazania obrzędowe uszczegółowiają przykazania moralne w odniesieniu do Boga; podobnie jak sądownicze uszczegółowiają przykazania moralne w odniesieniu do drugiego człowieka. Otóż człowiek odnosi się do Boga przez to, że sprawuje należny Mu kult. I dlatego obrzędowymi zwą się właściwie te przykazania, które dotyczą kultu Boga. - Wyżej podaliśmy10 uzasadnienie tej nazwy; gdzie też wyodrębniliśmy przykazania obrzędowe od innych przykazań.

 

Na 1. Do kultu Boga należą nie tylko ofiary i inne tego rodzaju, które widocznie bezpośrednio odnoszą się do kultu Boga, lecz także odpowiednie przygotowanie czcicieli Boga do Jego kultu. Podobnie jak przedmiotem wiedzy o celu jest także wszystko, co jest przygotowaniem do osiągnięcia tego celu. Otóż te dane przez prawo przykazania dotyczące czcicieli Boga: ich odzieży, pokarmów itp. są jakimś przygotowaniem samych szafarzy, aby byli zdatni do sprawowania kultu Boga: tak jak i ci, którzy na dworze są do usług króla, przestrzegają szczególnego ceremoniału. Stąd też i one zaliczają się do przykazań obrzędowych.

Na 2. To wyjaśnienie nazwy nie bardzo chyba jest przekonujące, zwłaszcza że trudno jest znaleźć w prawie wzmiankę o paleniu świec w dni uroczystości. Jest tylko nakaz11, aby na świeczniku paliły się stale lampy na oleju z oliwek. Pomimo to można powiedzieć, że w dni uroczystości staranniej przestrzegano tego wszystkiego, co dotyczyło kultu Boga. I dlatego w obchodzie uroczystości zawierają się wszystkie przykazania obrzędowe.

Na 3. Także i to wyjaśnienie nazwy nie bardzo jest przekonujące. Nazwa bowiem: caeremonia nie jest pochodzenia greckiego, ale łacińskiego. Można jednak powiedzieć tak: skoro zbawienie człowieka jest dziełem Boga, te zwłaszcza przykazania wydają się  być wytycznymi zbawienia, które kierują człowieka ku Bogu. I tak obrzędowymi zwą się te przykazania, które dotyczą kultu Boga.

Na 4. To znaczenie przykazań obrzędowych jest poniekąd prawdopodobne.  nie żeby z tego powodu zwały się obrzędowymi, ponieważ ich znaczenie nie jest jasne, ale to jest czymś wtórnym. Skoro bowiem, jak zaraz powiemy12, przykazania dotyczące kultu Boga muszą być symboliczne, dlatego ich znaczenie nie jest jasne.

 

 

 

 

 

 

Artykuł 2

 

CZY PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE MAJĄ

ZNACZENIE SYMBOLICZNE ?

 

Zdaje się, że przykazania obrzędowe nie mają znaczenia symbolicznego1, bo:

1. Obowiązkiem każdego nauczyciela jest – jak uczy Augustyn2 - taki sposób wypowiadania się, aby był łatwo zrozumiały. Jest to szczególnie konieczne przy wydawaniu prawa, bo przykazania prawa podaje się ludowi. Toteż według Izydora3 prawa powinny być jasne. Jeżeli przeto obrzędowe przykazania dano jako symbol jakiejś rzeczy, to chyba Mojżesz niestosownie postąpił, przekazując tego pokroju przykazania i nie wyjaśniając, co symbolizują.

2. Wszystko, co czyni się na rzecz kultu Boga, powinno odznaczać się jak największym uszanowaniem. Lecz czynić coś dla przedstawienia czegoś innego wygląda na teatr czy poezję. W teatrach bowiem, we właściwych im sposobach wyrazu, przedstawiano dawniej czyny dokonane przez innych. Tego więc rodzaju rzeczy nie powinny mieć zastosowania w kulcie Boga. Lecz jak już powiedziano4, przykazania obrzędowe dotyczą kultu Boga. Nie powinny więc one mieć

znaczenia symbolicznego.

3. Zdaniem Augustyna5: „Bogu najlepiej oddaje się cześć wiarą, nadzieją i miłością”. Lecz przykazania nakazujące te trzy cnoty nie mają znaczenia symbolicznego. A więc przykazania obrzędowe nie powinny mieć znaczenia symbolicznego.

4. Nasz Pan mówi6: „Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i w prawdzie”. Lecz symbol nie jest samą prawdą; owszem, w podziale jest jej przeciwstawiony A więc należące do kultu Boga przykazania obrzędowe nie powinny mieć znaczenia symbolicznego.

 

Wbrew temu Apostoł pisze7: „Niechaj o nas nikt nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu. Są to tylko cienie spraw przyszłych”.

 

Odpowiedź: Jak już powiedziano8, obrzędowymi zwą się te przykazania, które odnoszą się do kultu Boga. Dwojaki zaś jest kult Boga: wewnętrzny i zewnętrzny. Skoro bowiem człowiek składa się z duszy i z ciała, jedno i drugie ma być wprzągnięte w oddawanie czci Bogu, tak że dusza ma czcić Boga kultem wewnętrznym, a ciało kultem zewnętrznym. Stąd też psalmista wyraża się9: „Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego”. A jak ciało odnosi się do Boga poprzez duszę, tak kult zewnętrzny odnosi się do kultu wewnętrznego10. Otóż kult wewnętrzny polega na tym, że dusza łączy Się z Bogiem myślą i sercem. I dlatego zależnie od różnych sposobów, którymi myśl i serce czciciela Boga łączy się należycie z Bogiem, istnieją różne sposoby, którymi zewnętrzne czynności człowieka wprzęgają się w kult Boga.

Tak więc w stanie przyszłej szczęśliwości myśl ludzka będzie oglądać samą w sobie prawdę Bożą11. Stąd też w tym stanie kult zewnętrzny nie będzie wyrażał jakiegoś symbolu, a będzie polegał jedynie na chwalbie Boga, płynącej z wewnętrznego poznawania i miłości, stosownie do słów Izajasza12: „Zapanują w nim radość i wesele, pienia dziękczynne przy dźwięku muzyki”.

Natomiast w stanie obecnego życia nie możemy oglądać samej w sobie prawdy Bożej. Jak uczy Dionizy13, promień Bożej prawdy musi nam zajaśnieć pod jakimiś postrzegalnymi symbolami: różnie jednak, zależnie od różnego stanu poznania ludzkiego. W starym bowiem prawie ani sama w sobie prawda Boża nie była jasna, ani też, jak mówi Apostoł14n nie była otwarta droga dojścia do tego. I dlatego potrzeba było, żeby zewnętrzny kult starego prawa nie tylko był symbolem przyszłej prawdy, jaka miała się ujawnić w niebie, ale także był symbolem Chrystusa, który jest drogą prowadzącą do owej prawdy w niebie. Natomiast w stanie nowego prawa ta droga jest już objawiona. Toteż nie ma potrzeby, żeby ją symbolicznie zapowiadać jako przyszłą; chyba tylko ją przypominać jako przeszłą i obecną. Trzeba za to symbolicznie zapowiadać jeszcze nie objawioną przyszłą prawdę chwały To ma na myśli Apostoł, mówiąc15: „Prawo posiada tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy”: cień bowiem to coś mniejszego niż obraz; a tu ‘obraz’ odnosi się do nowego prawa, a ‘cień’ - do starego.

 

Na 1. Sprawy Boże należało objawić ludziom, dostosowując się do ich zdolności pojmowania. Inaczej dałoby to sposobność do grzesznych pomyłek: mogliby przecież wzgardzić tym, czego pojąć nie zdołali. I dlatego pożyteczniej było podawać prostemu ludowi tajemnice Boże pod zasłoną symboli: aby posługując się nimi w sprawowaniu kultu Boga, przynajmniej w ten sposób mogli je domyślnie poznawać.

Na 2. Jak rozum ludzki nie pojmuje obrazowania stosowanego w poezji, ponieważ nie wszystko w nim jest prawdą, tak również rozum ten nie może doskonale pojmować tajemnic Bożych, ponieważ ich prawda przekracza jego siły. I dlatego w obu wypadkach potrzebne jest przedstawianie rzeczy za pomocą postrzegalnych symboli16.

Na 3. W przytoczonym tekście Augustyn mówi o kulcie wewnętrznym. A jak powiedziano17, kultowi temu ma być przyporządkowany kult zewnętrzny.

Podobną jest odpowiedź Na 4, ponieważ Chrystus wprowadził pełniej ludzi w duchowy kult Boga.

 

Artykuł 3

 

CZY OBRZĘDOWYCH PRZYKAZAŃ

POWINNO BYĆ WIELE ?

 

Zdaje się, że obrzędowych przykazań nie powinno być wiele, bo:

1. To, co prowadzi do celu, powinno być dostosowane do tegoż celu. Lecz jak już powiedziano1, przykazania obrzędowe odnoszą się do kultu Boga i do postaci Chrystusa. Otóż jak mówi Apostoł2: „Istnieje tylko jeden Bóg, od którego wszystko pochodzi ... oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało”. A więc nie należało mnożyć przykazań obrzędowych.

2. Mnogość przykazań obrzędowych dawała sposobność do ich przekraczania. Mówi Piotr3: „Dlaczego teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać”. Lecz przekraczanie Bożych przykazań godzi w ludzkie zbawienie. A ponieważ, jak mówi Izydor4, wszelkie prawo powinno służyć zbawieniu ludzi, dlatego wydaje się, że nie powinno się wyznaczać wielu przykazań obrzędowych.

3. Jak się rzekło5, przykazania obrzędowe dotyczyły zewnętrznego i cielesnego kultu Boga. Lecz prawo powinno zmniejszać ów kult cielesny, ponieważ odnosił się do Chrystusa, a Ten uczył6, że ludzie powinni czcić Boga „w Duchu i w prawdzie”. Nie powinno się więc dawać wiele przykazań obrzędowych.

 

Wbrew temu Ozeasz powiada7: „Wypisałem im moje liczne prawa”, a Hiob8: „Aby Bóg objawił ci tajniki mądrości, mianowicie ze Jego prawo jest wielorakie”.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano9, wszelkie prawo nadane jest jakiemuś narodowi. W narodzie zaś znajdują się dwa rodzaje ludzi: jedni, jak wyżej powiedziano10, są skłonni do złego; tych przykazanie prawa musi poskramiać; drudzy są skłonni do dobrego: albo z natury, albo z przyzwyczajenia, albo raczej z łaski [Bożej]; tych musi przykazanie prawa pouczać i ku lepszemu pobudzać. Ze względu na jeden i drugi rodzaj ludzi wypadało, żeby prawo stare miało wiele przykazań obrzędowych. W narodzie bowiem żydowskim niektórzy byli skłonni do bałwochwalstwa. Trzeba zatem było, żeby przykazania obrzędowe odwodziły ich od kultu bałwochwalczego i prowadziły do kultu Boga. A ponieważ ludzie oddawali się bałwochwalstwu wieloma sposobami, trzeba było, na odwrót, ustanowić wiele [różnych obrzędów] dla przeciwstawienia się każdemu z nich z osobna; co więcej, trzeba było na nich wiele nałożyć, aby obciążeni tym, co musieli czynić na rzecz kultu Boga, nie mieli czasu ni chęci na oddawanie się bałwochwalstwu.

Ta mnogość przykazań obrzędowych była również konieczna dla tych, którzy byli chętni do dobrego. Już to dlatego, że przez to ich umysł na różne sposoby zwracał się ku Bogu i to w sposób bardziej stały; już to dlatego, że tajemnica Chrystusa, którą tego rodzaju obrzędy symbolizowały, przynosiła światu rozliczne korzyści. Wiele też w niej należało mieć na uwadze, co trzeba było symbolicznie przedstawić za pomocą różnych przykazań obrzędowych.

 

Na 1. Gdy to, co prowadzi do celu, wystarcza do doprowadzenia do niego, wtedy do osiągnięcia jednego celu wystarcza jedno; np. jedno skuteczne lekarstwo wystarcza niekiedy do przywrócenia zdrowia; w tak im razie nie ma potrzeby mnożenia lekarstw11. Z powodu jednak słabości i niedoskonałości tego, co wiedzie do celu, trzeba je mnożyć, tak jak wiele środków zaradczych stosuje się choremu, gdy jeden nie wystarcza do uleczenia. Otóż obrzędy starego prawa były niezdolne i niedoskonałe zarówno do przedstawienia tajemnicy Chrystusa przekraczającej siły ludzkie, jak i do poddania Bogu umysłów ludzi. Toteż Apostoł powiada12: ”Zostaje usunięte poprzednie Prawo z powodu swojej słabości i nieużyteczności. Prawo nie dawało niczemu pełnej doskonałości”. I dlatego należało mnożyć tego rodzaju obrzędy.

Na 2. Rzeczą mądrego prawodawcy jest pozwolenie na mniejsze przekroczenia po to n aby uchronić od większych13. I dlatego, aby uchronić od bałwochwalstwa i od pychy, która zrodziłaby się w sercach Żydów, gdyby zachowali wszystkie przykazania prawa, nie omieszkał Bóg przepisać liczne przykazania obrzędowe, żeby to było dla nich łatwą sposobnością do ich przekraczania14.

Na 3. Prawo stare w wielu wypadkach zmniejszało kult cielesny. Z tego względu postanowiło, żeby nie w każdym miejscu składano ofiary i żeby nie czynił tego ktokolwiek. I wiele jeszcze tego rodzaju postanowiło dla zmniejszenia zewnętrznego kultu, o czym także pisze Rabbi Mojżesz z Egiptu15. Przy czym nie należało zbytnio osłabiać cielesnego kultu Boga, aby czasem ludzie nie przechylali się do kultu złych duchów.

 

Artykuł 4

 

CZY OBRZĘDY STAREGO PRAWA NALEŻYCIE

DZIELĄ SIĘ NA. OFIARY ŚWIĘTOŚCI, SAKRAMENTY

I PRZESTRZEGANIA [OKREŚLONYCH PRAKTYK ?]

 

Zdaje się, że [Magister]1 nienależycie podzielił obrzędy starego prawa na: „ofiary, świętości, sakramenty i przestrzegania [określonych praktyk]”, bo:

1. Obrzędy starego prawa przedstawiały symbolicznie Chrystusa. Lecz tego dokonywały ofiary, które symbolicznie przedstawiały tę ofiarę, którą Chrystus złożył, ofiarując siebie samego „Bogu w ofierze i dani” - jak pisze Apostoł2. A więc same tylko ofiary były obrzędami starego prawa.

2. Stare prawo było przyporządkowane nowemu. Lecz w nowym prawie ofiara jest Sakramentem Ołtarza. A więc w starym prawie nie powinno się odróżniać sakramentów od ofiar.

3. „Świętością (sacrum)” zwie się ton co jest poświęcone Bogu. Według tego sposobu, o przybytku i jego naczyniach mówiono, że były poświęcone. Lecz jak już powiedziano3, wszelka obrzędowość dotyczyła kultu Boga. Wszystko więc, co należało do obrzędowości, było święte. Nie należy przeto jednej części obrzędowości nazywać „świętością”.

4. Przestrzegania określonych praktyk (observantiae) zwą się tak od: przestrzegać. Wszystkich jednak przykazań prawa należało przestrzegać. Mówi bowiem Mojżesz4: „Strzeż się, byś nie zapomniał o Panu, Bogu twoim, lekceważąc przestrzeganie Jego przykazań, sądów i obrzędów”. Przestrzegania więc nie powinny uchodzić za jedną część obrzędowości starego prawa.

5. Obrzędowość zawiera w sobie także uroczystości, które według Apostoła5 są cieniem tego, co przyjdzie. Również według niego6 zawiera ona obiaty (oblationes) i dary, które jednak w żadnej z tych czterech chyba się nie mieszczą. A więc podany podział obrzędów nie jest należyty.

 

Wbrew temu: Stare prawo każde z tych czterech zwie obrzędem. Ofiary zwą się obrzędami7: „Całe zgromadzenie powinno złożyć cielca ... a do tego ofiarę z pokarmów i płynów, jak tego wymagają przepisy obrzędowe”. O sakramencie kapłaństwa wyrażono się8: „To jest pomazanie Aarona i synów jego w obrzędach Pańskich”. O świętościach powiedziano9: „Te są sprzęty przybytku świadectwa ... do służby Bożej lewitów”. O przestrzeganiach10: „Jeżeli zupełnie odwrócicie się ode Mnie, nie idąc za Mną i nie przestrzegając obrzędów, które wam przedstawiłem”.

 

Odpowiedź: Wyżej ustalono11, że przykazania obrzędowe dotyczą kultu Boga. W tym zaś kulcie można wziąć pod uwagę: sam kult, czcicieli i narzędzia oddawania czci. Sam kult polega szczególnie na ofiarach składanych Bogu dla okazania Mu uszanowania. - Narzędzia oddawania czci należą do świętości; są to: przybytek, naczynia itp. - Gdy chodzi o czcicieli, to można brać pod uwagę, po pierwsze, ich wprowadzenie w kult Boga, co dzieje Się przez jakąś konsekrację albo ludu, albo szafarzy: i tego dotyczą sakramenty; po drugie, osobliwy dla nich tylko sposób życia, który odcina ich od tych, którzy nie czczą Boga: i tego dotyczą przestrzegania określonych praktyk, np. niektórych tylko pokarmów, odzieży itp.

 

Na 1. Ofiary należało składać w wyznaczonych miejscach i przez wybranych do tego ludzi: wszystko to należało do kultu Boga. Jak przeto ofiary oznaczały złożonego w ofierze Chrystusa, tak również ich sakramenty i świętości oznaczały symbolicznie sakramenty i świętości nowego prawa, a ich przestrzegania określonych praktyk oznaczały symbolicznie sposób sprawowania się ludu nowego prawa. A wszystko to odnosiło się do Chrystusa.

Na 2. Ofiara nowego prawa - eucharystia zawiera samego Chrystusa, który jest sprawcą uświęcenia, bo jak mówi List do Hebrajczyków12: „Krwią swoją uświęcił lud”. I dlatego ta ofiara jest zarazem sakramentem. Natomiast ofiary starego prawa nie zawierały Chrystusa, a tylko symbolicznie Go przedstawiały; i dlatego nie nazywają się sakramentami. Aby zaś to oznaczać, stare prawo miało osobne jakieś sakramenty, które były symbolami przyszłej konsekracji. Aczkolwiek i z niektórymi konsekracjami łączono jakieś ofiary.

Na 3. Również ofiary i sakramenty były świętością. Niektóre jednak rzeczy, jako poświęcone na kult Boga, były świętością, a nie były ofiarami i sakramentami; i dlatego zatrzymały jako sobie właściwą wspólną nazwę ‘świętości’.

Na 4. Ton co dotyczyło postępowania w życiu ludu oddającego cześć Bogu, zatrzymało dla siebie ogólną nazwę ‘przestrzegań’, jako że nie zawierało w sobie tego, co zawierały pozostałe części obrzędowości. Nie nazywało się ‘świętościami’, bo nie dotyczyło bezpośrednio kultu Boga, jak np. przybytek i jego naczynia. Było to jednak obrzędowością w dalszym znaczeniu, o ile należało do uzdatnienia ludu oddającego cześć Bogu.

Na 5. Jak ofiary składano w wyznaczonym miejscu, tak również składano je w określonym czasie. Stąd to do świętości zaliczają się także i uroczystości. - Obiaty i dary zaliczają się do ofiar, ponieważ ofiarowano je Bogu. Toteż Apostoł pisze13: „Każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary”.

 

 

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 102

 

UZASADNIENIE I ZNACZENIE PRZYKAZAŃ

OBRZĘDOWYCH /40 /

 

 

Następnie trzeba podać uzasadnienie i znaczenie przykazań obrzędowych. Narzuca się sześć pytań: 1. Czy przykazania obrzędowe mają jakieś rozumne uzasadnienie i znaczenie? 2. Czy przykazania obrzędowe mają znaczenie dosłowne, historyczne, czy tylko symboliczne? 3. O znaczeniu ofiar starotestamentowych. 4. O znaczeniu świętości. 5. O znaczeniu sakramentów. 6. O znaczeniu przestrzegań określonych praktyk.

 

Artykuł 1

 

CZY PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE MAJĄ JAKIEŚ

ROZUMNE UZASADNIENIE I ZNACZENIE ?

 

Zdaje się, że obrzędowe przykazania nie mają rozumnego uzasadnienia i znaczenia, bo:

1. Glosa1 do słów Pawłowych2: „Pozbawił On [Chrystus] mocy Prawo przykazań, wyrażone w zarządzeniach” tak powiada: „tzn. pozbawił On stare prawo - jego nakaz przestrzegania określonych praktyk - mocy na skutek rozporządzeń, tj. na skutek przykazań ewangelicznych, które mają rozumne uzasadnienie”. Lecz gdyby przestrzeganie określonych praktyk starego prawa miało rozumne uzasadnienie, bezpodstawnie byłoby pozbawione mocy przez rozumne rozporządzenia nowego prawa. Zatem obrzędowe przestrzeganie określonych praktyk starego prawa nie miało jakiegoś rozumnego uzasadnienia i znaczenia.

2. Prawo stare nastąpiło po prawie natury. Lecz w prawie natury było przykazanie, które nie miało innego uzasadnienia, jak tylko ton aby poddać próbie posłuszeństwo człowieka. Takie jest zdanie Augustyna, mówiącego o zakazie jedzenia z drzewa życia3. Przeto i w starym prawie powinny być dane jakieś przykazania, które by poddawały próbie posłuszeństwo człowieka, a przy tym same z siebie nie miałyby żadnego innego uzasadnienia.

3. O tyle uczynki ludzkie uchodzą za moralne, o ile mają uzasadnienie w rozumie4. Gdyby przeto przykazania obrzędowe miały jakieś uzasadnienie w rozumie, nie różniłyby się od przykazań moralnych. Wygląda na to, że przykazania obrzędowe nie są oparte na jakiejś rozumnej podstawie. Uzasadnienie bowiem przykazań opiera się na jakiejś rozumnej podstawie.

 

Wbrew temu: Czytamy w psalmach5: „Przykazanie pańskie jasne, oświecające oczy”. Lecz przepisy obrzędowe są przykazaniami Boga; są więc jasne; a nie byłyby takimi, gdyby nie miały rozumnego uzasadnienia i znaczenia.

 

Odpowiedź: Ponieważ według Filozofa6: „Rzeczą mędrca jest porządkować”, dlatego również i to - jak uczy Apostoł7 - co pochodzi z mądrości Bożej musi być uporządkowane. Żeby zaś jakieś rzeczy były uporządkowane, wymagane jest: po pierwsze, żeby były skierowane do należytego celu, który jest początkiem i ostoją całego porządku w dziedzinie postępowania. O tym bowiem, co bez zamiaru osiągnięcia celu, zdarza się przypadkiem, albo o tym, czego nie czyni się na serio, a tylko na hecę, powiadamy, że jest nieuporządkowane. Po drugie, żeby ton co służy do osiągnięcia celu, było dostosowane do tego celu. Wynika z tego, że to, co służy do osiągnięcia celu, ma swoje uzasadnienie właśnie w celu8; podobnie, jak według Filozofa9, taki a nie inny układ piły ma swoje uzasadnienie w tym jej celu, jakim jest rżnięcie. Otóż jest jasne, że przykazania obrzędowe i wszystkie inne przykazania prawa są ustanowione przez mądrość Bożą. Toteż Mojżesz powiada10: „One są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów”. Trzeba więc koniecznie twierdzić, że przykazania obrzędowe są skierowane do jakiegoś celu i w nim też należy upatrywać ich rozumnego uzasadnienia i znaczenia.

 

Na 1. Z tego względu można powiedzieć o przestrzeganiu określonych praktyk starego prawa, że nie miało rozumnego uzasadnienia i znaczenia, ponieważ nie miały go w swojej naturze same te przestrzegane praktyki; np. żeby nie robić szaty z wełny i lnu. Mogło jednak ono mieć uzasadnienie i znaczenie ze względu na coś innego; mianowicie o ile ono przez te praktyki coś symbolizowało, albo coś wykluczało. Natomiast rozporządzenia nowego prawa, które polegają zwłaszcza na wierze i miłości Boga, są rozumne z samej natury [poleconej i wykonywanej] czynności.

Na 2. Powodem zakazu spożywania z drzewa poznania dobra i zła nie było to, że to drzewo było z natury złe. Wszelako zakaz ten miał jakieś uzasadnienie i znaczenie w odniesieniu do czegoś innego, mianowicie bo przez to coś symbolicznie przedstawiono11. I w ten również sposób przykazania obrzędowe starego prawa mają uzasadnienie i znaczenie w odniesieniu do czegoś innego.

Na 3. Przykazania moralne mają rozumne uzasadnienie ze względu na samą ich naturę, np. „Nie będziesz zabijał. Nie będziesz kradł”. Natomiast przykazania obrzędowe, jak powiedziano12, mają rozumne uzasadnienie ze względu na coś innego.

 

Artykuł 2

 

CZY PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE MAJĄ

ZNACZENIE DOSŁOWNE, TJ. HISTORYCZNE,

CZY TEŻ SYMBOLICZNE TYLKO ?

 

Zdaje się, że przykazania obrzędowe nie mają znaczenia dosłownego, ale tylko symboliczne, bo:

1. Spośród przykazań obrzędowych należy szczególnie wymienić obrzezanie i ofiarowanie baranka wielkanocnego. Wszelako jedno i drugie miało tylko znaczenie symboliczne, ponieważ dane było na znak, stosownie do słów Biblii: „Będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną” 1; a odnośnie obchodzenia świąt wielkanocnych: „Będzie to dla ciebie znakiem na ręce i przypomnieniem między oczami”2. Tym bardziej więc inne przykazania obrzędowe miały tylko symboliczne znaczenie.

2. Skutek jest proporcjonalny do swojej przyczyny. Lecz jak wyżej powiedziano3, wszystkie przykazania obrzędowe mają znaczenie symboliczne. Mają więc przyczynę i znaczenie symboliczne.

3. Nie ma chyba jakiegoś znaczenia dosłownego taka rzecz, dla której nie robi różnicy czy stanie się tak, czy nie tak. Otóż dla niektórych spośród przykazań obrzędowych nie robiło chyba różnicy, czy staną się tak, czy owak: tak było z 1iczbą zwierząt, które miały być ofiarowane, i z wielu innymi tego pokroju szczegółowymi okolicznościami. A więc przykazania starego prawa nie oznaczały czegoś dosłownie.

 

Wbrew temu: Jak przykazania obrzędowe zapowiadały symbolicznie Chrystusa, tak samo czyniły to historyczne wydarzenia Starego Testamentu. Mówi bowiem św. Paweł4. „Wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych”. Lecz wydarzenia Starego Testamentu, oprócz znaczenia mistycznego, czyli symbolicznego, miały także znaczenie dosłowne5. A więc i przykazania obrzędowe, oprócz symbolicznego, miały także znaczenie dosłowne.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano6, znaczenie, sens tego, co służy do osiągnięcia celu, ma swoje wytłumaczenie w celu. Otóż przykazania obrzędowe miały podwójny cel: sprawowanie w owym czasie kultu Boga oraz symboliczne zapowiadanie Chrystusa7. Podobnie też - jak mówi Hieronim8 - i słowa proroków odnosiły się wprawdzie do czasu ówczesnego, ale także symbolicznie mówiły o przyszłości. Tak więc znaczenie przykazań obrzędowych starego prawa może być dwojakie, zależnie od ich dwojakiego celu: po pierwsze, stanowił o nim kult Boga, który był podówczas sprawowany: i to jest znaczenie dosłowne, historyczne przykazań obrzędowych. Chodziło w nich o wystrzeganie się kultu bałwochwalczego, o upamiętnienie dobrodziejstwa Boga, o podniesienie wzniosłości Boga i o wzbudzenie odpowiedniego usposobienia duszy wymaganego wtedy od czcicieli Boga. - Po drugie, o ich znaczeniu stanowiło to n że miały zapowiadać Chrystusa: i to jest ich znaczenie symboliczne i mistyczne. Chodziło tu albo o Chrystusa i Kościół - jest to ich znaczenie alegoryczne, albo o obyczaje ludu chrześcijańskiego - jest to ich znaczenie moralne, albo o stan przyszłej chwały, o ile do niej wprowadza nas Chrystus - i to jest ich znaczenie anagogiczne.

 

Na 1. Jak w Piśmie św. mowa metaforyczna ma znaczenie dosłowne, ponieważ słowa są po to powiedziane, aby to właśnie, a nie co innego, oznaczały, tak również obrzędy prawa nie wychodzą poza ich znaczenie dosłowne. Oznaczały bowiem i na to były ustanowione, aby upamiętniały dobrodziejstwa Boga albo inne tego pokroju sprawy dotyczące ówczesnego stanu. W znaczeniu więc dosłownym i historycznym podawano za powód obchodzenia świąt wielkanocnych to, że jest znakiem wyzwolenia z niewoli egipskiej, i że obrzezanie jest znakiem przymierza, które Bóg zawarł z Abrahamem.

Na 2. Argument zarzutu byłby słuszny, gdyby przykazania obrzędowe były dane jedynie dla symbolizowania rzeczy przyszłych, nie zaś, żeby były dane dla porządkowania ówczesnego kultu Boga.

Na 3. Jak wyżej powiedziano9, prawa ludzkie dotyczące ogółu [społeczeństwa] mają rozumne podstawy, nie zaś, gdy dotyczą wyodrębnionych grup i sytuacji; te bowiem zależą od wolnej woli tych, którzy ustanawiają prawo. Podobnie jest z obrzędami starego prawa; wiele z nich to szczegółowe określenia tychże obrzędów: i one nie mają jakiegoś znaczenia dosłownego, a tylko czysto symboliczne. Ogólnie jednak rozpatrywane mają także znaczenie dosłowne.

 

Artykuł 3

 

CZY MOŻNA PODAĆ ROZUMNE UZASADNIENIE

I ZNACZENIE OBRZĘDÓW DOTYCZĄCYCH

SKŁADANIA OFIAR ?

 

Zdaje się, że nie można podać rozumnego uzasadnienia i znaczenia obrzędów dotyczących składania ofiar, bo:

1. Rzeczy składane [Bogu] w ofierze należą do środków koniecznych do utrzymania życia ludzkiego, np. niektóre zwierzęta oraz chleby. Lecz Bóg nie potrzebuje takowych środków, stosownie do słów psalmisty1: „Czy będę jadł mięso cielców albo pił krew kozłów?” Nie było więc rozumne składanie Bogu takowych ofiar.

2. Tylko trzy rodzaje czworonożnych zwierząt składano Bogu w ofierze: Woły, owce i kozy; spośród ptaków składano powszechnie synogarlicę i gołębia, w szczególności - przy oczyszczaniu trędowatego - składano wróbla. Istnieje wszakże wiele zwierząt szlachetniejszych od nich. A ponieważ Bogu należy składać to, co najlepsze, dlatego wydaje się, że nie tylko z tych rzeczy należało składać Bogu ofiarę.

3. Człowiek otrzymał od Boga władzę nie tylko nad ptactwem i nierozumnymi zwierzętami, lecz także nad rybami. Niesłusznie więc wykluczono ryby z ofiarowania ich Bogu.

4. Polecono składać albo synogarlice, albo gołębie. Jak więc przepisano składać młode gołębiem tak również - młode synogarlice.

5. Jak widać z Księgi Rodzaju2, Bóg jest dawcą życia nie tylko ludzi lecz także zwierząt, zaś śmierć przeciwstawia się życiu. Zatem nie powinno się składać Bogu zwierząt zabitych, ale raczej zwierzęta żyjące. Zwłaszcza że Apostoł upomina3: „Proszę was ... abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną”.

6. Jeśli już składano Bogu w ofierze zwierzęta zabite, to chyba nie robiło żadnej różnicy, w jaki sposób będą zabijane. Nierozumnie więc wyznaczono sposób zabijania, zwłaszcza ptaków, jak to widać z Księgi Kapłańskiej4.

7. Każde kalectwo zwierzęcia jest dlań drogą do zniszczenia i śmierci. Jeżeli zatem składano w ofierze zwierzęta zabite, nierozumny był zakaz składania w ofierze zwierzęcia ułomnego, np. kulawego, ślepego, albo mającego jakąś inną skazę.

8. Ci, którzy składają Bogu żertwy ofiarne, powinni uczestniczyć w ich spożywaniu, stosownie do słów Pawłowych5: „Czyż ci, którzy spożywają żertwy ofiarne, nie są uczestnikami ołtarza?” Niesłusznie przeto zabierano ofiarującym niektóre części żertwy, mianowicie krew, tłuszcz, mostek i prawą łopatkę.

9. Ku czci Boga składano nie tylko ofiary całopalne, lecz także ofiary biesiadne i przebłagalne. Wszelako na ofiarę całopalną nie składano Bogu żadnego zwierzęcia płci żeńskiej, aczkolwiek używano do niej zwierząt czworonożnych i ptaków. Nienależycie więc składano na ofiarę biesiadną i przebłagalną zwierzęta płci żeńskiej, a na ofiarę biesiadną nie składano ptaków.

10. Wszystkie ofiary biesiadne wydają się należeć do jednego rodzaju. Niesłusznie więc wprowadzono tę różnicę, że mięsa niektórych ofiar biesiadnych nie wolno było spożywać następnego dnia, niektórych zaś było wolno. Ten nakaz podaje Księga Kapłańska6.

11. Wszystkie grzechy mają to wspólne, że odwracają od Boga. Zatem na przebłaganie Boga należało składać jeden rodzaj ofiar za wszystkie grzechy.

12. Wszystkie zwierzęta składano w ofierze w jednakowy sposób, mianowicie już zabite. Nie widać jednak powodu, czemu to w tak różny sposób składano ofiary z płodów ziemi: raz kłosy, raz mąkę, to znów chleb: niekiedy pieczony w piecu, niekiedy na patelni, a niekiedy na ruszcie.

13. Powinniśmy uznać, że wszystko, co nam z dóbr doczesnych dano do życia, zawdzięczamy Bogu. Niesłusznie więc, oprócz zwierząt, ofiarowano Bogu tylko: chleb, wino, oliwę, kadzidło i sól.

 

14. Ofiary cielesne są wyrazem wewnętrznej ofiary serca, przez którą człowiek ofiaruje Bogu swojego ducha. Otóż ofiara wewnętrzna więcej ma słodyczy niż miód, więcej smaku niż go daje sól, bo jak Syrach pisze7: „Pamięć o Mnie jest słodsza nad miód”: Niesłusznie więc zakazano stosowania do ofiary miodu i kwasu, który przecież czyni chleb smacznym, a nakazano stosowanie soli, która jest gorzka, i kadzidła, które ma przykry smak. Wydaje się więc, że to, co stosowano przy obrzędzie ofiar, nie miało rozumnego uzasadnienia.

 

Wbrew temu: W Księdze Kapłańskiej czytamy8: „Wszystko, co ofiarowano, spali kapłan na ołtarzu na całopalenie, na najmilszą woń dla Pana”. Lecz jak pisze Księga Mądrości9: „Bóg miłuje tylko tego, kto przebywa z Mądrością”. Z tego można wnioskować, że to tylko jest miłe Bogu, co czyni się z mądrością. Widać z tego, że cały ów obrządek ofiar odbywał się z mądrością; co znaczy, że miał rozumne uzasadnienie i znaczenie.

 

Odpowiedź: Jak wyżej ustalono10, obrzędy starego prawa miały dwa znaczenia: jedno dosłowne, o ile odnosiły się do kultu Boga; drugie symboliczne, czyli mistyczne, o ile miały na celu symbolizowanie Chrystusa. Z obu też względów można podać głębokie znaczenie obrzędów zachowywanych przy składaniu ofiar. Najpierw, o ile ofiary odnosiły się do kultu Boga. Tu można ujawnić dwojakie znaczenie ofiar. Pierwsze: ofiary przedstawiały kierunek duszy ku Bogu i do tego też pobudzały tego, kto je składał. Ten należyty kierunek duszy ku Bogu zawiera następującą treść: Człowiek powinien uznać, że wszystko, co ma, zawdzięcza Bogu jako pierwszemu początkowi i że ma to skierować do Boga jako do ostatecznego celu. I to też przedstawiały obiaty i ofiary11; mianowicie człowiek ze swoich rzeczy coś ofiarował na cześć Boga, uznając przez ton iż ma je od Niego. Tę myśl Dawid tak wyraża12: „Od Ciebie to wszystko pochodzi i co z ręki Twojej mamy, dajemy Tobie”. W ten sposób przez składanie ofiar człowiek oświadczał, że Bóg jest pierwszym początkiem stworzonych rzeczy i celem ostatecznym, do którego należy wszystko sprowadzić.

Ten należyty kierunek duszy ku Bogu zawiera dalszą treść: Umysł człowieka nie powinien uznawać żadnego innego pierwszego twórcy, jak tylko samego Boga, ani też poza Nim nie powinien stawiać sobie innego celu. Z tego powodu zakazano w prawie składania ofiary komuś innemu, a nakazano składać ją samemu tylko Bogu, stosownie do słów Księgi Wyjścia13: „Ktokolwiek by składał ofiary innym bogom, poza samym Panem, ma być zabity”14. Stąd też można podać jeszcze inne uzasadnienie i znaczenie obrzędów przestrzeganych przy składaniu ofiar, mianowicie odciągały one ludzi od składania ofiar bożkom. Toteż dopiero wtedy dano narodowi żydowskiemu przykazania dotyczące ofiar, gdy on skłonił się ku bałwochwalstwu, oddając cześć odlanemu cielcowi: jak gdyby ustanowiono te ofiary w tym celu, aby naród, chętnie garnący się do ich składania, raczej składał je Bogu niż bożkom. Tak o tym pisze Jeremiasz15: „Nic nie powiedziałem ani nie nakazałem waszym przodkom, gdy wyprowadzałem ich z Egiptu, co do ofiar całopalnych i krwawych”.

Wśród dobrodziejstw, których Bóg udzielił upadłemu na skutek grzechu rodzajowi ludzkiemu, jedno wybija się ponad wszystkie, mianowicie że Bóg dał swojego Syna, w myśl słów Jana16: „Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna, aby każdy, kto uwierzy w Niego, nie zginął, ale miał żywot wieczny”. I dlatego najwspanialszą jest ta ofiara, w której - jak pisze Apostoł17 - Chrystus samego siebie złożył Bogu w ofierze na wdzięczną wonność Bogu. Z tego to powodu w starym prawie wszystkie ofiary składano w tym celu, aby symbolizować tę jedyną i najwybitniejszą ofiarę: jako doskonałą poprzez niedoskonałe18. Toteż Apostoł powiada19. Kapłan starego prawa „wiele razy składał te same ofiary, które żadną miarą nie mogły zgładzić grzechów. Chrystus przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga”. A ponieważ rozumienia i znaczenia symbolu należy szukać w rzeczy symbolizowanej, dlatego rozumienia i znaczenia symbolicznych ofiar starego prawa należy upatrywać w prawdziwej ofierze Chrystusa.

 

Na 1. Jeśli Bóg chciał składania sobie tego pokroju ofiar, to nie ze względu na te rzeczy, które były Mu ofiarowane: jakoby ich potrzebował. Izajasz wyraźnie mówi20: „Co mi po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan. Syt jestem całopalenia kozłów i łoju tłustych cielców Krew wołów i baranów, i kozłów mi obrzydła”. Jak wyżej powiedziano21, chciał, żeby Mu je ofiarowano z trzech powodów. aby wykluczyć bałwochwalstwo, aby wyznaczyć należyty kierunek duszy ludzkiej ku Bogu i aby one były symbolem tajemnicy odkupienia dokonanego przez Chrystusa.

Na 2. Ze względu na wymienione trzy powody22, słuszne było składanie Bogu w ofierze tych właśnie, a nie innych zwierząt. Po pierwsze, dla wykluczenia bałwochwalstwa. Bałwochwalcy bowiem składali swoim bożkom wszystkie inne zwierzęta, albo używali ich do ciemnych praktyk. Dla Egipcjan, wśród których Żydzi przebywali, obrzydliwością było zabijanie tych zwierząt. Toteż nie składali ich swoim bogom w ofierze. Wspomina o tym Biblia23: „Co obrzydliwe jest Egipcjanom, będziemy ofiarowywać Panu, Bogu naszemu”. Bowiem owcom oddawali cześć jako świętym; z bojaźnią odnosili się do kozłów, bo w ich postaci ukazywały się ponoć złe duchy; a wołów używano do rolnictwa, które uchodziło u nich za rzecz świętą.

Po drugie, bo to lepiej nadawało się do wspomnianego podnoszenia duszy ku Bogu; i to w dwojaki sposób: pierwszy ponieważ te właśnie zwierzęta służą przede wszystkim ludziom do utrzymania życia; do tego, są jak najbardziej czyste i żywią się najczystszą karmą. Inne zwierzęta albo są leśne i nie służą powszechnie do użytku ludzi, albo jeśli są domowe, żywią się nieczystą karmą, jak np. świnia i kura; a tylko to, co czyste, należy ofiarować Bogu. Wymienione zaś ptaki ofiarowywano zwłaszcza dlatego, że w ziemi obiecanej było ich pod dostatkiem. Drugi, ponieważ zabijanie w ofierze tych właśnie zwierząt oznaczało czystość duszy Tak to glosa do Księgi Kapłańskiej wyjaśnia24: „Składamy cielca gdy przezwyciężamy pychę ciała: - owcę, gdy poskramiamy sprzeczne z rozumem ruchy; - kozła, gdy opanowujemy rozwiązłość; - synogarlicę, gdy zachowujemy czystość; - chleby przaśne, gdy na uczcie eucharystycznej używamy przaśnego chleba szczerości i prawdy”. Jest jasne, że gołąb jest znakiem miłości i prostoty serca.

Po trzecie, ponieważ składanie w ofierze tych zwierząt lepiej nadawało się do symbolizowania Chrystusa. Wspomniana glosa tak to wyjaśnia25: „W cielcu Chrystus był ofiarowany ze względu na moc krzyża; w owcy - ze względu na niewinność; w baranie - ze względu na najwyższą władzę; w koźle - ze względu na podobieństwo ciała grzechu. W synogarlicy i gołębiu wskazywano na połączenie dwóch natur”; albo synogarlica oznaczała czystość, a gołąb miłość. „Mąka pszenna symbolizowała pokropienie wierzących wodą chrztu”.

Na 3. Ryby żyjące w wodzie bardziej są odległe od człowieka niż inne zwierzęta żyjące, jak i człowiek, na wolnym powietrzu. Do tego, ryby giną wkrótce po wydobyciu ich z wody.. Stąd też nie można ich było składać w ofierze w świątyni, tak jak inne zwierzęta.

Na 4. Lepsze są stare synogarlice niż młode. Z gołębiami jest na odwrót. I dlatego Rabbi Mojżesz powiada26: Polecono składać synogarlice i młode gołębie, ponieważ Bogu należy dawać wszystko, co jest najlepsze.

Na 5. Zabijano zwierzęta składane w ofierze, ponieważ Bóg dał je ludziom na pokarm, a oni używają ich do tego celu po ich zabiciu. Ich mięso pieczono na ogniu, bo dopiero tak przygotowane zdatne było do użytku ludzkiego.

Zabijanie zwierząt [składanych w ofierze] oznaczało także śmierć dla grzechów i ton że ludzie zasługiwali na śmierć za swoje grzechy: jak gdyby te zwierzęta zabijane były w ich miejsce na znak zadośćuczynienia za grzechy.

Zabijanie tych zwierząt oznaczało wreszcie zabicie Chrystusa.

Na 6. Prawo określało szczegółowy sposób zabijania zwierząt składanych w ofierze, aby odżegnać się od tych sposobów, w jakich bałwochwalcy składali zwierzęta bożkom w ofierze. - Inne wytłumaczenie podaje Rabbi Mojżesz; mówi27: „Prawo obrało taki sposób zabijania, który niewiele męki zadawał zabijanym zwierzętom”. Przez to również wykluczano okrucieństwo u ofiarujących i okaleczenie zabijanych zwierząt.

Na 7. Zwierzęta, mające jakąś skazę, także u ludzi wzbudzają obrzydzenie; toteż zakazano składania ich w ofierze Bogu. Tym się również tłumaczy następujący zakaz: „Nie zaniesiesz do domu Pana, Boga twego, zarobku nierządnicy jak i ‘zapłaty psa’” 28. Z tego też powodu nie składano w ofierze zwierząt przed siódmym dniem od urodzenia, jako że - ze względu na nierozwiniętą jeszcze budowę ciała - były jakby nie w pełni urodzone, nie mające pełnego bytu.

Na 8. Były trzy rodzaje ofiar: pierwszą była taka ofiara, którą całą spalano; zwano ją całopalną, tzn. całą spaloną ogniem. Tę ofiarę składano Bogu szczególnie dla uczczenia Jego majestatu i jako wyraz miłości za Jego dobroć. Odpowiadała ona stanowi doskonałości na drodze wypełniania rad ewangelicznych29. Stąd też spalano ją całą. Wyrażało to taką myśl: jak całe zwierzę zamienione w dym wzbijało się w górę, tak również cały człowiek i wszystko, co do niego należy,

 podlega władzy Boga i powinno być Mu ofiarowane.

Drugą była ofiara składana Bogu ‘za grzech’; była ona konieczna dla odpuszczenia grzechu. Odpowiadała ona stanowi pokutujących jako zadośćuczynienie za grzechy. Ofiarę tę dzielono na dwie części: jedną jej część spalano, druga szła na użytek kapłanów dla zaznaczenia, że oczyszczenia z grzechów dokonuje Bóg przez posługę kapłanów. Wszelako niekiedy składano ofiarę za grzech całego narodu lub szczególnie za grzech kapłana; i wtedy całą spalano. Nie licowało bowiem, żeby szło na użytek kapłanów to, co było ofiarowane za ich grzech. Chodziło o to, żeby nic z grzechu w nich nie pozostało. Nie byłoby to także zadośćuczynieniem za grzech. Bo gdyby część z tej ofiary poszła na użytek tych, za których grzechy została złożona, znaczyłoby to chyba tyle, jakby jej nie składali.

Trzecia zwała się ofiarą biesiadną. Składano ją Bogu albo jako dziękczynienie, albo za zdrowie i powodzenie ofiarujących. Należała się ona bądź to z powodu otrzymanego dobrodziejstwa, bądź też dopiero spodziewanego. Odpowiadała stanowi postępujących na drodze wypełniania przykazań. Dzielono ją na trzy części: jedną spalano na cześć Bożą; druga szła na użytek kapłanów; trzecia na użytek ofiarujących. Wyrażało to taką myśl: zdrowie, ratunek człowieka pochodzą od Boga, pod kierownictwem szafarzy Boga, przy współudziale tych ludzi, którzy otrzymali zdrowie czy ratunek.

Ogólnie w każdej ofierze przestrzegano tego, żeby krew i tłuszcz nie szły ani na użytek kapłanów, ani ofiarujących, ale krew wylewano u stopni ołtarza na cześć Boga, a tłuszcz spalano w ogniu. Czyniono tak z wielu powodów: pierwszy, żeby wykluczyć bałwochwalstwo. Bałwochwalcy bowiem pili krew zabitych w ofierze zwierząt i spożywali tłuszcz, jak o tym pisze Mojżesz30: „Zjadali tłuszcz z ich żertw i wino pili z ich płynnych ofiar”. – Drugi, żeby pouczyć o wartości życia ludzkiego. Zakazano Żydom spożywania krwi w tym celu, aby wzdragali się przed przelewaniem krwi ludzkiej; stąd też Księga Rodzaju pisze31: „Nie wolno wam jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie”. Spożywania zaś tłuszczu zakazano im dla uchronienia ich przed rozwiązłością, stosownie do słów Ezechiela32: „I co tłustego było, zabijaliście”. – Trzeci, dla uczczenia Boga. Wszak krew jest jak najbardziej konieczna do życia. Ze względu na to mówiono nawet33, że życie ciała jest we krwi. Zaś tłuszcz oznacza obfitość pożywienia. Wylewano więc krew i spalano tłuszcz na cześć Boga, aby zaznaczyć, że od Niego mamy życie i wszelki dostatek dóbr.- Czwarty, ponieważ to symbolizowało przelewanie krwi Chrystusa i potęgę Jego miłości, przez którą ofiarował siebie Bogu za nas.

Z ofiar zaś biesiadnych na użytek kapłanów szły: mostek i prawa łopatka34. Chodziło tu o odżegnanie się od pewnego gatunku wróżbiarstwa, zwanego spatulamancją. Niektórzy bowiem wróżyli z łopatek i kości mostka zabitych w ofierze zwierząt (od spatulałopatka)35. Z tego to powodu odbierano te części ofiarującym. - Wyrażało to również taką myśl: do nauczania ludu kapłanowi konieczna była mądrość serca, którą oznaczała żebrasta pierś, będąca jakby ochronnym pancerzem serca; konieczne było także męstwo do znoszenia błędów i upadków ludzi, które oznaczała prawa łopatka, czyli ramię.

Na 9. Spośród ofiar najdoskonalszą było całopalenie. Dlatego na ofiarę całopalną składano tylko samca; samica bowiem jest zwierzęciem niedoskonałym36. Dozwolone było ofiarowanie synogarlic i gołębi ze względu na ubóstwo ofiarujących, których nie było stać na większe zwierzęta. A ponieważ ofiary biesiadne składano darmowo i z własnej chęci i nikt nie był zmuszany do ich składania, dlatego ptaków tych nie składano na ofiarę biesiadną, a tylko na ofiarę całopalną i na ofiarę za grzech, które to ofiary niekiedy należało składać. Również ptaki ten z powodu wysokiego latania, mają coś wspólnego z doskonałością ofiar całopalnych, a także z ofiarą za grzech, bo nie śpiewają, ale wydają inny n jakby jękliwy dźwięk.

Na 10. Spośród wszystkich ofiar najpocześniejszą było całopalenie. Spalano bowiem całą ofiarę na cześć Boga i nic z niej nie spożywano. Na drugim miejscu pod względem świętości była ofiara za grzech. Spożywali ją sami tylko kapłani w przedsionku świątyni i to w samym dniu jej złożenia. Na trzecim miejscu były ofiary biesiadne składane na dziękczynienie. Spożywano je tego samego dnia i to zawsze w Jerozolimie37. Na czwartym miejscu były ofiary biesiadne składane na skutek dobrowolnie złożonego ślubu. Ich mięso można było spożywać także następnego dnia. A oto uzasadnienie tej kolejności: człowiek jest w najwyższym stopniu zobowiązany wobec Boga, po pierwsze, ze względu na Jego majestat; po drugie, z powodu dokonanej obrazy; po trzecie, z powodu otrzymanych już dobrodziejstw; po czwarte, z powodu dobrodziejstw spodziewanych.

Na 11. Jak wyżej powiedziano38, grzechy są tym cięższe, im wyższe stanowisko zajmuje ten, kto je popełnia. Stąd też nakazano inną ofiarę składać za grzech kapłana i władcy, a inną za grzech prywatnej osoby. Rabbi Mojżesz zauważa39: „Należy zwrócić

uwagę na to, że im cięższy jest grzech, tym lichszy gatunek zwierzęcia ofiarowywano za niego. Stąd to najlichsze zwierzę - kozę ofiarowywano za bałwochwalstwo, które jest najcięższym grzechem; natomiast za kapłana wykazującego zawinioną nieznajomość rzeczy ofiarowywano cielca, a za zaniedbanie ze strony władcy ofiarowywano kozła.

Na 12. Prawo dotyczące ofiar brało pod uwagę zamożność składających. Tak więc, kogo nie było stać na zwierzę czworonożne, mógł złożyć przynajmniej ptaka; kogo nie było stać na ptaka, mógł przynajmniej złożyć chleb; a gdy i na to nie było kogo stać, mógł przynajmniej złożyć mąkę lub kłosy.

Znaczenie symboliczne było takie: chleb oznacza Chrystusa, który - jak pisze Jan40: jest „chlebem żywym”. Za czasów prawa natury był On w wierze ojców jak w kłosie; był On w nauce prawa głoszonej przez proroków jak w mące; po przyjęciu natury ludzkiej był ukształtowanym chlebem: upieczonym na ogniu, tj. ukształtowanym przez Ducha Świętego w piecu dziewiczego łona, - spieczonym na patelni przez trudy i znoje, które wycierpiał na świecie, - a na krzyżu jakby na ruszcie spalonym.

13. To, co z płodów ziemi idzie na użytek człowieka: albo służy mu jako pokarm - i z nich składano chleb; albo służy jako napój - i z nich składano oliwę i sól; albo służy jako lekarstwo - i z nich składano kadzidło, które jest wonne i wzmacniające.

Znaczenie symboliczne: chleb symbolizuje Ciało Chrystusa; wino - Jego Krew przez którą zostaliśmy odkupieni; oliwa - łaskę Chrystusa; sól - wiedzę; kadzidło - modlitwę.

Na 14. Nie używano miodu przy składaniu ofiar Bogu bądź to dlatego, że zwykło się go składać w ofierze bożkom, bądź to dlatego, żeby wykluczyć wszelką cielesną słodycz i rozkosz z tych, którzy zamierzają złożyć ofiarę Bogu. - Nie składano w ofierze kwasu, by wykluczyć psucie się rzeczy. Być może i dlatego, że zwykło się go stosować w ofiarach składanych bożkom.

Ofiarowywano zaś sól, aby przeszkodzić rozkładowi na skutek psucia się, a ofiary składane Bogu powinny być niezniszczone. No i dlatego, że sól oznacza właściwy mądrości dar rozeznania lub też umartwienie ciała.

Składane w ofierze kadzidło miało oznaczać pobożność serca, tak konieczną dla ofiarujących; miało także oznaczać woń dobrej sławy, jako że kadzidło jest silnie pachnące (pingue) i wonne. Nie stosowano zaś kadzidła w ofierze składanej w związku z p osądzeniem żony o cudzołóstwo, bo ta ofiara nie płynęła z pobożności, ale raczej z podejrzliwości41.

 

Artykuł 4

 

CZY MOŻNA PODAĆ ROZUMNE UZASADNIENIE

I ZNACZENIE OBRZĘDÓW DOTYCZĄCYCH

ŚWIĘTOŚCI ŻYDOWSKICH ?

 

Zdaje się, że nie można podać rozumnego uzasadnienia i znaczenia obrzędów starego prawa dotyczących świętości żydowskich, bo:

1. Apostoł mówi1: „Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką”. Nierozumnie więc w starym prawie wzniesiono dla kultu Boga namiot spotkania lub świątynię.

2. Losy starego prawa [spoczywały tylko w rękach Chrystusa i] On też je zmienił. Lecz losy starego prawa wyznaczał namiot spotkania. Nie powinny więc być zmienione przez wybudowanie świątyni.

3. Prawo Boskie powinno, między innymi, przygarniać ludzi do kultu Boga, i to było jego głównym zadaniem. Do wzrostu jednak kultu Boga bardziej przyczyniłoby się wzniesienie wielu ołtarzy i świątyń, jak to jest w nowym prawie. Wydaje się więc, że również i w starym prawie nie powinien być jeden tylko namiot spotkania i jedna tylko świątynia, ale powinno ich być wiele.

Namiot spotkania czy świątynia były przeznaczone dla kultu Boga. Lecz w Bogu należy czcić przede wszystkim jedność i niezłożoność. Niesłusznie chyba więc było oddzielanie namiotu spotkania czy świątyni za pomocą zasłon.

5. Siła pierwszego poruszającego, a jest nim Bóg, pokazuje się najpierw od strony wschodniej, od której zaczyna się pierwszy ruch2. Lecz namiot spotkania był ustanowiony dla wielbienia Boga. Raczej więc powinien być urządzony po stronie wschodniej niż zachodniej.

6. Pan Bóg zakazał [Żydom] czynienia rzeźby i swojej podobizny3. Bezzasadnie więc w namiocie spotkania czy świątyni znajdowały się rzeźby przedstawiające cheruby. Bezpodstawnie też znajdowały się w nim: arka, przebłagalnia, świecznik, stół i dwa ołtarze.

Księga Wyjścia podaje przepisy dotyczące budowy ołtarza. Jest w niej nakaz Boga4: „Uczynisz Mi ołtarz z ziemi” oraz5: „Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza”. Nierozumnie więc nakazano potem budować ołtarz z drzewa wyłożonego złotem lub brązem6: „I zbudujesz ołtarz [całopalenia] z drzewa akacjowego, mający pięć łokci długości i pięć szerokości. Ołtarz więc będzie kwadratowy, a wysoki na trzy łokcie ... i pokryjesz go brązem”; a niżej7: „Wystawisz ołtarz z drzewa akacjowego dla spalania kadzidła ... i przykryjesz go szczerym złotem”.

8. Podobnie jak jest w naturze, również i w dziełach Boga nic nie powinno być zbędne. Lecz dla jednego namiotu lub domu wystarcza jedno nakrycie. Niepotrzebnie więc dla namiotu spotkania polecono zrobić kilka nakryć, mianowicie: zasłony (cortinae), nakrycia z koziej sierści (saga cilicina), - ze skór baran ich barwionych na czerwono (pelles arietum rubrioatae) - i ze skór delfinów (pelles hyacintinae) 8.

9. Konsekracja zewnętrzna oznacza świętość wewnętrzną, której podmiotem jest dusza. Nieodpowiednio zatem konsekrowano namiot spotkania (tj. namiot świadectwa, przybytek-tabernaculum) i jego naczynia, skoro były to jakieś bezduszne martwe ciała.

10. W psalmach śpiewamy9: „Chcę błogosławić Pana w każdym czasie, na ustach moich zawsze Jego chwała”. Lecz uroczystości ustanowiono dla chwalenia Boga. Nieodpowiednio przeto wyznaczono określone dni na ich obchodzenie. Z tego wszystkiego chyba wynika, że obrzęd świętości starego prawa nie miał rozumnego uzasadnienia i znaczenia.

 

Wbrew temu Apostoł pisze10: „są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa. Usługują oni obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich. Gdy bowiem Mojżesz miał zbudować przybytek, to w ten sposób został pouczony przez Boga: Patrz zaś - mówi - abyś uczynił wszystko według wzoru, jaki ci został ukazany na górze”11. Zatem przybytek był obrazem, symbolem niebieskich rzeczywistości - i to już wielce świadczy o jego rozumności. A więc obrzęd Świętości starego prawa miał rozumne uzasadnienie i znaczenie.

 

Odpowiedź: Cały zewnętrzny kult Boga miał szczególnie to na celu, żeby ludzie odnosili się do Boga ze czcią. Człowiek zaś ma to do siebie, że z mniejszą czcią odnosi się do tego, co przeciętne, i nie wybija się nad inne; czci zaś i podziwia ton co odznacza się jakąś wybitnością i wyższością. Stąd także ludzie uważają za zwyczajne to, że królowie i książęta, którym podwładni powinni okazywać należną im cześć, noszą droższe szaty i posiadają obszerniejsze i wspanialsze mieszkania. Z tego też powodu konieczne było, żeby dla kultu Boga wyznaczono jakieś szczególne czasy, dom, naczynia i obsługę, aby przez to podnosić ducha ludu do większego szanowania i czci Boga.

Podobnie, jak już powiedziano12, całe stare prawo po to było ustanowione, aby symbolizować tajemnicę Chrystusa. To zaś, co ma coś innego symbolizować, powinno być czymś określonym, aby jakiś obraz tego przedstawiało. I dlatego w tym, co dotyczyło kultu Boga, należało przestrzegać jakichś szczególności.

 

Na 1. W kulcie Boga należy uwzględnić: Boga, który jest przedmiotem kultu, oraz ludzi – czcicieli. Otóż Boga, którego czcimy, w żaden sposób nie można zamknąć w cielesnym miejscu. Stąd też ze względu na Niego nie było potrzeba namiotu spotkania lub świątyni. Natomiast ludzie, którzy Mu cześć oddają, są istotami cielesnymi. I właśnie ze względu na nich trzeba było ustanowić określone miejsce kultu Boga. Był nim namiot spotkania lub świątynia. Przemawiały za tym dwa powody. Pierwszy: ludzie, schodzący się na  to miejsce, mieli świadomość, że ono jest przeznaczone na oddawanie czci Bogu, i przychodzili doń z większym uszanowaniem; drugi: urządzenie namiotu spotkania lub świątyni oznaczało symbolicznie coś, co nasuwało myśl o wzniosłości bóstwa lub człowieczeństwa Chrystusa.

To właśnie wyraził Salomon, mówiąc13: „Niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem”; a potem dodaje: „Oby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. Jest to miejsce, o którym powiedziałeś: ‘Tam będzie moje Imię’ tak, aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa ... i lud Twój – Izrael”. Z tego widać, że świątynia nie była zbudowana po ton żeby objęła Boga jakby mieszkającego w niej lokalnie ale po to, „żeby w niej mieszkało Imię Boga” tzn. żeby przez to, co się w niej dokonywało lub mówiło, budziła się znajomość Boga, oraz żeby ze względu na uszanowanie dla tego miejsca ludzie pobożniej się modlili i przez to ich modlitwy były prędzej wysłuchane.

Na 2. Gdy chodzi o wypełnienie, zakończenie starego prawa, to przed Chrystusem losy jego nie uległy zmianie; tego wypełnienia dokonał sam Chrystus [„Wykonało się”14]. Losy te jednak zmieniały się w zależności od warunków, w jakich znajdował się naród żydowski podległy temu prawu. Początkowo naród ten był na pustyni, nie mając stałego pobytu. Potem toczył rozliczne wojny z sąsiednimi ludami. Wreszcie za czasów Dawida i Salomona cieszył się długotrwałym spokojem. I wtedy dopiero wystawiono świątynię dla składania ofiar w miejscu wyznaczonym przez Abrahama, a wskazanym mu przez Boga. W Księdze Rodzaju czytamy15, że Bóg polecił Abrahamowi: „Weź swojego syna jedynego ... i złóż go w ofierze na jednym z pagórków który ci wskażę”; a potem czytamy że Abraham „dał temu miejscu nazwę: ‘Pan widzi’ - jakby przez to chciał powiedzieć, że z Boskiego zrządzenia to miejsce zostało wybrane na kult Boży. Z tego to powodu w Księdze Powtórzonego Prawa powiedziano16: „Na miejsce, które obierze Pan, Bóg wasz ... przychodzić będziecie i na miejscu onym będziecie ofiarować całopalenia i krwawe ofiary”.

To miejsce nie powinno być wyznaczone przez wybudowanie świątyni przed tym czasem z trzech powodów, które podaje Rabbi Mojżesz17: pierwszy, żeby poganie nie przywłaszczyli sobie tego miejsca; drugi, żeby go poganie nie zniszczyli; trzeci, żeby każde z pokoleń nie chciało go mieć w swoim dziale, z czego by powstawały spory i kłótnie. I dlatego nie wybudowano świątyni, póki nie otrzymali króla, który by mógł kłaść kres takim kłótniom. Przedtem zaś na kult Boga przeznaczony był namiot spotkania. Można go było przenosić na różne miejsca, co świadczyło o tym, że jeszcze nie istniało określone miejsce na oddawanie czci Bogu. I to jest dosłowne, historyczne wyjaśnienie różnicy między namiotem spotkania a świątynią.

Znaczenie tego symboliczne może być takie: namiot spotkania i świątynia oznaczały dwa stany życia. Namiot był zmienny.. Oznacza przeto stan obecnego, zmiennego życia. Świątynia zaś miała ustalone i trwałe miejsce. Oznacza zatem stan przyszłego życia, które jest całkowicie niezmienne. Z tego to powodu wyrażono się, że przy budowaniu świątyni nie było słychać łoskotu młota lub siekiery18, a to dla zaznaczenia, że przyszłe życie jest wolne od wszelkiego niepokoju i zgiełku. - Albo też namiot oznacza stan starego prawa, zaś świątynia wystawiona przez Salomona oznacza stan nowego prawa. Stąd to rozbijaniem namiotu zajmowali się sami tylko Żydzi, natomiast do budowania świątyni przyczyniali się także poganie, mianowicie ludzie Tyru i Sydonu.

Na 3. Stare prawo miało jedną świątynię lub namiot spotkania. Ma to podwójne uzasadnienie i znaczenie: historyczne, dosłowne oraz symboliczne. Historyczne, bo chodziło o wykluczenie bałwochwalstwa, jako że poganie swoim rozmaitym bożkom budowali różne świątynie. żeby więc utrwalić w duszach ludzi wiarę w jedność bóstwa, chciał Bóg, żeby tylko w jednym miejscu składano Mu ofiarę. - Co więcej, chciał przez to pokazać, że kult cielesny nie z powodu samego siebie był Mu miły. I dlatego zakazano Żydom, aby nie bezładnie i nie wszędzie składano ofiary. Natomiast kult nowego prawa, w którego ofierze zawiera się łaska duchowa, z samego siebie jest miły Bogu. Toteż nowe prawo zezwala na budowanie wielu ołtarzy i świątyń.

W starym prawie istniał także kult duchowy Boga. Polegał on na nauczaniu prawa i proroków. Miał on na to wiele miejsc. W nich gromadził się lud dla chwalenia Boga. Te miejsca zwały się synagogami, podobnie jak i obecnie zwą się kościołami, w których lud chrześcijański gromadzi się dla chwalenia Boga. Widać z tego, że nasz kościół zajął miejsce świątyni i synagogi, jako że sama ofiara Kościoła jest duchowa. Toteż u nas nie ma różnicy między miejscem ofiary a miejscem nauczania.

Znaczenie symboliczne może być takie: jedność świątyni i namiotu spotkania oznacza jedność Kościoła wojującego lub tryumfującego.

Na 4. Jak jedność świątyni lub namiotu spotkania przedstawiała jedność Boga lub jedność Kościoła, tak również podział namiotu spotkania lub świątyni przedstawiał podział stworzeń podległych Bogu, które są odskocznią dla wysławiania Go. Bo trzeba wiedzieć, że namiot spotkania dzielił się na dwie części: jedna była po stronie zachodniej i zwała się Miejscem Najświętszym; druga była po stronie wschodniej i zwała się Miejscem Świętym; a przed namiotem spotkania rozciągał się dziedziniec. Taki podział ma dwojakie uzasadnienie i znaczenie. Pierwsze opiera się na tym, że namiot spotkania służył do sprawowania kultu Boga. W tym znaczeniu podział namiotu spotkania wyobrażał różne części świata. Ta część, która zwała się Miejscem Najświętszym wyobrażała świat wyższy - świat istot duchowych; zaś ta część, która zwała się Miejscem Świętym, wyobrażała świat cielesny - I dlatego Miejsce Święte było oddzielone od Miejsca Najświętszego jakąś zasłoną. Ta zasłona miała cztery odrębne kolory19, które oznaczały cztery elementy: kolor biały, lniany, oznaczał ziemię, bo len wyrasta z ziemi; purpura oznaczała wodę, kolor bowiem purpurowy osiągano z pewnego rodzaju muszli żyjących w wodzie; kolor niebieski oznaczał powietrze, które ma podobną barwę; dwakroć barwiony szkarłat oznaczał ogień. Dlatego zaś zasłona ta oznaczała te cztery elementy bo ich materia stanowiła przeszkodę, która zasłaniała przed nami istoty niecielesne. - Stąd też do wewnętrznego namiotu, tj. do Miejsca Najświętszego, wchodził tylko najwyższy kapłan i to raz w roku. Wyrażało to taką myśl: doskonałość końcowa człowieka polega na tym, aby był wprowadzony w ów świat istot duchowych. Do zewnętrznego zaś namiotu, tj. do Miejsca Świętego, wchodzili kapłani codziennie; nie wchodził zaś lud, który mógł przychodzić tylko na dziedziniec, jako że prosty lud zdolny był tylko powierzchownie poznawać ciała; a tylko mędrcy zdołają poprzez wnikliwe dociekanie dotrzeć do ich głębszej treści. (42)

Drugie znaczenie było symboliczne. Według niego zewnętrzny namiot, zwany Miejscem Świętym, oznaczał stan starego prawa, gdyż jak mówi Apostoł20, do tego namiotu „zawsze wchodzili kapłani sprawujący służbę świętą”. Natomiast wewnętrzny namiot, zwany Miejscem Najświętszym, oznaczał chwałę niebieską albo także stan duchowego nowego prawa, który jest jakimś zaczątkiem przyszłej chwały. Do tego stanu wprowadził nas Chrystus. Symbolem tego było wejście raz w roku najwyższego kapłana do Miejsca Najświętszego. - Zasłona symbolizowała to, że ofiary starego prawa zawierały w sposób ukryty duchowe ofiary. Zasłona była zdobna w cztery kolory: biały - dla oznaczenia czystości ciała; purpurowy - dla wyobrażenia mąk, jakie święci wycierpieli dla Boga; szkarłatny dwakroć barwiony - dla oznaczenia podwójnej miłości: Boga i bliźniego; niebieski - dla oznaczenia medytacji o rzeczach niebieskich. - Do stanu starego prawa inaczej ustosunkowywał się lud, a inaczej kapłani. Lud patrzył na same cielesne ofiary składane na dziedzińcu. Kapłani zaś, mający bardziej wyraźną wiarę w tajemnicę Chrystusa, dostrzegali sens ofiar, i dlatego wchodzili do zewnętrznego namiotu. Również i ten namiot był oddzielony zasłoną od dziedzińca, ponieważ wiele z tajemnic Chrystusa, znanych kapłanom, było zasłonięte dla ludu. Wszelako, jak mówi św. Paweł21, tajemnice te nie były tak w pełni objawione kapłanom, jak to było potem w Nowym Testamencie.

Na 5. Dla odżegnania się od bałwochwalstwa prawo nakazało wielbić Boga i sprawować kult po stronie zachodniej. Wszystkie bowiem pogańskie ludy na cześć słońca zwracały się z uwielbieniem w stronę wschodnią. Ezechiel powiada22, że widział „mężów obróconych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pokłon słońcu”. Zatem, żeby to wykluczyć, Miejsce Najświętsze było po stronie zachodniej namiotu, aby lud zwrócony ku zachodowi wielbił Boga23.

Znaczenie symboliczne tego może być takie: cały obrządek starego prawa miał na celu symbolizowanie śmierci Chrystusa, a tę oznaczał zachód, w myśl słów psalmisty24: „Który wstępuje na zachód, Pan imię Jego”.

Na 6. To, co znajdowało się w namiocie spotkania, może mieć znaczenie dosłowne, tj. historyczne, oraz symboliczne. Dosłowne - w odniesieniu do kultu Boga. A ponieważ, jak wyżej powiedziano25, namiot wewnętrzny, zwany Miejscem Najświętszym, oznaczał wyższy świat istot duchowych, dlatego w tym namiocie znajdowały się trzy sprzęty, mianowicie „Arka przymierza, pokryta z zewnątrz złotem. Znajdowało się w niej naczynie złote z manną, laska Aarona, która zakwitła, i tablice przymierza”26. Na tych tablicach wypisane było dziesięć przykazań prawa. Arka ta po-

 łożona była między dwoma cherubami, których twarze były zwrócone jedna ku drugiej. Na arce była płyta, zwana przebłagalnią. Była na skrzydłach cherubów - jakby przez nich unoszona, co miało budzić wrażenie, iż płyta ta jest tronem Boga. Toteż zwała się przebłagalnią: jak gdyby z niej, na skutek modlitw najwyższego kapłana, przychodziło ludowi zmiłowanie i przebaczenie. Wyglądało to, jakby była niesiona przez cherubów, co oznaczało ich uległość Bogu; a arka przymierza była jakby podnóżkiem Tego, który zasiadał na przebłagalni. - trzy sprzęty oznaczały trzy [stopnie bytów] istniejących w tym wyższym świecie. Najpierw – Boga, który jest ponad wszystkim i którego żadne stworzenie nie zdoła zgłębić. Z tego powodu dla zaznaczenia Jego niewidzialności nie umieszczono [w namiocie] żadnej Jego podobizny. Umieszczono jedynie jakiś symbol Jego tronu, jako że stworzenie, nie przekraczające możności poznawczych człowieka, jest podległe Bogu tak, jak tron - siedzącemu nań. Dalej, w tym wyższym świecie istnieją także istoty duchowe, zwane aniołami. Oznaczają ich dwa cheruby wzajem na siebie patrzące: dla przedstawienia zgody panującej między nimi, w myśl słów Hioba27: „Który czyni zgodę na wysokościach swoich”. Ze względu na to nie było tam jednego tylko cheruba; miało to oznaczać mnogość duchów niebieskich, a zarazem wykluczyć oddawanie im kultu przez tych, którym nakazano czcić samego tylko jednego Boga. I wreszcie, w tym ponadzmysłowym świecie istnieją pomysły wszystkich dokonywanych na naszym świecie rzeczy. Pomysły te mieszczą się w tych rzeczach tak, jak pomysły skutków mieszczą się w swoich przyczynach, i jak pomysły dzieł sztuki mieszczą się w umyśle ich twórcy. I to właśnie oznaczała arka. Zawarte w niej trzy rzeczy (manna, laska Aarona i tablice) przedstawiały trzy najpocześniejsze wartości ludzi; mianowicie tablice przymierza przedstawiały mądrość, laska Aarona władzę rządzenia, manna, służąca do utrzymania - życie. Albo też te trzy rzeczy oznaczały trzy przymioty Boga, mianowicie mądrość - w tablicach, potęgę - w lasce, dobroć - w mannie: bądź to z powodu jej słodkości, bądź też z tego powodu, że dana była ludowi z miłosierdzia Bożego i przechowywano ją dla zachowania o niej pamięci. - Te znajdujące się w Miejscu Najświętszym trzy sprzęty przedstawione są symbolicznie w prorockim widzeniu Izajasza28. Widział on bowiem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie; serafiny stały przy Nim na dom wypełnił się Jego chwałą. Toteż serafiny mówiły: „Cała ziemia jest pełna Jego chwały”.- Widać z tego, że podobizn serafinów nie umieszczono w namiocie po to, aby ich czczono, wszak zakazywało to pierwsze przykazanie prawa, ale jak powiedziano - na znak ich gotowości do służenia Bogu.

Również i w zewnętrznym namiocie, oznaczającym nasz obecny świat, znajdowały się trzy sprzęty; mianowicie ołtarz kadzenia, znajdujący się wprost naprzeciw arki; stół chlebów pokładnych, leżący po stronie północnej, na którym kładziono dwanaście chlebów, oraz świecznik stronie południowej. Te trzy

sprzęty wydają się odpowiadać trzem rzeczom, które były w arce, ale przedstawiały je bardziej wyraziście. Trzeba bowiem było tę myśl Boga, jaką zawierają rzeczy, ukazać wyraziściej niż ona jest w umyśle Boga i aniołów po to, żeby ludzie mądrzy mogli ją poznać, a tych ludzi oznaczają kapłani wstępujący do namiotu. Świecznik więc, jako znak podpadający pod zmysły, oznaczał mądrość, która w zrozumiałych słowach wyrażona była na tablicach. - Ołtarz kadzenia, podobnie jak i laska, oznaczał urząd kapłanów, których obowiązkiem było prowadzić z powrotem lud do Boga. Na tym bowiem ołtarzu spalano kadzidło wybornego zapachu, co oznaczało świętość ludu miłego Bogu. Pisze bowiem Apokalipsa29, że „dym kadzideł” oznacza „sprawiedliwe czyny świętych”. Słusznie zaś laska, znajdująca się w arce, oraz ołtarz kadzenia, znajdujący się w zewnętrznym namiocie, oznaczają godność kapłańską, ponieważ kapłan jest pośrednikiem między Bogiem a ludem, rządzącym nim powagą Bożą, co oznacza laska, i jakby na ołtarzu kadzenia ofiaruje Bogu owoc swojego rządzenia, mianowicie świętość ludu. - Stół chlebów pokładnych, podobnie jak i manna, oznacza pożywienie dla życia; tylko że pierwsze było bardziej powszechne i cięższe, a drugie było słodsze i delikatniejsze. - Rozumnie też postawiono świecznik po stronie południowej, a stół chlebów pokładnych po stronie północnej, ponieważ jak twierdzi Filozof30, strona południowa jest prawą częścią świata, a strona północna - lewą; mądrość zaś, jak i pozostałe dobra duchowe leżą po prawej stronie, doczesne zaś pożywienie - po lewej, stosownie do słów Biblii31: „Na lewicy jej bogactwa i sława”. Władza kapłańska zaś jest w środku między dobrem doczesnym a duchową mądrością, ponieważ rozdaje ona zarówno jedno jak i drugie.

Rzeczy znajdujące się w arce i w zewnętrznym namiocie, mogą mieć jeszcze inne uzasadnienie - bardziej dosłowne. W arce bowiem znajdowały się tablice prawa, aby prawo nie poszło w zapomnienie; toteż w Biblii czytamy32: „Dam ci tablice kamienne, Prawo i przykazania, które napisałem, abyś ich nauczył synów Izraela”. - Umieszczono w niej laskę Aarona, aby zgnieść w narodzie spór o kapłaństwo Aarona. Stąd też Księga Liczb33 pisze: „Odnieś laskę Aarona do przybytku świadectwa, aby Się tam przechowywała jako znak przeciw zbuntowanym synom izraelowym”. - Umieszczono zaś w arce mannę, aby przypominać Izraelitom dobrodziejstwo wyświadczone im przez Pana na pustyni. W Księdze Wyjścia istnieje nakaz34. „Napełnijcie omer manną i przechowajcie go dla waszych późniejszych pokoleń, aby znali pokarm, którym żywiłem was na pustyni”. - W namiocie zewnętrznym postawiono świecznik dla podniesienia jego wspaniałości. O świetności bowiem domu świadczy jego bogate wyposażenie w światło. Świecznik miał 7 ramion. Według Józefa Flawiusza35 oznaczały one siedem planet, które oświetlają cały świat. I dlatego umieszczono go po stronie południowej, ponieważ z tej strony zaczyna się dla nas bieg planet. - Postawiono ołtarz kadzenia, aby w namiocie roznosił się dym wspaniałego zapachu: już to dla uczczenia namiotu, już to dla usunięcia zaduchu, powstającego wskutek wylewania krwi i zabijania zwierząt. Co bowiem wydaje nieprzyjemną woń, w oczach ludzi uchodzi za liche i godne zlekceważenia; a co wydaje miłą woń, to mają w wysokiej cenie. - Umieszczono stół chlebów pokładnych dla zaznaczenia, że kapłani, pełniący posługę w świątyni, ze świątyni powinni mieć swoje utrzymanie. Toteż jak podaje Mateusz36, samym tylko kapłanom dozwolone było spożywać położone na nim dwanaście chlebów, przypominających dwanaście pokoleń izraelskich. Ten stół jednak nie był położony w środku wprost przed przebłagalnią, a to dla wykluczenia obrzędu stosowanego przez bałwochwalców. Poganie bowiem w swoich świętach na cześć księżyca ustawiali stół przed bożkiem przedstawiającym księżyc. Toteż u Jeremiasza czytamy37: „Kobiety ugniatają ciasto, by robić pieczywo ofiarne dla królowej nieba”.

Na dziedzińcu, który leżał poza namiotem spotkania, znajdował się ołtarz całopalenia. Na nim składano Bogu ofiary z tego, co lud posiadał. I dlatego na dziedzińcu mógł gromadzić się lud, który składał Bogu tego rodzaju ofiary rękami kapłanów. Natomiast do ołtarza wewnętrznego, na którym ofiarowano Bogu samą pobożność i świętość ludu, mieli dostęp sami tylko kapłani, bowiem ich obowiązkiem było ofiarować lud Bogu. Ten zaś ołtarz całopalenia ustawiono na dziedzińcu w celu odżegnania się od kultu bałwochwalczego, jako że poganie budowali ołtarze wewnątrz świątyni dla składania ofiar bożkom.

Wszystko to miało znaczenie symbolu. Jego znaczenia należy upatrywać w stosunku namiotu do Chrystusa, który był nim symbolizowany. Należy od razu zauważyć, że dla podkreślenia niedoskonałości symboli starego prawa ustanowiono w świątyni wiele różnych symboli na oznaczenie Chrystusa. Symbolizowała Go przebłagalnia, ponieważ według Jana38: „Jest On ofiarą przebłagalną za nasze grzechy”. -Słusznie przebłagalnia unoszona była przez cherubów, ponieważ autor Listu do Hebrajczyków pisze39: „Nich Mu  oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży”. - Symbolizowała Go arka, bo jak była ona zrobiona z drzewa akacjowego, tak ciało Chrystusa złożone było z najczystszych członków. Była ona wyłożona złotem, ponieważ Chrystus był pełen mądrości i miłości, które złoto oznacza. W arce było naczynie złote, tj. Jego święta dusza, zawierające mannę, tj. „Całą pełnię Bóstwa”40: Była w niej łaska, tj. władza kapłańska, ponieważ „Jezus ... stał się kapłanem na wieki”41. Były w niej tablice przymierza, co oznaczało, że sam Chrystus jest dawcą prawa. - Również i świecznik symbolizował Chrystusa, jako że sam powiedział o Sobie: „Ja jestem światłością świata”42, a siedem jego ramio, oznaczało siedem darów Ducha Świętego. Symbolizował Chrystusa także stół chlebów pokładnych, bo On sam jest duchowym pokarmem, stosownie do słów Jana43: „Ja jestem chlebem żywym”, zaś dwanaście chlebów oznaczało dwunastu apostołów lub ich naukę. Albo też świecznik i stół mógł oznaczać naukę i wiarę Kościoła, który także oświeca i duchowo pokrzepia. - Również ołtarz całopalenia i kadzenia symbolizowały Chrystusa. Przez Niego bowiem mamy ofiarować Bogu wszystkie uczynki cnót; zarówno te, którymi ujarzmiamy ciało. składane Bogu jakby na ołtarzu całopalenia, jak i te duchowe pragnienia, które - jakby na ołtarzu kadzenia - ludzie doskonali, o wyższej doskonałości ducha, składają w Chrystusie Bogu, stosownie do słów Listu do Hebrajczyków44: „Przez Niego składajmy ustawicznie Bogu ofiarę czci”.

Na 7. Pan nakazał budować ołtarz dla składania ofiar i darów na cześć Boga oraz dla utrzymania obsługi namiotu spotkania. Co do budowy ołtarza Pan dał podwójne rozporządzenie. Pierwsze na początku starego prawa45: Nakazał wówczas budować „ołtarz z ziemi” albo przynajmniej „z kamieni nieciosanych”; nakazał też, aby nie budować wysokiego ołtarza, do którego trzeba by było „wstępować po stopniach”, a to dla przeciwstawienia się kultowi bałwochwalczemu. Poganie bowiem wznosili bożkom ozdobne i wysokie ołtarze, sądząc, że w nich jest coś ze świętości i z bóstwa. Tym się bodajże tłumaczy zakaz Boga46: „Nie będziesz sadził gaju ani żadnego drzewa przy ołtarzu Pana, Boga twego”. Bałwochwalcy bowiem zwykli składać ofiary pod drzewami, a to ze względu na miłe położenie i na cienistość. - Nakaz ten miał również symboliczne znaczenie. Miał na myśli Chrystusa, który jest naszym ołtarzem; mianowicie gdy chodzi o Jego człowieczeństwo, powinniśmy uznawać Jego prawdziwą naturę ciała, co oznaczał nakaz: budować ołtarz z ziemi; gdy chodzi o Jego bóstwo powinniśmy uznać w Nim równość z Ojcem, co oznaczał zakaz: nie wstępować do ołtarza po schodkach. Ani też obok Chrystusowej nie powinniśmy dopuszczać nauki pogan, która wiedzie do rozwiązłości.

Skoro jednak ustawiono namiot na cześć Boga, nie należało się już lękać tego rodzaju sposobności do bałwochwalstwa. Stąd to Pan nakazał zbudować ołtarz całopalenia z brązu - widoczny dla całego ludu oraz ołtarz kadzenia ze złota - widoczny dla samych tylko kapłanów. Cena zaś brązu nie była aż tak wielka, żeby to podniecało lud do bałwochwalstwa. W Księdze Wyjścia47 wydano rozporządzenie: „Nie będziesz wstępował po stopniach do mojego ołtarza”, zaraz dając uzasadnienie tego: „żeby się nie odkryła nagość twoja”. Ale i to rozporządzenie dane było dla wykluczenia bałwochwalstwa, jako że w świętach na cześć Priapa /43/ poganie obnażali przed ludem swoje narządy wstydliwe48. Dla ich okrycia potem nakazano kapłanom żydowskim używanie spodni. I dlatego bez niebezpieczeństwa można było wystawić ołtarz takiej wysokości, żeby kapłani składający ofiarę mogli w godzinie składania wstępować do ołtarza po kilku drewnianych stopniach: nie stałych, ale usuwalnych.

Na 8. Cała budowla namiotu składała się z desek stojących pionowo. Od wewnątrz były one pokryte zasłonami czterokolorowymi. Były to: biel kręconego lnu, błękit skór delfinów, purpura i szkarłat dwakroć barwiony. Zasłony te pokrywały tylko ściany namiotu. Dach namiotu miał trzy pokrycia: pierwsze było ze skór delfinów, na nim było drugie ze skór baranich barwionych na czerwono. na tych trzecie z koziej sierści, które nie tylko służyło za dach namiotu, lecz także spadało aż do ziemi, przykrywając z zewnątrz ściany namiotu. Znaczenie dosłowne tych nakryć w ogólności było takie: służyły one jako ozdoba i ochrona namiotu, aby otaczano go czcią. Niektórzy49 nakryciom tym dają bardziej szczegółowe znaczenie50: zasłony ścienne oznaczały niebo gwiezdne, lśniące różnymi gwiazdami; nakrycie z koziej sierści oznaczało wody znajdujące się nad firmamentem; skóry baranie barwione na czerwono oznaczały niebo empirejskie - miejsce przebywania aniołów; skóry z delfinów - niebo Trójcy Przenajświętszej. /44/ /49/

Znaczenie symboliczne tego było następujące: deski, z których zbudowany był namiot, oznaczały wiernych Chrystusa; z nich to zbudowany jest Kościół. Deski od wewnątrz były pokryte czterokolorowymi obiciami, ponieważ wierni wewnątrz przyozdobieni są czterema cnotami. Zdaniem glosy51: „Biały kręcony len oznaczał ciało lśniące czystością; błękit – duszę pragnącą rzeczy wyższych; purpura - ciało ulegające namiętnościom; szkarłat dwakroć barwiony - duszę jaśniejącą między cierpieniami Boga i miłością bliźniego. Zdaniem innej glosy52, nakrycia oznaczały wyższych przełożonych Kościoła i wybitnych jego nauczycieli. Powinni oni odznaczać się niebiańskim obcowaniem, co przedstawiały skóry z delfinów, gotowością na męczeństwo, co przedstawiały skóry barwione na czerwono, surowością życia i cierpliwością w znoszeniu przeciwności, co przedstawiało nakrycie z koziej sierści, które było wystawione na wiatry i deszcze.

Na 9. Poświęcenie namiotu i jego naczyń miało znaczenie dosłowne, mianowicie aby otaczano je większą czcią, jako przeznaczone tą konsekracją na kult Boga. - Miało także znaczenie symboliczne, mianowicie takowe poświęcenie oznaczało duchowe uświęcenie żyjącego przybytku, tj. wiernych, z których składa się Kościół Chrystusa.

Na 10. Według Księgi Liczb53 stare prawo miało siedem uroczystości obchodzonych w wyznaczonych porach roku oraz jedną - ciągłą. Ta ciągła była jakby ciągłym świętem, ponieważ codziennie rano i wieczór składano w ofierze baranka. To ciągłe święto ‘Stałej Ofiary’ obrazowało wiecznotrwałość szczęścia w Bogu.

A oto święta obchodzone w wyznaczonych porach roku: pierwsze powtarzano każdego tygodnia. Była to uroczystość ‘Szabatu’. Jak wyżej powiedziano54, obchodzono ją na upamiętnienie stworzenia rzeczy. - Drugie powtarzano każdego miesiąca; było to święto ‘Nowiu Księżyca’55, obchodzone dla przypominania tego dzieła Boga, jakim jest rządzenie zmiennym światem. Rzeczy bowiem tego świata ulegają zmianie w zależności od ruchu księżyca; toteż święto to obchodzono na nowiu księżyca, nie zaś w jego pełni, a to dla odżegnania się od kultu bałwochwalców, którzy właśnie w tym stanie księżyca składali ofiarę. - Te dwa dobrodziejstwa są wspólne całemu rodzajowi ludzkiemu; i dlatego częściej je wspominano.

Pozostałe pięć świąt obchodzono raz w roku. Czczono w nich dobrodziejstwa wyświadczone temu narodowi. Były to: ‘Pascha’ obchodzona pierwszego miesiąca roku na upamiętnienie dobrodziejstwa wyzwolenia z Egiptu56.- ‘Pięćdziesiątnica’, [czyli ‘Święto Tygodni’], którą obchodzono po pięćdziesięciu dniach dla wspominania dobrodziejstwa dania prawa [na Synaju] 57. - Pozostałe trzy święta obchodzono w siódmym miesiącu, który poniekąd cały, podobnie jak i dzień siódmy [szabat], był dla nich uroczysty. W pierwszym dniu siódmego miesiąca było święto ‘Trąb’; wprowadzono je na pamiątkę uwolnienia Izaaka, kiedy to w jego miejsce Abraham znalazł barana tkwiącego rogami w krzaku; barana tego przedstawiały rogi, na których trąbiono58.- Święto trąb było jakimś zaproszeniem do następnego święta i przygotowaniem do niego: chodzi o święto ‘Przebłagania’; obchodzono je dziesiątego dnia na upamiętnienie tego dobrodziejstwa, jakim było ton że Bóg, na prośby Mojżesza, dał się przebłagać z powodu grzechu ludu, kiedy to on oddawał cześć cielcowi59. - Po nim przez siedem dni obchodzono święto ‘Kuczek’, czyli ‘Namiotów’ na pamiątkę tego dobrodziejstwa, Bożego, jakim była obrona i przeprowadzenie narodu przez pustynię, kiedy to mieszkał w namiotach. Toteż podczas tego święta powinni nosić „owoc najpiękniejszego drzewa” tj. cytrynowego, oraz „drzewo o gęstym listowiu”, tj. gałązki mirtu, jako że te drzewa są pachnące; powinni też nosić „gałązki palm” i „witki wierzb z potoku”, które długo utrzymują swoją świeżość i są dostępne w ziemi obiecanej. Nosili to dla pokazania, że Bóg poprzez suche piaski pustyni prowadził ich do ziemi rozkosznej60. - Ósmego zaś dnia obchodzono inne święto, mianowicie ‘Zwołanie święte i Zbiórkę’; zbierano w nim od ludu ton co było potrzebne na wydatki związane z kultem Bożym. święto to oznaczało zjednoczenie

 narodu i pokój udzielony mu w ziemi obiecanej61.

Symboliczne znaczenie tych świąt było następujące: stała, codzienna Ofiara symbolizowała wiecznotrwałość Chrystusa – „Baranka Bożego” 62, w myśl słów Listu do Hebrajczyków63: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki”. – Szabat, jak tenże List powiada64n jest symbolem duchowego odpoczynku danego nam przez Chrystusa. - Święto Nowiu, które przypadało na początek odnowy księżyca, oznaczało oświecenie Kościoła przez Chrystusa - ciągle w nim głoszącego słowo Boże i czyniącego cuda. - Święto Pięćdziesiątnicy oznaczało zesłanie Ducha Świętego na apostołów. - Święto Trąb oznaczało głoszenie ewangelii przez apostołów. - Święto Przebłagania oznaczało oczyszczenie z grzechów ludu chrześcijańskiego. Święto Namiotów oznaczało pielgrzymowanie tego ludu na tym świecie, po którym idą, postępując w cnotach. Zwołanie Święte i Zbiórka symbolizowało zgromadzenie wiernych w królestwie niebieskim; toteż święto to uchodziło za Najświętsze. Te trzy ostatnie święta obchodzone były zaraz jedno po drugim, gdyż jak mówi psalmista65, po oczyszczeniu się z grzechów należy postępować w cnocie i umacniać się w niej, aż się dojdzie w końcu do widzenia Boga.

 

 

 

 

 

 

 

Artykuł 5

 

CZY ISTNIEJE ROZUMNE UZASADNIENIE I

ZNACZENIE SAKRAMENTÓW STAREGO PRAWA ?

 

Zdaje się, że nie ma rozumnego uzasadnienia i znaczenia sakramentów starego prawa1, bo:

            1. To, czego przestrzegano przy sprawowaniu kultu [prawdziwego] Boga, nie powinno być podobne do tego, czego przestrzegali bałwochwalcy, stosownie do słów Pisma św. 2: „Nie uczynisz tak wobec Pana, Boga swego, bo to wszystko, czym brzydzi się Pan i czego nienawidzi, oni swym bogom uczynili”. Otóż czciciele bożków przy sprawowaniu swego kultu kaleczyli się aż do wylewu krwi. Czytamy o tym w Biblii3: „Kaleczyli się według swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili”. Z tego to powodu Pan Bóg nakazał4: „Po zmarłym nie będziecie nacinać sobie skóry ani strzyc krótko włosów nad czołem”. Nierozumnie więc prawo stare ustanowiło obrzezanie5.

2. To, co czyni się przy sprawowaniu kultu Bożego, powinno być nacechowane godnością i powagą, stosownie do słów psalmisty6: „Będę Cię wielbił przed poważnym ludem”. Chyba jednak o jakimś lekceważeniu świadczy ton że ludzie jedzą pośpiesznie. Nieodpowiedni przeto jest nakaz w Księdze Wyjścia7, aby pośpiesznie spożywano baranka paschalnego. Co do jego spożywania ustanowiono także inne przepisy, które wydają się zgoła nierozumne.

3. Sakramenty starego prawa były symbolami sakramentów nowego prawa. Otóż baranek paschalny oznaczał sakrament eucharystii, stosownie do słów Pawłowych8: „Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha”. W starym przeto prawie powinny być także jakieś sakramenty, które byłyby symbolami innych sakramentów nowego prawa: bierzmowania, namaszczenia chorych, małżeństwa i pozostałych.

4. Oczyszczać można rozumnie tylko wtedy, gdy zaistnieje jakaś nieczystość. Lecz w oczach Boga żadne stworzenie nie uchodzi za nieczyste, bo wszelkie ciało jest stworzeniem Boga, a jak pisze Apostoł9: „Wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre; a człowiek nie powinien odrzucać niczego, co z dziękczynieniem przyjmuje”. Nierozumnie więc nakazano Izraelitom oczyszczać się w wypadku dotknięcia zmarłego człowieka albo jakiegoś tego rodzaju cielesnego skażenia10.

5. Syrach powiada11: „Co można oczyścić rzeczą nieczystą?” Lecz popiół ze spalonej czerwonej krowy był nieczysty, ponieważ czynił człowieka nieczystym. Czytamy bowiem w Piśmie św. 12, że kapłan, który ją składał w ofierze, pozostawał nieczystym aż do wieczora; podobnie i ten, kto ją spalał, oraz ten, kto zbierał jej prochy. Nierozumny zatem był przepis, żeby tym prochem pokrapiać nieczystych po ton żeby byli oczyszczeni.

6. Grzechy nie są jakąś rzeczą cielesną, którą by można było przenieść z jednego miejsca na drugie; ani też człowiek nie może oczyścić się z grzechu tym, co jest nieczyste. Nierozumnie więc kapłan, dla przebłagania za grzechy ludu, wyznawał nad jednym z kozłów grzechy synów Izraela, aby wyniósł je na pustkowie. Nierozumne też było ton że stawali się nieczystymi ci, którzy drugiego kozła, używanego do oczyszczenia i przebłagania, spalili poza obozem wraz z cielcem; musieli bowiem potem umyć wodą swoją odzież i ciało13.

7. Co zostało już oczyszczone, nie wymaga ponownego oczyszczenia. Niepotrzebnie więc w Księdze Kapłańskiej14 polecono, żeby człowiek lub dom po oczyszczeniu z trądu poddali się innemu oczyszczeniu.

8. Duchowej nieczystości nie można oczyścić cielesną wodą lub ogoleniem włosów Nierozumny zatem był nakaz Pański w Księdze Wyjścia15: „Uczynisz kadź z brązu, z podstawą również z brązu, do obmyć ... i nalejesz do niej wody. Aaron i jego synowie będą w niej obmywać ręce i nogi, zanim wejdą do namiotu spotkania”; i ten nakaz w Księdze Liczb16, żeby lewici byli pokropieni wodą przebłagania i ogolili wszystkie włosy swego ciała.

9. Niższym nie można uświęcić wyższego. Niemądrze więc dokonywano konsekracji kapłanów wyższego i niższego rzędu przez jakoweś cielesne namaszczenie oraz cielesne ofiary i obiaty, o czym pisze Księga Kapłańska17, i lewitów, o czym pisze Księga Liczb18.

10. W Biblii czytamy19: „Człowiek patrzy na ton co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce”. Otóż patrząc na człowieka, widzimy tylko układ jego ciała i szaty. Bezpodstawnie więc przepisano kapłanom wyższego i niższego rzędu jakieś osobliwe szaty, o czym pisze Księga Wyjścia20, oraz nierozumne chyba było niedopuszczenie kogoś do kapłaństwa z powodu ułomności ciała, o czym tak pisze Księga Kapłańska21: „Mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować chleby Bogu swemu”. Z tego wszystkiego chyba widać, że sakramenty starego prawa nie były rozumne.

 

Wbrew temu: Sam Bóg tak powiedział22: „Ja jestem Pan, który was uświęca”. Lecz Bóg niczego nie czyni niemądrze. Stwierdza to psalmista, mówiąc23: „Ty wszystko mądrze uczyniłeś”. Zatem w sakramentach starego prawa, które miały na celu uświęcanie ludzi, nic nie było bez rozumnej przyczyny.

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy24, że sakramentami, we właściwym znaczeniu, zwały się te obrzędy, które stosowano do czcicieli Boga dla jakiejś ich konsekracji; przez nią to byli oni w jakiś sposób przeznaczeni do kultu Boga. Otóż kult Boga w ogólny sposób należał do całego ludu; w szczególny jednak sposób należał do kapłanów i lewitów n którzy stanowili bezpośrednią obsługę kultu Boga. Stąd to wśród sakramentów starego prawa jedne dotyczyły powszechnie całego ludu, a inne dotyczyły szczególnie tejże obsługi.

Jedna i druga strona musiała spełnić trzy wymagania. Pierwszym było wprowadzenie w stan czcicieli Boga. To wprowadzenie obowiązywało powszechnie wszystkich i dokonywało się przez obrzezanie. Bez niego nikt nie mógł być dopuszczony do spełniania czynności przepisanych prawem. Od kapłanów ponadto wymagano konsekracji na kapłana. Po drugie n wymagano brania udziału w tym, co odnosiło się do kultu Boga: lud miał obowiązek spożywania baranka paschalnego, do czego - jak pisze Księga Wyjścia25 - żaden nieobrzezany nie był dopuszczany; kapłani zaś ponadto mieli obowiązek składania krwawej ofiary; oni też tylko mieli prawo spożywania chlebów pokładnych i tego, co było przeznaczone na ich użytek. Po trzecie, wymagano usunięcia tego, co przeszkadzało w sprawowaniu kultu Bożego, mianowicie nieczystości rytualnych. W tym celu dla ludu były przepisane jakieś oczyszczenia z zewnętrznych nieczystości, a także zadośćuczynienia za grzechy. Dla kapłanów i lewitów przepisano obmywanie rąk i nóg oraz golenie włosów.

Wszystko to miało znaczenie dosłowne, tj. historyczne - o ile odnosiło się do kultu Boga podówczas sprawowanego, a także symboliczne - o ile miało na celu symbolizowanie Chrystusa, co będzie szczegółowo wyjaśnione w odpowiedzi na zarzuty.

 

Na 1. Głównym, dosłownym znaczeniem obrzezania było jawne wyznanie wiary w jednego Boga. A ponieważ Abraham był pierwszym, który odłączył się od pogan, wychodząc z domu i rodu swego, dlatego on sam jako pierwszy otrzymał obrzezanie26. To pierwsze uzasadnienie podaje Apostoł, mówiąc27: „Abraham otrzymał znak obrzezania jako pieczęć usprawiedliwienia osiągniętego z wiary posiadanej wtedy, gdy jeszcze nie był obrzezany:, jako że „Abrahamowi została poczytana wiara za usprawiedliwienie”, ponieważ „wbrew nadziei uwierzył nadziei” tj. wbrew nadziei, oczekiwaniu natury uwierzył w nadzieję łaski, „że stanie się ojcem wielu narodów”, mimo że on już był starcem, a jego żona staruszką, i to niepłodną. Żeby więc w sercach Żydów utwierdzić to wyznanie i naśladowanie wiary Abrahama, otrzymali na ciele swoim znak, którego by zapomnieć nie mogli. Toteż w Piśmie św. czytamy28: „A to przymierze ze Mną [widoczne] na waszym ciele, będzie przymierzem wiecznym”. Dlatego zaś obrzezania dokonywano w ósmym dniu, ponieważ przedtem niemowlę było zbyt delikatne i mogło by przez to doznać szkody. uważano je również za jeszcze niedorozwinięte. Stąd n to nawet zwierząt nie składano w ofierze przed ósmym dniem29. Nie odraczano zaś obrzezania na później, żeby niektóre z powodu bólu nie odrzucały znaku obrzezania i żeby rodzice nie pozbawiali ich obrzezania. Miłość bowiem rodziców do dzieci wzrasta w miarę stałego obcowania z nimi i ich wzrastania. - Drugim powodem mogło być osłabienie pożądliwości w tym członku. - Trzecim mogło być zobrzydzenie kultu Wenery i Priapa, w którym oddawano cześć tej części ciała. A Pan Bóg zakazał jedynie tego rodzaju kaleczenia, którego dokonywano ku czci bożków, do tego zaś nie było podobne wspomniane obrzezanie.

Symboliczne znaczenie obrzezania jest takie: obrzezanie symbolizowało zakończenie [istniejącego na naszym świecie procesu] rozkładu [i powstawania]. Dokona go całkowicie i w pełni Chrystus w ósmej epoce, która jest epoką powstałych z martwych. A ponieważ każdy rozkład, zepsucie, jakie niesie grzech i kara zań, przechodzi na nas z grzechu pierwszego rodzica na skutek cielesnego wywodzenia się od niego, dlatego obrzezania dokonywano na członku rodzenia. Toteż Apostoł pisze30. „W Chrystusie otrzymaliście obrzezanie, które nie zostało dokonane ludzką ręką, lecz

 które polega na zwleczeniu ciała zmysłowego - Chrystusowe obrzezanie”. /45/

Na 2. W dosłownym, historycznym znaczeniu ucztę paschalną spożywano na pamiątkę tego dobrodziejstwa Bożego, jakim było wyprowadzenie narodu z Egiptu. Przez odbywanie tej uczty wyznawali przynależność do tego narodu, którego Bóg sobie wybrał z Egiptu. Po uwolnieniu z Egiptu otrzymali przykazanie, aby krwią baranka pomazali odrzwia domu, jakby przez to jawnie wyznając, że zrywają z obrzędem Egipcjan oddających cześć baranowi. Zostali więc uwolnieni od grożącego niebezpieczeństwa zagłady ze strony Egipcjan na skutek pomazania lub pokropienia odrzwi domów krwią baranka.

To ich wyjście z Egiptu miało dwie cechy: pośpiech w wychodzeniu. Jak czytamy w Księdze Wyjścia31, Egipcjanie przynaglali ich, aby szybko opuścili ich kraj, i temu, kto nie spieszył się uchodzić razem z całym ludem, groziło niebezpieczeństwo, że gdy zostanie, zginie z rąk Egipcjan. O tym zaś pośpiechu świadczyło, po pierwsze ton co spożywali. Nakazano im bowiem: spożywać chleby przaśne na znak, że „nie mogły się zakwasić, gdyż Egipcjanie przynaglali ich do wyjścia”; - spożywać mięso pieczone w ogniu, bo w ten sposób daje się ono szybciej przygotować; - nie łamać kości, bo czas na to nie pozwalał. Po drugie świadczył o nim sposób spożywania: „Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pośpiesznie”; wyraźnie wskazuje to na ludzi śpieszących się do drogi. Świadczy o tym także nakaz: „W jednym i tym samym domu będziecie spożywali. Nie wolno wynieść z tego domu żadnego kawałka mięsa na zewnątrz”, gdyż z powodu pośpiechu nie było czasu na przesyłanie sobie wzajem podarków.

Drugą cechą była gorycz, jaką był cały ich pobyt w Egipcie. Oznaczały to „gorzkie zioła”.

Znaczenie symboliczne jest jasne. .Zabijanie w ofierze baranka paschalnego oznaczało złożenie się w ofierze Chrystusa, stosownie do słów Pawłowych32: „Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha”. Krew baranka, skrapiająca odrzwia domów i uwalniająca od niszczyciela, oznaczała znajdującą się w sercu i na ustach wierzących wiarę w mękę Chrystusa, która uwolniła nas od grzechu i śmierci, w myśl słów św. Piotra33: „Wykupieni zostaliście ... drogocenną krwią Chrystusa, baranka niepokalanego”. Mięso to spożywano, aby przez to symbolizować spożywanie ciała Chrystusa w sakramencie ołtarza. Pieczono je na ogniu, aby symbolizować mękę lub miłość Chrystusa. Jedzono je z chlebem przaśnym, aby symbolizować nienaganne sprawowanie się wiernych przyjmujących ciało Chrystusa, według słów Pawłowych34: „Odprawiajmy święto nasze przy użyciu ... przaśnego chleba czystości i prawdy”. Dodawano gorzkie zioła na znak pokuty za grzechy, tak koniecznej dla przyjmujących ciało Chrystusa. Biodra powinny być przepasane pasem czystości. Sandały na nogach - to przykłady zmarłych świętych ojców. Laski, które powinni trzymać w rękach, oznaczały czujność pasterzy Kościoła. Nakazano zaś spożywanie baranka w jednym domu, tj. w Kościele katolickim, a nie na zborach heretyków.

Na 3. Niektóre sakramenty nowego prawa miały swoje odpowiedniki w symbolizujących je sakramentach starego prawa. Tak więc odpowiednikiem chrztu, który jest sakramentem wiary n było obrzezanie. Tak o tym pisze Apostoł35: „W Nim otrzymaliście obrzezanie Pana naszego Jezusa Chrystusa jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie”. Odpowiednikiem sakramentu eucharystii nowego prawa było spożywanie baranka paschalnego. Odpowiednikiem sakramentu pokuty nowego prawa były wszystkie oczyszczenia starego prawa. Odpowiednikiem sakramentu kapłaństwa była konsekracja arcykapłanów i kapłanów.

Sakrament bierzmowania, który jest sakramentem pełni łaski, nie miał odpowiednika w starym prawie, ponieważ nie nadszedł jeszcze czas pełni łaski, jako że „Prawo nie dawało niczemu pełnej doskonałości”36. - Również i sakrament ostatniego namaszczenia chorych nie miał swojego odpowiednika w starym prawie. Sakrament ten bowiem jest bezpośrednim przygotowaniem do wejścia w chwałę, a bramy do niej nie były jeszcze w starym prawie otwarte, ponieważ okup nie został jeszcze uiszczony37. - W starym prawie istniało małżeństwo jako obowiązek natury, a nie jako sakrament zjednoczenia Chrystusa z Kościołem, które się jeszcze nie dokonało38 Stąd też w starym prawie dawano list rozwodowy39, co jest sprzeczne z istotą tego sakramentu.

Na 4. Wyżej powiedzieliśmy40, że oczyszczania starego prawa miały na celu usunięcie przeszkód do kultu Boga. Otóż kult jest dwojaki: duchowy, polegający na wewnętrznej pobożności serca, oraz cielesny, który polega na ofiarach, obiatach /46/ itp. Przeszkodą do kultu duchowego były dla ludzi grzechy. Mówiono o nich, że kalają ludzi. Chodziło np. o bałwochwalstwo, zabójstwo, cudzołóstwo i kazirodztwo. Z tych skalań oczyszczano ludzi za pomocą jakichś ofiar składanych albo ogólnie za całą społeczność, albo także za grzechy poszczególnych osób41. Wszelako te cielesne ofiary nie miały same z siebie mocy zadośćuczynienia i przebłagania. Jeśli to czyniły, to dlatego, że oznaczały przyszłe zadośćuczynienie i przebłaganie za grzechy, którego dokonał Chrystus. A w Nim mieli również udział dawni ludzie przez ton że w symbolach ofiar wyznawali wiarę w Zbawiciela.

Przeszkodą do kultu zewnętrznego były dla ludzi jakieś nieczystości cielesne. Występowały one najpierw u ludzi, następnie także u innych zwierząt oraz na szatach, domach i naczyniach42. U ludzi mogła pojawić się nieczystość częścią w nich samych, częścią wskutek zetknięcia się z rzeczami nieczystymi. W samych ludziach za nieczyste uważano to wszystko, co już wykazywało jakieś psucie się albo było wystawione na psucie. A ponieważ śmierć jest jakimś psuciem, rozkładem, dlatego trupa ludzkiego uważano za nieczystego. Podobnie było z trądem, który powstawał na skutek psucia się cieczy tak, że przebijały się na zewnątrz organizmu i zakażały innych. Toteż również i trędowatych uważano za nieczystych. Tak samo było z kobietami cierpiącymi na wylew krwi: czy to z powodu choroby, czy to z natury, czy przy zwykłej miesiączce, czy wreszcie w czasie poczęcia. Z tego samego powodu za nieczystych uważano mężczyzn doznających wycieki nasienia: czy to z powodu choroby, czy przy nocnej polucji, czy przy zwykłym spółkowaniu43. Wszelka bowiem ciecz, wydobywająca się z człowieka wymienionymi sposobami, niesie z sobą jakieś nieczyste skażenie. - Poza tym człowiek zaciągał jakąś nieczystość wskutek zetknięcia się z jakąkolwiek rzeczą nieczystą.

Te nieczystości miały dosłowne i symboliczne znaczenie i uzasadnienie. W znaczeniu dosłownym chodziło o uszanowanie dla tego wszystkiego, co odnosiło się do kultu Bożego. Ludzie bowiem zwykle nie dotykają rzeczy cennych, gdy są brudni. Do tego, z większą czcią odnoszą się do rzeczy świętych, gdy rzadszy mają do nich dostęp. Rzadko kto zaś mógł się ustrzec od tych wszystkich nieczystości. Stąd to ludzie rzadko mogli się zbliżać do tego, co dotyczyło kultu Bożego; a kiedy już do niego przystępowali, czynili to z większym uszanowaniem i pokorą ducha44. - W niektórych wypadkach dosłowne znaczenie było takie: niech ludzie nie wzdragają się przed przystępowaniem do kultu Bożego, tak jak stronią od obcowania z trędowatymi i podobnymi chorymi, których choroba była zakaźna i budziła odrazę. - W jeszcze innych wypadkach chodziło o unikanie kultu bałwochwalczego. Poganie bowiem do rytu swoich ofiar używali ludzkiej krwi i nasienia. - Wszystkie zaś te nieczystości oczyszczano albo przez samo pokropienie wodą, albo - gdy były większe - przez złożenie jakiejś ofiary na przebłaganie za grzech, którego skutkiem były takowe choroby.

Znaczenie symboliczne było takie: te zewnętrzne nieczystości symbolizowały różne grzechy. Tak więc nieczystość każdego trupa oznacza nieczystość grzechu, który jest śmiercią duszy. Trąd oznacza nieczystość heretyckiej nauki: już to dlatego, że nauka ta jest, podobnie jak trąd, zaraźliwa; już to dlatego, że każda błędna nauka jest mieszaniną prawdy z fałszem, tak jak na powierzchni ciała trędowatego, obok części zdrowych, znajdują się plamiste, chore miejsca. Krwawienia kobiece oznaczają nieczystości bałwochwalstwa, a to ze względu na płynącą krew ofiar składanych bożkom. Wycieki nasienia u mężczyzn oznaczają nieczystość pustej gadaniny, jako że „nasieniem jest słowo Boże”45. Spółkowanie i kobieta rodząca oznaczają nieczystość grzechu pierworodnego. Miesiączkowanie kobiety oznacza nieczystość ducha zmiękczałego na skutek rozkoszy. Ogólnie wszelkie dotknięcie rzeczy nieczystej oznacza nieczystość przyzwolenia na grzech cudzy, stosownie do słów Pawłowych46: „Wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich ... i nie tykajcie tego, co nieczyste”.

Nieczystość, powstała na skutek dotknięcia rzeczy nieczystej, przechodziła również na rzeczy martwe: czegokolwiek bowiem w jakikolwiek sposób dotknął nieczysty było nieczyste. Co do tego prawo stare złagodziło zabobon pogan. Utrzymywali oni, że nieczystość zaciąga się nie tylko wskutek dotknięcia się czegoś nieczystego, lecz także przez rozmowę lub spojrzenie, co Rabbi Mojżesz odnosił także do kobiety miesiączkującej47. - To zaś mistycznie oznaczało myśl wyrażoną w Księdze Mądrości48: „Jednakowo Bogu są nienawistni i bezbożnik, i jego bezbożność”.

Nieczystość dotykała także same w sobie rzeczy martwe. Dotknięty np. trądem dom i szaty uchodziły za nieczyste. Jak bowiem choroba trądu występowała w ludziach na skutek zepsutych cieczy, co prowadziło do psucia i zniszczenia ciała, tak również, z powodu zepsucia i nadmiaru wilgoci lub suchości, na kamieniach domu lub też na szatach pojawiała się jakaś pleśń.  I tę właśnie pleśń prawo nazywało trądem i na tej podstawie dom lub szatę uważano za nieczyste: bądź dlatego, że jak powiedziano, wszelkie psucie zaliczano do nieczystości, bądź także dlatego, że poganie przeciw tego rodzaju psuciu czcili i wzywali bożków domowych, zwanych - Penates. Stąd ton dla usunięcia powodu do bałwochwalstwa, prawo nakazywało burzyć domy i palić szatyn na których znajdowało się takowe utrzymujące się psucie. - Nieczystość dotykała także naczyń domowych. Tak o niej pisze Księga Liczb49: „Każde naczynie otwarte, które nie ma przykrywy przymocowanej sznurem, będzie nieczyste”. Przyczyną powodującą tę nieczystość było ton że do takiego naczynia łatwo mogło wpaść coś nieczystego i tak mogłoby ulec zanieczyszczeniu. Przykazanie to miało przeciwstawić się skłonności do bałwochwalstwa. Bałwochwalcy bowiem wierzyli, że gdy myszy, jaszczurki itp., które bożkom ofiarowywali, szybko wpadną do naczynia lub do wody, to będą mile przyjęte przez bogów. Również i dziś niektóre kobietki pozostawiają otwarte naczynia ku czci nocnych bóstw, które nazywają: Jany (Diany).

Te nieczystości miały także znaczenie symboliczne: trąd na ścianie domu oznacza nieczystość zgromadzeń heretyków; - na szacie lnianej oznacza przewrotność obyczajów, pochodzącą ze znieprawienia ducha; - na szacie wełnianej oznacza podłość obłudników; - na osnowie oznacza przywary duszy, a na wątku oznacza grzechy cielesne. Jak bowiem osnowa jest w wątku, tak dusza jest w ciele. Naczynie, nie mające nakrycia i wiązadła, oznacza człowieka, który nie nakłada jakichkolwiek pęt na swój język i na całe swoje postępowanie. /47/

Na 5. Jak już powiedziano50, prawo rozróżniało dwojaką nieczystość: jedna polegała na jakimś zepsuciu duszy lub ciała - i ta była większa; drugą powodowało samo dotknięcie rzeczy nieczystej - i ta była mniejsza, a do jej usunięcia wymagano łatwiejszego obrzędu. Na przebłaganie bowiem za pierwszą trzeba było złożyć ofiarę za grzech, jako że wszelkie zepsucie jest następstwem grzechu i oznacza grzech. Natomiast na przebłaganie za drugą wystarczało samo pokropienie jakąś wodą. O tej wodzie oczyszczenia pisze Księga Liczb51.

Jest tam nakaz Pański, aby [Żydzi] wzięli krowę czerwoną, a to dla przypomnienia grzechu, jakiego się dopuścili, oddając cześć cielcowi. Jest tam raczej mowa o krowie niż o cielcu, ponieważ Pan zwykł nazywać synagogę krową, stosownie do słów Ozeasza52: „Izrael oporny jak krowa narowista”. Być może nazywał tak dlatego, ponieważ na wzór Egipcjan Żydzi czcili krowy, jak tenże Prorok mówi53: „Czcili krowy Bet-Awen”.

Krowę tę zabijano w ofierze poza obozem, a to dla zohydzenia grzechu bałwochwalstwa. Kiedykolwiek bowiem składano ofiarę na przebłaganie za grzech całej społeczności, spalano ją całą poza obozem54. - Aby zaznaczyć, że przez tę ofiarę naród został oczyszczony ze wszystkich grzechów kapłan zanurzał palec w jej krwi i siedem razy kropił nią w stronę wejścia do namiotu spotkania, jako że liczba siedem oznaczała całość. Również i to kropienie krwią miało na celu zobrzydzenie bałwochwalstwa, w którym krwi ofiar nie wylewano, ale ją zbierano i ludzie zgromadzeni wokół ofiary wypijali ją na cześć bożków. – Krowę tę spalano na ogniu: już to dlatego, że Bóg ukazał się Mojżeszowi w ogniu i w ogniu nadano [Żydom] prawo, już to dla pokazania, że bałwochwalstwo należy doszczętnie wytępić wraz z tym, co do niego należy, tak jak krowę spalano doszczętnie: „Spali się krowę ... zarówno skórę, jak mięso, krew i zawartość jelit”55. - Na ogień spalanej krowy wrzucano drzewo cedrowe, hizop oraz nitki karmazynowe dwakroć barwione. Miało to takie znaczenie: jak drzewo cedrowe niełatwo się psuje, nitki karmazynowe dwakroć barwione nie tracą barwy i hizop, nawet wysuszony, nadal pachnie, tak samo ta ofiara złożona została dla zachowania samego ludu oraz dla utrzymania go w zacności i pobożności. Toteż o prochach krowy wyrażono się: „Aby były ochroną dla społeczności synów Izraela” 56. Albo według Józefa Flawiusza57 mogło to oznaczać cztery elementy: cedr wrzucony do ognia oznaczał ziemię z powodu wyrastania z ziemi; hizop oznaczał niebo z powodu unoszącej się woni; karmazyn - z tego samego powodu co i purpura58 - ze względu na barwik brany z wody oznaczał wodę. Miało to wyrażać myśl, że tę ofiarę składano Stwórcy czterech elementów.

A ponieważ tę ofiarę składano za grzech bałwochwalstwa, dlatego na znak odrazy dla niego za nieczystych uważano. spalającego krowę, zbierającego prochy oraz tego, kto skrapiał nieczystego wodą źródlaną, do której dodany był ów proch. Miało to oznaczać, że wszystko, co w jakikolwiek sposób trąci bałwochwalstwem, należy jak nieczystość wyrzucić precz. Od tej zaś nieczystości oczyszczano się samym wypraniem szat; nie było już potrzebne skrapianie wodą, bo inaczej nie byłoby końca. Kto bowiem skrapiał wodą, stawał się nieczysty. Gdyby więc sam siebie skrapiał, pozostałby nieczystym; gdyby zaś kto inny go skrapiał, on byłby nieczysty; i podobnie ten, który znowu tego skrapiał: i tak w nieskończone.

Znaczenie symboliczne tej ofiary było następujące: krowa czerwona oznacza słabszą płeć rodzaju żeńskiego; zatem jest symbolem Chrystusa przyjmującego słabości [ludzkiej natury]. Kolor czerwony oznacza Jego krew przelaną w czasie męki. Krowa była w wieku dojrzałym, doskonałym, ponieważ wszelka działalność Chrystusa była doskonała. Nie było w niej żadnej skazy i nie nosiła jarzma, ponieważ Chrystus nie nosił jarzma grzechu. Nakazano przyprowadzić ją do Mojżesza, bo jemu to przypisano przekroczenie prawa mojżeszowego - pogwałcenie szabatu. Nakazano ją również przyprowadzić do kapłana Eleazara, ponieważ Chrystus dla poniesienia śmierci oddany został w ręce kapłanów. Krowę tę zabito w ofierze poza obozem, ponieważ „Jezus poniósł mękę poza miastem”59. Kapłan maczał palec w jej krwi, bo tajemnicę męki Chrystusa należy rozpamiętywać i naśladować, co oznacza właśnie palec. Skrapiano nią w stronę namiotu, który oznacza synagogę: albo na potępienie niewierzących Żydów, albo dla oczyszczenia wierzących. Skrapiano siedem razy: albo ze względu na siedem darów Ducha Świętego, albo ze względu na siedem dni, przez które należy rozumieć cały czas. Wszystko, co wiązało się z wcieleniem Chrystusa, powinno być spalone. Oczywiście trzeba to rozumieć mistycznie: skóra i mięso oznaczają zewnętrzną działalność Chrystusa; krew oznacza Jego cichą i wewnętrzną moc ożywiającą stronę zewnętrzną; zawartość jelit - Jego zmęczenie, pragnienie i wszystko, co świadczy o słabości. Wrzucano w ogień trzy rzeczy: cedr, który oznacza górność nadziei lub kontemplacji; hizop, który oznacza pokorę lub wiarę; nitki karmazynowe dwakroć barwione, które oznaczają dwa przykazania miłości; przez te bowiem trzy rzeczy powinniśmy wiązać się z umęczonym Chrystusem. Dalej, ów proch ze spalonej krowy zbierał czysty mężczyzna, co oznaczało: owoce męki dotarły do pogan, którzy nie byli obarczeni winą za śmierć Chrystusa. Proch ten wsypywano do wody oczyszczania, ponieważ z męki Chrystusa chrzest czerpie swą moc do oczyszczania z grzechów. Stawali się nieczystymi: kapłan, który zabijał ofiarę i spalał;

 ten, który ją spalał; ten, kto zbierał prochy; a także ten, który skrapiał wodą oczyszczania. Stawali się zaś takimi albo dlatego, iż Żydzi stali się nieczystymi na skutek zabicia Chrystusa, które było przebłaganiem za nasze grzechy. Stali się nieczystymi do wieczora, tzn. aż do końca świata, kiedy to resztki Izraela nawrócą się. albo dlatego, że jak twierdzi Grzegorz60, zaciągają jakąś nieczystość także ci, którzy są szafarzami świętości dla oczyszczania innych. I to aż do wieczora, tj. aż do końca obecnego życia na świecie.

Na 6. Jak wyżej powiedziano61, ofiarą za grzech dokonywano przebłagania za tę nieczystość, którą spowodowała zgnilizna duszy lub ciała. Składano szczególnie ofiary za grzechy pojedynczych ludzi. Ponieważ jednak ten i ów nie dbał o przebłaganie za takowe grzechy i nieczystości albo też z powodu nieświadomości nie starał się o ton dlatego było ustanowione, aby raz w roku, dziesiątego dnia siódmego miesiąca, składano ofiarę przebłagania za cały lud. A ponieważ jak pisze Apostoł62: „Prawo ustanawiało arcykapłanami ludzi obarczonych słabością”, dlatego kapłan musiał najpierw za siebie, za swój grzech, złożyć W ofierze cielca dla wspominania grzechu, którego dopuścił się Aaron, każąc odlać złotego cielca. Musiał także równocześnie złożyć barana w całopalnej ofierze na znak, że przełożeństwo kapłana - które oznacza baran: przodownik trzody - ma mieć głównie na uwadze cześć Boga. - Potem kapłan składał w ofierze za lud dwa kozły. jednego zabijano W ofierze dla przebłagania za grzech ludu. Kozioł bowiem jest zwierzęciem niemile woniejącym, a szaty zrobione z jego włosów są drapiące. Miało to oznaczać smród, plugastwo i jadowite żądło grzechu. Krew tego zabitego kozła wraz z krwią zabitego cielca wnoszono do Miejsca Najświętszego i skrapiano nią całe to sanctuarium. Miało to oznaczać, że namiot spotkania został oczyszczony z nieczystości synów Izraela. Ciała zaś kozła i cielca, których zabito za grzech, należało spalić, co miało oznaczać zgładzenie grzechów Nie na ołtarzu, bo na nim spalano całkowicie li tylko ofiary całopalne. Polecone było spalić je poza obozem - na znak zobrzydzenia sobie grzechu. Tak czyniono zawsze, ilekroć składano krwawą ofiarę za jakiś ciężki grzech lub za wiele grzechów. - Drugiego kozła wypędzano na pustkowie, lecz nie po ton żeby go ofiarować złym duchom, których na miejscach pustynnych czcili poganie, bo Żydom nie było wolno niczego im ofiarować63, ale żeby oznaczyć skutek tej złożonej krwawej ofiary. I dlatego kapłan wkładał ręce na jego głowę, wyznając grzechy synów Izraela: jak gdyby ów kozioł zabrał je na pustkowie, gdzie go pożrą dzikie zwierzęta, jakby ponosząc karę za grzechy ludu. Mówiono zaś o nim, iż niesie grzechy ludu, ponieważ jego wypędzenie oznaczało odpuszczenie ludowi grzechów, albo dlatego, ponieważ na jego głowie przywiązywano jakąś kartkę, na której wypisane były grzechy.

Znaczenie symboliczne tego było następujące: cielec, baran i kozioł oznaczają Chrystusa; pierwszy symbolizuje Jego moc; drugi to, że On jest przodownikiem wierzących; trzeci „Bóg zesłał Syna swego w ciele podobnym do ciała grzesznego i dla usunięcia grzechu64. Sam Chrystus został zabity w krwawej ofierze za grzechy zarówno kapłanów jak i ludu, ponieważ Jego męka oczyszcza z grzechów ludzi wielkich i małych. Krew cielca i kozła arcykapłan wnosił do Miejsca Najświętszego, ponieważ krew Chrystusa przelana w czasie męki otwiera nam wejście do królestwa niebieskiego. Ciała ich spalano poza obozem, ponieważ według Apostoła65: „Chrystus poniósł mękę poza miastem”. Kozioł wypędzony może oznaczać albo samo bóstwo Chrystusa, które poszło na odosobnienie, gdy Chrystus-Człowiek cierpiał mękę: nie zmieniając miejsca, ale powstrzymując swoją moc, albo oznacza złą pożądliwość, którą powinniśmy z siebie wypędzić, a cnotliwe postępki ofiarować Bogu.

Nieczystość zaciągnięta przez tych, którzy takowe ofiary spalali, ma to samo znaczenie, co i wyżej podana66 nieczystość zaciągnięta przez spalanie w ofierze krowy czerwonej.

Na 7. Przepisany prawem obrzęd nie oczyszczał trędowatego z trądu, a tylko uznawał go za oczyszczonego. To właśnie oznaczają słowa Księgi Kapłańskiej skierowane do kapłana67: „Jeżeli kapłan stwierdzi, że trędowaty został uzdrowiony z choroby trądu ... każe, żeby ten, który ma być oczyszczony, przyniósł; itd. Zatem trądu już nie było; a jeśli była mowa o oczyszczeniu, to w tym znaczeniu, że na mocy oceny kapłana oczyszczony z trądu mógł z powrotem wrócić do obcowania z ludźmi i do kultu Bożego. Niekiedy jednak zdarzało się, że kiedy kapłan pomylił się w ocenie - trędowaty cudem Boskim przez dokonanie obrzędu przepisanego prawem bywał uleczony z trądu ciała.

To oczyszczenie rytualne trędowatego miało dwa etapy: najpierw była ocena, że już nie ma choroby trądu; potem, jako już oczyszczonego, przywracano z powrotem społeczności ludzkiej i kultowi Bożemu, ale po siedmiu dniach. Przy pierwszym oczyszczeniu trędowaty poddający się oczyszczeniu ofiarował za siebie dwa żywe wróble, kawałek drzewa cedrowego, nitki karmazynowe i hizop. Następnie czyniono tak: nitką karmazynową wiązano wróbla i hizop wraz z drewnem cedrowym w ten sposób, iż drzewo to było jakby rączką kropidła, hizop zaś i wróbel były samym kropidłem, które maczano we krwi drugiego wróbla zabitego w ofierze nad wodą bieżącą. Te cztery rzeczy ofiarował uzdrowiony przeciw czterem objawom trądu: przeciw gniciu ofiarowano cedr, który nie ulegał zbutwieniu: przeciw niemiłej woni – hizop, który jest wonnym krzewem; przeciw utracie czucia - żywego wróbla; przeciw brzydocie koloru skóry – karmazyn, który ma żywą barwę. Wróbla żywego wypuszczano wolno na pole, ponieważ trędowaty odzyskiwał z powrotem dawną wolność.

W ósmym dniu dopuszczano uzdrowionego z trądu do kultu Bożego i do przebywania z ludźmi. Poprzedniego jednak dnia musiał zgolić wszystkie włosy całego ciała i wyprać szaty, ponieważ trąd przeżera włosy, plami szaty i sprawia, ze wydają przykrą woń. Dopiero potem składano ofiarę za jego grzech, bo częstokroć trąd był karą za popełniony grzech. Z kolei brano trochę krwi z ofiary zadośćuczynienia i pomazywano nią wierzch ucha człowieka oczyszczającego się, a także wielki palec jego prawej ręki i wielki palec jego prawej nogi, jako że w tych częściach ciała najpierw rozpoznawano i odczuwano trąd. Do tego obrzędu używano jeszcze trzech cieczy. krwi - przeciw psuciu się krwi; oliwy - na znak uleczenia z choroby; oraz wody bieżącej - dla obmycia z brudu.

A teraz znaczenie tego symboliczne: dwa wróble oznaczają bóstwo i człowieczeństwo Chrystusa, z których pierwsze, tj. człowieczeństwo, ofiaruje się w naczyniu kruchliwym nad wodą bieżącą, żywą, bo męka Chrystusa uświęciła wodę chrztu. Drugie zaś, tj. niepodległe cierpieniom bóstwo pozostało żywe, bo bóstwo nie może umierać. Toteż uleciało wolno w pole, bo nie może go dotknąć cierpienie. Toteż żywego wróbla wraz z drzewem cedrowym, karmazynem i hizopem, tj. jak powiedziano68n z wiarą, nadzieją i miłością, dla pokropienia zanurzano w wodzie, ponieważ otrzymujemy chrzest w wierze Boga-Człowieka. Płucze zaś człowiek wodą chrztu lub łez swoje szaty tj. swoje uczynki, i myje wszystkie włosy, tj. myśli. Krwią i oliwą pomazuje się wierzch prawego ucha człowieka oczyszczającego się, aby jego słuch uzbroić przeciw słowom niosącym zepsucie, a duże palce prawej ręki i nogi, aby jego postępowanie było święte.

Wszystko inne, dotyczące tego lub także innych oczyszczeń, nie zawiera czegoś szczególnego, oprócz tego, że składano inne ofiary za grzechy lub przewinienia.

Na 8 i 9. Jak cały lud był uprawniony do kultu Boga na mocy obrzezania, tak kapłani i lewici - na mocy jakiegoś szczególnego oczyszczenia lub konsekracji. Stąd też nakazano ich oddzielić od innych, jako w szczególny sposób przeznaczonych, z wykluczeniem innych, do sprawowania kultu Bożego. I wszystko, co z nimi czyniono przy ich konsekracji lub wprowadzeniu czy ustanowieniu, miało oznaczać, że oni cieszą się jakimś przywilejem czystości, cnoty i godności. Stąd też przy ich wprowadzeniu i ustanowieniu dokonywano trzech obrzędów: pierwszym było obmycie i oczyszczenie; drugim było przyodzianie odpowiedniego stroju oraz konsekrowanie; trzecim było już samo wejście w święte posługiwanie.

Powszechnie oczyszczano wszystkich przez obmywanie wodą i przez jakieś ofiary. Lewici zaś, jak podaje Księga Kapłańska69, mieli osobny obowiązek zgolenia wszystkich włosów swojego ciała.

Konsekracja arcykapłanów i kapłanów odbywała się w następujący sposób: po obmyciu ich wodą, wdziewano na nich osobliwe szaty, wskazujące na ich godność. W szczególny sposób namaszczano oliwą głowę arcykapłana dla zaznaczenia, że to od niego przechodzi na innych władza konsekrowania, tak jak oliwa z głowy spływa na niższe części ciała i na szaty; pisze o tym psalmista70: „Jak wyborny olejek na głowie, który spływa na. brodę Aarona”. Lewici nie mieli innej konsekracji poza tą, że synowie Izraela ofiarowali ich Bogu rękami arcykapłana, który modlił się za nich. Kapłanom zaś niższym konsekrowano same tylko ręce, które miały trudnić się składaniem ofiar. Krwią z zabitego w ofierze zwierzęcia pomazywano wierzch ich prawego ucha i duży palec prawej nogi i ręki po to, aby byli posłuszni prawu Boga w składaniu ofiar - co oznaczało pomazanie wierzchu ich prawego ucha, oraz żeby byli staranni i zawsze gotowi do wykonywania ofiar - co oznaczało pomazanie ich prawej nogi i ręki. Pokrapiano ich samych i ich szaty krwią zabitego w ofierze zwierzęcia, a to na pamiątkę krwi baranka, przez którą zostali uwolnieni z Egiptu. Przy ich konsekracji składano następujące ofiary: cielca za grzech, na pamiątkę odpuszczenia grzechu Aarona, którym było odlanie cielca; barana na ofiarę całopalną, na pamiątkę ofiary Abrahama, którego posłuszeństwo arcykapłan powinien naśladować; innego barana - barana wprowadzenia w czynności kapłańskie; był on jakby ofiarą biesiadną, na pamiątkę uwolnienia z Egiptu na skutek krwi baranka; i wreszcie kosz chlebów przaśnych, na pamiątkę manny danej ludowi.

Samo wejście w święte posługiwanie polegało na tym, że na ich ręce wkładano tłuszcz z barana, jeden bochenek chleba i prawą łopatkę, co oznaczało, że otrzymali władzę składania tego Panu w ofierze. Wejście lewitów w święte posługiwanie polegało na tym, że wpuszczano ich do namiotu spotkania, jakby dla obsługiwania jego naczyń.

Symboliczne znaczenie tego wszystkiego było następujące: Ci, którzy mają być konsekrowani dla duchowej posługi Chrystusa, powinni wpierw być obmyci wodą chrztu i łez pokuty w wierze w mękę Chrystusa, która jest ofiarą przebłagalną i oczyszczającą. Powinni zgolić wszystkie włosy ciała, tj. usunąć wszystkie niecne myśli. Powinni także przyodziać się w cnoty oraz być konsekrowani olejem Ducha Świętego i pokropieniem krwią Chrystusa. I wtedy dopiero powinni z gotowością przystępować do wykonywania duchowych posług.

Na 10. Jak już powiedziano71, prawo zmierza ku temu, żeby ludzie mieli uszanowanie dla kultu Boga. Czyni to w dwojaki sposób: po pierwsze, wyklucza z kultu Bożego wszystko to, co mogłoby wzbudzać pogardę; po drugie, wciąga do kultu Bożego wszystko to, co uchodzi za szanowne. Jeżeli przestrzegano tego w stosunku do namiotu, jego naczyń i sprzętów oraz zwierząt składanych w ofierze, to tym bardziej należało tego przestrzegać w stosunku do samych osób stanowiących obsługę kultu. Żeby więc nie dopuścić do pogardzania tymi osobami, prawo nakazało, aby nie miały skazy lub ułomności cielesnej, jako że ludzie odnoszą się zwykle z pogardą do takich osób. Z tego to powodu było ustanowione, żeby do służby Bożej nie dopuszczać ludzi z bylekąd, z któregokolwiek plemienia, ale tylko z wyznaczonego pokolenia i rodu według następstwa rodowego, aby przez to uważano ich za świetniejszych i znamienitszych.

Żeby zaś te osoby cieszyły się uszanowaniem, otrzymały wspaniałe szaty i szczególną konsekrację. I to jest ogólna przyczyna ich stroju. Trzeba jednak wiedzieć, że arcykapłan nosił szczególniejszy strój. Był on zdobny i składał się z ośmiu części: pierwszą była [spodnia] szata lniana. - Drugą była tunika, tj. ozdobna suknia z niebiesko-fioletowej purpury; na jej dolnych brzegach dokoła na przemian były umocowane dzwoneczki oraz wyszyte jabłka granatu z fioletowej i czerwonej purpury i z karmazynu dwakroć barwionego. - Trzecią był efod; przykrywał plecy i pierś aż do pasa; wykonany był ze złotych nici, fioletowej i czerwonej purpury n karmazynu dwakroć barwionego oraz kręconego lnu; efod na barkach miał dwa kamienie onyksowe, na których wyryte były imiona synów Izraela. - Czwartą był pektorał, zrobiony z tego samego materiału; był kwadratowy; umieszczony na piersi i przymocowany do efodu. W pektorale było dwanaście szlachetnych kamieni ułożonych w cztery rzędy. Również i na nich wyryte były imiona synów Izraela. Miało to oznaczać, że arcykapłan, nosząc na swych barkach ich imiona, dźwigał na sobie ciężar całego ludu; nosząc zaś je na piersi, jakby mając je w swoim sercu, oznaczało, że powinien nieustannie myśleć o ich zbawieniu. W tymże pektorale polecił Pan umieścić Naukę i Prawdę - urim i tummim, jako że w tym pektorale wypisane były jakieś [wskazania] dotyczące prawdy o sprawiedliwości i o nauce. Żydzi jednak bają, że w pektorale znajdował się kamień, który zmieniał swoją barwę zależnie od tego, co miało się przydarzyć synom Izraela, i to nazywają: Prawda i Nauka. - Piątą był pas, tj. jakieś opasanie, wykonane z podanych wyżej barw i materiałów. - Szóstą była tiara, tj. jakaś mitra, zawój z lnu. - Siódmą była, wisząca na czole, złota blaszka, na której wypisane było imię Pana. - Ósmą były lniane spodnie, służące do okrycia części wstydliwych, gdy wstępował do sanktuarium lub do ołtarza. - Z tych ośmiu szat kapłani niższego rzędu nosili cztery: tunikę lnianą, spodnie, pas i tiarę. /48/

Niektórzy72 podają następujące dosłowne znaczenie tych strojnych szat kapłańskich; mianowicie oznaczały one budowę całego wszechświata, jakby przez nie arcykapłan uchodził za sługę i przedstawiciela Stwórcy wszechświata. Toteż w Księdze Mądrości wyrażono się73: „Cały świat był na długiej szacie Aarona”. Albowiem lniane spodnie wyobrażały ziemię, z której rodzi się len. Obwijanie pasem oznaczało ocean, który opasuje ziemię. Tunika z niebiesko-fioletowej purpury swoją barwą oznaczała powietrze. Przymocowane do niej dzwoneczki oznaczały grzmoty, a jabłka granatu - błyskawice. Efod swoją barwnością oznaczał niebo gwiezdne. Dwa kamienie onyksowe - dwie półkule albo słońce i księżyc. Dwanaście kamieni szlachetnych na piersi - dwanaście znaków zodiaku. Były one umieszczone w pektorale (rationale), ponieważ idee (rationes) rzeczy ziemskich znajdują się w umyśle istot niebieskich, stosownie do słów Hioba74: „Czy znane ci prawa niebios, czy wyjaśnisz ich pismo na ziemi?” Turban lub tiara oznaczała niebo empirejskie. Blaszka złota – Boga, panującego nad wszystkim. /49/

Symboliczne znaczenie jest jasne. Albowiem skazy i ułomności cielesne, od których kapłani powinni być wolni, oznaczają rozmaite wady i grzechy, których powinni się wyzbyć. Tak więc kapłan nie może być ś1epy tzn. nie powinien być nieukiem; kulawy, tzn. niestały i chwiejący się na różne strony; - mieć zbyt małego, dużego lub wykrzywionego nosa, tzn. żeby z braku rozeznania nie przekraczał należytej miary ani przez nadmiar, ani przez niedomiar, ani też żeby nie czynił czegoś niewłasciwego; nos bowiem służy do rozeznania zapachów. - mieć złamanej nogi lub ręki, tzn. żeby nie załamał się na duchu i nie przestał czynić dobrze i wzrastać w cnocie; - mieć garbu z przodu i z tyłu, bo on oznacza nadmierne przywiązanie do rzeczy ziemskich; - być kaprawy, tzn. żeby jego duch nie został zgaszony na skutek cielesnych przywiązań, jako że ta choroba powstaje wskutek nadmiernego upływu cieczy; - mieć bielma na oku, tzn. żywić w swoim sercu zuchwałe przekonanie o własnej sprawiedliwości. Nie może być kapłanem, kto stale cierpi na świerzb, tzn. na namiętności cielesne; - kto ma bezbolesne krosty, które pokrywają ciało i zeszpecają zdrowe członki, bo to oznacza chciwość; i wreszcie - kto jest dotknięty przepukliną lub nadmierną tuszą, tzn. dźwiga ciężar brzydoty w sercu, choć jej nie ujawnia w czynie.

Ozdobne szaty kapłańskie oznaczają cnoty sług Bożych. Powinni oni posiadać cztery nieodzowne cnoty” czystość, którą oznaczają spodnie; nieskazitelnosc życia, którą oznacza tunika lniana; umiar w rozsądzaniu, który oznacza pas; szczerość intencji, którą oznacza tiara - nakrycie głowy. Oprócz tych, arcykapłani powinni mieć jeszcze inne cztery: po pierwsze, stale pamiętać o Bogu i o Nim rozmyślać, co oznacza

na jego czole blaszka złota z imieniem Boga; po drugie, mają dźwigać słabości ludu, co oznacza efod; po trzecie, w swoim sercu i wnętrznościach mają nosić lud i troszczyć się o niego z miłością, co oznacza pektorał; po czwarte, ich sprawowanie się powinno być niebiańskie, a wszystkie postępki doskonałe, co oznacza ozdobna tunika z niebiesko-fioletowej purpury. Stąd też na jej dolnych brzegach umocowane były złote dzwoneczki; oznaczały one naukę o Bogu, która powinna się łączyć z niebiańskim sprawowaniem się arcykapłana. Wyszyto też na niej jabłka granatu, co miało oznaczać jedność wiary oraz zgodność w dobrych obyczajach, albowiem jego nauka tak powinna być spójna, żeby przez nią nie rwała się jedność wiary i pokoju.

 

Artykuł 6

 

CZY ISTNIEJE JAKIEŚ ROZUMNE UZASADNIENIE

PRZESTRZEGANIA OKREŚLONYCH PRAKTYK

OBRZĘDOWYCH I JAKIE ONE MAJĄ ZNACZENIE ?

 

Zdaje się, że przestrzeganie określonych praktyk obrzędowych nie ma żadnego uzasadnienia rozumnego ani znaczenia1, bo:

1. Apostoł pisze2: „Wszystko, co Bóg stworzył, jest dobre, i niczego, co Jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać”. Niesłusznie więc zakazano spożywania niektórych potraw jako nieczystych, jak to podaje Księga Kapłańska3.

2. Człowiekowi dano na pokarm nie tylko zwierzęta, lecz także rośliny, stosownie do słów Biblii4: „Podobnie jak rośliny, dałem wam na pokarm wszelkie mięso”. Lecz prawo nie rozróżnia roślin nieczystych i czystych, chociaż niektóre z nich są nader szkodliwe, np. trujące. Wydaje się więc, iż nie powinien istnieć zakaz spożywania niektórych zwierząt jako nieczystych.

3. Jeżeli materia, z której coś powstaje, jest nieczysta, to z tego samego powodu nieczyste chyba jest to, co z niej powstaje. Otóż z krwi powstaje mięso ciała. A ponieważ nie zakazano każdego mięsa jako nieczystego, dlatego z tego samego powodu nie powinno się zakazać krwi jako nieczystej ani tłuszczu, który z krwi powstaje.

4. Pan Jezus polecił5n żeby nie bać się tych, którzy zabijają ciało, na po śmierci nic więcej uczynić nie mogą”; a to nie byłoby prawdą, gdyby na szkodę człowieka wyszło to, co zrobi się z jego ciałem po śmierci. O wiele bardziej dla zabitego już zwierzęcia nie czyniło różnicy, w jaki sposób jego mięso będzie przygotowane do jedzenia. Chyba więc niemądry był zakaz6: „Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki”.

5. Nakazano ofiarować Bogu pierworodne z ludzi i zwierząt, bo one uchodziły za doskonalsze7. Nierozumny zatem był następujący nakaz Księgi Kapłańskiej8: „Kiedy wejdziecie do kraju i zasadzicie drzewa owocowe ... będziecie uważać ich owoce za nieobrzezane”, a chodzi o pierwsze owoce drzew, „macie je uważać za nieczyste i nie będziecie z nich jeść”.

6. Odzież nie należy do ciała człowieka: jest na zewnątrz niego. Niemądrze więc zakazano Żydom noszenia niektórych szat; np. „Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch gatunków nici” 9; „Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety”10; „Nie wdziejesz sukni utkanej naraz z wełny i lnu” 11.

7. Pamięć O przykazaniach Pańskich to nie rzecz ciała, ale serca. Nierozumny był więc następujący nakaz: „Przywiążesz je do twojej ręki jako znak ... Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach”12; „Niech sobie zrobią frędzle na krajach swoich szat i do każdej frędzli użyją sznurka z niebiesko-fioletowej purpury Gdy na nie spojrzycie, przypomnicie sobie wszystkie przykazania Pana” 13.

8. Zdaniem Apostoła14: „Bóg nie troszczy się o woły”, a w następstwie i o inne nierozumne zwierzęta. Nierozumne przeto były następujące nakazy starego prawa: „Jeśli napotkasz przed sobą na drodze ... gniazdo ptaka ... nie zabierzesz matki z pisklętami”15; „Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu”16; „Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt”17.

9. Nie było rozróżnienia między roślinami czystymi i nieczystymi. Tym bardziej więc nie powinno być jakiegoś rozróżnienia w ich uprawie. Bezpodstawne zatem były zakazy. „Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna”18; „Nie zasiejesz w twojej winnicy dwu gatunków rośli”; „Nie będziesz orał razem wołem i osłem”19.

10. Każdy widzi, iż rzeczy martwe są najbardziej podległe władzy człowieka. Niesłuszne zatem było przykazanie zawarte w Księdze Powtórzonego Prawa20, zakazujące człowiekowi zabrania sobie złota i srebra, z których zrobione były bożki, oraz innych rzeczy, które znajdowały się w świątyniach bożków. - Śmiesznym również wydaje się nakaz tejże Księgi21: „W wykopanym dołku skryjesz swoje odchody i zasypiesz piaskiem”.

11. Kapłani powinni odznaczać się szczególnie pietyzmem czy humanitaryzmem. O pietyzmie zaś świadczy udział w pogrzebach przyjaciół, za co też Tobiasz otrzymał pochwały22. Podobnie o humanitaryzmie świadczy niekiedy wzięcie za żonę kobiety nierządnej, bo przez to chroni się ją od grzechu i od niesławy. Niesłusznie więc zakazano tego kapłanom23.

 

Wbrew temu: W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy24: „Ty zaś inaczej zostałeś pouczony przez Pana, Boga twego”. Z tego można wyrozumieć, że Bóg ustanowił te praktyki dla jakiegoś szczególnego wyróżnienia tego narodu. Nie są więc bezrozumne lub bez uzasadnienia i znaczenia.

 

Odpowiedź: Jak wyżej powiedziano25, cały naród żydowski w szczególny sposób został wyznaczony do kultu Bożego, a spośród niego zwłaszcza kapłani. Otóż jak - ze względu na należne uszanowanie dla kultu Bożego - rzeczy przeznaczone do tego kultu powinny nosić na sobie jakieś szczególne wyróżniające je znamiona, tak również cały sposób życia tego narodu, a zwłaszcza kapłanów, powinien nosić - odpowiednie dla tego kultu duchowego lub cielesnego - jakieś szczególnie wyróżniające ów naród znamiona. Ten zaś kult nakazany przez stare prawo symbolizował tajemnicę Chrystusa. Stąd też wszystkie przestrzegane przez naród praktyki symbolizowały ton co dotyczyło Chrystusa, stosownie do słów Pawłowych26: „Wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych”. Stąd też można podać dwojakie znaczenie przestrzegania tych przepisanych praktyk: pierwsze, o ile przystawały do kultu Bożego; drugie, o ile symbolizowały coś odnoszącego się do życia chrześcijańskiego.

 

Na 1. Jak wyżej powiedziano27, w prawie starym wystrzegano się dwojakiego splamienia lub zanieczyszczenia: pierwszym była wina plamiąca duszę; drugim zaś było jakieś psucie, które w jakiś sposób brudziło ciało. Co do pierwszego zanieczyszczenia należy powiedzieć, iż żaden z rodzajów pokarmów, według swojej natury, nie jest nieczysty i nie może plamić człowieka, stosownie do słów Pana Jezusa28” „Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym”, a ma na myśli grzechy, jak sam to niżej wyjaśnia. Niektóre wszakże pokarmy mogą z ubocznych względów (per accidens) splamić duszę, mianowicie gdy się je spożywa wbrew posłuszeństwu, ślubowi lub z łakomstwa albo też, gdy  są podnietą do rozpusty; z tego właśnie powodu niektórzy wstrzymują się od wina i mięsa.

Natomiast cielesną nieczystość, którą jest jakieś psucie, miało mięso niektórych zwierząt: albo dlatego, że zwierzęta te odżywiają się nieczystymi rzeczami, np. świnia, lub też mają nieczysty sposób życia; chodzi o zwierzęta żyjące pod ziemią, jak krety, myszy itp.;  skąd też nabierają niemiłego zapachu; albo dlatego, że - z powodu zbytniej wilgoci lub suchości29 - ich mięso powoduje zepsucie cieczy w ludzkim ciele. I dlatego zakazane było spożywanie mięsa zwierząt mających nierozdzielone kopyto, a to z powodu ich ziemskości. Zakazane też było spożywanie mięsa zwierząt mających pazury, np. lwów itp., ponieważ są nader drapieżne (cholerica) i nieposkromione (adusta). Z tego samego powodu zakazane były niektóre ptaki drapieżne ze względu na ich nadmierną suchość oraz niektóre ptaki wodne ze względu na nadmiar wilgoci. Tak samo zakazane były niektóre ryby nie mające płetw i łusek, np. węgorze, a to ze względu na nadmiar wilgoci. Zezwolone było spożywanie zwierząt przeżuwających i mających racice, ponieważ ich ciecze są należycie ułożone i łatwo strawne i mają zrównoważony układ: ani bowiem nie są nadmiernie wilgotne - na co wskazują kopyta, ani też nie są nadmiernie ziemskie, skoro nie mają kopyta nierozdzielonego, ale rozdzielone. Spośród ryb zezwolone było spożywanie ryb suchszych, na co wskazywało to, że mają płetwy i łuski; przez to bowiem dokonuje się umiarkowana i zrównoważona wilgoć ryb. Zaś spośród ptaków - bardziej umiarkowane, np. kury, kuropatwy itp. Innym powodem było odżegnanie się od bałwochwalstwa. Poganie bowiem, a zwłaszcza Egipcjanie, w których kraju Izraelici się wychowali, te właśnie zakazane zwierzęta składali bożkom w ofierze albo też używali ich do niecnych czynów, a zwierząt, które zezwolono Żydom spożywać, nie jedlin ale oddawali im cześć jako bożkom, albo też, jak wyżej powiedziano30, wstrzymywali się od nich z innej przyczyny. Po trzecie, chodziło o usunięcie nadmiernej troski o pożywienie. Stąd to zezwolono im na te tylko zwierzęta, które można było łatwo zdobyć i były na podorędziu.

W każdym jednak wypadku zakazane było spożywanie krwi i tłuszczu każdego zwierzęcia. Zakazano krwi bądź dla ustrzeżenia przed okrucieństwem, aby jak powiedziano31 wzdragano się przed przelewaniem krwi ludzkiej, bądź dla odżegnania się od obrzędu bałwochwalstwa. Bałwochwalcy bowiem mieli zwyczaj gromadzić się wokół zebranej krwi i spożywać ucztę na cześć bożków, sądząc, że właśnie krew jest najmilszym dla nich darem. Toteż Pan Bóg nakazał wylewać krew i przykryć ziemią32. - Z tego też powodu zakazane było spożywanie zwierząt uduszonych (suffocata) lub zadławionych (strangulata), ponieważ takowych krew nie wypływała z ciała; albo dlatego, ponieważ takowa śmierć przyprawiała zwierzę o wielką mękę, a Pan Bóg chciał powstrzymać Izraelitów od okrucieństwa także wobec nierozumnych zwierząt; ćwicząc się bowiem w okazywaniu litości wobec zwierząt, łatwiej mogli uchronić się od okrucieństwa wobec człowieka. - Zakazano spożywania tłuszczu bądź dlatego, że bałwochwalcy czynili to na cześć swych bogów, bądź dlatego, że spalano go na cześć Boga, bądź wreszcie dlatego, że - jak uzasadnia Rabbi Mojżesz33 - krew i tłuszcz nie stanowią dobrego pożywienia. Księga Rodzaju podaje następujący powód zakazu spożywania ścięgien34: „Dlatego Izraelici nie jadają po dzień dzisiejszy ścięgna, które jest w stawie biodrowym, gdyż Jakub został porażony w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno”.

Symboliczne tego znaczenie jest następujące: wszystkie te zakazane zwierzęta oznaczają jakieś grzechy i zakazano tych zwierząt, bo one były ich symbolem. Toteż Augustyn powiada35. „Jeśli chodzi o świnię i owcę, natury ich są czyste, ponieważ wszelkie stworzenie Boże jest dobre. Ze względu jednak na ich oznaczanie, owca uchodzi za czystą, a świnia za nieczystą. To tak, jak byś powiedział: głupi i mądry. Jedno i drugie słowo z natury, tj. pod względem dźwięku, zgłosek i głosek, z których się składa, jest czyste; ze względu jednak na oznaczanie jedno jest nieczyste, a drugie czyste”. Zwierzę bowiem przeżuwające i mające rozdzielone kopyto uchodzi za czyste ze względu na to, co oznacza. Albowiem rozdzielenie kopyta oznacza odrębność dwóch Testamentów albo Ojca od Syna, albo dwóch natur w Chrystusie, albo odróżnianie dobra od zła. Przeżuwanie zaś oznacza rozważanie Pisma św. i jego poprawne rozumienie. Ktokolwiek zaś uchybia przeciw jednemu i drugiemu, jest na duchu nieczysty. - Podobnie ryby, mające łuski i płetwy, uchodzą za czyste ze względu na ton co oznaczają. Albowiem płetwy oznaczają życie uwznioślone lub kontemplację, zaś łuski życie surowe: jedno i drugie jest konieczne do czystości ducha. - Spośród ptaków zakazane były niektóre szczególne ich rodzaje. Zakazano więc: wzbijającego się wysoko orła (acquila), bo on oznacza pychę; - gryfa (gryphe, grips), który jest groźny dla koni i ludzi, bo on oznacza okrucieństwo możnowładców; - orła morskiego (haliaeetus), żywiącego się małymi ptakami, bo on oznacza tych, którzy uciskają biednych; - kanię (milvus), która jest najbardziej podstępna, bo ona oznacza ludzi zdradliwych; - sępa (vultur), który leci za wojskiem, czekając na pożeranie ciał poległych w walce, bo on oznacza tych, co sieją śmierć i rokosze, aby z nich ciągnąć zysk dla siebie. Różne gatunki kruków (corvus) oznaczają tych, których dusza jest czarna na skutek zażywanych rozkoszy, albo tych, którzy się wyzbyli szlachetnych przywiązań, ponieważ kruk, raz wypuszczony z arki, nie wrócił do niej36. Struś (struthio), który choć jest ptakiem, nie lata, ale zawsze trzyma się ziemi, oznacza tych, co należą do rycerzy Boga, a wikłają się w sprawy świeckie. Sowa (nycticorax), która w nocy ma bystry wzrok, a za dnia nie widzi, oznacza tych, którzy są przebiegli w sprawach doczesnych, a otępiali dla duchowych. Mewa (larus), która lata w powietrzu i pływa w wodzie, oznacza tych, co uznają zarazem obrzezanie i chrzest, albo tych, którzy pragną wzbijać się na szczyty kontemplacji, a tarzają się w bagnie rozkoszy. Jastrząb (accipiter), który służy ludziom do polowania na zdobycz37, oznacza tych, co wysługują się możnym dla ograbienia ubogich. Puszczyk (bubo), który w nocy szuka żeru, a w dzień się ukrywa38, oznacza rozpustników starających Się ukryć swoje niecne wybryki w ciemnościach nocy. Kormoran (mergulus), którego naturą jest dłuższe przebywanie pod wodą, oznacza obżartuchów, którzy puścili się na bezbrzeżne wody przyjemności. Ibis - ptak o długim dziobie, zamieszukujący Afrykę, żywiący się wężami, być może ten sam, co bocian (ciconia)39 - oznacza ludzi zazdrosnych, którzy jakby wężami karmią się nieszczęściami innych. Łabędź (cygnus) - jasnej barwy o długiej szyi, dobywający pokarm głęboko w wodzie lub ziemi - może oznaczać ludzi, którzy pod zewnętrzną szatą sprawiedliwości szukają zysków doczesnych. Pelikan (onocrotalus) - mieszkający na wschodzie, o długim dziobie, w swoim gardle mający jakieś woreczki, w których najpierw składa pokarm, a po godzinie wprowadza do brzucha40 - oznacza chciwców, którzy z nadmierną troską gromadzą środki konieczne do życia. Ścierwnik (porphyrio) - odmiennie niż inne ptaki jedną łapkę ma szeroką z błonką do pływania, a drugą pazurzystą do biegania: w wodzie pływa jak kaczka, a na ziemi biegnie jak kuropatwa; pije nie przerywając (solo morsu bibit ), a każdy pokarm macza w wodzie41, oznacza tych, którzy niczego nie chcą czynić według cudzej woli, ale tylko to, co zostało namoczone wodą własnej woli. Czapla (herodio), pospolicie zwana sokołem (falco), oznacza tych, „których nogi skore są do przelewania krwi”42. Siewka (charadrius), ptak szczebiotliwy, oznacza ludzi gadatliwych. Dudek (upupa) n wijący gniazda na gnoju i karmiący się śmierdzącymi odchodami, którego śpiew jest podobny do wzdychania lub jęku, oznacza smutek świata, który ludzi nieczystych przyprawia o śmierć. Nietoperz (vespertilio), latający nisko nad ziemią, oznacza tych, którzy mają wprawdzie bogatą wiedzę świecką, ale mają upodobanie jedynie w rzeczach ziemskich. - Spośród ptactwa i zwierząt czworonożnych dozwolone były te tylko, które mają dłuższe tylne nogi tak, żeby mogły skakać. Zakazano zaś innych: tych, które bardziej trzymają się ziemi, ponieważ za nieczystych uważa się tych, którzy nadużywają nauki czterech ewangelii tak, że ona nie unosi ich w górę. - Zakaz spożywania krwi, tłuszczu i ścięgna oznacza zakaz stosowania okrucieństwa, zażywania niedozwolonych rozkoszy i odwagi do popełniania grzechu. /50/

Na 2. Jeszcze przed potopem ludzie spożywali rośliny i inne płody ziemi. Natomiast spożywanie mięsa wprowadzone zostało chyba po potopie. Czytamy bowiem w Księdze Rodzaju43: „Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko”. Tłumaczy się to tym, że spożywanie płodów ziemi świadczy o prostocie życia, natomiast spożywanie mięsa świadczy o wyszukanym i wybrednym sposobie życia. Ziemia bowiem samorzutnie płodzi rośliny albo też można je uprawiać i zdobywać bez większego wkładu: wielkiego zaś wkładu potrzeba, żeby zwierzęta hodować lub upolować. I dlatego Pan Bóg, chcąc sprowadzić swój lud do prostszego n skromniejszego odżywiania się, zakazał mu wielu gatunków zwierząt; nie zakazał mu zaś płodów ziemi. - Albo też, ponieważ zwierzęta składano bożkom w ofierze, nie ofiarowywano zaś im płodów ziemi.

Na 3 jest jasne z tego, co powiedziano44.

Na 4. Wprawdzie zabity kozioł nie czuje tego, w jaki sposób jest przyprawiane jego mięso, to jednak dusza przyprawiającego je odczuwa jako okrucieństwo to, że mleka matki, dawanego koźlęciu na pokarm, używa się do spożywania jego mięsa. - Można i tak odpowiedzieć ... w swoich uroczystościach na cześć bożków poganie w ten właśnie sposób gotowali mięso kozła, żeby je im ofiarować i je spożywać. Toteż Księga Wyjścia45, omówiwszy nakazane prawem obchodzenie uroczystości, dodaje: „Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki”.

Znaczenie symboliczne tego zakazu jest następujące: zapowiadało ton że Chrystus, który jest kozłem ze względu na „ciało podobne do ciała grzesznego”46, nie miał być gotowany, tj. zabity, w mleku matki, tzn. w niemowlęctwie swoim. - Albo oznaczało ton że kozioł, tj. grzesznik, nie ma być gotowany w mleku matki, tzn. nie powinien być głaskany pochlebstwami.

Na 5. Pierwsze owoce poganie uważali za przynoszące szczęście i ofiarowywali je swoim bożkom, albo też spalali je dla jakichś praktyk czarnoksięskich47. Stąd to istniało przykazanie, żeby Izraelici uważali za nieczyste owoce trzech pierwszych lat. Po trzech bowiem latach prawie wszystkie drzewa tej ziemi wydają owoce; a chodzi o ten które uprawia się drogą siania (seminando), szczepienia (inserendo) lub sadzenia(plantando). Rzadko zaś się zdarza, żeby sadzono pestki owoców drzewa lub nasiona w nich ukryte, bo te wydają owoc później, a prawo miało na uwadze to, co dzieje się częściej. Owoce drzew czwartego roku, jako pierwociny czystych owoców, ofiarowano Bogu, a od piątego roku włącznie można je było spożywać.

Symboliczne znaczenie tego zakazu było takie: zapowiadało ton że po trzech okresach prawa Chrystus, który jest owocem, ma być Bogu złożony w ofierze. A oto te okresy. pierwszy, od Abrahama do Dawida; drugi - do uprowadzenia do Babilonu; trzeci - aż do Chrystusa. Albo i takie znaczenie: powinniśmy mieć w podejrzeniu pierwociny naszej działalności, a to ze względu na kryjącą się w niej niedoskonałość.

Na 6. Według Syracha48: „Ubranie człowieka ... mówi o nim, kim jest”. I dlatego chciał Pan Bóg, żeby jego lud różnił się od innych ludów nie tylko znakiem obrzezania, które było w ciele, lecz także odmiennym, znamiennym dlań ubiorem. Stąd to zakazane było noszenie ubrania utkanego z wełny i lnu oraz żeby kobieta nosiła ubiór męski, i na odwrót. Przemawiały za tym dwa powody: pierwszy, dla odcięcia się od kultu bałwochwalczego. W kulcie bowiem oddawanym swoim bożkom poganie używali różnych szat utkanych z różnych włókien. A także ku czci Marsa kobiety wkładały broń noszoną przez mężczyzn, zaś ku czci Wenery, na odwrót, mężczyźni wkładali szaty kobiet49. Drugi, dla ustrzeżenia przed rozpustą. Zakazując bowiem łączenia w szatach różnych rodzajów nici, zakazano przez to wszelkiego nieuporządkowanego cielesnego łączenia się kobiety z mężczyzną. Noszenie zaś przez kobietę stroju męskiego, i na odwrót, obudzą pożądliwość i daje sposobność do pożądania.

Znaczenie symboliczne: szata utkana z wełny i z lnu zakazuje łączenia prostoty niewinności, którą oznacza wełna, z przebiegłością złości, którą oznacza len. Zakazuje także kobietom przywłaszczania sobie urzędu nauczycielskiego lub innych godności czy urzędów właściwych dla mężczyzn. Mężczyznom zaś zakazuje skłaniania się ku zniewieściałości kobiet.

Na 7. Hieronim tak na to odpowiada50: „Nakazał Pan, aby na czterech rogach szat zrobili frędzle z niebiesko-fioletowej purpury celem odróżnienia narodu izraelskiego od innych narodów”. Zatem nosząc taki ubiór, wyznawali jawnie swą przynależność do narodu izraelskiego, a spojrzenie na ten znak przynależności przywodziło im na pamięć obowiązujące ich prawo.

A co do słów: „Przywiążesz je do twojej ręki jako znak i będą zawsze przed twoimi oczami” Hieronim pisze51: „Faryzeusze źle wyjaśniając, pisali dekalog Mojżesza na pergaminie, przywiązywali na czole w kształcie wieńca tak, że się poruszał przed oczami”. Myśl Pańska nakazująca to była taka: przywiążesz do ręki, tzn. będziesz je wypełniał; będą przed oczami, tzn. będziesz o nich rozpamiętywał. Ta opaska z frędzlami z niebiesko-fioletowej purpury przyszyta do płaszcza oznacza, że wszystkie nasze uczynki powinny być czynione z myślą o Bogu. - Można i tak powiedzieć: ponieważ był to lud cielesny i twardego karku, trzeba było go pobudzać do zachowywania prawa również i za pomocą takich zmysłowych znaków. /51/

Na 8. Postawa człowieka wobec czegoś może być dwojaka: jedna, oparta na rozumie; druga, oparta na uczuciu. Jeśli chodzi o postawę opartą na rozumie, to obojętne jest, co człowiek uczyni z nierozumnymi zwierzętami. Wszystkie bowiem Bóg poddał jego władzy w myśl słów psalmisty52: „Wszystko złożyłeś pod jego stopy”. W tym też znaczeniu Apostoł wyraża się: „Bóg nie troszczy się o woły”. Albowiem Bóg nie żąda od człowieka rozliczenia się z tego, co czyni z wołami lub z innymi zwierzętami.

Jeżeli chodzi o postawę opartą na uczuciu, to człowiek nie jest obojętny wobec nierozumnych zwierząt: ma do nich nieraz uczuciowe przywiązanie. Otóż uczucie litości powstaje na widok cierpienia doznawanego przez innych. Wiadomo też, że i zwierzęta nierozumne odczuwają cierpienie i ból. Dlatego to w człowieku może powstać uczucie litości na widok cierpienia zwierząt. Bliskie zaś sobie są dwa współczucia: do cierpiącego zwierzęcia i do cierpiącego człowieka tak, że kto doznaje uczucia litości wobec zwierząt, jest bardziej usposobiony do odczuwania litości wobec ludzi. Toteż w Księdze Przysłów czytamy53: „Prawy uznaje potrzeby swych bydląt, a serce nieprawych okrutne”. Aby więc naród żydowski, skłonny do okrucieństwa, wprowadzić na drogę miłosierdzia, chciał Pan Bóg obudzić w nim litość również i dla zwierząt. I dlatego zakazał takiego postępowania ze zwierzętami, które by świadczyło o okrucieństwie. Zakazał więc, żeby „nie gotowano koźlęcia w mleku jego matki”, „nie zawiązywano pyska wołowi młócącemu”, i „nie zabijano matki z pisklętami”. - Można także powiedzieć, że i ten zakaz dano dla odżegnania się od bałwochwalstwa. Egipcjanie bowiem uważali za niegodziwe, żeby woły młócące jadły zboże młócone. Niektórzy również czarownicy używali matki złapanej wraz z tulącymi się do niej pisklętami do zapewnienia dostatku i szczęścia w wychowywaniu swoich dzieci. A również dlatego, ponieważ w wróżbiarstwie uchodziło za znak szczęścia, gdy się znalazło matkę tulącą swe pisklęta.

Dosłowne znaczenie zakazu łączenia zwierząt różnego gatunku może być trojakie: po pierwsze, chodziło o odcięcie się od bałwochwalstwa Egipcjan54, którzy dokonywali różnych połączeń zwierząt w hołdzie dla planet; one bowiem zależnie od różnych połączeń [tj. układów planetarnych], jak wierzyli, powodują różne skutki, a nawet różne gatunki rzeczy. - Po drugie, chodziło o wykluczenie spółkowania sprzecznego z naturą. - Po trzecie, chodziło ogólnie o nie dawanie sposobności do budzenia się pożądliwości. Zwierzęta bowiem różnego gatunku nie tak łatwo parzą się wzajem ze sobą, chyba że do tego przyczyni się człowiek, a patrzenie na parzenie się zwierząt obudzą w człowieku odruch pożądliwości. Stąd też - jak podaje Rabbi Mojżesz55 - w tradycji żydowskiej znajdowało się przykazanie, żeby ludzie odwracali wzrok od zwierząt parzących się.

Znaczenie symboliczne tych zakazów było następujące: wołu młócącemu, tj. kaznodziei rzucającemu ziarna nauki, nie wolno - jak uczy Apostoł56 - odmawiać środków koniecznych do życia. - Nie powinniśmy również trzymać matki razem z dziećmi, bo w niektórych sprawach należy, jako dziecin zachować duchowe znaczenie, a porzucić dosłowne przestrzeganie praktyk, jak się porzuca matkę, tak jak przy wszystkich obrzędowych przykazaniach prawa. - Zakazano wreszcie, żeby bydląt, tzn. prosty lud, nie parzyć, tzn. żeby nie miał łączności ze zwierzętami innego rodzaju, tzn. z poganami lub Żydami.

Na 9. W dosłownym znaczeniu, zakazano wszystkich tych połączeń w uprawie roślin dla przeciwstawienia się bałwochwalstwu. Egipcjanie bowiem na cześć gwiazd czynili rozmaite połączenia nasion, zwierząt i szat, co miało przedstawiać różne połączenia, układy gwiazd57. - Albo te różne połączenia były zakazane po to, żeby obrzydzić spółkowanie sprzeczne z naturą.

Miało to również symboliczne znaczenie: słowa: „Nie zasiejesz w twojej winnicy dwu gatunków rośli”, należy rozumieć duchowo, mianowicie: nie należy w Kościele, który jest duchową winnicą, siać obcej nauki. - Podobnie: „Nie będziesz obsiewał pola” tj. Kościół, „dwoma rodzajami ziarna”, tzn. nauką katolicką i heretycką. - Wreszcie: „Nie będziesz orał razem wołem i osłem” znaczy: na wyprawę kaznodziejską nie należy posyłać razem mądrego i głupiego, gdyż jeden będzie przeszkadzał drugiemu.

Na 10 nie istnieje. /52/

Na 11. Wróżbici i kapłani bożków w swych obrzędach posługiwali się kośćmi lub mięsem ludzi zmarłych. Stąd to Pan Bóg, dla wytępienia kultu bałwochwalczego, nakazał aby kapłani niższego rzędu, którzy okresowo pełnili swoje obowiązki w sanktuarium, „nie narażali się na nieczystość z powodu zwłok zmarłego”, z wyjątkiem najbliższych krewnych: ojca, matki i innych tego rodzaju. Arcykapłan zaś zawsze powinien być gotowy do posługiwania w sanktuarium. Toteż całkowicie zakazano mu przystąpienia do zmarłych, nawet najbliższych. - Zakazano im także brania za żonę kobiety nierządnej lub odrzuconej przez męża; mogli brać za żonę tylko dziewicę: bądź to ze względu na uszanowanie dla kapłanów; takie bowiem małżeństwo bodajże przynosiłoby ujmę ich godności, bądź to ze względu na dziecin jako że zhańbienie się matki przynosiłoby im niesławę. A należało się z tym podówczas liczyć, ponieważ godność kapłańska przechodziła z ojca na syna. - Zakazano im również golenia głowy i brody oraz nacinania swojego ciała dla odżegnania się od rytu bałwochwalców. Kapłani bowiem pogańscy golili głowę i brodę, jak o tym pisze Baruch58. „Kapłani siedzą w świątyniach, mając płaszcze rozdarte, brody i czaszki ogolone”. Przy swych obrzędach „kaleczyli się ... mieczami i oszczepami” - jak podaje Księga Królewska59. Z tego powodu dano kapłanom przeciwne przykazania.

Duchowe znaczenie tego jest takie: kapłani stanowczo powinni wyzbyć się martwych uczynków, tj. uczynków grzesznych. Nie powinni też golić głowy, tzn. pozbawiać się mądrości; - ani brody, tzn. stracić głębię mądrości; - ani rozdzierać szat lub nacinać ciała, tzn. wpaść w błąd odszczepieństwa.

 

 

ZAGADNIENIE 103

 

TRWANIE PRZYKAZAŃ OBRZĘDOWYCH

 

Następnie trzeba zastanowić się nad trwaniem przykazań obrzędowych. Temat ujmiemy w cztery pytania: 1. Czy przykazania obrzędowe istniały przed nadaniem prawa? 2. Czy w czasie obowiązywania prawa miały jakąś moc usprawiedliwiania? 3. Czy ustały z nadejściem Chrystusa? 4. Czy zachowywanie ich po Chrystusie jest grzechem śmiertelnym?

 

Artykuł 1

 

CZY PRZYKAZANIA OBRZĘDOWE

ISTNIAŁY PRZED NADANIEM PRAWA ?

 

Zdaje się, że przed nadaniem prawa istniały przykazania obrzędowe1, bo:

1. Jak już powiedziano2, ofiary i całopalenia należą do obrzędów starego prawa. Lecz ofiary i całopalenia istniały przed nadaniem prawa. Czytamy bowiem w Księdze Rodzaju3, że „Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu”. Także i Noe, jak taż Księga pisze4: „złożył ofiary całopalne Panu”. Podobnie uczynił to i Abraham5. A więc obrzędy starego prawa istniały także przed jego nadaniem.

2. Do obrzędów religijnych należy budowanie ołtarza i jego namaszczenie. Lecz to istniało jeszcze przed nadaniem prawa. Pisze bowiem Księga Rodzaju6: „Abraham zbudował ołtarz dla Pana” i że Jakub7: wziął kamień ... postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę”. A więc obrzędy starego prawa istniały jeszcze przed jego nadaniem.

3. Pierwszym z sakramentów starego prawa bodajże było obrzezanie. Otóż z Księgi Rodzaju wiemy8, że obrzezanie istniało przed prawem. Istniało także przed nim kapłaństwo9: „Melchizedek ... był kapłanem Boga Najwyższego”. Zatem obrzędy sakramentów istniały przed prawem.

4. Wyżej powiedziano10, że do przestrzeganych obrzędów należało odróżnianie czystych od nieczystych zwierząt. Lecz takowe odróżnianie występowało jeszcze przed prawem. Mówi przecież Księga Rodzaju11: „Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze”. A więc obrzędy starego prawa istniały przed jego nadaniem.

 

Wbrew temu: W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy12: „Takie są przykazania i obrzędy, których nauczyć was polecił mi Pan, Bóg wasz”. Nie zachodziłaby zaś potrzeba nauczenia tych obrzędów, gdyby one już istniały. A więc obrzędy starego prawa nie istniały przed jego nadaniem.

 

Odpowiedź: Wyżej ustaliliśmy13, że obrzędy starego prawa służyły do dwóch celów. do kultu Boga i do symbolizowania Chrystusa. Każdy zaś, kto czci Boga, musi Go czcić za pomocą jakichś określonych [rzeczy i czynności], należących do zewnętrznych przejawów kultu. Dokładne zaś określenie sposobów kultu Boga należy do przykazań obrzędowych, podobnie jak do przykazań sądowniczych - o czym wyżej była mowa14 - należy określenie praw normujących stosunek do bliźniego. Otóż jak ludzi powszechnie obowiązywały jakieś istniejące przykazania sądownicze, nie ustanowione powagą prawa Boskiego, ale zarządzone rozumem ludzi, tak samo istniały jakieś obrzędy nie określone powagą jakiegoś prawa, ale jedynie wolą i pobożnością ludzi oddających cześć Bogu. A ponieważ jeszcze przed nadaniem prawa byli jacyś mężowie obdarzeni szczególnym duchem profetycznym, dlatego należy wierzyć, że z natchnienia Bożego, jakby z jakiegoś osobistego prawa, zostali oni pobudzeni do jakiegoś określonego sposobu oddawania czci Bogu. Sposób ten zgadzał się z ich kultem wewnętrznym i zarazem był odpowiedni do oznaczania tajemnic Chrystusa. Symbolizowały je także i inne czynności i rzeczy, stosownie do słów Pawłowych15: „Wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych”. Z czego wynika, że przed nadaniem prawa istniały jakieś obrzędy religijne. Nie były to jednak przykazania obrzędowe prawa, ponieważ nie były ustanowione przez jakieś prawodawstwo.

 

Na 1. Przed nadaniem prawa dawni ludzie składali obiaty, ofiary i całopalenia z osobistej pobożności i z własnej woli. Uważali bowiem za słuszne, aby z rzeczy otrzymanych od Boga, z uszanowania dla Niego, złożyć Mu ofiarę jako Początkowi i Końcowi wszystkich rzeczy, a zarazem jawnie wyznać, że są czcicielami Boga.

Na 2. Już wtedy ustanowiono jakieś rzeczy i miejsca święte. Uważano bowiem za słuszne, żeby na cześć Boga istniały jakieś miejsca oddzielone od innych i przeznaczone na kult Boga.

Na 3. Przykazanie Boże ustanowiło sakrament obrzezania jeszcze przed nadaniem prawa. Nie można więc mówić, że jest sakramentem starego prawa - jakoby ono było ustanowione przez to prawo, a tylko, że było przestrzeganie w czasie trwania prawa. To miał na myśli Pan Jezus, gdy mówił16. „Mojżesz dał wam obrzezanie, ale nie pochodzi ono od Mojżesza, lecz od patriarchów”. - Przed prawem u czcicieli Boga istniało kapłaństwo.. Było ono z wyznaczenia ludzkiego, jako że tę godność przyznawano pierworodnym synom.

Na 4. Owszem, odróżnianie czystych zwierząt od nieczystych występowało jeszcze przed nadaniem prawa. Nie dotyczyło wszakże ich spożywania. Wszak w Księdze Rodzaju czytamy17: „Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm”. Dotyczyło jedynie składania ofiar, w tym znaczeniu, że tylko niektóre określone zwierzęta składano w ofierze. Mogło jednak wtedy co do spożywania występować jakieś odróżnianie zwierzęcia od zwierzęcia, ale nie dlatego, żeby spożywanie ich uważano za niedozwolone, bo żadne prawo tego nie zakazywało. Powodem tego odróżniania mogła być odraza lub zwyczaj. Przecież i obecnie, jak widzimy n spożywa się niektóre takie pokarmy, które w niektórych krajach uchodzą za

 wstrętne.

 

 

Artykuł 2

 

CZY OBRZĘDY STAREGO PRAWA, PÓKI ONO

TRWAŁO, MIAŁY MOC USRPAWIEDLIWIANIA ?

 

Zdaje się, że obrzędy starego prawa, póki ono trwało, miały moc usprawiedliwiania1, bo:

1. Przebłaganie za grzech i poświęcenie człowieka należą do usprawiedliwiania. Otóż Księga Wyjścia2 powiada, że na skutek pokropienia krwią i namaszczenia olejem zostali poświęceni kapłani i ich szaty; a w Księdze Kapłańskiej czytamy3, że kapłan przez pokropienie krwią cielca „dokonał przebłagania nad Miejscem Świętym za nieczystości Izraelitów i za ich przestępstwa według wszystkich ich grzechów”. Zatem obrzędy starego prawa miały moc usprawiedliwiania.

2. To, czym człowiek podoba się Bogu, należy do sprawiedliwości, stosownie do słów psalmisty4: „Pan jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwość”. Lecz dokonywaniem obrzędów niektórzy podobali się Bogu, w myśl słów Księgi Kapłańskiej5: „Jakżeby mógł podobać się Panu w obrzędach sercem żałosnym?” A więc obrzędy starego prawa miały moc usprawiedliwiania.

3. Dziedzina kultu Bożego raczej jest rzeczą duszy niż ciała, stosownie do słów psalmisty6: „Prawo Pana doskonałe - krzepi ducha”. Lecz jak mówi Księga Kapłańska7, na skutek obrzędów starego prawa trędowaty doznawał oczyszczenia. O wiele bardziej obrzędy te mogły oczyścić duszę, usprawiedliwiając ją.

 

Wbrew temu apostoł powiada8: „Jeżeli usprawiedliwienie dokonuje się przez prawo, to Chrystus umarł na darmo”, tzn. bez powodu. Ale to jest nie do przyjęcia. A więc obrzędy starego prawa nie usprawiedliwiały. /53/

 

Odpowiedź: Wyżej powiedzieliśmy9,że w starym prawie wystrzegano się dwojakiej nieczystości: duchowej, czyli winy, oraz cielesnej. Ta druga uniezdatniała do kultu Bożego. Według niej za nieczystego uchodził trędowaty lub ten, kto dotknął trupa. Taka nieczystość była niczym innym, jak jakąś nieprawidłowością (irregularitas). /54/ I od tej nieczystości obrzędy starego prawa miały moc oczyszczania. Te bowiem obrzędy były jakimiś środkami zaradczymi, które z rozporządzenia prawa miały być stosowane do usunięcia cielesnej nieczystości zaciągniętej z postanowienia prawa. Toteż Apostoł powiada10: „Krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała”. A jak ta nieczystość, z której obrzędy oczyszczały, dotyczyła bardziej ciała niż duszy, tak również same te obrzędy, jak tenże Apostoł nieco niżej napisał11: „Są jakimiś praktykami cielesnymi stosowanymi aż do czasu wprowadzenia nowego porządku”.

Te jednak obrzędy nie miały mocy przebłagania [i oczyszczania] z nieczystości duchowej, czyli z winy, a to dlatego, że przebłagania za grzechy nie mógł dokonać nikt inny, jak tylko sam Chrystus, „który - jak mówi Jan12 - gładzi grzechy świata”. A ponieważ tajemnica wcielenia i męki Chrystusa jeszcze się rzeczywiście nie dokonała, dlatego obrzędy starego prawa nie mogły w sobie rzeczywiście zawierać mocy płynącej z Chrystusa wcielonego i umęczonego tak, jak ją zawierają w sobie sakramenty nowego prawa. I dlatego obrzędy te nie mogły oczyszczać z grzechu, gdyż jak mówi Apostoł13: „Niemożliwe jest, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy”. Toteż nazywa je14: „ubogimi i słabymi elementami”; słabymi, ponieważ nie mogą oczyszczać z grzechu; a ta słabość pochodzi stąd, że są ubogie, tzn. stąd, że nie zawierają w sobie łaski.

Wszelako za czasów prawa dusza wierzących mogła przez wiarę złączyć się z Chrystusem wcielonym i umęczonym. I w ten sposób wierzący doznawali usprawiedliwienia z wiary w Chrystusa. I właśnie przestrzeganie obrzędów jako symboli Chrystusa było jakimś jawnym wyznaniem tej wiary. I dlatego w starym prawie składano jakieś ofiary za grzechy Same z siebie jednak nie oczyszczały one z grzechu. Czyniły to jako jakieś jawne wyznanie wiary: ona to dopiero oczyszczała z grzechu. Wskazuje na to sposób wyrażania się. Czytamy bowiem w Księdze Kapłańskiej15, że przy składaniu krwawych ofiar za grzech: „kapłan, będzie modlił się zań i za grzech jego, a będzie mu odpuszczon” - jak gdyby grzech nie był od- puszczony mocą ofiar, ale mocą wiary i pobożności składających ofiarę. - Należy wszakże zaznaczyć, że same te obrzędy starego prawa, oczyszczające z cielesnej nieczystości, były symbolem przebłagania i oczyszczenia z grzechów dokonanego przez Chrystusa.

Tak więc jest jasne, że w czasie trwania starego prawa obrzędy nie miały mocy usprawiedliwiania.

 

Na 1. To uświęcenie kapłanów, ich synów, ich szat lub wszelkich innych rzeczy, dokonane pokropieniem krwią, było niczym innym, jak przeznaczeniem do kultu Bożego i usunięciem przeszkód „dla oczyszczenia ciała” - jak pisze Apostoł16. Było ono zapowiedzią i symbolem uświęcenia dokonanego męką Chrystusa, stosownie do słów17: „Jezus krwią swoją uświęcił lud”. - Również i to przebłaganie należy odnieść do usunięcia tychże cielesnych nieczystości, a nie do usunięcia winy. Toteż i o Miejscu Świętym powiedziano, że dokonano nad nim przebłagania, aczkolwiek ono nie mogło być podmiotem winy.

Na 2. Kapłani przez dokonywanie obrzędów podobali się Bogu ze względu na posłuszeństwo, pobożność i wiarę w rzecz symbolizowaną, a nie ze względu na same rzeczy ujmowane same w sobie.

Na 3. Obrzędy ustanowione i stosowane przy oczyszczaniu trędowatego nie miały na celu usunięcia tej nieczystości, jaką była choroba trądu. Świadczy o tym to, że stosowano je już oczyszczonemu z niego. Toteż Księga Kapłańska pisze18: „Kapłan wyjdzie poza obóz. Jeżeli stwierdzi, że trędowaty został uzdrowiony z choroby trądu, to każe, żeby ten, który ma być oczyszczony, przyniósł” itd. Widać z tego, że kapłan był ustanowiony sędzią stwierdzającym nieistnienie trądu, a nie trądu, który trzeba leczyć. Stosowano zaś te obrzędy po to, żeby usunąć nieczystość nieprawidłowości. - Mówi się jednak, że niekiedy, mianowicie w wypadku pomyłki kapłana w wydaniu sądu, trędowaty cudownie bywał oczyszczony mocą Bożą, a nie mocą ofiar. Podobnie jak drogą cudu biodra kobiety cudzołożnej zwiotczały po wypiciu wody, nad którą kapłan wypowiedział przekleństwa, o czym pisze Księga Liczb19.

 

 

 

 

Artykuł 3

 

CZY OBRZĘDY STAREGO PRAWA USTAŁY

Z PRZYJŚCIEM CHRYSTUSA ?

 

Zdaje się, że obrzędy starego prawa nie ustały z przyjściem Chrystusa, bo:

1. Baruch pisze1: „Tą mądrością jest księga przykazań Boga i prawo trwające na wieki”. Lecz do prawa należały także obrzędy. A więc obrzędy prawa miały trwać na wieki.

2. Do obrzędów prawa należało złożenie ofiary przez trędowatego uzdrowionego z trądu. Lecz także i w ewangelii przykazano uzdrowionemu z trądu złożenie takiej ofiary2. A więc obrzędy starego prawa nie ustały z nadejściem Chrystusa.

3. Póki trwa przyczyna, trwa skutek. Lecz obrzędy starego prawa miały jakieś rozumne przyczyny. Oprócz tego, że miały na celu symbolizowanie Chrystusa, były przyporządkowane kultowi Boga. Zatem obrzędy te nie powinny ustać.

4. Jak wyżej powiedziano3, obrzezanie wprowadzono jako znak wiary Abrahama. Święcenie szabatu ustanowiono dla upamiętnienia dobrodziejstwa stworzenia. Pozostałe uroczystości ustanowiono dla upamiętnienia innych dobrodziejstw Boga. Otóż wiarę Abrahama należy zawsze naśladować, także i przez nas obecnie. Stale także należy upamiętniać dobrodziejstwo stworzenia i inne dobrodziejstwa Boga. Zatem przynajmniej obrzezanie i uroczystości przepisane starym prawem nie powinny ustać.

 

Wbrew temu Apostoł powiada4: „Niechaj więc nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie święta czy nowiu, czy szabatu! Są to tylko cienie spraw przyszłych” oraz5: „Ponieważ zaś mówi o nowym przymierzu, pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia”.

 

Odpowiedź: Jak wyżej rzeczono6 wszystkie obrzędowe przykazania starego prawa były przyporządkowane kultowi Boga. Zewnętrzny zaś kult powinien odpowiadać kultowi wewnętrznemu, który polega na wierzeń nadziei i miłości. Toteż zależnie od różności wewnętrznego kultu, powinien się różnicować kult zewnętrzny. Otóż można wyodrębnić trzy stany wewnętrznego kultu. W pierwszym, wiara i nadzieja mają za przedmiot zarówno dobra niebieskie, jak i te środki, poprzez które bywamy wprowadzani w posiadanie tych dóbr: Wiara jednak i nadzieja dotyczą jednego i drugiego jako rzeczy przyszłych. I to jest stan wiary i nadziei w starym prawie. - W drugim stanie, wiara i nadzieja mają za przedmiot dobra niebieskie jako rzecz przyszłości; mają także za przedmiot środki, poprzez które bywamy wprowadzani w posiadanie tych dóbr, ale dotyczą ich jako obecnych lub przeszłych. I to jest stan nowego prawa. - Trzeci stan jest taki, w którym jedno i drugie posiada się jako obecne; nie ma już wiary w coś nieobecnego ani się nie spodziewa czegoś w przyszłości. I to jest stan szczęśliwych w niebie.

Tak więc w owym stanie szczęścia w niebie nie będzie już jakichś symboli dotyczących kultu Bożego, a tylko „dziękczynienie i głos chwały”7. Toteż Apokalipsa, opisując miasto zbawionych, mówi8: „A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek”. Z tego też powodu obrzędy pierwszego stanu, symbolizujące drugi i trzeci, powinny ustać z nadejściem drugiego stanu, a na ich miejsce powinny wejść inne obrzędy; takie, które by odpowiadały stanowi kultu Bożego dostosowanego do owego czasu; w nim to dóbr niebieskich oczekuje się jako przyszłych, ale dobrodziejstwa Boga, poprzez które bywamy wprowadzani w te dobra, są obecne. /55/

 

Na 1. słowa Barucha należy tak rozumieć: przykazania moralne starego prawa są zasadniczo i bezwzględnie wieczne; przykazania zaś obrzędowe są wieczne

 ze względu naprawdę, którą symbolizowały.

Na 2. Tajemnica odkupienia rodzaju ludzkiego została spełniona w chwilach męki Chrystusa. Stąd też, jak pisze Jan9, Jezus na krzyżu wypowiedział słowa: „Wykonało się”. Z tą też chwilą powinny całkowicie ustać przepisy obrzędowe starego prawa, jako że prawda przez nie zapowiedziana Już się dokonała A na znak tego, jak podaje Mateusz10 w chwili śmierci Chrystusa zasłona świątyni rozdarła się na dwoje. I dlatego przed Jego męką, kiedy On głosił ewangelię i cuda, razem biegły ze sobą prawo i ewangelia, ponieważ tajemnica Chrystusa była już zaczęta, ale jeszcze nie dopełniona. Z tego właśnie powodu nasz Pan, przed męką, polecił trędowatemu, aby zachował przepisane prawem obrzędy

Na 3. Wyżej podane11 dosłowne znaczenia obrzędów odnosiły się do kultu Bożego. ostoją zaś tego kultu była wiara w Tego, który miał przyjść. Gdy więc przyszedł Ten, który miał przyjść, przestał istnieć zarówno ów kult, jak i wszystkie powody za nim przemawiające.

Na 4. Polecono naśladować tę wiarę Abrahama, dzięki której uwierzył w obietnicę Boga, że będzie miał potomka, w którym błogosławione będą wszystkie narody. Jak długo więc to było rzeczą przyszłości, należało wyznawać jawnie wiarę Abrahama w postaci obrzezania. Skoro jednak obietnica została uskuteczniona, trzeba było innym znakiem to samo wyrażać, mianowicie chrztem, który w tym zastąpił obrzezanie, stosownie do słów Apostoła12: „I w Nim też otrzyma- liście obrzezanie nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie ... jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie”.

Szabat zaś, który oznaczał pierwsze stworzenie, został zamieniony na dzień Pański, a ten jest wspomnieniem nowego stworzenia, które zaczęło istnieć w zmartwychwstaniu Chrystusa. - Podobnie i na miejsce uroczystości starego prawa przyszły nowe uroczystości, jako że dobrodziejstwa wyświadczone narodowi żydowskiemu oznaczają dobrodziejstwa wyświadczone nam przez Chrystusa. Tak więc na miejsce Paschy przyszło święto męki Chrystusa i Jego zmartwychwstania. Na miejsce Pięćdziesiątnicy w której było dane stare prawo, przyszło święto Zesłania Ducha Świętego, w którym zostało dane prawo życia duchowego. Na miejsce święta Nowiu księżyca przyszło święto Błogosławionej Dziewicy, w której jako w łaski pełnej ukazało się światło słońca, tj. Chrystusa. Na miejsce święta Trąb przyszły święta apostołów. Na miejsce święta Przebłagania przyszły święta męczenników i wyznawców. Miejsce święta Namiotów zajęło święto poświęcenia kościoła. Miejsce święta Zebrań i Zbiórek zajęło święto aniołów lub także święto wszystkich świętych.

 

 

Artykuł 4

 

CZY PO ŚMIERCI CHRYSTUSA MOŻNA BEZ

GRZECHU ŚMIERTELNEGO ZACHOWYWAĆ

OBRZĘDY STAREGO PRAWA ?

 

Zdaje się, że po śmierci Chrystusa można bez grzechu śmiertelnego zachowywać obrzędy starego prawa1, bo:

1. Nie do pomyślenia jest, żeby apostołowie, po otrzymaniu Ducha Świętego, popełnili grzech śmiertelny, Jego bowiem pełnością zostali „przyobleczeni mocą z wysoka” - jak mówi Łukasz2. Lecz po Zesłaniu Ducha Świętego apostołowie zachowywali obrzędy starego prawa. Dzieje Apostolskie podają3, że Paweł obrzezał Tymoteusza i że za radą Jakuba4: „wziął z sobą mężów ... poddał się razem z nimi oczyszczeniu, wszedł do świątyni i zgłosił [termin] wypełnienia dni oczyszczenia, aż zostanie złożona ofiara za każdego z nich”. Można więc bez grzechu śmiertelnego zachowywać obrzędy starotestamentowe po śmierci Chrystusa.

2. Przepisy obrzędowe starego prawa wymagały od wyznawców żeby unikali towarzystwa pogan. Lecz przepis ów zachował pierwszy pasterz Kościoła - Piotr. Pisze o tym autor Listu do Galatów5: „Kiedy ... ludzie z otoczenia Jakuba zjawili się w Antiochii, począł się usuwać od tych, co pochodzili z pogaństwa”. A więc po śmierci Chrystusa można bez grzechu śmiertelnego zachowywać obrzędy prawa.

3. Przykazania apostołów nie prowadziły ludzi do grzechu. Lecz uchwałą apostołów zostało postanowione, żeby poganie zachowywali niektóre obrzędy starego prawa. Dzieje Apostolskie mówią6: „Postanowiliśmy, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu”. Zatem bez grzechu można po śmierci Chrystusa zachowywać obrzędowe przepisy starego prawa.

 

Wbrew temu Apostoł wyraża się7: „Jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”. Lecz tylko grzech śmiertelny udaremnia owoc męki Chrystusa. A więc poddawanie się obrzezaniu i zachowywanie innych obrzędów po śmierci Chrystusa jest grzechem śmiertelnym. /56/

 

Odpowiedź: Wszystkie obrzędy są jakimiś zewnętrznymi wyrazami wiary; na niej zaś polega wewnętrzny kult Boga. Człowiek zaś może na zewnątrz wyrazić wewnętrzną wiarę zarówno czynami, jak i słowami. Grzeszy też śmiertelnie, jeśli jednym i drugim sposobem wyraża coś błędnego. Wprawdzie tą samą jest wiara w Chrystusa, jaką my mamy i jaką mieli dawni ojcowie, to jednak oni poprzedzili Chrystusa, a my żyjemy po Nim. Toteż my i oni oznaczamy tę samą wiarę czasownikami o różnych [gramatycznie] czasach. Oni mówili: „Oto panna pocznie i porodzi Syna”8 - co oznacza czas przyszły; my zaś to samo oddajemy czasownikiem czasu przeszłego, mówiąc: „Poczęła i porodziła”. Podobnie i obrzędy starego prawa oznaczały Chrystusa, który miał się w przyszłości narodzić i cierpieć mękę; nasze zaś sakramenty oznaczają Go jako już narodzonego i umęczonego. Jak przeto grzeszyłby śmiertelnie ten, kto by obecnie, wyrażając jawnie swoją wiarę, mówił, że Chrystus narodzi się w przyszłości, co dawni pobożnie i prawdziwie mówili, tak również grzeszyłby śmiertelnie ten, kto by obecnie zachowywał obrzędy, które dawni pobożnie i z wiarą wykonywali. To miał na myśli Augustyn n pisząc9: „Już nie jest obietnicą, że się narodzin będzie umęczony i zmartwychwstanie, co owe sakramenty starotestamentowe zapowiadały, ale obecnie głosi się, że się narodził, był umęczony i zmartwychwstał, co sakramenty sprawowane przez chrześcijan obecnie oznaczają”.

 

Na 1. Tę trudność inaczej rozwiązuje Hieronim, a inaczej Augustyn. Hieronim10 wyodrębnia dwa okresy. Jeden przed, drugi po męce Chrystusa. W pierwszym obrzędy starotestamentowe ani nie były „martwe” - jakby nie mające siły obowiązującej i przebłagalnej na ich sposób, ani „śmiercionośne”, ponieważ ci, którzy je stosowali, nie popełniali grzechu. /57/ Natychmiast jednak po śmierci Chrystusa zaczęły być nie tylko martwe, tj. nie mające mocy oraz siły obowiązującej, lecz także śmiercionośne; i to tak, że każdy, kto je zachowywał, popełniał grzech śmiertelny.. Toteż twierdził, że po śmierci Chrystusa apostołowie wcale nie zachowywali przepisów prawa obrzędowego naprawdę, a tylko udawali pobożnie, że je zachowują. Czynili tak, aby nie dać zgorszenia Żydom i aby nie stawiać przeszkód w ich nawracaniu się. Tego udawania nie należy rozumieć tak, że oni tych czynności naprawdę nie wykonywali, ale że nie wykonywali ich jako zachowujący przepisy obrzędowe prawa. Dajmy na to,

 gdyby ktoś obciął napletek członka męskiego ze względu na zdrowie, a nie dla zachowania przepisanego prawem obrzezania.

Nie wydaje się jednak przyzwoite, żeby apostołowie dla uniknięcia zgorszenia kryli się z tym, co dotyczy życia i nauki, oraz żeby używali udawania w tym, co dotyczy zbawienia wierzących. I dlatego Augustyn11 słuszniej wyodrębnia trzy okresy. Jeden, przed śmiercią Chrystusa, w którym przepisy obrzędowe ani nie były śmiercionośne, ani martwe. Drugim był czas, kiedy ewangelia już była rozpowszechniona i zakorzeniona. Po nim przepisy obrzędowe są zarówno martwe, jak i śmiercionośne. Trzecim był czas pośredni: od śmierci Chrystusa do czasu rozprzestrzenienia się ewangelii. W nim przepisy obrzędowe prawa były martwe, bo ani nie miały jakiejś mocy, ani też nikt nie był obowiązany do ich zachowywania; nie były jednak śmiercionośne, ponieważ ci, którzy z judaizmu nawrócili się na chrystianizm, mogli w sposób dozwolony zachowywać te obrzędy starotestamentowe, byleby tylko nie pokładali w nich aż takiej nadziei, żeby je uważali za konieczne do zbawienia: jakby bez zachowania tych obrzędów wiara w Chrystusa nie mogła usprawiedliwiać. Nie było zaś Powodu, żeby zachowywali je ci, którzy z pogaństwa nawracali się na chrystianizm. Toteż Paweł obrzezał Tymoteusza, który był urodzony z matki żydowskiej, Tytusa zaś, który był urodzony z rodziców pogańskich, nie chciał obrzezać.

Dlatego zaś Duch Święty nie chciał, żeby nawróconym z judaizmu natychmiast zabroniono zachowywania przepisów obrzędowych prawa, tak jak nawróconym z pogaństwa zakazano kultu pogańskiego, ponieważ chciał, żeby zaznaczyła się jakaś różnica między tymi dwoma kultami. Kult bowiem pogański odrzucono jako zgoła niedozwolony i na zawsze przez Boga zakazany; natomiast kult judaistyczny, ustanowiony przez Boga jako symbol Chrystusa, przestawał istnieć, gdyż spełnił go Chrystus przez swoją mękę.

Na 2. Zdaniem Hieronima12, Piotr tylko pozorował usuwanie się od pogan; czynił tak, aby nie dać zgorszenia Żydom, których był apostołem. Toteż w żaden sposób przez to nie zgrzeszył. Również i Paweł pozorował tylko ganienie go za to; czynił tak, aby nie dać zgorszenia poganom, których był apostołem. - Augustyn13 odrzuca powyższe rozwiązanie. Mówi: Paweł w Liście do Galatów14, który jest pismem kanonicznym, zatem nie do pomyślenia jest, żeby w nim było coś błędnego, powiada, że Piotr „zasłużył sobie na naganę”. Stąd też prawda jest taka, że Piotr zgrzeszył i że Paweł naprawdę go zganił, a nie tylko pozornie. Nie zgrzeszył jednak Piotr przez ton że przez jakiś czas zachowywał obrzędy starego prawa, bo to mu wolno było jako nawróconemu z judaizmu. Grzeszył przez to, że aby nie dać zgorszenia Żydom, zbyt wielką gorliwość okazywał w zachowywaniu przepisów starego prawa tak, że to stało się zgorszeniem dla pogan.

Na 3. Zdaniem niektórych15, tego zakazu nie należy rozumieć dosłownie, ale w znaczeniu duchowym. Według niego przez zakaz krwi należy rozumieć zakaz zabójstwa; przez zakaz spożywania zwierzęcia uduszonego - zakaz stosowania przemocy i grabieży; przez zakaz używania mięsa ofiarowanego bożkom - zakaz bałwochwalstwa; zakazano nierządu, bo on sam przez się jest złem. Zdanie to opierają na jakichś glosach, które te zakazy wyjaśniają w znaczeniu mistycznym. - Ponieważ jednak zabójstwo i grabież również u pogan uchodzą za niedozwolone, dlatego nie było potrzeby dania odnośnie do tego osobnego polecenia tym, którzy z pogaństwa nawrócili się na chrystianizm.

Toteż inni16 powiadają, że te pokarmy były zakazane nie ze względu na zachowywanie przepisów starego prawa, ale dla okiełznania obżarstwa. Stąd też Hieronim17, na temat słów Ezechiela18: „Kapłani nie powinni spożywać padliny” itd., tak pisze: „Bóg potępia kapłanów, którzy z żądzy obżarstwa nie zachowują przykazań dotyczących spożywania ptaków i im podobnych”. - A ponieważ istnieją pokarmy bardziej wyszukane i nęcące obżartuchów, dlatego nie widać powodu, czemu zakazano właśnie tych, a nie innych rzeczy.

Należy zatem pójść za trzecim zdaniem19 i tak powiedzieć: W znaczeniu dosłownym zakazano tych rzeczy nie po ton żeby nadal zachowywać obrzędy starego prawa, ale żeby umocnić jedność razem mieszkających pogan i Żydów. Dla nawróconych bowiem z judaizmu, ze względu na dawne przyzwyczajenie, odrazą była krew i zwierzę uduszone, a spożywanie przez nawróconych z pogan mięsa ze zwierząt ofiarowanych bożkom mogło u Żydów wzbudzić podejrzenie, że oni powracają do pogaństwa. I dlatego zakazano spożywania tych rzeczy do czasu, kiedy poganie i Żydzi na nowo złączą się w jedno. Z biegiem zaś czasu, po ustąpieniu przyczyny n zanika skutek; prawda nauki ewangelicznej stała się powszechnie jawną, w której Chrystus naucza20, że „nie to, co wchodzi do ust czyni człowieka nieczystym” i że jak uczy Apostoł21: „Niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać”. - Z tego zaś powodu zakazano szczególnie nierządu, ponieważ poganie nie uważali go za grzech.

 

 

 

 

 

 

 

ZAGADNIENIE 104

 

PRZYKAZANIA SĄDOWNICZE (USTROJOWE)  /58/

 

Na koniec zajmiemy się przykazaniami sądowniczymi, tj. ustrojowymi: najpierw ogólnie, a potem ich uzasadnieniem /z. 105/. Zagadnienie pierwsze nasuwa cztery pytania: 1. Czym są przykazania sądownicze? 2. Czy mają znaczenie symboliczne? 3. Jaka jest ich trwałość? 4. Czy można je podzielić?

 

Artykuł 1

 

CZY ISTOTA PRZYKAZAŃ SĄDOWNICZYCH POLEGA

NA USTANAWIANIU PORZĄDKU MIĘDZY LUDŹMI ?

 

Zdaje się, że istota przykazań sądowniczych nie polega na ustanawianiu porządku między ludźmi1, bo:

1. Przykazania sądownicze pochodzą od słowa: sąd. Istnieje wszakże wiele innych spraw dotyczących stosunku człowieka do człowieka, nie należących do zakresu sądownictwa. A więc istota przykazań sądowniczych nie polega na wprowadzaniu porządku miedzy ludźmi.

2. Wyżej powiedziano2, że przykazania sądownicze różnią się od moralnych. Otóż istnieje wiele przykazań moralnych, normujących stosunek człowieka do człowieka. Świadczy o tym siedem przykazań drugiej tablicy. A więc przykazania sądownicze nie nazywają się tak od tego, że dotyczą spraw ludzkich.

3. Wyżej powiedziano3, że przykazania sądownicze tak się mają do bliźniego, jak się mają przykazania obrzędowe do Boga. Lecz wśród przykazań obrzędowych są również takie, które dotyczą osobistego życia człowieka, np. jedzenie określonych potraw i noszenie określonych szat - o czym wyżej była mowa4. A więc przykazania sądownicze nie nazywają się tak od tego, że dotyczą spraw ludzkich.

 

Wbrew temu: Ezechiel5, wśród dobrych uczynków sprawiedliwego, wymienia i ten: „Jeśli sprawiedliwie rozsądza między jednym człowiekiem a drugim”. Lecz przykazania sądownicze biorą swoją nazwę od rozsądzania. A więc sądowniczymi bodajże zwą się te przykazania, które porządkują wzajemne stosunki między ludźmi.

 

Odpowiedź: Z tego, co wyżej powiedziano6 jest jasne, że wśród przykazań każdego prawa niektóre mają siłę obowiązywania z samego głosu rozumu: bo rozum przyrodzony mówi, że to powinno się czynić, a tego unikać. Takowe przykazania zwą się przykazaniami moralnymi, tzn. obyczajowymi, jako że obyczaje ludzkie uchodzą za takie ze względu na rozum7. - Są także inne przykazania, takie, które z samego głosu rozumu nie mają siły obowiązywania, jako że, rozpatrywane same w sobie, w treści swojej nie zawierają bezwzględnie powinności lub niepowinności; mają jednak moc obowiązywania z jakiegoś ustanowienia: Boskiego lub ludzkiego. Są one jakimiś uszczegółowieniami przykazań moralnych. Jeżeli więc z ustanowienia Bożego bywają uszczegółowione przykazania moralne w sprawach dotyczących należytego stosunku człowieka do Boga, to takowe przykazania zwą się przykazaniami obrzędowymi. Jeżeli zaś - w sprawach dotyczących należytego stosunku człowieka do człowieka, to takowe przykazania zwą się przykazaniami sądowniczymi (porządkowymi)8. Istotę więc przykazań sądowniczych stanowią dwa składniki: po pierwsze, muszą dotyczyć porządkowania stosunków między ludźmi; po drugie, nie mają siły obowiązywania z samego rozumu, ale z ustanowienia.

 

Na 1. Sprawowanie sądów jest obowiązkiem niektórych naczelników, którzy mają władzę sądowniczą. Do naczelnika zaś należy nie tylko porządkowanie spraw dotyczących sporów, lecz także dobrowolnych umów zawieranych między ludźmi oraz wszystkich innych, odnoszących się do wspólnoty ludu i jej zarządzania. Stąd też do przykazań sądowniczych zaliczają się nie tylko te, które dotyczą rozstrzygania na sądzie sporów, lecz także te wszystkie, które porządkują wzajemne stosunki między ludźmi. Sprawy te bowiem podlegają zarządzeniom naczelnika jako najwyższego sędziego.

Na 2. Argument zarzutu ma na myśli te przykazania normujące stosunek człowieka do człowieka, które mają siłę obowiązywania z samego głosu rozumu.

Na 3. Wśród przykazań odnoszących się do Boga jedne są moralne, które wyznacza rozum zaprawiony wiarą; np. Boga należy miłować i czcić; inne są obrzędowe, kultowe; ich siła obowiązywania pochodzi z samego ustanowienia Bożego. Otóż do Boga odnoszą się nie tylko składane Mu ofiary, lecz także to wszystko, co należy do uzdatnienia składających ofiary i oddających cześć Bogu. Ludzie bowiem zmierzają do Boga jako do celu. I dlatego do kultu Boga, a w następstwie do obrzędowych przykazań, należy ton żeby ludzie mieli jakieś uzdatnienie do tego kultu. Natomiast człowiek nie zmierza do bliźniego jako do celu. Nie zachodzi zatem potrzeba, żeby go w samym sobie przystosowywać w odniesieniu do bliźniego, bo to jest rzeczą stosunku niewolników do swoich panów. Niewolnicy bowiem, jak mówi Filozof9 „według tego, czym są, są własnością panów”. Stąd też nie ma jakichś przykazań sądowniczych porządkujących człowieka w nim samym, bo to jest rzeczą wszystkich przykazań moralnych. W człowieku bowiem rozum, będący początkiem (i ostoją) dziedziny moralnej10, w odniesieniu do tego, co jego samego dotyczy, spełnia taką rolę, jaką spełnia w państwie jego naczelnik lub sędzia. - Należy zaznaczyć, że stosunek człowieka do bliźniego bardziej podlega rozumowi niż stosunek człowieka do Boga11. I dlatego więcej mamy przykazań moralnych, porządkujących stosunek człowieka do człowieka, niż przykazań porządkujących stosunek człowieka do Boga. Z tego też powodu w prawie musiało być więcej przykazań obrzędowych niż sądowniczych.

 

Artykuł 2

 

CZY PRZYKAZANIA SĄDOWNICZE COŚ SYMBOLIZOWAŁY ?

 

Zdaje się, że przykazania sądownicze niczego nie symbolizowały1, bo:

1. Właściwością przykazań obrzędowych było to, że były ustanowione dla symbolizowania jakiejś rzeczy. Zatem gdyby i przykazania sądownicze coś symbolizowały, nie byłoby różnicy między jednymi a drugimi przykazaniami.

2. Jak naród żydowski otrzymał jakieś przykazania sądownicze, tak otrzymały je również inne, pogańskie narody. Lecz przykazania sądownicze innych narodów nie symbolizują czegoś, ale wydają rozporządzenia, co należy czynić. Wydaje się więc, że i przykazania sądownicze starego prawa nie symbolizowały czegoś.

3. To, co odnosi się do kultu Bożego, powinno być przekazane w postaci symboli, gdyż jak wyżej powiedziano2, to co dotyczy Boga, jest ponad naszym rozumem. Lecz to, co dotyczy bliźniego, nie przekracza naszego rozumu. A więc nie było potrzeby, żeby przykazania sądownicze, normujące nasz stosunek do ludzi, coś symbolizowały.

 

Wbrew temu: Księga Wyjścia3 wyjaśnia przykazania sądownicze alegorycznie i moralnie.

 

Odpowiedź: Przykazania mogą w dwojaki sposób coś symbolizować: są takie, które symbolizują coś w pierwszym rzędzie i same przez się, jako że po to głównie były ustanowione n żeby coś symbolizowały. I w ten sposób przykazania obrzędowe są symboliczne; po to bowiem były ustanowione, żeby symbolizowały coś dotyczącego kultu Boga i tajemnicy Chrystusa. - Niektóre zaś przykazania są symboliczne nie w pierwszym rzędzie i nie same przez się, ale wtórnie. I w ten sposób przykazania sądownicze starego prawa były symboliczne. Nie ustanowiono ich bowiem dla symbolizowania czegoś, ale dla porządkowania życia narodu żydowskiego według sprawiedliwości i słuszności. Ale wtórnie coś symbolizowały, w tym znaczeniu, że cały sposób bycia tego narodu, rządzonego tymi przykazaniami, był symboliczny, stosownie do słów Pawłowych4: „Wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź, symbol rzeczy przyszłych”.

 

Na 1. Jak powiedziano5, przykazania obrzędowe były symboliczne w inny sposób niż sądownicze.

Na 2. Po to Bóg wybrał naród żydowski, żeby z niego narodził się Chrystus. I dlatego, jak mówi Augustyn6, cały sposób bycia tego narodu musiał być profetyczny i symboliczny. Z tego też powodu również i przykazania sądownicze, dane temu narodowi, bardziej były symboliczne niż te, które otrzymały inne narody. Tak jak i wojny oraz wyczyny tego narodu tłumaczy się mistycznie. Nie tłumaczy się zaś w ten sposób wojen i wyczynów Asyryjczyków lub Rzymian, aczkolwiek one w mniemaniu ludzi były o wiele świetniejsze.

Na 3. Ów porządek zaprowadzony w tym narodzie, rozpatrywany sam w sobie, był dostępny dla rozumu; o ile jednak odnosił się do kultu Boga, przekraczał rozum. I z tego względu był symboliczny.

 

 

 

 

 

 

 

 

Artykuł 3

 

CZY PRZYKAZANIA SĄDOWNICZE STAREGO

PRAWA MAJĄ NA ZAWSZE OBOWIĄZYWAĆ ?

 

Zdaje się, iż przykazania sądownicze starego prawa mają na zawsze obowiązywać1, bo:

1. Przykazania sądownicze należą do cnoty sprawiedliwości, ponieważ wyrok sądu jest dokonaniem się sprawiedliwości2. Otóż Księga Mądrości powiada3, że: „sprawiedliwość wieczna jest i nieśmiertelna”. A więc przykazania sądownicze mają obowiązywać na zawsze.

2. To, co ustanowił Bóg, jest trwalsze niż to, co ustanowili ludzie. Lecz przykazania sądownicze ludzkiego prawodawstwa obowiązują na zawsze. Tym bardziej więc przykazania sądownicze prawa Boskiego.

3. Apostoł tak pisze4: „Zostaje usunięte poprzednie Prawo z powodu swej słabości i nieużyteczności”. Odnosi się to jednak do przykazań obrzędowych, które, jak niżej pisze5: „nie mogły udoskonalić w sumieniu ... bo są to tylko przepisy tyczące się ciała ... a polegające jedynie na pokarmach, napojach i różnych obmyciach”. Lecz przykazania sądownicze były pożyteczne i skuteczne w odniesieniu do tego, do czego służyły, mianowicie do ustanowienia sprawiedliwości i słuszności między ludźmi. A więc przykazania sądownicze starego prawa nie zostały usunięte, ale nadal mają skuteczność.

 

Wbrew temu Apostoł powiada6: „Ze zmianą kapłaństwa musi też nastąpić zmiana Prawa”. Lecz kapłaństwo zostało przeniesione z Aarona na Chrystusa. Zatem i całe prawo uległo zmianie. A więc przykazania sądownicze już nie obowiązują.

 

Odpowiedź: Przykazania sądownicze nie miały na zawsze obowiązywać; zgasły na skutek przyjścia Chrystusa: inaczej jednak niż przykazania obrzędowe. Te ostatnie do tego stopnia zgasły n że stały się nie tylko martwe, lecz także śmiercionośne dla tych, którzy by je zachowywali po Chrystusie, zwłaszcza po rozprzestrzenieniu się ewangelii. Natomiast przykazania sądownicze stały się wprawdzie martwe, bo już nie mają siły obowiązywania, nie stały się jednak śmiercionośne. Bo gdyby jakiś rządca państwa nakazał je zachowywać w swoim państwie, nie popełniłby grzechu; chyba żeby ktoś je zachowywał lub nakazał zachowywać jako mające siłę obowiązywania z ustanowienia starego prawa. Taki bowiem zamiar ich zachowywania byłby śmiercionośny.

Podstawą tej różnicy jest ton co wyżej powiedziano7. A powiedzieliśmy, że przykazania obrzędowe w pierwszym rzędzie i same przez się były symboliczne; były bowiem głównie ustanowione dla symbolizowania tajemnic Chrystusa jako przyszłych. I dlatego zachowywanie ich godzi w tę prawdę wiary, którą wyznajemy, mianowicie że te tajemnice już się dokonały. - Natomiast przykazania sądownicze nie były ustanowione dla symbolizowania, ale porządkowania sposobu bycia tego narodu, który zmierzał ku Chrystusowi. I dlatego, gdy zmienił się stan bycia tego narodu na skutek przyjścia Chrystusa, przykazania te przestały obowiązywać. Prawo bowiem, według Apostoła8, było „wychowawcą” prowadzącym do Chrystusa. Ponieważ jednak te przykazania nie miały na celu symbolizowania czegoś, a tylko spełnienie czegoś, dlatego samo ich zachowywanie w istocie rzeczy nie godziło w prawdę wiary. Natomiast zamiar zachowywania ich jako obowiązujących na mocy prawa godzi w prawdę wiary, bo z tego by wynikało, że dotychczas obowiązujący stan nadal trwa i że Chrystus jeszcze nie przyszedł.

 

Na 1. Owszem, należy zawsze postępować według sprawiedliwości. Ale bliższe określenie tego, co jest sprawiedliwe według ustawodawstwa ludzkiego lub Boskiego, musi się zmienić zależnie od różnego stanu bycia ludzi9.

Na 2. Przykazania sądownicze ustanowione przez ludzi obowiązują na zawsze, póki trwa dany ustrój. Jeśli jednak w państwie lub narodzie zmieni się ustrój na inny, wówczas muszą także zmienić się prawa10. Nie te same bowiem prawa - co widać jasno z nauki Arystotelesa11 - odpowiednie są dla demokracji, w której rządy sprawuje lud, co dla oligarchii, w której rządy sprawują bogaci. I dlatego ton gdy zmienił się stan owego narodu, musiały się również zmienić przykazania sądownicze.

Na 3. Przykazania sądownicze utrzymywały porządek w narodzie według sprawiedliwości i słuszności, jaki odpowiadał stanowi, w którym się ów naród znajdował. Ale po przyjściu Chrystusa stan jego musiał ulec zmianie: żeby już w Chrystusie nie było różnicy między poganinem i Żydem, jaka przedtem była. Z tego też powodu musiały również ulec zmianie przykazania sądownicze.

 

Artykuł 4

 

CZY PRZYKAZANIA SĄDOWNICZE MOŻNA PODZIELIĆ ?

 

Zdaje się, że nie można uczynić jakiegoś pewnego podziału przykazań sądowniczych, bo:

1. Przykazania sądownicze porządkują sprawy zachodzące między ludźmi. Lecz tych spraw, które trzeba między ludźmi załatwiać - a chodzi przecież o ich potrzeby na co dzień - jest nieskończona ilość. A więc przykazania sądownicze nie mogą mieć określonego podziału.

2. Przykazania sądownicze są uszczegółowieniami przykazań moralnych. Lecz te drugie nie wydają się mieć jakiegoś podziału, chyba że się je sprowadza do przykazań dekalogu. A więc przykazania sądownicze nie mają jakiegoś określonego podziału.

3. Przykazania obrzędowe mają określony podział. Wskazuje na to stare prawo, nazywając jedne ofiarami, a inne określonymi obrzędowymi praktykami. Lecz prawo to nigdzie nie podaje podziału przykazań sądowniczych. Wydaje się więc, że one nie mają określonego podziału.

 

Wbrew temu: Gdzie jest porządek, tam musi być i podział. Lecz do istoty przykazań sądowniczych należy jak najbardziej właśnie porządek, jako że one porządkowały ów naród. A więc przykazania te powinny w największym stopniu mieć określony podział.

 

Odpowiedź: Prawo jest jakby sztuką ułożenia i uporządkowania ludzkiego życia. Jak przeto każda sztuka ma zespół zasad postępowania, dokładnie wyodrębnionych od siebie i podzielonych na działy, tak również i wszelkie prawo ma zespół przykazań, dokładnie wyodrębnionych od siebie i podzielonych na działy. W przeciwnym razie sama ta gmatwanina czyniłaby prawo bezużytecznym. I dlatego należy powiedzieć. przykazania sądownicze starego prawa, które zaprowadzały porządek między ludźmi, tworzą zespół praw wyraźnie od siebie wyodrębnionych i podzielonych na działy, zależnie od rozporządzeń danych narodowi.

W narodzie zaś można zauważyć poczwórny porządek i układ: pierwszy, rządca narodu i jego podwładni; drugi, podwładni między sobą; trzeci, należący do narodu i obce narody; czwarty, to układ domowy: ojciec-syn, żona-mąż, pan-niewolnik, służba. I właśnie według tych czterech układów można wyodrębnić i podzielić przykazania sądownicze starego prawa. Tak więc są w nim przykazania dotyczące ustanawiania królów n ich obowiązków i okazywania im uszanowania: i to jest pierwszy dział przykazań sądowniczych. - Są w nim także przykazania dotyczące wzajemnych stosunków między współobywatelami, np. kupna, sprzedaży, rozpraw sądowych i kar: i to jest drugi dział przykazań sądowniczych. - Są w nim również przykazania dotyczące obcych narodów, np. prowadzenia wojny z nieprzyjaciółmi, przyjmowania

 podróżnych i przybyszów: i to jest trzeci dział przykazań sądowniczych. - Są w nim wreszcie przykazania dotyczące współżycia domowego, np. niewolników, służby, żon i dzieci: i to jest czwarty dział przykazań sądowniczych.

 

Na 1. Sprawy które potrzebują ustanowienia porządku między ludźmi, są wprawdzie liczbowo nieskończone, ale jak powiedziano1, można je sprowadzić do pewnych działów, zależnie od gatunku rozporządzeń dotyczących spraw ludzi.

Na 2. Jak wyżej powiedziano2, w dziedzinie moralności pierwsze miejsce zajmują przykazania dekalogu; i dlatego słusznie według nich wyodrębnia się inne przykazania moralne. Natomiast przykazania sądownicze i obrzędowe są obowiązujące na innej podstawie, mianowicie nie na podstawie rozumu naturalnego, ale na podstawie samego ustanowienia. I dlatego podstawa ich wyodrębnienia jest inna.

Na 3. Same te sprawy, które w prawie starym są porządkowane przykazaniami sądowniczymi, wskazują, że prawo to miało podział przykazań sądowniczych.

 

 

ZAGADNIENIE  105

 

SŁUSZNOŚĆ PRZYKAZAŃ SĄDOWNICZYCH

 

Na koniec należy mówić o słuszności przykazań sądowniczych. Co do tego nasuwają się cztery pytania, które trzeba rozważyć: 1. Słuszność przykazań sądowniczych dotyczących rządów kraju; 2. Rozporządzenia dotyczące współżycia mieszkańców; 3. Rozporządzenia dotyczące obcych narodów; 4. Rozporządzenia dotyczące życia domowego.

 

 

Artykuł 1

 

CZY PRAWO STARE WYDAŁO NALEŻYTE ZARZĄDZENIA

CO DO SPRAWUJĄCYCH WŁADZĘ NAD NARODEM ?

 

Zdaje się, że prawo stare nie wydało należytych zarządzeń co do sprawujących władzę, bo:

1. Filozof pisze1: „Ustrój państwowy jest to ujęcie w pewien porządek władz w ogóle, a przede wszystkim naczelnej z nich wszystkich”. Lecz prawo stare nie przewidywało, w jaki sposób powinna być ustanowiona naczelna władza. Mówiło tylko o władzy niższego rzędu; oto teksty: „Wyszukaj sobie z całego ludu mężów mądrych” itd.2; „Zwołaj mi siedemdziesięciu mężów spośród starszych Izraela”3; „Wybierzcie sobie w waszych pokoleniach mężów rozumnych i umiejętnych” itd.4 Zatem niedostateczne były rozporządzenia starego prawa co do władzy nad narodem.

2. Według Platona5: „Rzeczą najlepszego jest zaprowadzać to, co najlepsze”. Najlepszym zaś systemem rządów w państwie lub w jakimkolwiek bądź narodzie jest ten, w którym rządzi król. Taki bowiem zarząd najlepiej przedstawia rządy Boże, kiedy to od początku jeden Bóg rządzi światem6. Prawo zatem powinno ustanowić narodowi króla, a nie zostawić to woli ludzi, tak jak pozwolono na to w Księdze Powtórzonego Prawa7: „Jeśli powiesz sobie: Chcę ustanowić króla nad sobą ... tego tylko ustanowisz” itd.

3. U Mateusza czytamy8 „Każde królestwo, wewnętrznie podzielone, pustoszeje”. Doświadczalnie widać to w narodzie żydowskim, w którym podział państwa stał się przyczyną jego upadku. Otóż prawo powinno zmierzać zwłaszcza do tego, co dotyczy wspólnego dobra narodu. Powinno przeto zakazać podziału królestwa między dwóch królów.  Ów podział nie powinien także dokonać się powagą Boską, a czytamy w Biblii9, że stało się to powagą Boską wyrażoną przez usta proroka Ahiasza z Szilo.

4. Jak według Listu do Hebrajczyków10, kapłanów ustanowiono dla pożytku ludu w sprawach dotyczących Boga, tak również ustanowiono rządców narodu dla pożytku ludu w sprawach ludzkich. Lecz prawo wyznaczyło kapłanom i lewitom odpowiednie środki do ich życia, jako to dziesięciny, pierwociny i sporo innych tego rodzaju. Zatem powinno ono również rządcom narodu wyznaczyć jakieś środki służące do ich utrzymania; zwłaszcza, że zabroniono im brania podarunków, o czym pisze Księga Wyjścia11